Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Urodzone na zesłaniu. Jaki los czekał syberyjskie dzieci?

Los dzieci podążających na Syberię za skazanymi rodzicami oraz tych, które dopiero tam się narodziły był prawdziwym koszmarem.

fot.Edward Drozd/ CC BY-SA 3.0 Los dzieci podążających na Syberię za skazanymi rodzicami oraz tych, które dopiero tam się narodziły był prawdziwym koszmarem.

Głodne, zabiedzone i schorowane konały na oczach swoich matek. Te, które przetrwały były zwykłym seksualnym obiektem i nierzadko przedmiotem handlu. Zarówno skazańcy, jak i tubylcy mogli z nimi zrobić dosłownie wszystko.

Niejeden współczesny podróżnik opiewa piękno jej surowego i dzikiego pejzażu, jednak dla milionów poddanych carskiej Rosji słowo „Syberia” oznaczało po prostu powolną śmierć. Nazywano ją „przeklętą ziemią”. Fiodorowi Dostojewskiemu, który spędził na katordze 4 lata, kojarzyła się z „domem umarłych”. Jedno jest pewne – ta dzika kraina położona w azjatyckiej części Rosji na przestrzeni wieków była największym więzieniem na świecie.

Znajdująca się za Uralem Syberia obejmuje ogromny obszar o wielkości ponad dziesięciu milionów kilometrów kwadratowych – czyli mniej więcej tyle, co cały kontynent europejski. Władcy Rosji mieli specyficzny pomysł na zagospodarowanie tej przestrzeni. Przez wieki wysyłali tam wszystkich niewygodnych i niepotrzebnych obywateli: zwykłych rzezimieszków, osobników podejrzanych politycznie, wichrzycieli, liberałów, socjalistów, powstańców. Była naczyniem, do którego imperium wrzucało swoje nieczystości. W jednym tylko aspekcie nie przypominała tradycyjnego więzienia, czy nawet kolonii karnej – los pospolitych i niepospolitych więźniów dzieliły również Bogu ducha winne dzieci.

Na katorgę razem z mężem

Na początku przybywały one na Syberię wraz ze skazanymi na zsyłkę lub katorgę. Stanowiły część grupy „dobrowolnych”, czyli osób, które decydowały się na współtowarzyszenie w niedoli swoim bliskim. Najczęściej były to żony skazańców, które poważnie traktowały słowa przysięgi małżeńskiej i postanowiły nie opuszczać męża aż do śmierci. Ponadto jak pisze Daniel Beer w swojej najnowszej książce Dom Umarłych. Syberyjska katorga w czasach carów:

Państwo zachęcało (…) żony skazańców do towarzyszenia mężom w drodze za Ural, w przekonaniu, że ich obecność będzie miała łagodzący i sprzyjający resocjalizacji wpływ na ogół zesłańców. Rząd wydał nawet nowe ustawy zobowiązujące żony skazanych w trybie administracyjnym (a w przypadku zgody właściciela chłopów, który miał otrzymać stosowną rekompensatę, także ich dzieci) do wyjazdu wraz z nimi na Syberię.

Ze skazanymi często podróżowały ich małżonki, nierzadko z dziećmi. Niektóre jednak rodziły w trakcie podróży lub już na zesłaniu. Obraz Stefana Centomirskiego "Na zesłaniu".

fot.Stefan Centomirski/ CC BY-SA 3.0 Ze skazanymi często podróżowały ich małżonki, nierzadko z dziećmi. Niektóre jednak rodziły w trakcie podróży lub już na zesłaniu. Obraz Stefana Centomirskiego „Na zesłaniu”.

Na długą tułaczkę ruszały więc całe rodziny. Mężczyźni stanowili ledwie 3 procent „dobrowolnych”, kobiety około 30 procent. Pozostałymi „dobrowolnymi” były dzieci – choć w ich przypadku trudno mówić o samodzielnej decyzji.

Symboliczna więzienna brama

Przy ubitym trakcie, jakieś 2,5 tysiąca kilometrów od stołecznego Petersburga, znajdowała się symboliczna brama więzienna, a raczej granica między światem żywych i umarłych. Stał tam jedynie niepozorny obelisk. Miał on charakter informacyjny – z jednej strony widniał napis „Europa”, z drugiej zaś „Azja”. Szczęśliwi ci, którzy tam dotarli – podłe warunki tułaczki generowały ogromną śmiertelność, szczególnie dotykającą najsłabszych. Jak relacjonuje Daniel Beer w książce Dom Umarłych. Syberyjska katorga w czasach carów:

Czy wiesz, że ...

...podczas I wojny światowej choroby weneryczne stały się najlepszym pretekstem, aby choć na chwilę uciec od koszmaru walk? Innym rozwiązaniem były samopostrzały. Karano je jednak sądem wojennym, podczas gdy syfilis dawał wojennym bohaterom i dekownikom upragnione szpitalne łóżko.

...Zofia Glavani była bohaterką najbardziej spektakularnego awansu społecznego w historii Polski? Od kochanki polskiego posła w Stambule przez ślub z komendantem Józefem Wittem aż po związek z arcybogatym arystokratą i targowiczaninem Stanisławem Szczęsnym Potockim.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.