Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Stalin wcale nie wywiózł na Sybir milionów Polaków. Jakie są prawdziwe liczby i dlaczego trzeba o nich mówić?

Czy Sowicie deportowali na wschód naprawdę ponad półtora miliona Polaków? Na ilustracji włoski plakat propagandowy (źródło: domena publiczna).Wykreślenie z prac historycznych nieistniejących ofiar nie zdoła wymazać z naszej pamięci gehenny zesłańców. O historii trzeba jednak pisać uczciwie. Nawet wtedy, gdy dokumenty przeczą polskiej tradycji i twierdzeniom, powtarzanym z pokolenia na pokolenie.

Jeśli jesteś krwawym dyktatorem węszącym wszędzie spiski i właśnie zająłeś zbrojnie spore terytorium, Twoi siepacze będą mieć pełne ręce roboty. Zwłaszcza gdy spodziewasz się wojny. Trzeba zawczasu pozbyć się wszelkich możliwych wewnętrznych wrogów – tych prawdziwych i tych urojonych. I tak właśnie było na ziemiach II Rzeczpospolitej opanowanych przez ZSRR w wyniku realizacji postanowień paktu Ribbentrop-Mołotow.

Aresztowania, przymusowy pobór do Armii Czerwonej, zesłania do łagrów, rozstrzeliwania (z wyrokiem i bez wyroku) dotknęły setek tysięcy obywateli przedwojennej Polski. Do katalogu represji należały również masowe deportacje w głąb bezkresnego stalinowskiego imperium.

Żaden inny dyktator nie dysponował tak gigantyczną ilością pustej ziemi umożliwiającej przesiedlanie nawet całych narodów. Chłopi walczący z kolektywizacją, Tatarzy Krymscy, Kurdowie, Koreańczycy, ludy Kaukazu, Ukraińcy, Niemcy, Litwini, Kałmucy… Stalin bez mrugnięcia okiem rzucał po mapie tysiącami istnień ludzkich. To samo zrobił z Polakami.

Tylko Stalin mógł pozwolić sobie na deportację całych narodów. Na ilustracji portret radzieckiego dyktatora pędzla Isaaka Brodskiego (źródło: domena publiczna).

Tylko Stalin mógł pozwolić sobie na deportację całych narodów. Na ilustracji portret radzieckiego dyktatora pędzla Isaaka Brodskiego (źródło: domena publiczna).

Jak pisze Kacper Śledziński w swojej najnowszej książce „Wyklęta armia. Odyseja żołnierzy Andersa”:

Generał NKWD Iwan Aleksandrowicz Sierow starannie zabrał się do „oczyszczania zaplecza z elementu antysowieckiego”. Działał na podstawie rozkazów bezpośredniego przełożonego – ludowego komisarza spraw wewnętrznych Ławrientija Berii. (…)

Władza radziecka załomotała w drzwi tysięcy mieszkań lwowskich, stanisławowskich, tarnopolskich oraz wielu mniejszych i większych miejscowości województw wschodniej  Polski. Opustoszały ulice miast, opustoszały wsie.

1 700 000 wywiezionych, 900 000 zmarłych?

Do chwili niemieckiej inwazji 22 czerwca 1941 r. na ziemiach II RP wcielonych do Związku Radzieckiego przeprowadzono cztery duże deportacje. W nocy z 9 na 10 lutego 1940 r. wywieziono stamtąd na „Sybir” rodziny polskich osadników cywilnych i wojskowych oraz leśników.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Kacpra Śledzińskiego pod tytułem "Wyklęta armia. Odyseja żołnierzy Andersa" (Znak Horyzont 2017).

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Kacpra Śledzińskiego pod tytułem „Wyklęta armia. Odyseja żołnierzy Andersa” (Znak Horyzont 2017).

13 kwietnia NKWD zajęło się bliskimi osób aresztowanych, a także jeńców wojennych zamordowanych później w ramach zbrodni katyńskiej. Na wschód pojechały pociągi wypełnione głównie kobietami, dziećmi i osobami w podeszłym wieku.

