Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Zdobywcy, wyzwoliciele i… zboczeńcy. Gwałty amerykańskich żołnierzy we Francji i Niemczech

Włoski plakat propagandowy z czasów II wojny światowej przedstawiający amerykańskiego żołnierza jako dzikusa, dla którego nie ma żadnych świętości (źródło: domena publiczna).

Włoski plakat propagandowy z czasów II wojny światowej przedstawiający amerykańskiego żołnierza jako dzikusa, dla którego nie ma żadnych świętości (źródło: domena publiczna).

Szacuje się, że Amerykanie zgwałcili co najmniej czternaście tysięcy Francuzek i sto dziewięćdziesiąt tysięcy Niemek podczas II wojny światowej. „Najwspanialsze pokolenie”, jak nazywano wówczas walczących w Europie jankeskich chłopców, nie było dużo lepsze, niż Armia Czerwona!

Dla wielu amerykańskich chłopców walki we Francji były rodzajem erotycznej przygody. Wielki wpływ na to miały frontowe gazety, publikujące frywolne zdjęcia roznegliżowanych Francuzek. Te same czasopisma zamieszczały również rozmówki, które z założenia miały ułatwić kontakty z miejscowymi przedstawicielkami płci pięknej. Dominowały w nich zwroty typu „masz piękne oczy” bądź „czy jesteś mężatką?”.

O co walczymy?

Nawet oficjalny informator wojsk alianckich, znany jako „Podręcznik Strefy Francuskiej nr 16 część III”, w którym miały znajdować się dane na temat lokalnych instytucji i miejscowej administracji, był w rzeczywistości przewodnikiem po paryskich domach publicznych. Nic więc dziwnego, że nafaszerowani taką dawką propagandy Jankesi spodziewali się, iż Francuzki z wdzięczności za wyzwolenie będą ich oczekiwać z otwartymi ramionami.

Amerykańscy żołnierze dopuścili się tysięcy gwałtów nad Sekwaną (źródło: domena publiczna).

Amerykańscy żołnierze dopuścili się tysięcy gwałtów nad Sekwaną (źródło: domena publiczna).

Pierwsze niepokojące informacje o zachowaniu amerykańskich żołnierzy zaczęły docierać z Normandii. W samym tylko departamencie Manche w sierpniu i wrześniu 1944 roku doszło do ponad dwustu gwałtów. Mieszkańcy Le Havre alarmowali władze o atakach na kobiety.

Napastowane były panie w każdym wieku, nawet te spacerujące z mężami i dziećmi. Jeden z mieszkańców Le Havre wspominał: jesteśmy atakowani, gwałceni, okradani. Sytuacja stała się nieznośna do tego stopnia, że mieszkańcy przedłożyli merowi oficjalną petycję z żądaniem, aby bronił ich przed Amerykanami!

Mer Pierre Voisin zaapelował wówczas do dowódcy stacjonujących w okolicy jednostek US Army, pułkownika Thomasa Weeda, by ten zapanował nad swoimi podwładnymi.

Paryżanki biegną powitać amerykańskich żołnierzy. Prawdziwa sielanka. Często jednak rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej (źródło: fragment okładki książki Antony'ego Beevora "Paryż wyzwolony").

Paryżanki biegną powitać amerykańskich żołnierzy. Prawdziwa sielanka. Często jednak rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej (źródło: fragment okładki książki Antony’ego Beevora „Paryż wyzwolony”).

W końcu mieszkańcy Le Havre zorganizowali uzbrojoną samoobronę, chroniącą kobiety przed zakusami Jankesów. Wielu Francuzów odniosło wówczas wrażenie, że bardziej niż niemiecka okupacja dotknęło ich amerykańskie wyzwolenie.

Na zielonych polach Francji

Podobnie było w innych miastach i miasteczkach Francji. Pary kopulujące w miejscach publicznych przestały już kogokolwiek dziwić. Jeśli nie znaleźli chętnej kobiety, pijani amerykańscy żołnierze urządzali prawdziwe obławy, napadali na prywatne domy i mieszkania. Dochodziło również do morderstw na tle seksualnym.

