Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Największa rzeź starożytnego świata. Kto stoczył tę bitwę i ile osób w niej zginęło?

W bitwie zginął między innymi jeden z rzymskich konsulów.

fot.John Trumbull/domena publiczna W bitwie zginął między innymi jeden z rzymskich konsulów.

To starcie starożytnych potęg mogło kosztować życie prawie 60 tysięcy ludzi. Naprzeciwko siebie stanęły dwie ogromne armie. Zwyciężyły determinacja i strategia, tak pomysłowa, że wzorują się na niej nawet współcześni dowódcy.

W III wieku przed Chrystusem o wpływy w zachodniej części Morza Śródziemnego konkurowały dwa prężnie rozwijające się ośrodki: Rzym i fenicka (lub, z łacińskiego, punicka) Kartagina. Do pierwszej wojny między nimi doszło już w latach 264-241 przed naszą erą, ale ponad dwudziestoletnie zmagania nie zakończyły konfliktu w sposób rozstrzygający. Afrykańskie miasto-państwo, choć było stroną przegraną, nadal prowadziło ekspansję, zwłaszcza w Hiszpanii.

Kolejne starcie było nieuniknione. Traktat, który ustalił granicę stref wpływów rywali na Półwyspie Iberyjskim na rzece Ebro, stanowił jedynie tymczasowe rozwiązanie. O pretekst postarali się sami Rzymianie, którzy zachęcili leżące na terenach zdominowanych przez Kartagińczyków miasto Sagunt do wystąpienia przeciwko metropolii. A gdy punicki zarządca Hiszpanii, Hannibal z rodu Barkidów, wyruszył, by ukarać buntowników, wysłali do niego poselstwo zakazujące interwencji.

Trudno się dziwić, że kartagiński dowódca po prostu odrzucił bezczelne ultimatum, łamiące wcześniejsze ustalenia. Obległ i zdobył miasto. Rzymianie tylko na to czekali, by wypowiedzieć mu wojnę. I na własne życzenie rozpętali konflikt, który kosztował ich niewiarygodnie wiele krwi, wysiłku, strat materialnych i prestiżowych.

Hannibal jeszcze jako dziecko ślubował, że do końca życia pozostanie wrogiem Rzymu.

fot.Claudio Francesco Beaumont/domena publiczna Hannibal jeszcze jako dziecko ślubował, że do końca życia pozostanie wrogiem Rzymu.

Urodzony dowódca

Przywódcy Wiecznego Miasta sami nie wiedzieli, jak wielkie nieszczęście na siebie ściągają. Hannibal miał zaledwie 27-lat, ale był doświadczonym wodzem. Jego wrodzony talent wojskowy pozwalał mu skutecznie walczyć nawet z silniejszymi przeciwnikami. Potrafił też utrzymać w posłuchu swoje oddziały, złożone przede wszystkim z najemników różnych nacji walczących dla łupów i pieniędzy. Ponieważ trzymał się blisko żołnierzy, razem z nimi marzł, cierpiał głód i spał na gołej ziemi, zyskał ich uznanie i miłość.

Przygotowując się do wojny, Hannibal zebrał i wyćwiczył w Hiszpanii ogromną armię złożoną z Afrykanów, Iberów, a później także Galów. Rzymski historyk Liwiusz, dzięki któremu znamy przebieg tego konfliktu, zapisał, że liczyła ona aż 90 tysięcy piechurów i 12 tysięcy jeźdźców. Towarzyszyło jej 37 słoni.

Czy wiesz, że ...

...Święty Hieronim miał co najmniej kontrowersyjne poglądy na wychowanie? Uważał, między innymi, że rodzona matka powinna oddać swoje dziecko teściowej, która na pewno wychowa je lepiej.

...w starożytnym Egipcie faraonowie mieli swoich prywatnych "dozorców odbytu"? Byli oni odpowiedzialni za zapobieganie jego wypadnięciu, co było częstym efektem ówczesnych chorób przewodu pokarmowego.

Komentarze (18)

  1. Bombel Odpowiedz

    Artykuł całkiem ciekawy, dobrze i spójnie napisany. Bardzo ciekawie się czytało ;)

    Nie mniej, dwie uwagi:
    1) Hastati nie byli „włócznikami” gdyż nie byli wyposażeni we włócznie. Posiadali pilum (najczęściej 2 sztuki), czyli specyficzny oszczep przeznaczony wyłącznie do rzucania. Jako że był bronią typowo jednorazową z racji swojej budowy, nie można go uznać za włócznię ;)
    Funkcję włóczników pełnili Triarii – najstarsi i najbardziej doświadczeni żołnierze.