W nocy z 28 na 29 czerwca 1940 r. do wagonów towarowych zapędzono uciekinierów z terenów zajętych przez Niemców, w większości Żydów. Wreszcie, między 22 maja a 20 czerwca 1941 r. przeprowadzono akcję „oczyszczania” zachodniego pogranicza ZSRR ze „społecznie obcych elementów”, takich jak byli żandarmi, strażnicy, policjanci, obszarnicy, handlowcy, urzędnicy, kryminaliści, prostytutki i inni – oczywiście wraz z rodzinami.

O skali tych operacji można przeczytać w cytowanej już książce Kacpra Śledzińskiego pt. „Wyklęta armia. Odyseja żołnierzy Andersa”:

Wysyłano po kilka składów (…) pociągów dziennie – jeden skład liczył około 60 wagonów – do stacji węzłowych (…), z których później wyprawiano całe powiaty na wygnanie. W lutym, przez kilka dni, wszystek tabor kolejowy był używany do tych transportów. Inny ruch towarowy (…) w ogóle się wtedy nie odbywał.

Polscy policjanci oraz cywilni „wrogowie ludu” aresztowani przez NKWD we wrześniu 1939 roku (źródło: domena publiczna).

Polscy policjanci oraz cywilni „wrogowie ludu” aresztowani przez NKWD we wrześniu 1939 roku (źródło: domena publiczna).

Już w 1940 r. polskie podziemie i władze emigracyjne próbowały oszacować liczbę deportowanych i wysiłki te kontynuowano w czasie wojny. Po jej zakończeniu wywózki dokumentowali emigracyjni historycy. Początkowo pisano o milionie zesłanych, później o nawet 1 700 000 przesiedlonych, w tym 900 000 zmarłych z powodu głodu, chłodu, chorób i wycieńczającej pracy. Te wstrząsające liczby są do dziś spotykane w prasie, telewizji, a nawet w publikacjach pretendujących do miana naukowych. Problem w tym, że są dalekie od rzeczywistości.

Szokujące zmiany

Wszystkie te szacunki obarczone były tym samym błędem. Powstawały na bazie cząstkowych danych, głównie relacji samych deportowanych, którzy nie mieli całościowego oglądu represji i wyolbrzymiali ich skalę.

Czy wiesz, że ...

...wojska niemieckie w Kurlandii walczyły aż do 13 maja 1945 roku, czyli jeszcze kilka dni po zakończeniu wojny? Jedną z przyczyn tak długiego oporu był strach, że Rosjanie zrobią żołnierzom Wehrmachtu drugi Katyń.

...pogrzeb Reinharda Heydricha w 1942 roku był kolosalną uroczystością, w której udział wzięli najważniejsi przywódcy III Rzeszy, z samym Fuehrerem na czele? Heinrich Himmler w trakcie przemówienia powiedział: „Ty, Reinhardzie Heydrichu byłeś naprawdę dobrym esesmanem”.

...według źródeł sowieckich na dzisiejszym obszarze Polski „wyzwoliciele” zdemontowali i wywieźli 1119 przedsiębiorstw? Ich łupem padły także tysiące kilometrów linii kolejowych, elektrycznych, telefonicznych, niezliczone ilości surowców, środków transportu, płodów rolnych, bydła, trzody chlewnej…

...w powstańczej Warszawie nie brakowało spekulantów, z którymi polska żandarmeria nie mogła sobie poradzić? Tylko w połowie sierpnia ceny żywności były od 2 do 5 razy większe niż pod koniec lipca. Potem jedzenie sprzedawano jedynie za złote monety lub biżuterię.

Komentarze (30)

    • Andrzej Urban Odpowiedz

      BREDNIE TO TYLKO POLACY POTRAFIA KŁAMAĆ -tu jest zbrodnia historyczna- KL Auschwitz zginęło nie mniej niż 4 miliony ludzi. Orzekł to Najwyższy Trybunał Narodowy w Polsce oraz Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze. Fakty osądzone należy uważać za prawdziwe.-W 1994 przy okazji 50-lecia wyzwolenia obozu odsłonięte zostały nowe tablice pamiątkowe, które mówią o „około 1, 5 miliona” ofiar. Wycofane zostały ze sprzedaży wszelkie zdjęcia i pocztówki ze starymi tablicami, zaś wszelkie publikacje sprzed 1990 są bardzo trudne do nabycia, nawet w handlu antykwarycznym.

