Ciekawostki Historyczne

Wykreślenie z prac historycznych nieistniejących ofiar nie zdoła wymazać z naszej pamięci gehenny zesłańców. O historii trzeba jednak pisać uczciwie. Nawet wtedy, gdy dokumenty przeczą polskiej tradycji i twierdzeniom, powtarzanym z pokolenia na pokolenie.

Jeśli jesteś krwawym dyktatorem węszącym wszędzie spiski i właśnie zająłeś zbrojnie spore terytorium, Twoi siepacze będą mieć pełne ręce roboty. Zwłaszcza gdy spodziewasz się wojny. Trzeba zawczasu pozbyć się wszelkich możliwych wewnętrznych wrogów – tych prawdziwych i tych urojonych. I tak właśnie było na ziemiach II Rzeczpospolitej opanowanych przez ZSRR w wyniku realizacji postanowień paktu Ribbentrop-Mołotow.

Aresztowania, przymusowy pobór do Armii Czerwonej, zesłania do łagrów, rozstrzeliwania (z wyrokiem i bez wyroku) dotknęły setek tysięcy obywateli przedwojennej Polski. Do katalogu represji należały również masowe deportacje w głąb bezkresnego stalinowskiego imperium.

Żaden inny dyktator nie dysponował tak gigantyczną ilością pustej ziemi umożliwiającej przesiedlanie nawet całych narodów. Chłopi walczący z kolektywizacją, Tatarzy Krymscy, Kurdowie, Koreańczycy, ludy Kaukazu, Ukraińcy, Niemcy, Litwini, Kałmucy… Stalin bez mrugnięcia okiem rzucał po mapie tysiącami istnień ludzkich. To samo zrobił z Polakami.

Tylko Stalin mógł pozwolić sobie na deportację całych narodów. Na ilustracji portret radzieckiego dyktatora pędzla Isaaka Brodskiego (źródło: domena publiczna).

Tylko Stalin mógł pozwolić sobie na deportację całych narodów. Na ilustracji portret radzieckiego dyktatora pędzla Isaaka Brodskiego (źródło: domena publiczna).

Jak pisze Kacper Śledziński w swojej najnowszej książce „Wyklęta armia. Odyseja żołnierzy Andersa”:

Generał NKWD Iwan Aleksandrowicz Sierow starannie zabrał się do „oczyszczania zaplecza z elementu antysowieckiego”. Działał na podstawie rozkazów bezpośredniego przełożonego – ludowego komisarza spraw wewnętrznych Ławrientija Berii. (…)

Władza radziecka załomotała w drzwi tysięcy mieszkań lwowskich, stanisławowskich, tarnopolskich oraz wielu mniejszych i większych miejscowości województw wschodniej  Polski. Opustoszały ulice miast, opustoszały wsie.

1 700 000 wywiezionych, 900 000 zmarłych?

Do chwili niemieckiej inwazji 22 czerwca 1941 r. na ziemiach II RP wcielonych do Związku Radzieckiego przeprowadzono cztery duże deportacje. W nocy z 9 na 10 lutego 1940 r. wywieziono stamtąd na „Sybir” rodziny polskich osadników cywilnych i wojskowych oraz leśników.

13 kwietnia NKWD zajęło się bliskimi osób aresztowanych, a także jeńców wojennych zamordowanych później w ramach zbrodni katyńskiej. Na wschód pojechały pociągi wypełnione głównie kobietami, dziećmi i osobami w podeszłym wieku.

W nocy z 28 na 29 czerwca 1940 r. do wagonów towarowych zapędzono uciekinierów z terenów zajętych przez Niemców, w większości Żydów. Wreszcie, między 22 maja a 20 czerwca 1941 r. przeprowadzono akcję „oczyszczania” zachodniego pogranicza ZSRR ze „społecznie obcych elementów”, takich jak byli żandarmi, strażnicy, policjanci, obszarnicy, handlowcy, urzędnicy, kryminaliści, prostytutki i inni – oczywiście wraz z rodzinami.

O skali tych operacji można przeczytać w cytowanej już książce Kacpra Śledzińskiego pt. „Wyklęta armia. Odyseja żołnierzy Andersa”:

Wysyłano po kilka składów (…) pociągów dziennie – jeden skład liczył około 60 wagonów – do stacji węzłowych (…), z których później wyprawiano całe powiaty na wygnanie. W lutym, przez kilka dni, wszystek tabor kolejowy był używany do tych transportów. Inny ruch towarowy (…) w ogóle się wtedy nie odbywał.