    2) Zdjęcie rekonstruktorów z UMCS przedstawia żołnierzy rzymskich z okresu PO „reformie Mariusza”, czyli po roku 100-105 p.n.e., zaś bitwa opisywana w artykule działa się prawie 150 lat wcześniej i wygląd żołnierzy znacznie odbiegał od tego jaki jest na zdjęciu. Dobra grafika na podmiankę na pewno gdzieś się znajdzie w Internecie :)

    Pozdrawiam
    Bombel

    • Autor Odpowiedz

      Hastati (łac. włócznicy, l.poj. hastatus) – w rzymskim legionie republikańskim legioniści walczący w pierwszej linii manipułów.
      Hasta (łac. hasta, -ae) – rodzaj długiej włóczni o szerokim grocie w kształcie liścia, używanej przez rzymskich legionistów.

      • rk Odpowiedz

        Szanowny Autorze. Komentator Bombel ma rację, zaś Pana przytaczanie znaczenia słowa hasta oraz hastati jedynie potwierdza Pana niekompetencję w tej drobnej kwestii (Pana ogólnej wiedzy nie neguję) oraz przerost ego i słabą odporność na merytoryczną krytykę. Hastati (wbrew nazwie) NIE WALCZYLI włóczniami. Nawet nie byli w nie wyposażeni. Proszę sięgnąć do dowolnych źródeł.

        • Autor

          Gratuluję argumentów. Niezwykle merytoryczne.
          A „niemniej” piszemy razem.

        • Cortez

          Macie rację, ale w tekście jest prawidłowy opis poza samym nazwaniem ich włócznikami :)
          „Włócznicy zarzucili wroga oszczepami. Następnie wyjęli miecze i uderzyli na nieprzyjacielskie szeregi” – to się zgadza – używali oszczepów i mieczy (a nie włóczni).

        • Anonim

          I tak, i nie ;)

          Hasta – jako słowo rzeczywiście znaczy „włócznia” i nazwa „hastati” także od niego pochodzi. I hastati dawniej (czyli do IV wieku p.n.e.) rzeczywiście pełnili funkcję włóczników gdyż byli uzbrojeni w hasty.

        • Bombel

          I tak, i nie ;)

          Z tymi hastami jest drobny problem – hastati rzeczywiście używali hast (jako włóczni, czyli kolnej broni drzewcowej), ale tylko do połowy IV wieku! Bitwa pod Kannami działa się znacznie później, bo w 217 roku p.n.e., kiedy to hastati przestali korzystać z hast na rzecz pilum, czyli oszczepów WYŁĄCZNIE do rzucania.

          Pilum pierowtnie były dwa – cięzkie i lekkie. Jedno do rzucania z bliska, drugie do rzucania na duże dystanse. Jednak z czasem to „ciężkie” stawało się coraz lżejsze, a „lekkie” coraz bardziej dociążano, co ostatecznie doprowadziło do „wyśrodkowania” tej broni. W późniejszych okres pilum ciągle więc były dwa, ale niczym się między sobą nie różniły.

          Podsumowując – hastati w okresie bitwy pod Kannami z łącińskiej nazwy ciągle byli włócznikami, bo to słowo hastati w rzeczywistości znaczy, jednak de facto włóczni już nie używali.

          Nazwa jednostki została, broń od której wzięli swą nazwę – już nie :)

        • Nasz publicysta | Anna Dziadzio

          Drogi „rk”, „Autor” to nick jednego z Czytelników, a nie naszego Autora. Gdyby komentarz pochodził od niego, byłby podpisany imieniem i nazwiskiem jako „Autor publikacji”. Dlatego „przerost ego i słaba odporność na merytoryczną krytykę”, jak Pan to ujął, z pewnością nie dotyczy naszego Autora. Pozdrawiamy.

      • adrian Odpowiedz

        W czasach wojny punickiej Hastati byli już tylko szermierzami stojącymi w pierwszej linii uzbrojeni w długie tarcze (scutum), miecz krótki (gladius) oraz kilka włóczni o zakończeniu z miękkiego metalu, najcześciej dwie (pilum). Proszę zatem przyznać rację komentującym gdyż mówią prawdę.

