Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Afrykańskie Eldorado. Czy to było najbogatsze miasto średniowiecznego świata?

Legendy o afrykańskim Eldorado nie dawały Europejczykom spokoju. Zwłaszcza ta o chodnikach pokrytych złotem...

fot.University of Winsconsin/ MaliEmpire Government Legendy o afrykańskim Eldorado nie dawały Europejczykom spokoju. Zwłaszcza ta o chodnikach pokrytych złotem…

Chodniki i domostwa pokryte szczerym złotem. Takie legendy krążyły o mieście założonym przez lud, który bogacił się na sprzedawaniu w niewolę swoich współrodaków. Czy afrykańskie Eldorado naprawdę istniało? A jeśli tak, co doprowadziło do jego upadku?

Na przełomie XI i XII wieku Tuaregowie – lud pustyni, żyjący swobodnie na rozległych obszarach Sahary, na terenach dzisiejszej Algierii, Nigru i Mali – założyli osadę nazwaną Timbuktu. Miejsce było nieprzypadkowe. Wybrali oni lokalizację, gdzie przecinały się szlaki prowadzące w cztery strony Afryki: z północy na południe oraz ze wschodu na zachód i odwrotnie. Jak pisze Charlie English w swoim najnowszym historycznym reportażu „Przemytnicy książek z Timbuktu”, było to także „przecięcie największej gorącej pustyni świata i najdłuższej rzeki Afryki Zachodniej”.

Osada na południowym skrawku Sahary, kilka kilometrów od głównego koryta rzeki Niger, stała się miejscem, w którym zamieszkali tuarescy wojownicy i należący do nich niewolnicy, myśliwi, wolni rybacy oraz rolnicy. Szybko rozkwitła tu wymiana towarowa. Tak pisał o niej XVII-wieczny kronikarz Es-Sadi:

Początkowo spotykali się tam podróżnicy wędrujący lądem i przybywający rzeką. Mieli tam składy swych dóbr i ziarna. Szybko miejsce to stało się punktem docelowym dla podróżników, którzy powracali tam coraz częściej. Dobra swoje powierzali oni pieczy niewolnicy, którą nazywano Timbuktu. Słowo to oznacza w ich języku „stara”, i od niego to błogosławione miejsce wzięło swoją nazwę.

Współcześni badacze uważają jednak, że nazwa pochodzi raczej od berberyjskich słów „tim” i „buktu”, co oznaczało „miejsce małej wydmy” i związane było z położeniem miasta na niewielkim wzniesieniu.

Przez wieki Timbuktu stanowiło centrum intensywnej wymiany handlowej między Czarną Afryką a islamską Afryką Północną, a za jej pośrednictwem i z Europą. Ze względu na bogactwa i względną niedostępność upowszechnił się mityczny obraz miasta.

fot.Martin Bernatz/ domena publiczna Przez wieki Timbuktu stanowiło centrum intensywnej wymiany handlowej między Czarną Afryką a islamską Afryką Północną, a za jej pośrednictwem i z Europą. Ze względu na bogactwa i względną niedostępność upowszechnił się mityczny obraz miasta.

Lud wyspecjalizowany w handlu ludźmi

W Timbuktu sprzedawano i kupowano sól, wyroby metalowe, ozdoby, konie, daktyle, kość słoniową, złoto, skóry, pachnidła i niewolników. Tuaregowie przywozili te materiały znad Morza Śródziemnego, z krajów Maghrebu. W drugą stronę wędrowało złoto wydobyte w głębi Czarnej Afryki, kości i skóry z upolowanych tam zwierząt oraz schwytani niewolnicy, których łapaniem Tuaregowie zajmowali się zawodowo. Handlowali nimi już z Rzymianami, a w późniejszych czasach brali czynny udział w ich wywozie do Stanów Zjednoczonych. Łapanie ludzi stanowiło jedno z głównych źródeł dochodu mieszkańców Timbuktu.

Czy wiesz, że ...

...Zawisza Czarny sporą część kariery wojskowej spędził pod obcymi sztandarami? Zaczynał w oddziałach margrabiego Prokopa Luksemburskiego, a potem zaciągnął się na służbę u węgierskiego króla Zygmunta Luksemburskiego.

...za konstrukcję wodociągu między podnóżem Wawelu a zamkiem odpowiadał Jan z Dobruszki? Określano go w źródłach mianem ”magister cannalium” czy „rurmistrzem”. Do jego obowiązków należało również utrzymanie wszystkich instalacji kanalizacyjnych w dobrym stanie.

...gdy w 1556 roku do Siedmiogrodu wróciła Izabela Jagiellonka, najstarsza córka Zygmunta Starego i Bony Sforzy oraz matka tamtejszego księcia, z okazji jej przyjazdu Izabeli 23-letni Stefan Batory wygłosił w nienagannej łacinie mowę powitalną? Nie mógł jeszcze wiedzieć, że dwie dekady później ożeni się z jej młodsza siostrą, Anną Jagiellonką, i zasiądzie na polskim tronie!

...podczas wyboru Karola V na króla niemieckiego w 1519 roku opór elektorów trzeba było pokonać… łapówką, zwaną eufemistycznie „namaszczeniem ręki”? Młody Habsburg wydał na ten cel astronomiczną kwotę ponad 850 tysięcy guldenów.

Komentarze (2)

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Bardzo dziękujemy – w imieniu Autora i Redakcji i tuż po Świętach obiecujemy więcej w tej tematyce. Pozdrawiamy :)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.