Polscy policjanci oraz cywilni „wrogowie ludu” aresztowani przez NKWD we wrześniu 1939 roku (źródło: domena publiczna).

Polscy policjanci oraz cywilni „wrogowie ludu” aresztowani przez NKWD we wrześniu 1939 roku (źródło: domena publiczna).

Już w 1940 r. polskie podziemie i władze emigracyjne próbowały oszacować liczbę deportowanych i wysiłki te kontynuowano w czasie wojny. Po jej zakończeniu wywózki dokumentowali emigracyjni historycy. Początkowo pisano o milionie zesłanych, później o nawet 1 700 000 przesiedlonych, w tym 900 000 zmarłych z powodu głodu, chłodu, chorób i wycieńczającej pracy. Te wstrząsające liczby są do dziś spotykane w prasie, telewizji, a nawet w publikacjach pretendujących do miana naukowych. Problem w tym, że są dalekie od rzeczywistości.

Szokujące zmiany

Wszystkie te szacunki obarczone były tym samym błędem. Powstawały na bazie cząstkowych danych, głównie relacji samych deportowanych, którzy nie mieli całościowego oglądu represji i wyolbrzymiali ich skalę.

Kiedy na początku lat 90. XX w. otwarto rosyjskie archiwa, historycy mogli wreszcie zapoznać się z aktami NKWD dokumentującymi kolejne fale stalinowskiego terroru. Rezultaty ich pracy okazały się szokujące. Z jednej strony ujawniały ogrom zbrodni i okrucieństwa, z drugiej weryfikowały dotychczasowe sądy, czasem dość radykalnie.

Właśnie w takich wagonach setki tysięcy mieszkańców kresów II RP zostało wywiezionych na wschód (fot. Steffen Voß; lic. CC BY 2.0).

Właśnie w takich wagonach setki tysięcy mieszkańców kresów II RP zostało wywiezionych na wschód (fot. Steffen Voß; lic. CC BY 2.0).

Okazało się, że cztery opisane deportacje objęły ok. 320 000 obywateli II RP. W tej liczbie znajdowało się ok. 25 000 Ukraińców, 20 000 Białorusinów i 70 000 Żydów, procentowo dotkniętych wywózkami w równym stopniu jak Polacy (pozostałe 200 000–210 000). Do czasu „amnestii” ogłoszonej w ZSRR latem 1941 r. śmiertelność wśród zesłańców wynosiła od 2,8% do 5,8% rocznie. Ile osób zmarło po tej dacie – nie sposób określić, z pewnością jednak przeżyło znacznie więcej osób niż to wynikało z wcześniejszych przypuszczeń.

Prawda z teczek NKWD

Tak radykalna redukcja szacunków wywołała ogromny opór, przede wszystkim w środowiskach sybiraków. Nowe dane zostały odebrane jako próba pomniejszenia tragedii deportowanych. Historyków odsądzano od czci i wiary, zarzucano im manipulacje i brak rzetelności, poddawano w wątpliwość ich polskość i patriotyzm. Akta NKWD oceniano jako bezwartościowe. Zupełnie niesłusznie.

Nie ma powodu, by przypuszczać, że NKWD oszukiwało samo siebie i swoich zwierzchników z Ławrientijem Berią i Józefem Stalinem na czele. Dokumenty, które wykorzystano do ustalenia rzeczywistej liczby deportowanych, miały charakter ściśle tajny i były przeznaczone do użytku wewnętrznego. Choć sporządzano je na różnych szczeblach administracyjnych, na poziomie centralnym i lokalnym, dla różnych odbiorców i w różnych częściach kraju, wyłania się z nich jeden spójny obraz.

Próba weryfikacji liczby deportowanych wzbudziła silne protesty w środowisku Sybiraków. Na zdjęciu tablica poświęcona Zesłańcom Sybiru wmurowana we wrocławskiej bazylice św. Elżbiety (fot. Poznaniak1975; lic. CC BY 3.0).

Próba weryfikacji liczby deportowanych wzbudziła silne protesty w środowisku Sybiraków. Na zdjęciu tablica poświęcona Zesłańcom Sybiru wmurowana we wrocławskiej bazylice św. Elżbiety (fot. Poznaniak1975; lic. CC BY 3.0).