    • S.K. Odpowiedz

      Co do grupy rekonstruktorów to na pewno nie jest to jednak uzbrojenie legionistów „po reformie Mariusza”. Zdjęcie przedstawia wygląd legionisty z okresu pryncypatu i wczesnego cesarstwa, tj.I-II wiek n.e. Na sobie mają zbroję płytową -Lorica Segmentata, hełm to tzw.galijski a osłonę stanowi prostokątna tarcza „Scutum”.Tak uzbrojeni legioniści przedstawieni są na kolumnie Trajana (pocz.II wieku n.e.).

  2. phi Odpowiedz

    Największych bitew Europejskiej starożytności,bo największe bitwy to były w Chinach,gdzie walczyły z sobą armie po kilkaset tysięcy ludzi.W bitwie pod Changping (około 260 pne) gdzie Qin pokonało Zhao i zginąć miało wg. źródeł historycznych ok 700.000 ludzi (choć część to jeńcy których pochowano żywcem). Sam manewr operacyjny podobny do bitwy pod Cannami,ale co ciekawe: zaczął się od zdyskredytowania kompetentnego dowódcy Zhao. Kolejna pod względem ofiar wojną Chińczyków była bitwa pod Salsu pomiędzy Chinami a Koreą w 616 ne. Zwycięstwo dokonane dzieki użyciu starożytnej „broni masowego rażenia” – otwarcie tamy podczas przeprawy wrogiej armii i szarża kawalerii na pozostałych.Główne straty osiągnięte jednak zostały wskutek pozbawienia przegranej armii zapasów i jej ucieczki na niekorzystny strategicznie półwysep,gdzie choroby i głód zrobiły swoje. Interesująca też jest bitwa nad rzeką Fei 383 ne, gdzie południowe Chiny (ówczesne Jin) obroniły się przed inwazją Qin dzięki lepszemu wyszkoleniu wojsk oraz dezinformacji (stosowanie sztuczek oraz przekupstwo) właściwie same wygrały bitwę,a już zniszczonego od wewnątrz psychologicznie wroga dobiła armia.

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi czytelniku, „ego jego” dotyczy innego naszego czytelnika, który chyba dla dezorientacji i dowcipu przybrał sobie taki a nie inny przydomek u nas na portalu. Prosimy jednak o nie kojarzenie go z naszym Autorem :) Pozdrawiamy.

  3. A... Odpowiedz

    No to ja też mógłbym się skupić na pilum. No bo te bronią w pełni jednorazową stało się dopiero po reformach Mariusza związanych z wojnami z Cymbrami i Teutonami. Pilum bowiem dawnych typów łatwo było można wyjąć z miękkich, lekkich, często plecionych tarcz germańskich (nie łamało się uderzając w nie) i odrzucić w stronę rzymską. Dopiero za Mariusza dopracowano jego „charakterystyczne” połączenie uzyskując złamanie po każdym rzucie.
    Ważniejszą jest sprawa najemników. Jest to często popełniana przez historyków intrapolacja rzeczywistości dawniejszej do nowszej. Po pierwszej wojnie punickiej (gdzie rzeczywiście najemnicy stanowili trzon armii lądowej i praktycznie 100 marynarzy floty) doszło do tzw. buntu niewolników (240-237p.n.e.), którzy m.in. zajęli Sardynię (nie wypłacano im całego żołdu przez około 7 lat) . Bunt ten owocował szeregiem niezwykle krwawych starć i wyniszczył totalnie zasoby Kartaginy. To dlatego Hannibal nie mógł wykorzystać – „skonsumować”, swego błyskotliwego a rekordowo krwawego zwycięstwa (wielu historyków uważa że była to najkrwawsza bitwa co najmniej do Lepanto – choć tutaj zakres ewentualnego błędu szczególnie po stronie muzułmańskiej jest bardzo duży, a być może i bitew I wojny światowej). Ponadto po buncie zawsze już w Kartaginie dbano aby najemnicy stanowili mniejszość armii, owszem doborową ale jednak wyraźną mniejszość. Hannibal dążył przy tym do tego by z kolei większość stanowili szczerze nienawidzący „pax Romanum”, sojusznicy w tym szczególnie najbardziej doświadczone uciskiem Rzymu, głównie celtyckie, plemiona Galii przedalpejskiej.

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi A… bardzo się cieszymy, że znów możemy czytać Pana ciekawe komentarze, które uzupełniają artykuł o elementy, które nie miały jak się w nim znaleźć ze względu na ograniczenia objętościowe. P.S. jeśli popełni Pan jakąś literówkę, bez problemu prosimy o zgłaszanie w formularzu na dole – wyedytujemy komentarz, żeby nie czuł Pan się źle z błędami z pośpiechu :) Dziękujemy za wpis i pozdrawiamy.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.