      Tyle zostało zesłąnych
      1. 10 lutego 1940 r.
      Wywózka objęła ok. 140 tys. osób, przede wszystkim całe rodziny osadników wojskowych, urzędników państwowych średniego i niższego szczebla, służbę leśną oraz pracowników PKP. Byli to spiecpieriesielency-osadniki. Wśród deportowanych, głównie na północne tereny Syberii, Polacy stanowili 70%.

  1. mk84 Odpowiedz

    Dzięki. Ja również nie mogę pojąć metodyki szacowania polskich ofiar II wojny. Mówi się o 6 mln zabitych, w tym 3 mln Żydów (mówi się jeszcze o 1,5 mln ofiar okupanta ze wschodu). Jak to możliwe, że Polaków zginęło tyle samo co Żydów, skoro tych drugich mordowano z dużo większą zaciekłością? Czy w tych 3 mln Polaków są też Białorusini i Ukraińcy? Czy jest wiarygodne źródło, z rzetelnym oszacowaniem strat obywateli II RP wg narodowości lub wyznania?

    • nie-matołek Odpowiedz

      A ja nie mogę pojąć takiej metodyki myślenia. Według spisu ludności z 1921 roku na ziemiach polskich mieszkało 2,8 mln wyznawców religii mojżeszowej, co stanowiło 10,4 % ludności Rzeczypospolitej. W ciągu dziesięciu lat liczba żydów wzrosła do 3, 11 mln, ale w stosunku do ogółu ludności spadła do 9,8 %. Jest bardzo mało prawdopodobne aby w KL Auschwitz zginęło ich 3 mln. jednak nie ulega wątpliwości, że zginęła ogromna liczba a procentowo to już była hekatomba.
      Żydzi jednak zawłaszczyli Auschwitz dla siebie i nie jest dobrze widziane mówienie o tym, że zginęło tam dużo więcej Polaków oraz innych narodowości. Najlepiej jest twierdzić, że w IIWŚ straty ponieśli jedynie Żydzi i to oni są jedynymi poszkodowanymi.
      Tymczasem z ogólnie dostępnych opracowań wynika, że KL Auschwitz I był przeznaczony dla Kryminalistów niemieckich, jeńców sowieckich, Polaków i innych narodowości (w tym również niewielkiej liczbie Żydów). Natomiast Auschwitz II (Birkenau) był obozem systemowo przeznaczonym dla „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”, gdzie zginęło (wg danych ze strony Auschwitz II Birkenau) około 1 mln ludzi w tym ok 90% stanowili Żydzi.
      Czy te dane są rzetelne?
      Generalnie pomniejsza się, wraz z upływem czasu, liczbę ofiar ROZPĘTANEJ PRZEZ NIEMCÓW IIWŚ, pomniejszając tym samym ich moralną odpowiedzialność
      Niemcy są teraz przyjaciółmi swoich niedawnych ofiar, zupełnie jak ten wilk który przyjaźnił się (do czasu) z koziołkiem, jak się później okazało matołkiem.

      • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

        Drogi komentatorze, bardzo słuszne uwagi. Jednak przypomnę, że artykuł nie dotyczy liczby Polaków, którzy zginęli w obozach niemieckich, ale zesłańców na Sybir. Pozdrawiamy.

  2. Anonim Odpowiedz

    Czyli 1mln 700 tys to bujdy? Czytam aktualnie ksiazke Andrzeja Szczesniaka i jest w niej podana ta liczba z czego 60% to polacy,reszta ukraincy,zydzi i bialorusini.

  3. Anonim Odpowiedz

    Cztery wspomniane deportacje nie obejmują jednak 250 000 polskich jeńców wojennych schwytany w 1939 roku i zesłanych do łagrów. Ich też zalicza się do Sybiraków choć obozy były w całym ZSRR. Oni to też stanowili trzon Armii Andersa i Berlinga.