Jedna z kobiet została brutalnie zasztyletowana za odmowę stosunku, inna zastrzelona po tym, jak nie zgodziła się na seks analny. Zdarzały się również gwałty zbiorowe. Jedną z mieszkanek Cherbourga zgwałciło czterech amerykańskich żołnierzy, inną trzech. Pewien mieszkaniec tego miasta stwierdził wówczas gorzko: Gdy byli tu Niemcy, musieli się chować mężczyźni. Kiedy przyszli Amerykanie, musieliśmy ukrywać kobiety.

Aby jakoś opanować sytuację, władze francuskie zwróciły się nawet do amerykańskiego dowództwa, by zezwolono na otwarcie domów publicznych dla żołnierzy. Amerykanie nie przystali na to, obawiając się o wizerunek swojej armii. W zamian Eisenhower rozkazał nie bagatelizować problemu i przykładnie karać sprawców.

Żołnierzom rozdawano też prezerwatywy, aby uchronić ich przed chorobami wenerycznymi. W miejscach stacjonowania wojsk pojawiły się plakaty ostrzegawcze. Jeden z nich głosił: Rzeżączka. Czy chcesz mieć rodzinę? 12 % mężczyzn zarażonych rzeżączką traci płodność. Wróć do domu w dobrym stanie.

Nikt natomiast nie zajmował się samymi ofiarami. Ba, często były piętnowane przez miejscowych jako te, które „uległy” Amerykanom.

Naczelny Dowódca Alianckich Ekspedycyjnych Sił Zbrojnych generał Eisenhower (na zdjęciu jeszcze jako generał major), obawiając się o wizerunek US Army, nie zgodził się na otwarcie specjalnych burdeli dla żołnierzy. Zgwałcone Francuzki na pewno nie były mu wdzięczne (źródło: domena publiczna).

Naczelny Dowódca Alianckich Ekspedycyjnych Sił Zbrojnych generał Eisenhower (na zdjęciu jeszcze jako generał major), obawiając się o wizerunek US Army, nie zgodził się na otwarcie specjalnych burdeli dla żołnierzy. Zgwałcone Francuzki na pewno nie były mu wdzięczne (źródło: domena publiczna).

Amerykanin w Paryżu

Paryż w tamtym okresie przypominał Chicago z czasów prohibicji. Po mieście krążyły gangi złożone z dezerterów z armii alianckich, napadające na restauracje i sklepy. Często dochodziło do gwałtownych strzelanin między nimi a francuską policją i amerykańską żandarmerią. Kwitł czarny rynek, rozwinęła się na szeroką skalę prostytucja.

To zazwyczaj tutaj, na urlop bądź krótką przepustkę, przyjeżdżali amerykańscy chłopcy prosto z frontu. I bynajmniej nie po to, aby podziwiać zabytki. Podobno w samej tylko dzielnicy Pigalle prostytutki obsługiwały wówczas 10 tys. klientów dziennie.

Ciekawy jest raport amerykańskiego Wojskowego Kryminalnego Oddziału Śledczego, który zajmował się zwalczaniem przestępczości w mieście:

W ciągu jedenastu miesięcy od czerwca 1944 r. do kwietnia 1945 r. agenci oddziału zajmowali się łącznie 7912 sprawami, z których 3098, czyli prawie 40 procent, dotyczyło nielegalnego przywłaszczenia amerykańskich dostaw zaopatrzenia. Jeszcze większy był odsetek przestępstw z użyciem przemocy (gwałt, zabójstwo, rozbój) na które przypadało 44 procent spraw rozpatrywanych przez oddział…  

Po wyzwoleniu w sierpniu 1944 roku paryskie prostytutki obsługiwały dziesiątki tysięcy alianckich żołnierzy dziennie (źródło: domena publiczna).

Po wyzwoleniu w sierpniu 1944 roku paryskie prostytutki obsługiwały dziesiątki tysięcy alianckich żołnierzy dziennie (źródło: domena publiczna).

Amerykańscy śledczy nie określają co prawda jaki udział w tych przestępstwach mieli ich żołnierze, niemniej paryska prasa z reguły tego typu wykroczenia przypisywała „jankeskim gangsterom”.

Jak zdobywano III Rzeszę

Kiedy amerykańska armia wkroczyła na teren Niemiec, zachowanie niektórych jej żołnierzy w stosunku do kobiet nie odbiegało od postępowanie Armii Czerwonej na podbitych terenach. W końcowym etapie walk amerykańscy prokuratorzy wojskowi rozpatrywali nawet pięćset spraw o gwałt tygodniowo. Trafnie ocenił to oficer amerykańskiego wywiadu, który tak wówczas pisał:

Zachowanie naszych oddziałów nie przysparza nam powodów do dumy (…). Naiwni czy złośliwi są skłonni myśleć, że to tylko Sowieci plądrują i gwałcą. Tymczasem bojownicy demokracji wcale nie byli bardziej cnotliwi niż bojownicy komunizmu. 

