Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

„Operacja samobójstwo”. Szwadron niemieckich pilotów kamikadze istniał naprawdę i był pomysłem tej kobiety!

Hanna Reitsch obok szybowca akrobacyjnego; zdjęcie wykonane w 1938 roku (fot. Im Auftrag des Fieseler-Flugzeugbau, Kassel, lic. CCA SA 3.0 G)

fot.Im Auftrag des Fieseler-Flugzeugbau, Kassel, lic. CCA SA 3.0 G Hanna Reitsch obok szybowca akrobacyjnego; zdjęcie wykonane w 1938 roku (fot. Im Auftrag des Fieseler-Flugzeugbau, Kassel, lic. CCA SA 3.0 G)

Kazano im podpisywać dokument, w którym potwierdzali, że przygotowują się do samobójstwa. Pomysłodawczyni akcji ubolewała, że nigdy nie dano im takiej szansy. A przecież kierowali się pasją zrodzoną z gorącego i świętego idealizmu”. Gotowi złożyć życie za tysiącletnią Rzeszę i za Hitlera.

Hanna Reitsch był w nazistowskich Niemczech prawdziwą celebrytką. Jeździła na front zagrzewać żołnierzy do boju, zdobiła okładki propagandowych pism. Obok Magdy Goebbels była jedną z najczęściej fotografowanych kobiet w kraju!

Sławę zdobyła jako świetna pilotka-oblatywaczka, która z łatwością biła lotnicze rekordy i gotowa była wsiąść za stery każdej maszyny, byle tylko ta miała skrzydła (przeczytaj więcej na jej temat w innym moim artykule). Zaskakująco mało znanym szczegółem z życia Hanny, honorowej kapitan Luftwaffe i oddanej zwolenniczki Trzeciej Rzeszy, jest szaleńczy plan, który sformułowała w początkach 1944 roku.

Gdy kobieta zrozumiała, że Hitler nie ma szansy zwyciężyć w ciągnącym się od lat konflikcie zbrojnym i że katastrofa zbliża się wielkimi krokami, wpadła na złowieszczy pomysł. Wiedziała, że Niemcy, z ich topniejącym w szaleńczym tempie potencjałem militarnym, nie będą w stanie wynegocjować korzystnych warunków pokoju. Wierzyła, że tylko doskonale wymierzone bombardowania, których celem będzie zredukowanie sił aliantów, pozwolą Trzeciej Rzeszy uratować się poprzez zawarcie łagodnego traktatu z wrogami.

Jak pisze Clare Mulley w książce „Kobiety, które latały dla Hitlera”, Hanna doszła do wniosku, że cel uda się osiągnąć „wyłącznie z powietrza”. W wąskim, trzyosobowym gronie przystąpiła do opracowywania tajnego projektu: „szybkiej serii niszczycielskich uderzeń na fabryki, elektrownie, wodociągi i inną infrastrukturę. Istotne było, aby obrać za cel także marynarkę handlową, jeżeli alianci ruszyliby do inwazji na kontynent europejski”.

Hanna Reitsch na zawodach szybowcowych w 1935 (fot. materiały prasowe wydawnictwa Bellona)

fot.materiały prasowe wydawnictwa Bellona Hanna Reitsch na zawodach szybowcowych w 1935 (fot. materiały prasowe wydawnictwa Bellona)

Pierwszą wersję planu pomogli dopracować dwaj koledzy Reitsch z aeroklubu. Kobieta dobrze zdawała sobie sprawę, że klucz do powodzenia potencjalnej operacji jest jeden – precyzja. Tej nie mogły zapewnić celowniki bombowców, ani ulepszenia z zakresu techniki lotów. Zdanie pilotki stuprocentowy sukces wymagał… gotowości pilotów do popełnienia samobójstwa.

Podniebna celebrytka uznała, że rozwiązaniem jest to, by lotnicy osobiście prowadzili bomby dokładnie do celu. Wiedziała, że oznacza to ich pewną śmierć, jednak wierzyła, że będą tacy, którzy z ochotą zgłoszą się do misji, by uszczęśliwić Hitlera.