Co więcej, dane zaczerpnięte z tych dokumentów zostały częściowo zweryfikowane za pomocą imiennych spisów ponad 56 000 osób przesiedlonych do obwodu archangielskiego. Listy te są na tyle dokładne, że do tej pory nie stwierdzono przypadku pominięcia ani jednej ofiary.

Czy to ważne?

Protestujący przeciwko „nowym” (już ponad dwudziestoletnim) ustaleniom zdają się uważać, że redukcja liczby deportowanych pomniejsza i bagatelizuje ich tragedię. Takie myślenie trzeba stanowczo odrzucić. Licytacja na represjonowanych, zmarłych i zabitych do niczego nie prowadzi, a wykreślenie z prac historycznych nieistniejących ofiar w żaden sposób nie wymazuje z naszej pamięci gehenny setek tysięcy zesłańców. Prawda zaś nie może być antypolska.

Bibliografia:

  1. Jerzy Autuchiewicz, Stan i perspektywy badań nad deportacjami Polaków w głąb ZSRR oraz związane z nimi problemy terminologiczne, [w:] Deportacje i migracje (wątek wschodni). Stan i perspektywy badań, red. Marcin Zwolski, Instytut Pamięci Narodowej, Warszawa–Białystok 2008.
  2. Stanisław. Ciesielski, Grzegorz Hryciuk, Aleksander Srebrakowski, Masowe deportacje ludności w Związku Radzieckim, Adam Marszałek, Toruń 2004.
  3. Stanisław Ciesielski, Wojciech Materski, Andrzej Paczkowski, Represje sowieckie wobec Polaków i obywateli Polskich, Ministerstwo Sprawiedliwości RP, Warszawa 2002.
  4. Albin Głowacki, Sowieci wobec Polaków na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej 1939–1941, Łódź 1997.
  5. Tegoż, Deportowani w latach 1940–1941, [w:] Polska 1939–1945. Straty osobowe i ofiary represji pod dwiema okupacjami, red. Wojciech Materski, Tomasz Szarota, Instytut Pamięci Narodowej, Warszawa 2009.
  6. Aleksander Gurjanow, Deportowani z kresów wschodnich na Syberię (1940–1941), [w:] Syberia w historii i kulturze narodu polskiego, red. Antoni Kuczyński, Wydawnictwo Silesia Dolnośląskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego, Wrocław 1998.
  7. Tegoż, Sowieckie represje wobec Polaków i obywateli polskich w latach 1936–1956 w świetle danych sowieckich, [w:] Europa nieprowincjonalna, Warszawa 1999.
  8. Pavel Polian, Wbrew ich woli. Historia i geografia migracji przymusowych w Związku Radzieckim, Muzeum II Wojny Światowej, Gdańsk 2015.
  9. Kacper Śledziński, Wyklęta armia. Odyseja armii Andersa, Znak Horyzont, Kraków 2017.
  10. Wysiedlenia, wypędzenia i ucieczki 1930–1959. Atlas ziem Polski, red. Witold Sienkiewicz, Grzegorz Hryciuk, Demart, Warszawa 2008.

KOMENTARZE (51)

Dodaj komentarz

Cenię Was za dociekliwość.

    BREDNIE TO TYLKO POLACY POTRAFIA KŁAMAĆ -tu jest zbrodnia historyczna- KL Auschwitz zginęło nie mniej niż 4 miliony ludzi. Orzekł to Najwyższy Trybunał Narodowy w Polsce oraz Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze. Fakty osądzone należy uważać za prawdziwe.-W 1994 przy okazji 50-lecia wyzwolenia obozu odsłonięte zostały nowe tablice pamiątkowe, które mówią o „około 1, 5 miliona” ofiar. Wycofane zostały ze sprzedaży wszelkie zdjęcia i pocztówki ze starymi tablicami, zaś wszelkie publikacje sprzed 1990 są bardzo trudne do nabycia, nawet w handlu antykwarycznym.

    Tyle zostało zesłąnych
    1. 10 lutego 1940 r.
    Wywózka objęła ok. 140 tys. osób, przede wszystkim całe rodziny osadników wojskowych, urzędników państwowych średniego i niższego szczebla, służbę leśną oraz pracowników PKP. Byli to spiecpieriesielency-osadniki. Wśród deportowanych, głównie na północne tereny Syberii, Polacy stanowili 70%.