Brakuje oficjalnych informacji na temat gwałtów dokonywanych przez Jankesów na Niemkach i próżno ich szukać w urzędowych dokumentach. Niemiecka historyczka Miriam Gebhardt opublikowała relacje pokrzywdzonych kobiet, zebrane w lecie 1945 roku przez bawarskich duchownych. Wyłania się z nich obraz ohydnych występków, które swoją brutalnością przypominają te dokonywane przez Czerwonoarmistów w Prusach Wschodnich czy Berlinie.

W jednej z niemieckich wsi na przykład, już po zakończeniu działań wojennych w lipcu 1945 roku, żołnierze zgwałcili 8 kobiet i młodych dziewczyn, niektóre z nich na oczach rodziców. Kilka dni później w innej wsi ich „łupem” padły kolejne trzy kobiety. W pewnej miejscowości amerykańskie władze okupacyjne posunęły się do tego, że nakazały wywiesić na drzwiach domów kartki z listą mieszkańców, uwzględniającą ich płeć i wiek.

Na okupowanych terenach Niemiec amerykańscy żołnierze zachowywali się często niewiele lepiej niż czerwonoarmiści w Prusach czy Berlinie. Na zdjęciu Niemki zgwałcone, a następnie zamordowane wraz z dziećmi przez krasnoarmiejców (źródło: domena publiczna)

fot.domena publiczna Na okupowanych terenach Niemiec amerykańscy żołnierze zachowywali się często niewiele lepiej niż czerwonoarmiści w Prusach czy Berlinie. Na zdjęciu Niemki zgwałcone, a następnie zamordowane wraz z dziećmi przez krasnoarmiejców (źródło: domena publiczna)

Dzięki temu oprawcy mieli wgląd w to, gdzie mieszkały potencjalne ofiary. Efekt był taki, że siedemnaście kobiet w wyniku seksualnego znęcania się trafiło do szpitala. Według danych niemieckich księży, najmłodsza pokrzywdzona miała siedem lat, najstarsza – sześćdziesiąt dziewięć.

Najlepsza fucha w wojsku… kucharz

Bieda i trudne warunki bytowe sprawiły, że część Niemek zmuszona była prostytuować się w zamian za żywność. Zdobywcy zza oceanu umiejętnie potrafili to wykorzystać. To wówczas ukuło się powiedzenie: Amerykanie potrzebowali sześć lat, aby pokonać niemieckich żołnierzy, a do tego aby posiąść niemiecką kobietę, potrzebują jednego dnia i tabliczkę czekolady.

Tego typu sytuacje wspomina David Kenyon Webster, żołnierz kompani E 101 Dywizji Powietrznodesantowej, słynnej „Kompanii braci”. Według jego relacji najlepiej wychodzili na tym żołnierze jednostek tyłowych, głównie kucharze, mający większe możliwości zdobycia atrakcyjnych towarów.

 Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Normana Daviesa pod tytułem "Europa Walczy 1939-1945" (Wydawnictwo Znak 2008).

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Normana Daviesa pod tytułem „Europa Walczy 1939-1945” (Wydawnictwo Znak 2008).

W innym miejscu Webster opisuje humorystyczny z założenia epizod, gdzie dwóch pijanych Jankesów, którzy nie byli w stanie odbyć stosunku z zaciągniętymi do stodoły kobietami, po kryjomu w ciemnościach podmienili dwaj inni żołnierze:

Mały rozpiął pas, spuścił spodnie i slipy, a dziewczyna westchnęła gorzko, uniosła sukienkę i położyła się na sianie. Jej przyjaciółka zrobiła to samo, obie przywykły do usługiwania żołnierzom. Niebawem stodołę wypełnił charakterystyczny, podwójny odgłos.   

Wojenne pamiątki

Pogłoski na temat erotycznych wyczynów amerykańskich chłopców w Niemczech zaczęły docierać za ocean. Tam nie było wątpliwości co do ich charakteru. Z jednego z nowojorskich czasopism można było się dowiedzieć, że: Amerykanie patrzą na niemieckie kobiety jak na wojenny łup, jak na aparaty fotograficzne czy lugry.

