Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Duszeni pyłem, tonący w mokradłach, konający na tyfus. Jak naprawdę wyglądała zsyłka na Sybir?

Zesłańcy na Syberię często tam nie docierali. Podróż do miejsca kaźni okazywała się zabójcza. Obraz Artura Grottgera "Pochód na Sybir".

fot.domena publiczna Zesłańcy na Syberię często tam nie docierali. Podróż do miejsca kaźni okazywała się zabójcza. Obraz Artura Grottgera „Pochód na Sybir”.

Syberia: mogiła dla ponad miliona poddanych imperium rządzonego przez Romanowów. Mordęgą dla skazanych była jednak nie tyle sama kara zsyłki, co podróż do tej zabójczo mroźnej otchłani azjatyckiej Rosji.

W 1591 roku w miejscowości Uglicz znaleziono ciało przyszłego następcy moskiewskiego tronu, carewicza Dymitra. Podejrzenia padły na głównego konkurenta Borysa Godunowa. Podburzony tłum na dźwięk cerkiewnego dzwonu miał sam wymierzyć sprawiedliwość. Tumult został szybko zdławiony, a Godunow w ramach rewanżu postanowił ukarać winowajców. Wychłostano stu buntowników, następnie rozerwano im nozdrza, a tym bardziej gadatliwym obcięto również języki. Na końcu rebeliantów wygnano na, zdobytą przez Rosjan zaledwie dziewięć lat wcześniej, Syberię.

W drodze do miejsca kaźni towarzyszył im dzwon. To waśnie on, jak pisze Daniel Beer w swojej najnowszej książce „Dom Umarłych. Syberyjska katorga w czasach carów, „uciszony i wygnany (…) stał się symbolem potęgi władców Rosji, zdolnych wypędzać zbuntowanych poddanych za Ural i skutecznie zamykać im usta”. Stał się emblematem wszystkich zesłanych do przedsionka piekieł.

Przez kolejne stulecia Syberia stała się miejscem zsyłki politycznych przeciwników, religijnych odszczepieńców, ale także włóczęgów, prostytutek, morderców oraz pospolitych złodziejaszków. Mieli oni nie tylko odbyć karę, ale także pracować na rzecz Imperium Romanowów. Wykorzystać potencjał, jaki dawała ta dzika kraina.

Syberia była prawdziwie dziką krainą. Romanowowie postanowili jednak wykorzystać jej potencjał, tworząc obszar prawie całkowicie zasiedlony przez skazańców. Obraz Witolda Pruszkowskiego "Na zesłanie w Sybir".

fot.domena publiczna Syberia była prawdziwie dziką krainą. Romanowowie postanowili jednak wykorzystać jej potencjał, tworząc obszar prawie całkowicie zasiedlony przez skazańców. Obraz Witolda Pruszkowskiego „Na zesłanie w Sybir”.

Podanie jakichkolwiek dokładnych danych dotyczących zesłanych na Syberię, szczególnie w okresie wczesnonowożytnym, wydaje się niezwykle trudne. Dopiero zamienienie kary śmierci przez carycę Elżbietę w 1732 roku na przymusowe roboty na tym obszarze spowodowało, że zaczęto regularnie sporządzać listy zesłańców. Wraz z rozbudową systemu więziennego w XIX wieku i potrzebą zdobycia nowych rąk do pracy zwiększyła się dla liczba skazańców. Szacuje się, że w latach 1801-1917 zjawisko to osiągnęło apogeum i mogło dotyczyć ponad miliona osób.

Czy wiesz, że ...

...polski podróżnik Stefan Szolc-Rogoziński omal nie pokrzyżował imperialnych planów kanclerza Bismarcka? W trakcie swojej wyprawy do Afryki wyprzedził  on Niemców i w porozumieniu z lokalnymi wodzami, przekazał górzyste tereny Kamerunu pod angielskie władanie. Ostatecznie jednak w wyniku międzynarodowej konferencji przypadły one II Rzeszy.

...najsłynniejsze burdelmamy w Chicago, w ciągu dziesięciu lat swojej działalności, zbiły prawdziwą fortunę? Ich majątek, na dzień zamknięcia prowadzonego przez nie domu publicznego, szacuje się na osiem milionów dolarów!

...walka o odkrycie bieguna południowego była prawdziwym morderczym wyścigiem dwóch podróżników? Wygrał Amundsen, który postawił na psy oraz wytrawnych narciarzy, podczas gdy jego rywal Scott zabrał na pokład... mandżurskie kucyki.

...w XIX wieku zapanowała prawdziwie makabryczna moda. Co roku zabijano setki tysięcy ptaków, by zadowolić kobiety pragnące stylowo się ubrać. Hitem wśród elegantek były kapelusze, których elementem ozdobnym były ptasie pióra, lub całe wypchane ptaszki.

Komentarze (5)

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny Anonimie, portal historyczny to nie miejsce na polityczne dywagacje, ani tym bardziej takie nienawistne wpisy. Pozdrawiamy.

  1. Arek Odpowiedz

    A co ze znanymi, chociażby z Mickiewicza, kibitkami, którymi skazańcy docierali na miejsce wygnania.
    W XIX państwa wysyłały skazańców do kolonii, żeby wspomnieć Australię i francuską Gujanę, a szczególnie Diabelską Wyspę. I warunki tam były podobne jak na Syberii, z tą różnicą, że na zsyłkę skazańcy docierali statkami, a nie na piechotę i temperatury zamiast minus pięćdziesięciu osiągały plus pięćdziesiąt.
    Syberia po prostu jest kolonią Rosji (nie była, a jest nadal), zaś Rosja jest w zasadzie państwem kolonialnym. Z tą różnicą, że z kolonie Rosji nie są za morzami ale za Uralem.

  2. Barracuda Odpowiedz

    Za cara zesłańcy po przybyciu na miejsce docelowe mogli pracować dobrowolnie, w zasadzie żyli na wolności. Taki np. tow. Stalin kilkakrotnie uciekał ze zsyłki. Dopiero za Bolszewików zsyłka do Gułagu (Gławnoje Uprawlienie Łagieriej) to była w zasadzie tylko droga w jedną stronę.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.