Dzięki. Ja również nie mogę pojąć metodyki szacowania polskich ofiar II wojny. Mówi się o 6 mln zabitych, w tym 3 mln Żydów (mówi się jeszcze o 1,5 mln ofiar okupanta ze wschodu). Jak to możliwe, że Polaków zginęło tyle samo co Żydów, skoro tych drugich mordowano z dużo większą zaciekłością? Czy w tych 3 mln Polaków są też Białorusini i Ukraińcy? Czy jest wiarygodne źródło, z rzetelnym oszacowaniem strat obywateli II RP wg narodowości lub wyznania?

    A ja nie mogę pojąć takiej metodyki myślenia. Według spisu ludności z 1921 roku na ziemiach polskich mieszkało 2,8 mln wyznawców religii mojżeszowej, co stanowiło 10,4 % ludności Rzeczypospolitej. W ciągu dziesięciu lat liczba żydów wzrosła do 3, 11 mln, ale w stosunku do ogółu ludności spadła do 9,8 %. Jest bardzo mało prawdopodobne aby w KL Auschwitz zginęło ich 3 mln. jednak nie ulega wątpliwości, że zginęła ogromna liczba a procentowo to już była hekatomba.
    Żydzi jednak zawłaszczyli Auschwitz dla siebie i nie jest dobrze widziane mówienie o tym, że zginęło tam dużo więcej Polaków oraz innych narodowości. Najlepiej jest twierdzić, że w IIWŚ straty ponieśli jedynie Żydzi i to oni są jedynymi poszkodowanymi.
    Tymczasem z ogólnie dostępnych opracowań wynika, że KL Auschwitz I był przeznaczony dla Kryminalistów niemieckich, jeńców sowieckich, Polaków i innych narodowości (w tym również niewielkiej liczbie Żydów). Natomiast Auschwitz II (Birkenau) był obozem systemowo przeznaczonym dla „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”, gdzie zginęło (wg danych ze strony Auschwitz II Birkenau) około 1 mln ludzi w tym ok 90% stanowili Żydzi.
    Czy te dane są rzetelne?
    Generalnie pomniejsza się, wraz z upływem czasu, liczbę ofiar ROZPĘTANEJ PRZEZ NIEMCÓW IIWŚ, pomniejszając tym samym ich moralną odpowiedzialność
    Niemcy są teraz przyjaciółmi swoich niedawnych ofiar, zupełnie jak ten wilk który przyjaźnił się (do czasu) z koziołkiem, jak się później okazało matołkiem.

      Nasz publicysta | Anna Dziadzio

      Drogi komentatorze, bardzo słuszne uwagi. Jednak przypomnę, że artykuł nie dotyczy liczby Polaków, którzy zginęli w obozach niemieckich, ale zesłańców na Sybir. Pozdrawiamy.

        Zgadza się, ale opisał tu pewien mechanizm, który odnosi się do obydwu tematów i Sybiru i Auschwitz i innych tego typu wyliczeń. Więc odpowiedź trafna akurat :)

      Panie kolego.Z Zydami w Aushwitz trzeba wziac pod uwage ze ich zwozono nie tylko z ziem polskich ale praktycznie z calej europy.Dlatego trzeba tu wziasc poprawke i to bardzo znaczaca.A na sybir Stalin wywiozl praktycznie cala sciane wschodnia bylej RP. Dlatego ilosc zeslancow w granicach przekraczajaca jeden milion jest jak najbardziej realna.

    Trzecie pokolenie AK

    Drogi Panie mk84, w II WŚ, w rożnych okolicznościach, Polaków zginęło wielokrotnie więcej niż Żydów. Jednak Polacy przez trwającą niemal do dziś okupację, wcześniej sowiecką a po
    89 roku ubecko-niemiecką, nie mieli żadnego PR w tej dziedzinie. W przeciwieństwie do Żydów którzy, często manipulując faktami wg własnego widzimisię, wypromowali swoje cierpienie i zmonopolizowali niejako zagładę jaką zgotowali Niemcy również innym narodom.

      Wykaż się! Działaj! Potrafisz tylko narzekać? Zazdrościsz Żydom ich ofiar?
      Co za debil…
      Gdzie tu w ogóle jest odniesienie do treści artykułu???

dobry artykuł

Wkoncu mówi się jak jest ! Brawo

Czyli 1mln 700 tys to bujdy? Czytam aktualnie ksiazke Andrzeja Szczesniaka i jest w niej podana ta liczba z czego 60% to polacy,reszta ukraincy,zydzi i bialorusini.

