Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Niezniszczalny. Facet, którego NAPRAWDĘ nic nie mogło zatrzymać

Prawdziwy bohater, Adrian Carton de Wiart, na portrecie olejnym pędzla Williama Orpena z 1919 roku (źródło: domena publiczna).

Prawdziwy bohater, Adrian Carton de Wiart, na portrecie olejnym pędzla Williama Orpena z 1919 roku (źródło: domena publiczna).

Gdy stracił oko, myślał tylko o tym, jak by tu się zaciągnąć na kolejną wojnę. Kiedy amputowano mu rękę, stwierdził, że sprawa zrobiła na nim nie większe wrażenie niż wyrwanie zęba. Postrzelono go w głowę, był o włos od amputacji nogi i przeżył całą serię kraks samolotowych. Przy nim bohaterowie filmów Marvela mogą się schować!

Generał Adrian Carton de Wiart urodził 5 maja 1880 roku w Brukseli. Po śmierci matki, gdy miał 6 lat, wyjechał z ojcem do Kairu. Tam ojciec poślubił pewną angielską damę, która starała się przeistoczyć pasierba w stuprocentowego Anglika. Chłopak znał biegle kilka języków, był świetnym sportowcem, jeździł konno i nauczył się strzelać. Wysłany do Anglii, trafił na studia na Oxfordzie, których nie ukończył.

W 1899 roku, kiedy wybuchła wojna angielsko-burska, Adrian nagle odkrył u siebie pociąg do wojaczki. Fałszując swoje dane personalne, zaciągnął się do armii brytyjskiej. Jako cudzoziemiec nie miałby szans na legalną służbę.

W Afryce jednak nie powojował zbyt długo, dostał postrzał w brzuch i krocze. Podczas rekonwalescencji wyszły na jaw jego prawdziwe personalia i odesłano go z armii. Mimo to nie rezygnował. Powrócił do Kapsztadu, gdzie wstąpił do kawalerii. Awansował nawet na kaprala, ale już po 24 godzinach został zdegradowany za groźbę pobicia sierżanta!

Carton de Wiart odkrył u siebie pociąg do wojaczki jeszcze w czasach wojen burskich. Tu pozuje w mundurze podporucznika 4. Pułku Dragonów Gwardii. Fotografia z 1901 roku, zanim liczne rany zmieniły jego wygląd. Zdjęcie pochodzi z książki „Moja Odyseja” (Bellona 2016).

Carton de Wiart odkrył u siebie pociąg do wojaczki jeszcze w czasach wojen burskich. Tu pozuje w mundurze podporucznika 4. Pułku Dragonów Gwardii. Fotografia z 1901 roku, zanim liczne rany zmieniły jego wygląd. Zdjęcie pochodzi z książki „Moja Odyseja” (Bellona 2016).

Na frontach Wielkiej Wojny

Mimo niesprzyjających okoliczności Adrian Carton de Wiart otrzymał patent oficerski i został podporucznikiem. Wojna go jednak rozczarowała, brakowało możliwości aby wykazać się w boju: marzenie o samotnej szarży na oddział Burów, bohaterskiej śmierci i kilku pośmiertnych Krzyżach Wiktorii powoli więdło.

W 1901 roku dostał przydział do nowej jednostki stacjonującej w Indiach. Odkrył tam w sobie pasję do gry w polo i ryzykownych konnych polowań z oszczepem na dziki. Opłacił to złamaniem obojczyka, kilku żeber i skręceniem nogi w kostce.

Czy wiesz, że ...

...dla Ludwiki Zachariasiewicz, wtyczki AK w strukturach NKWD, punktem kontaktowym z polskimi konspiratorami był… gabinet kosmetyczny na Pradze? W ten sposób młoda kobieta kreowała się jako atrakcyjna, próżna trzpiotka, dla której najważniejszy jest piękny wygląd.

...na początku XX wieku kobiety musiały być bardzo pomysłowe, by dostać się na studia? Przykładowo utalentowana ilustratorka, Zofia Stryjeńska, przez rok studiowała na niemieckiej uczelni, posługując się dokumentami swojego brata.

...Zofia Glavani była bohaterką najbardziej spektakularnego awansu społecznego w historii Polski? Od kochanki polskiego posła w Stambule przez ślub z komendantem Józefem Wittem aż po związek z arcybogatym arystokratą i targowiczaninem Stanisławem Szczęsnym Potockim.

...wielu brytyjskich pilotów służących z Polakami podczas II wojny światowej twierdziło, że dotrzymanie naszym lotnikom kroku w piciu było pewnego rodzaju nobilitacją? Gdy Johnny Kent, dowódca Dywizjonu 303, wytrzymał nocną imprezę i jeszcze odprowadził jednego z Polaków do łóżka, znacząco wzrosła jego reputacja.

Komentarze (8)

  1. maccard Odpowiedz

    Napoleon Bonaparte, przed awansowaniem kogoś na wysokie stanowisko dowódcze, bardziej niż nad kompetencjami kandydata zastanawiał się, czy jest on szczęściarzem. Carton de Wiart spełniłby chyba wszystkie oczekiwania Cesarza, gdyż był farciarzem zawodowym.

  2. 333 Odpowiedz

    „Zdycha ci bydło, umierają krewni
    I ty sam umierasz;
    Lecz sława, którąś zdobył
    Nie umrze nigdy.

    Zdycha ci bydło, umierają krewni
    I ty sam umierasz;
    Wiem jedną rzecz, co nigdy nie umrze;
    Sąd o umarłym.” (Havamal 76-77)

  3. Remi Odpowiedz

    No komentarze ciekawe przyznaje, te dwa, dalej nie czytam, osoba opisana też jako osoba wykształcona chyba muszę z twierdzići iż nie błachę jest że kat nie może zabijać przez całe życie bo się do tego przyzwyczaja i potem mu tego brakuje. Jeśli szaleniec jest po słusznej stronie to wszystko gra, gorzej jak masz go w domu i z nim żyjesz, masz rzeźnika w domu, to wtedy współczuję

  4. Nowhere man Odpowiedz

    dostał postrzał w brzuch i krocze od 12 letniego chłopca burskiego, broniącego swojej Ojczyzny przed angielskim ludobójcą – typowa brytyjska świnia, nie człowiek

    • Prawda historyczna Odpowiedz

      Kolejny moralnie zdegenerowanym pies kapitalistycznej zarazy, przysłany przez londyńskich banksterów w celu sprawdzenia czy aby Piłsudski dobrze wykonuje plan zdradzieckiego napadu na Rosję Radziecka

  5. Jerry Odpowiedz

    Typowe angielskie historie… sam jeden toczył jedną ręką i z jednym okiem pożyczkę z kozacką kawalerią… nasłuchał się od babci o nelsonie A w życiu co wyszedł z domu mało sam się nie zabił. Dlatego go wysyłali tak daleko od anglii

Odpowiedz na „maccardAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.