Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

„Jak po wygranej wojnie, przegrać pokój”. Tego jeszcze nie wiedzieliście!

Opowiadanie historii pełniło podczas wojen funkcję terapeutyczną. Dziś często opowiada się właśnie o wojnie i jej okrucieństwach.

fot.World War One official British photographs/ domena publiczna Opowiadanie historii pełniło podczas wojen funkcję terapeutyczną. Dziś często opowiada się właśnie o wojnie i jej okrucieństwach.

Interesuje Was jakie skutki niesie ze sobą nerwica frontowa? A może chcielibyście dowiedzieć się jakiej broni używali rzymscy hastati? Prezentujemy najciekawsze wypowiedzi czytelników CiekawostekHistorycznych.pl w ostatnim miesiącu!

Co miesiąc goszcząc na portalu zostawiacie nam szereg komentatorskich perełek. Jak zwykle wybraliśmy te, które najbardziej zapadły nam w pamięć. Oto kilka naszym zdaniem najcenniejszych wpisów. Prezentujemy je poniżej – zebrane i pokrótce opisane.

Klęska zwycięstwa?

Autor: Jarema

Artykuł: Przedwojenna Polska mogła być o wiele większym krajem. Dlaczego endecja się temu sprzeciwiała?

Jeden z najciekawszych i najsmutniejszych tematów w dziejach Polski – jak po bezapelacyjnie wygranej wojnie przegrać pokój. Pokój z 1921 r., był bowiem dla nas w pewnym stopniu tym samym co pokój w Trianon dla Węgier czyli utratą wielkich obszarów naszych ziem, wystarczy spojrzeć na mapę. A Polska mogła wtedy spokojnie zająć nie tylko ziemie sprzed 1772 r ale i z 1634 r. ba! istniała możliwość na objęcie przez nas protektoratu nad Krymem. Oczywiście był warunek – Państwo musiało być federacyjne i naprawdę na zasadzie ,,wolni z wolnymi, równi z równymi” bo inaczej istniała groźba – i tu R. Dmowski miał rację – że Ukraina będzie spoglądała zawsze w stronę Niemiec i pewnego pięknego dnia zostaniemy wzięci w dwa ognie przez sojusz tych państw.

Chyba najbardziej udana byłaby federacja z Białorusią bo na wschodzie nie ma i nie było bardziej propolskiej nacji. W każdym razie WP miało jeszcze dosyć sił i energii żeby bolszewików pognać i ustalić w najgorszym wypadku taką granicę jaka nam się podoba. Gdybyśmy chcieli moglibyśmy ruszyć na Moskwę i zrobić z Leninem to co go powinno czekać czyli utopić w szalecie. Na wschodzie karty rozdawali wtedy Polacy. Niestety, nasze oddziały ku przerażeniu i zdziwieniu ludzi którzy zamieszkiwali te tereny opuściły nawet część zajętych już w ramach ofensywy miast i wsi. Przyczyną takiego stanu rzeczy była nie tylko postawa ND (akurat tutaj nie zgadzam się z tą poniekąd zasłużoną dla Polski partią) ale i środowisk związanych z lewicą, socjaliści nie chcieli bowiem przyłączać do Polski ziem które były zamieszkane przez szlachtę zagrodową i generalnie ludność mającą preferencje wybitnie konserwatywne bo wiedzieli że będzie to potencjalny elektorat partii prawicowych.

Mapa administracyjna Polski z 1920 roku wykonana przez E. Romera. Na wschodzie widoczne terytoria, które ostatecznie nie weszły w obszar II Rzeczypospolitej.

Mapa administracyjna Polski z 1920 roku wykonana przez E. Romera. Na wschodzie widoczne terytoria, które ostatecznie nie weszły w obszar II Rzeczypospolitej.

Nie zapominajmy też że ówczesnym szefem państwa był zwycięzca spod Warszawy i Niemna czyli J. Piłsudski który gdyby tylko chciał kazałby ruszyć dalej swoim wojskom, nie zrobił tego bo po prostu machnął już ręką na koncepcję federacyjną. Podobno był załamany po tym kiedy Ukraińcy chłodno przyjęli Polaków w czasie ofensywy wiosennej. Szczerze powiedziawszy nie najlepiej to świadczy o marszałku i widać że wcale nie był aż taki twardy. Więc tak naprawdę to wszystkie środowiska były winne takiemu stanowi rzeczy i tylko nieliczni przestrzegali że to żle się skończy bo zamiast maksymalnie osłabić lub nawet dobić czerwone dziadostwo to myśmy je de facto uratowali i spowodowali że musieliśmy się szykować na wojnę z ZSRR.

Komentarze (4)

  1. Kalinek Odpowiedz

    „Polska mogła wtedy spokojnie zająć nie tylko ziemie sprzed 1772 r ale i z 1634 r. ba! istniała możliwość na objęcie przez nas protektoratu nad Krymem. ”

    Oderwane od rzeczywistości bzdury i myślenie życzeniowe wynikające z całkowitej nieznajomośći ówczesnych realiów i możliwości polskich sił zbrojnych.

    Jeszcze bym zrozumiał jakby takie coś wypisywał randomowy internauta gdzieś w komentarzach, który historię zna z memów, gimbopatriotycznych fanpage’ów na facebooku i filmików jakiś youtuberów ale nie ktoś piszący artykuły na portalu uważającym się za historyczny.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny Komentatorze, jak zostało wspomniane już we wstępie co miesiąc wyróżniamy najciekawsze komentarze. Nie zawsze są one całkowicie zgodne z faktami, nie o to jednak chodzi. Chodzi o to, że dany Czytelnik podejmuje dyskusję z artykułem, dzieli się swoimi przemyśleniami i refleksją historyczną. Pan może się oczywiście z nim nie zgadzać, ale proszę pamiętać, że komentarze to wyrażanie swojego własnego subiektywnego zdania. I to właśnie nagradzamy, jeśli zdanie to jest ciekawe, uzasadnione, napisane w porządny sposób. Pozdrawiamy :)

    • Jarema Odpowiedz

      Super ale może odpowiesz mi na pytanie- kto mógł nam Polakom przeszkodzić na wschodzie?
      1) bolszewicy którzy gdyby dysponowali jakimikolwiek odwodami to szykowaliby nową kontrofensywę a nie w rozproszeniu czmychali przed rozpędzonym WP?
      2) biali którzy de facto istnieli jeszcze na Syberii i Krymie?
      3) państwa zachodnie które były zmęczone wojną i poza dekleracjami dyplomatycznymi były bezsilne a tak naprawdę to Rosja już ich nie obchodziła?
      Pytam kto lub co?
      Ja piszę o roku 1920, w 1919 byłoby jeszcze łatwiej. A przede wszystkim pamiętajmy że nie jesteśmy i nie byliśmy wtedy jako naród dwudziestomilionowy oprzeć się potężnym i zaborczym sąsiadom. Tylko jako silny lider koalicji państw między Niemcami i Rosją możemy być bezpieczni.

      • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

        Drogi Panie Jaremo, myślę, że była to bardziej ogólna krytyka więc obawiam się, że nie będzie mieć ciągu dalszego. Dziękujemy jednak, że zabrał Pan ponownie głos, broniąc swego stanowiska, które jest rzetelnie uzasadnione. Pozdrawiamy serdecznie.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.