Cztery wspomniane deportacje nie obejmują jednak 250 000 polskich jeńców wojennych schwytany w 1939 roku i zesłanych do łagrów. Ich też zalicza się do Sybiraków choć obozy były w całym ZSRR. Oni to też stanowili trzon Armii Andersa i Berlinga.

W wyniku wojny ludność Polski zmniejszyła się o około 11 mln. Aż trudno uwierzyć, że zginęło „tylko” 3 mln Polaków. A co z resztą? Wysiedlenia, zesłania, migracje, zmiany granic to niezbyt wyrazisty argument. Prawdopodobnie liczba ta była znacznie wyższa. W samych działaniach zbrojnych we wrześniu 1939, w partyzantce, w walkach AP Berlinga 1943-1945 i Armii Andersa mogło zginąć ponad milion, a do tego dochodzą ofiary niemieckich obozów koncentracyjnych, zmarli na robotach przymusowych w III Rzeszy, zmarli na zesłaniu na Syberii, zmarli w wyniku chorób i niedożywienia itd. A argument że Żydów zginęło 3 mln, a byli eksterminowani masowo nie ma w tym wyliczaniu znaczenia, bo Żydzi nie walczyli zbrojnie, nie byli wywożeni na Sybir, nie pracowali przymusowo w Rzeszy. A więc ginęli zazwyczaj w obozach lub z głodu, więc ich ofiary nie musiały być wcale większe niż polskie.

    Nie jest mile widziane, proszę Pana, twierdzenie, że Polacy w wyniku II WŚ ponieśli jakiekolwiek straty. Umniejsza się je celowo wybielając tym samym Niemcy od wieków trzymające sztamę z Rosją.Ograbiony Kraj, zrównana z ziemią Warszawa, wymordowane miliony Plaków i co najgorsze desant sowieckich aparatczyków po dziś dzień destabilizujących Państwo działając w interesie niedawnych naszych okupantów. Wschodnich i zachodnich.

      Polacy bardzo dużo wycierpieli, ale nie można dopisywać sobie nieistniejących ofiar. To takie samo kłamstwo jak to o „polskich obozach śmierci”

Rozumiem, że to są twoje własne wyliczenia? Na przykład milion w partyzantce. Co do Żydów – byli masowo wywozeni na Sybir, pracowali w Rzeszy a i nawet walczyli zbrojnie, jeśli ktoś ich wcześniej nie zabil.
Zresztą artykuł jest o wywozeniu na Sybir a nie udowadnianiu, że jednak my Polacy mieliśmy gorzej niż Żydzi, eh…

Z tymi szacunkami i obliczeniami jest tak, jak z sumą ofiar całej drugiej wojny światowej. W różnych publikacjach podaje się liczby od 30 do nawet ok. 60 milionów ludzi. Mój Boże, bagatela…

Czyli im mniej tym lepiej,bo kiedyś wreszcie powinniśmy upomnieć się o odszkodowania od ruskich i niemców, pomijam ukraińców

Ktoś kiedyś poddał w wątpliwość liczbę Żydów zamordowanych w Auschwitz… oskarżono go o rewizjonizm holocaustu, antysemityzm, wyrzucono z pracy dydaktycznej na uczelni…
Czyli jedne prawdy są niepodważalne a inne wprost przeciwnie…

Artykuł nic nie wspomina o deportacjach na terenach już „wyzwolonych” , a sowieci przekroczyli granicę II Rzeczpospolitej bodaj w lutym 1944 roku , a nie jak uporczywie nam się wciska w lipcu tegoż roku!

    Piotr - Żabia Wola

    i wywózki naszych Rodaków /Polaków/ trwały nadal, Rosjanie /Sowieci/ w dalszym ciągu wywozili naszych Rodaków również w latach czterdziestych, w polskich „wyzwolonych” przez Armię Czerwoną miastach Rosjanie organizowali niemieckim wzorem „łapanki” na naszych Rodaków, pochwyceni nieszczęśnicy byli niezwłocznie wywożeni w „bydlęcych wagonach” na Wschód np. do kopalń węgla w Donbasie – wywózki Rosjanie organizowali na „wyzwolonym” Śląsku, ale także np. w Krakowie ….