  4. Mario Odpowiedz

    W wyniku wojny ludność Polski zmniejszyła się o około 11 mln. Aż trudno uwierzyć, że zginęło „tylko” 3 mln Polaków. A co z resztą? Wysiedlenia, zesłania, migracje, zmiany granic to niezbyt wyrazisty argument. Prawdopodobnie liczba ta była znacznie wyższa. W samych działaniach zbrojnych we wrześniu 1939, w partyzantce, w walkach AP Berlinga 1943-1945 i Armii Andersa mogło zginąć ponad milion, a do tego dochodzą ofiary niemieckich obozów koncentracyjnych, zmarli na robotach przymusowych w III Rzeszy, zmarli na zesłaniu na Syberii, zmarli w wyniku chorób i niedożywienia itd. A argument że Żydów zginęło 3 mln, a byli eksterminowani masowo nie ma w tym wyliczaniu znaczenia, bo Żydzi nie walczyli zbrojnie, nie byli wywożeni na Sybir, nie pracowali przymusowo w Rzeszy. A więc ginęli zazwyczaj w obozach lub z głodu, więc ich ofiary nie musiały być wcale większe niż polskie.

    • Mała głowa Odpowiedz

      Nie jest mile widziane, proszę Pana, twierdzenie, że Polacy w wyniku II WŚ ponieśli jakiekolwiek straty. Umniejsza się je celowo wybielając tym samym Niemcy od wieków trzymające sztamę z Rosją.Ograbiony Kraj, zrównana z ziemią Warszawa, wymordowane miliony Plaków i co najgorsze desant sowieckich aparatczyków po dziś dzień destabilizujących Państwo działając w interesie niedawnych naszych okupantów. Wschodnich i zachodnich.

  5. Sabina Odpowiedz

    Rozumiem, że to są twoje własne wyliczenia? Na przykład milion w partyzantce. Co do Żydów – byli masowo wywozeni na Sybir, pracowali w Rzeszy a i nawet walczyli zbrojnie, jeśli ktoś ich wcześniej nie zabil.
    Zresztą artykuł jest o wywozeniu na Sybir a nie udowadnianiu, że jednak my Polacy mieliśmy gorzej niż Żydzi, eh…

  6. Andrzej Odpowiedz

    Z tymi szacunkami i obliczeniami jest tak, jak z sumą ofiar całej drugiej wojny światowej. W różnych publikacjach podaje się liczby od 30 do nawet ok. 60 milionów ludzi. Mój Boże, bagatela…

  7. artamator Odpowiedz

    Czyli im mniej tym lepiej,bo kiedyś wreszcie powinniśmy upomnieć się o odszkodowania od ruskich i niemców, pomijam ukraińców

  8. maciejmakro Odpowiedz

    Ktoś kiedyś poddał w wątpliwość liczbę Żydów zamordowanych w Auschwitz… oskarżono go o rewizjonizm holocaustu, antysemityzm, wyrzucono z pracy dydaktycznej na uczelni…
    Czyli jedne prawdy są niepodważalne a inne wprost przeciwnie…

  9. Anonim Odpowiedz

    Artykuł nic nie wspomina o deportacjach na terenach już „wyzwolonych” , a sowieci przekroczyli granicę II Rzeczpospolitej bodaj w lutym 1944 roku , a nie jak uporczywie nam się wciska w lipcu tegoż roku!

  10. Gravin Odpowiedz

    Jak podane przez Ciebie liczby mają się do tego, że w 1942 wyszła armia andersa wraz z cywilami w liczbie łącznej około 113 tysięcy. Z tych co pozostali bez problemu uformowano parę dywizji LWP. A to tylko osoby w wieku i stanie zdrowia nadającym się do armii.
    Co do archiwów organów opresji – tak jest to źródło, ale trzeba je również traktować krytycznie. To nie jest prawda objawiona. To tak jakby na poważnie traktować raporty policyjne o liczbie demonstrantów. Sa takiej jakości jak się ludziom chciało przyłożyć do ich sporządzania, a poza tym trzeba pamiętać, że nie wszystko zostało ujawnione, a do wielu materiałów nikt poza oficjalnymi propagandzistami rosyjskimi nie ma dostępu po krótkim czasie kiedy za Jelcyna nieopatrznie udostępniono zbyt wiele materiałów.

  11. Anonim Odpowiedz

    Brak spójności i jakiejkolwiek staranności źródłeł radzieckich pokazuje kwestia wywózki z czerwca 1940. Zgodnie z materiałami wywieziono albo ” 75267 osób (w tym 51503 z tzw. Zachodniej Ukrainy i 23764 z tzw. Zachodniej Białorusi), ale inne dokumenty mówią o deportacji 22879 osób z Białorusi i 57 774 z Ukrainy, a więc łącznie 80653 osób”.