Umierać za miliony?

Swojemu planowi Hanna Reitsch nadała nazwę „Operacji Samobójstwo”. Początkowo starała się utrzymywać go w tajemnicy i pracować dalej nad koncepcją. Wkrótce jednak wieści zaczęły się rozchodzić i jak pisze Clare Mulley:

[…] zaczęła  otrzymywać  dyskretne  zapytania  od  innych  fanatycznych  pilotów,  ogarniętych  entuzjazmem na myśl o poświęceniu życia dla Niemiec Hitlera. Zachęcona tym Hanna wyszukała więcej ochotników. „Znajdowaliśmy ich wszędzie  – zanotowała z satysfakcją. – Większość to byli ludzie żonaci, ojcowie rodzin, silni i nieskomplikowani. Widzieli to w ten sposób, że złożenie życia w ofierze będzie niczym w porównaniu z milionami, zarówno żołnierzy, jak i cywilów, które zginą, jeśli pozwoli się na kontynuowanie wojny.

Losy Hanny Reitsch możecie poznać dzięki książce Clare Mulley "Kobiety, które latały dla Hitlera", jaka właśnie ukazała się nakładem wydawnictwa Bellona.

Losy Hanny Reitsch możecie poznać dzięki książce Clare Mulley „Kobiety, które latały dla Hitlera”, jaka właśnie ukazała się nakładem wydawnictwa Bellona.

28 lutego 1944 roku Hitler wezwał Hannę do swojej rezydencji w Berghofie w związku z nadaniem jej Krzyża Żelaznego I klasy (była jedną z dwóch kobiet w historii kraju, którym nadano to odznaczenie). Pilotka postanowiła skorzystać z okazji i wyłożyć Führerowi swój pomysł. Wbrew jej oczekiwaniom, wódz zgasił jej entuzjazm, jednak ostatecznie wyraził niechętną zgodę na podjęcie pierwszych prac przygotowawczych.

Po rozmowie z wodzem, kryptonim operacji zmieniono na „Samopoświęcenie” i rozpoczęto pierwsze eksperymenty. Reakcje nazistowskich oficjeli były różne. Goebbels twierdził, że kobiety nie powinny się pchać do tak ważnych zadań, Himmler kaprysił na marnowanie dobrze wyszkolonych lotników Luftwaffe, a Göring kombinował, jak by tu przejąć ochotników Hanny.

Wszyscy zgłaszający akces do specjalnie utworzonej jednostki musieli podpisać dokument, w którym wyraźnie oświadczali, iż wiedzą, że wzięcie udziału w tej misji wiąże się z samobójczą śmiercią, jako piloci załogowej bomby. Przy pomocy Otto Skorzennego, słynnego nazistowskiego komandosa, Hanna doprowadziła do przygotowania załogowej wersji pocisku V1, który otrzymał nazwę Fieseler Fi 103-R.

Czy wiesz, że ...

...brat Hermanna Göringa Albert pomagał w ucieczkach więźniów z obozów koncentracyjnych? Nazistowski dygnitarz próbował wykorzystać ten fakt jako okoliczność łagodzącą w trakcie procesu norymberskiego. Bezskutecznie.

...Elżbieta Zawacka była jedyną kobietą wśród cichociemnych awansowaną na stopień generała brygady? Jako łączniczka podróżowała po Europie, przenosząc meldunki i informacje. Wielokrotnie przekraczała granicę Rzeszy, zawsze szczęśliwie wracając do kraju, czasami w brawurowy sposób.

...nie dla wszystkich moment zakończenia II wojny światowej okazał się radosny? 9 maja 1945 roku ruszył kolejny transport na wschód, wiozący na Kołymę grupę polskich jeńców.

...feldmarszałek Fedor von Bock zaproponował utworzenie antysowieckiej armii rosyjskiej walczącej u boku Wehrmachtu? Jego memorandum spotkało się jednak ze zdecydowaną odmową szefa Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu, a Wilhelm Keitel nie miał odwagi przedstawić tego pomysłu Hitlerowi.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.