Jak podane przez Ciebie liczby mają się do tego, że w 1942 wyszła armia andersa wraz z cywilami w liczbie łącznej około 113 tysięcy. Z tych co pozostali bez problemu uformowano parę dywizji LWP. A to tylko osoby w wieku i stanie zdrowia nadającym się do armii.
Co do archiwów organów opresji – tak jest to źródło, ale trzeba je również traktować krytycznie. To nie jest prawda objawiona. To tak jakby na poważnie traktować raporty policyjne o liczbie demonstrantów. Sa takiej jakości jak się ludziom chciało przyłożyć do ich sporządzania, a poza tym trzeba pamiętać, że nie wszystko zostało ujawnione, a do wielu materiałów nikt poza oficjalnymi propagandzistami rosyjskimi nie ma dostępu po krótkim czasie kiedy za Jelcyna nieopatrznie udostępniono zbyt wiele materiałów.

    Po ostatnim etapie repatriacji Polaków z ZSRR w 1956 na terenie ZSRR pozostało jeszcze ok. 2 (dwa)mln Polaków i to wg. szacunków pracowników ambasady PRL w Moskwie.

Brak spójności i jakiejkolwiek staranności źródłeł radzieckich pokazuje kwestia wywózki z czerwca 1940. Zgodnie z materiałami wywieziono albo ” 75267 osób (w tym 51503 z tzw. Zachodniej Ukrainy i 23764 z tzw. Zachodniej Białorusi), ale inne dokumenty mówią o deportacji 22879 osób z Białorusi i 57 774 z Ukrainy, a więc łącznie 80653 osób”.

Wniosek logiczny – mowa o dwóch różnych wywózkach w tym samym okresie, gdyż liczby są znacząco różne i kompletnie różne dla obu terenów. Jakimś cudem jednak nasi rusofile z dwóch oddzielnych wywózek zrobili jedną bez jakichkolwiek przesłanek.

Na podstawie materiałów radzieckich zaledwie około 20% to byli przesiedleni Polacy mężczyźni – teraz proszę jakoś logicznie powiązać te dane z liczebnościami Armii Andersa i LWP do roku 1945. Czekam na pomysł.

Co z przesiedleniami rodzin, które odbywały się miesiące po wywózce ich skazanych członków rodzin? Co z wywózką do Besarabii? CO z przesiedleniami z roku 1941 w związku z oczyszczaniem strefy przygranicznej?
Co w końcu z wywózkami od 1944 roku na terenach zajętych przez Armię Czerwoną.

    Bezkrytyczni miłośnicy archiwów sowieckich kompletnie dezawuują dane wywiadu ZWZ, które powstawały na podstawie bezpośredniej obserwacji i obliczeń. Trzeba pamiętać, że na listach deportowanych często było tylko nazwisko ojca rodziny a zabierano wszystkich domowników Wiarygodność polskich informacji wywiadowczych bardzo wysoko cenił wywiad brytyjski, który chętnie sobie przypisywał polskie dokonania.

    Miłośnicy archiwów sowieckich dezawuują i deprecjonują dane wywiadu ZWZ. Powstawały one na podstawie bezpośredniej obserwacji i obliczeń. Wysoko cenił je wywiad brytyjski, który chętnie podawał ja jako własne. Trzeba też pamiętać, że często oprócz osoby z listy do deportacji, zwykle ojca rodziny zabierano wszystkich domowników, zwłaszcza w kolejnych wywózkach. Często zabierano osoby przypadkowe, tak jak zdarzyło się w mojej rodzinie na Kujawach w 1945.

Anonym Anonymous

„Nie ma powodu, by przypuszczać, że NKWD oszukiwało samo siebie i swoich zwierzchników z Ławrientijem Berią i Józefem Stalinem na czele”.
Panie Romanie, ależ są wszelkie powody, by to przypuszczać, że tak było, ponieważ to specyfika kultury i rządów zarówno ZSRR i Rosji. Błąd często popełniany przez nas – Europejczyków, to mierzenie Rosji/ZSRR miarami europejskimi. Jak bardzo się to różni? To właśnie przykład. Opisana przez Pana sytuacja w Europie byłaby nielogiczna, ale trzyma się jak najbardziej logiki Rosji/ZSRR.