    Wniosek logiczny – mowa o dwóch różnych wywózkach w tym samym okresie, gdyż liczby są znacząco różne i kompletnie różne dla obu terenów. Jakimś cudem jednak nasi rusofile z dwóch oddzielnych wywózek zrobili jedną bez jakichkolwiek przesłanek.

    Na podstawie materiałów radzieckich zaledwie około 20% to byli przesiedleni Polacy mężczyźni – teraz proszę jakoś logicznie powiązać te dane z liczebnościami Armii Andersa i LWP do roku 1945. Czekam na pomysł.

    Co z przesiedleniami rodzin, które odbywały się miesiące po wywózce ich skazanych członków rodzin? Co z wywózką do Besarabii? CO z przesiedleniami z roku 1941 w związku z oczyszczaniem strefy przygranicznej?
    Co w końcu z wywózkami od 1944 roku na terenach zajętych przez Armię Czerwoną.

  12. Anonym Anonymous Odpowiedz

    „Nie ma powodu, by przypuszczać, że NKWD oszukiwało samo siebie i swoich zwierzchników z Ławrientijem Berią i Józefem Stalinem na czele”.
    Panie Romanie, ależ są wszelkie powody, by to przypuszczać, że tak było, ponieważ to specyfika kultury i rządów zarówno ZSRR i Rosji. Błąd często popełniany przez nas – Europejczyków, to mierzenie Rosji/ZSRR miarami europejskimi. Jak bardzo się to różni? To właśnie przykład. Opisana przez Pana sytuacja w Europie byłaby nielogiczna, ale trzyma się jak najbardziej logiki Rosji/ZSRR.

    • Maks Odpowiedz

      Oczywiście, że NKWD było najuczciwszą organizacją na świecie. Samo dobro i miłosierdzie. Miłosierdzie i wsparcie bliźnich to były jej dewizy. Dzierżyński, Jagoda, Jeżow i Beria zasłużyli na Pokojowe Nagrody Nobla a Stalin to już był najjaśniejszą gwiazdą na firmamencie dobroci.
      Rosjanie i sowieci to przykład (Niemcy też) łgarstwa i zakłamania całych narodów. Pogardzam tymi wrednymi kłamcami

      • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

        Szanowny Panie, odnośnie NKWD ironia trafiona w punkt, Co do Rosjan i Niemców stwierdzenie dosyć niesprawiedliwe i krzywdzące. To tak jakby ktoś stwierdził, że Polacy są jako naród głupi. Pogarda wobec narodu, jak Pan sam chyba dobrze wie, może mieć zatrważające skutki.

    • Jiri2 Odpowiedz

      Ciekawe? Może i nie miało powodu oszukiwać zwierzchników. Ale . . czy dokumenty które obecnie wertują historycy są prawdziwe. Jeśli NKWD potrafiło do Polski przywieźć specjalny odział fałszerzy który podmienił protokoły wyborów to co mogło zrobić z dokumentami w archiwach? Te dokumenty mogą być odpowiednio przygotowane aby dezinformować. U Rosjan nie było by to dziwne bo nie znają praktycznie pojęcia prawdy w znaczeniu jakie ma ono w naszym kręgu cywilizacji.

  13. himilsbach Odpowiedz

    Prawda historyczna, prawda polityczna, prawda narodu, prawda katów, prawda ofiar… każda rządzi się swoimi prawami…

  14. Michał Odpowiedz

    Ciekawe te liczby. W 1938 roku ludność Polski to 35 mln, w 1946 24 mln, jednak to są dane mylące. Wg spisu z 1931 roku narodowości polskiej jest 69 %, czyli z 35 mln 24 są narodowości polskiej, po.wojnie z uwagi na zmiany granic Polska była bardziej jednolita narodowościowo. Ile zginęło? Cytując za N. Davies było to około 6 mln byłej ludności II RP, natomiast z ogólnej liczby 18 mln ofiar hitleryzmu, 11 mln zginęło na ziemiach II RP. Trudno zatem w tych danych znaleźć uzasadnienie dla milionów ofiar Stalina wśród ludności narodowości polskiej.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.