Siedemdziesiąt lat po zakończeniu wojny należy wreszcie jasno powiedzieć, że nie tylko Sowieci masowo wykorzystywali seksualnie kobiety na zajmowanych przez siebie terenach (źródło: domena publiczna).

Siedemdziesiąt lat po zakończeniu wojny należy wreszcie jasno powiedzieć, że nie tylko Sowieci masowo wykorzystywali seksualnie kobiety na zajmowanych przez siebie terenach (źródło: domena publiczna).

Przez siedemdziesiąt lat wokół kwestii wykorzystywania seksualnego kobiet na wyzwolonych bądź zdobytych przez armię amerykańską terenach panowała swoista zmowa milczenia. Głośno mówiło się o zbrodniach Czerwonoarmistów, natomiast chłopców zza oceanu przedstawiano w samych superlatywach.

Warto jednak pamiętać, że wojna to nie upudrowane hollywoodzkie superprodukcje. Podobnie jak w innych armiach, wśród trzech milionów amerykańskich żołnierzy przebywających na kontynencie w tamtym czasie znaleźli się i tacy, którzy chluby swojemu krajowi nie przynieśli.

Bibliografia:

Artykuł został oparty o szeroką bibliografię. Kliknij, aby ją rozwinąć.
  1. Beevor Antony, Paryż wyzwolony, Znak HORYZONT 2015.
  2. Cöllen Barbara, Historie mało znane: Niemki gwałcone przez wyzwolicieli z Zachodu, Deutsche Welle, [dostęp: 22.02.2016].
  3. Davies Norman, Europa walczy 1939-1945, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak 2008.
  4. Glass Charles, Dezerterzy. Ostatnia nieopowiedziana historia II wojny światowej, Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o. Poznań 2014.
  5. Jurszo Robert, Potworność za potworność. Gwałty na Niemkach podczas II wojny światowej, wp.pl, [dostęp: 22.02.2016].
  6. Kostecka Aleksandra, US Army? Nie tacy święci wyzwoliciele, pikio.pl, [dostęp: 22.02.2016].
  7. Lowe Keith, Dziki kontynent. Europa po II wojnie światowej, Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o. Poznań 2014.
  8. Noch Jakub, Miliony zgwałconych, setki tysięcy ciąż. Niemcy dopiero dziś mają odwagę przyznać, ilu z nich spłodzili alianci, naTemat.pl, [dostęp: 22.02.2016].
  9. David Kenyon Webster, Kompania spadochronowa, Wydawnictwo MAGNUM sp. z o.o. Warszawa 2011.
  10. Zimmerman Mateusz, Gwałt w czasach Wielkiej Krucjaty. Ciemna strona wyzwolenia, onet.pl, [dostęp: 22.02.2016].
  11. Potworność za potworność. Gwałty na Niemkach podczas II wojny światowej, historia.wp.p , [dostęp: 22.02.2016].

O sowieckich gwałtach przeczytasz w książce:

Czy wiesz, że ...

... zdarzało się, że ciała Polaków pomordowanych na Wołyniu grzebali później ci sami ludzie, którzy ich zabili? Po wrzuceniu ciał do mogił, ubijali łopatami ziemię i odchodzili jak gdyby nigdy nic.

...kiedy Armia Andersa przebywała w Palestynie, dezercje żołnierzy pochodzenia żydowskiego odbywały się… za wiedzą i aprobatą polskiego dowództwa? Zdarzały się nawet takie przypadki, że przyszły „dezerter” przed ucieczką przechodził dodatkowe przeszkolenie dywersyjno-sabotażowe.

...wielu brytyjskich pilotów służących z Polakami podczas II wojny światowej twierdziło, że dotrzymanie naszym lotnikom kroku w piciu było pewnego rodzaju nobilitacją? Gdy Johnny Kent, dowódca Dywizjonu 303, wytrzymał nocną imprezę i jeszcze odprowadził jednego z Polaków do łóżka, znacząco wzrosła jego reputacja.

...w powstańczej Warszawie nie brakowało spekulantów, z którymi polska żandarmeria nie mogła sobie poradzić? Tylko w połowie sierpnia ceny żywności były od 2 do 5 razy większe niż pod koniec lipca. Potem jedzenie sprzedawano jedynie za złote monety lub biżuterię.