    Brawo w samo sedno

    Oczywiście, że NKWD było najuczciwszą organizacją na świecie. Samo dobro i miłosierdzie. Miłosierdzie i wsparcie bliźnich to były jej dewizy. Dzierżyński, Jagoda, Jeżow i Beria zasłużyli na Pokojowe Nagrody Nobla a Stalin to już był najjaśniejszą gwiazdą na firmamencie dobroci.
    Rosjanie i sowieci to przykład (Niemcy też) łgarstwa i zakłamania całych narodów. Pogardzam tymi wrednymi kłamcami

      Nasz publicysta | Anna Dziadzio

      Szanowny Panie, odnośnie NKWD ironia trafiona w punkt, Co do Rosjan i Niemców stwierdzenie dosyć niesprawiedliwe i krzywdzące. To tak jakby ktoś stwierdził, że Polacy są jako naród głupi. Pogarda wobec narodu, jak Pan sam chyba dobrze wie, może mieć zatrważające skutki.

        Pani Anno, niestety, obecnie mówienie prawdy nazywa się mową nienawiści lub pogardą. Natomiast zdradę stanu i kolaborację nazywa się obroną demokracji. Wzywanie zaś do obalenia legalnego rządu nazywa się obroną konstytucji.
        Takie są standardy „nowoczesności”.
        Przez wieki, do dziś Ukraińcy, Rosjanie i Niemcy od dziecka uczeni są pogardy i nienawiści do innych narodów a gloryfikacji własnego. Odwrotnie w Polsce. Uczono dzieci bałwochwalczej miłości do naszych niedawnych oprawców i pogardy dla własnego narodu.

    Ciekawe? Może i nie miało powodu oszukiwać zwierzchników. Ale . . czy dokumenty które obecnie wertują historycy są prawdziwe. Jeśli NKWD potrafiło do Polski przywieźć specjalny odział fałszerzy który podmienił protokoły wyborów to co mogło zrobić z dokumentami w archiwach? Te dokumenty mogą być odpowiednio przygotowane aby dezinformować. U Rosjan nie było by to dziwne bo nie znają praktycznie pojęcia prawdy w znaczeniu jakie ma ono w naszym kręgu cywilizacji.

Bardzo fajny wpis mało znanego tematu. Myślę, że warto dosłaniac takie mało znane karty historii. Dzięki :)

zeznania Henryka Taubera
rozwiewa wątpliwości

Prawda historyczna, prawda polityczna, prawda narodu, prawda katów, prawda ofiar… każda rządzi się swoimi prawami…

Mojego dziadka wywieźli w 43 ??

Ciekawe te liczby. W 1938 roku ludność Polski to 35 mln, w 1946 24 mln, jednak to są dane mylące. Wg spisu z 1931 roku narodowości polskiej jest 69 %, czyli z 35 mln 24 są narodowości polskiej, po.wojnie z uwagi na zmiany granic Polska była bardziej jednolita narodowościowo. Ile zginęło? Cytując za N. Davies było to około 6 mln byłej ludności II RP, natomiast z ogólnej liczby 18 mln ofiar hitleryzmu, 11 mln zginęło na ziemiach II RP. Trudno zatem w tych danych znaleźć uzasadnienie dla milionów ofiar Stalina wśród ludności narodowości polskiej.

Prawdziwa historia

Takie są fakty,inne dokumenty zostały też odtajnione na początku lat 90 ,jednak te skromne liczby ni jak nie pasują Kapitalistyczno-nazistowsko-watykanskim propagandzistom to pomijają fakty i dalej opowiadają i piszą bajki o trilionach i kwadrilionach rzekomo pomordowanych w ZSRR .

Jeszcze z 20 lat i trzeba będzie wznowić Trybunał z Norymbergii i oskarżyć Polskę o zbrodnie wojenne, tym samym cofając oskarżenia z Rzeszy i ZSRR. Trzeba też pamiętać że Polacy to najgorszy naród a Żydom trzeba oddać wszystko i żonę też. XD

    Polacy wiele wycierpeil, ale nie można sobie dopisywać nieistniejących ofiar. Zresztą każdy kraj „poprawia” historię. Jak myślisz ilu Polaków słyszało o procesach brzeskich i Berezie Kartuskiej?