Komentarze (30)

  1. DUST DEVIL Odpowiedz

    Bardzo dobrze, nareszcie na tej stronie zaczyna się pluralizm historyczny i każdy kto zasługiwał dostaje po dupie. Tak trzymać!

  2. Edward Odpowiedz

    Osobiście określil to tak: „The Hammer of Justine fallen”. O ile zachowanie wobec Francuzów jest godne pomalowania to Niemek jakoś mi nie żal.u y

      • BM Odpowiedz

        Bezsensowne porównanie, Arturze. To nie Polska napadła Niemcy i to nie Polacy pchali niemieckie rodziny do komór gazowych, tylko odwrotnie.

        Nic nie usprawiedliwia zbrodni na ludności cywilnej, ale weź pod uwagę, że naziści doszli do władzy w demokratycznych wyborach i mieli bezgraniczne poparcie większości narodu niemieckiego w każdej kwestii. Te Niemki, o których mowa, mogły być zwolenniczkami Hitlera, popierać jego pomysły i uważać między innymi Polaków za podludzi, których trzeba wybić. Innymi słowy, Niemcy dając władzę i poparcie nazistom sami sprowadzili na siebie wszystkie nieszczęścia jakie ich dotknęły po przegranej wojnie. Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.

  3. matt Odpowiedz

    Jasne ze to prawda, ale jak ktoś pisze… „…. Europie jankeskich chłopców, nie było dużo lepsze, niż Armia Czerwona!” to nie wie o czym mówi- albo stara się przekonać innych do tej nieprawdziwej tezy

    • sewier Odpowiedz

      do anima : teza jak najbardziej prawdziwa.Gdyby faszystowskie bandziory zamordowały Twoją rodzinę, w tym dopuszczając się gwałtów,to inaczej byś śpiewał „papugo amerykańska”

  4. Harryangel Odpowiedz

    Zapewne zabrzmi to mocno „nieprawomyślnie”, ale krasnoarmiejców jakoś łatwiej mi zrozumieć, choć bynajmniej nie usprawiedliwić. Przecież ci żołnierze przeszli wcześniej przez tereny okupowanego przez Niemców ich kraju. Widzieli zniszczenia, wiedzieli, słyszeli, widzieli na własne oczy dowody niemieckiego bestialstwa, spalone domy, wyludnione wsie i miasta, pomordowanych ludzi, w tym własne rodziny, obozy jenieckie, w których ich koledzy ginęli tysiącami od mrozu, głodu i chorób, jak choćby w Suwałkach, gdzie zginęło ich ok. 46 tysięcy… I jak tu się dziwić odczuwaniu przez nich chęci krwawej zemsty, posuwającej się do prób fizycznego starcia całego narodu niemieckiego z powierzchni ziemi? Może i „nie musieli” tego robić, ale jest doprawdy do dyskusji, czy można było od nich bezwzględnie wymagać w warunkach wojennych frontu wschodniego choćby minimalnego humanitaryzmu. I czy ktokolwiek czy cokolwiek byłoby ich w stanie powstrzymać przed takimi zachowaniami.
    Natomiast Amerykanie, generalnie rzecz ujmując, przyszli do Europy „sobie powalczyć”. Osobiście nie ucierpieli od Niemców ani tym bardziej od Francuzów, ani sami, ani ich rodziny, więc naprawdę „nie musieli” tego robić i nic ich do tego nie skłaniało, żadne przeżycia, żadne emocje. Oni tak się zachowywali, bo tak chcieli; bo mieli taki charakter i taką osobowość. To był z ich strony tylko i wyłącznie przejaw najdzikszych, najprymitywniejszych instynktów i nic poza tym.
    I krótkim stwierdzeniem, że wojna ma swoje prawa, też się tego skwitować nie da. Choć to akurat prawda…

    • Misti Odpowiedz

      Nie waż się porównywać zbrodni krasnoarmiejców, które popełniali na naszym terenie z tym co robili Amerykanie. Amerykanie nie posuwali się do takiego bestialstwa. I nie próbuj ich tłumaczyć. To chory naród. Poczytaj sobie jak krasnoarmiejcy potrafili dorwać nawet dziewczyny wracające do domów z wyzwolonych obozów zagłady – skóra i kości dosłownie – 30 kg wagi – które już dość wycierpiały i gwałcić. Gwałcić wielokrotnie. Na terenach Francji i Niemiec nie było tylu zgonów kobiet po gwałtach i bestialskim traktowaniu co u nas. Nie waż się porównywać i tłumaczyć czerwonoarmistów.