W drodze ” na Sybir już umierało ok 40% wywożonych / tygodnie bez lekarstw , pożywienia i wody … co stację z wagonów wynoszono nowe trupy /. W pierwszych latach , bestialskiej pracy i katorgi ( także dla dzieci ) pracy i pobytu ….zostawało przy życiu ok 20-40 % z całych rodzin !!! / lub znacznie mniej / Rodziny były wieloosobowe , z kilkorga dzieci , przeżywało 1-2 osoby lub żadne ….Wystarczy poczytać i posłuchać światków !!!!!!!!.
Niemcy mordowali Polaków nie mniej niż Żydów . Pierwsze lata Auchwitz to był w zasadzie obóz dla Polaków i innych , obok Brzezinka / .. tylko / dla Żydów . Zrównano ją z ziemią ” zanim weszli Sowieci . W tzw .. zaborze rosyjskim ” zginęło więcej Polaków , niż od Niemców !!! ,,i to są fakty !!! … i jeszcze jedno , NIKT tego nigdy nie liczył !!! …tzw dokumenty „” są sprytnie spreparowane i jest ich tak mało i tak niedostępne / już nieosiągalne /…jak ilość grobów i dane pomordowanych oficerów polskich , ludzi na Wołyniu … itd ! … Historia PL jest od stuleci przekłamana i sprytni „” niby historycy „” mają tu miejsce do czyszczenia ” lub układania nam w głowach …na co trzeba bardzo uważać , a nie jak … koziołek matołek „” łykać tzw ” PRAWDĘ I FAKTY ” na deserek ” .

Fakty są takie jak się je przedstawia. Dla Polaków było by lepiej by III Rzesza wygrała z ZSRR, by wszystkich Żydów na Świecie Niemcy by utylizowali. A potem Matka Boska i jej syn Król Polski wraz z archaniołem Michałem ogniem ( atomowym?) wypalili by nazistowską zarazę.

LENIN I STALIN ciągle żywi i nigdy nie kłamali i nie kłamią…tak jak MY KOMUNIŚCI, tylko te POLACZKI

Jeśli ktoś buduje swoją wiedzę historyczną w oparciu o dane NKWD, to nie ma w języku cywilizowanych ludzi takich słów, którymi mógłbym nazwać takiego „historyka? Precz!

Wyliczenia sa proste stan ludności polskiej z przed wojny , stan ludności jaki zastali Niemcy w 41r( w rachunkach byli dobrzy), liczba Polaków po45r,i tak jak by nie liczono brakuje około 950 tysięcy Polaków okres 39-41, okres41-44 dalsze 300 tyś , okres po 44r około 80 tysięcy , plus tych których wywieziono do 1956- około 70 tysięcy. Nie rozumiem jak można brać sowieckie archiwa uczciwie prowadzone / jak wielka wykazać się można naiwnością i tak Rosjanie to biali ludzie niestety o azjatyckiej mentalności gdzie prawda jest tylko orężem polityki a nie faktem .

Mój dziadek wraz z rodziną również dostał bilet na wczasy na Syberii od Stalowego i jego czerwonych bandytów. Lecz 21 czerwca 41 rozpoczęła się operacja Barbarossa i ostatnie pociągi nie odjechały.

Jeszcze jeden bajkopisarz, który traktuje historię jak beletrysykę gnojelk i ćwok. Wed się za pasanie świń.

Zobacz również

Dwudziestolecie międzywojenne

„Co nocy było słychać nieludzkie wrzaski,...

Bolszewicy odziedziczyli po upadłym caracie niechęć do Polaków. Za ich rządów kolejne transporty "wrogów Moskwy" trafiały na Syberię. Już sama podróż była wstępem do czekającego...

24 kwietnia 2019 | Autorzy: Maciej Zborek

Historia najnowsza

Niemal żaden naród na świecie nie...

Nie wiadomo do końca, skąd się wzięli. Jedni twierdzą, że stanowią mieszankę wielu wcześniejszych plemion. Inni dowodzą, że powstali w czasach króla Salomona w wyniku...

8 kwietnia 2019 | Autorzy: Aleksandra Zaprutko-Janicka

Dwudziestolecie międzywojenne

Dlaczego Polacy pokochali Stalina?

Kazał więzić i torturować. Przesiedlał całe narody, skazał na śmierć miliony ludzi. Zniewolił nasz kraj oraz pozbawił go połowy terytorium. Trudno sobie wyobrazić, by ta...

23 kwietnia 2018 | Autorzy: Paweł Stachnik

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.