      • juju Odpowiedz

        Ale przecież on ich nie usprawiedliwia. Skąd taki pomysł? Wyraźnie to zaznaczył. Chodzi jedynie o to, że ruskimi mogła kierować także chęć zemsty (oprócz totalnego bestialstwa), a amerykańcami nie.

  5. Misiek Odpowiedz

    Moda jechać na Jankesów i udowadniać że tacy sami jak ruscy co?
    Stek bzdur. Owszem, okrutna wojna demoralizuje, tyle tylko że amerykańska armia ścigała i karała przestępców, o czym wspominacie mimochodem. W odróżnieniu od ruskiej która z gwałtu i rabunku uczyniła sposób funkcjonowania aprobowany, a nawet inspirowany przez dowódców.
    Poza tym o czym też mimochodem wspominacie Amerykanie nie musieli napastować. Oni w wynędzniałej Europie byli bogaczami i zarówno Niemki jak i Francuzki ochoczo same rozkładały nogi za czekoladę, kawę czy nylonowe pończochy.

    • Anonim Odpowiedz

      Nie wszystkie ochoczo. Amerykanie obecnie szacują liczbę zgwałconych kobiet przez armie USA w europie na około 60 tys.

    • Anonim Odpowiedz

      Wielu myśli, że albo coś jest białe albo-czarne i “Nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne!„wojna na wiele odcieni szarości. Dzięki za ten artykuł.

    • yoja Odpowiedz

      Gdzie ta moda dowalenia amerykanom? Ja widzę obecnie tylkowłażenie im w 4 litery prawda jest natomiast taka że nie są normalnym narodem gdyż kazdy praktycznie ma inną narodowość,mieszkają na ziemiach zagarniętych prawowitym właścicielom,mają to co ukradli innym a jak im mało to idą kraść gdzie indziej.Polacy jednak mają jednak komplex niższości wobec nich, jeszcze z czasów niepiśmiennego przodka który płynął za wodę zbierać ”dulary”i potem taki misiu cz inny ptysiu wypisuje takie bzdety.

  6. Perez Odpowiedz

    kto wygrywa wojnę ten gwałci.. proste. więc ciezko byc kobieta jak trwa wojna.. jest na górze puki wygrywa jej armia jest na dole i gwałcona jak przegrywa..

  7. Donatella Mi Odpowiedz

    francuzi aliantom z krajow arabskich dali 50 godzin w ciagu ktorych mogli robic co chcieli. przeszly do historii jako marocchinate.nikt o tym nie chce mowic w czasach aktualnych. zgwalcili tysiace kobiet, w jednej miejscowosci zgwalcili ksiedza.

  8. marta Odpowiedz

    Co do zdjęcia zamordowanej rodziny: w wielu źródłach podawane jest jako przykład ofiar rzezi wołyńskiej. Pierwszy raz widzę w kontekście niemieckiej rodziny. Proszę o wyjaśnienie bo jestem ciekawa.

  9. Rav Odpowiedz

    Jak wogole mozna napisac ” …. Europie jankeskich chłopców, nie było dużo lepsze, niż Armia Czerwona!” ja rozumiem ze jest to pewien chwyt marketingowy ale nie przesadzajcie. Przeciez to tak jakby napisac ,ze amputacja pluszka serdecznego nie rozni sie od amputacji obu nog.

  10. Anonim Odpowiedz

    jas45 …przecież to wszystko jedno czy gwałcili Rosjanie czy Amerykanie, gwałt jest gwałtem i dobrze, że ktoś wreszcie napisał, że nie tylko Rosjanie gwałcili…chyba, że ci z zachodu robili to humanitarnie i demokratycznie a ci ze wschodu nie, to wtedy zupełnie inna sprawa…

  11. Anonim Odpowiedz

    „Zdobywcy zza oceanu umiejętnie potrafili to wykorzystać.”

    Naprawdę? Gwałt nazywasz „umiejętnym wykorzystaniem sytuacji”? W domu wszyscy zdrowi?

  12. Dobry-Ludwik Odpowiedz

    Dlaczego nikt nie zabija gwałcicieli na masową skale tylko dają im po 3 lata? To kobieta to szmata zdaniem sądu?

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.