Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Sierpem, młotem i propagandą. Jak wyglądało wyzwalanie Ziem Odzyskanych po II wojnie światowej?

Fragment plakatu propagandowego.

fot.domena publiczna Fragment plakatu propagandowego.

Triumfalny pochód Armii Czerwonej przez tereny przyznane Polsce w 1945 roku pozostawił za sobą szlak naznaczony brutalnością, gwałtami i ludzką krzywdą. Propagandowe artykuły w gazetach tylko podsycały nienawiść do dotychczasowych mieszkańców tych ziem. W końcu zwyciężano odwiecznego wroga – bezwzględnie i krwawo.

Jest rok 1945, tuż przed końcem wojny albo tuż po niej. Polska przesuwa się na zachód. Traci wschodnie rubieże, a zyskuje Wrocław, Warmię i Mazury, Szczecin, Opole, Pomorze Zachodnie, część Wielkopolski i Śląska, ziemię lubuską. Obejmuje tereny, na których wciąż żyją miejscowi – ludność niemiecka, Ślązacy, Mazurzy, Kaszubi. Traktowani jak podbici wrogowie, a w najlepszym razie jako obcy.

Ofiary czy sprawcy?

Na ich ziemie wdarł się polski żywioł i pochłonął wszystko. Polska kalka mówi o sprawiedliwości dziejowej. Wojnę wywołali oni, ofiary były nasze. To prawda obiektywna, ale niepełna.

Wojny nie wywołały niemieckie dzieci, te kilkuletnie, kilkunastoletnie. Były jej ofiarami, podobnie jak ich polscy rówieśnicy. Nie rozumiały – bo jak to pojąć? – że wieczorem zasnęły w ojczyźnie, a rankiem obudziły się w obcym kraju. Wokół pojawili się ludzie mówiący nieznanymi językami. Ludzie, których bały się ich matki (…).

Kiedy na początku 1945 roku żołnierze radzieccy wchodzili na Warmię i Mazury, Pomorze Zachodnie, Górny i Dolny Śląsk, na Opolszczyznę czy do Zielonej Góry w meldunkach i raportach dla dowództwa i władz partyjnych nie było mowy o wyzwalaniu czy oswobadzaniu. Rzeczy nazywano po imieniu. Kolejne miasta zdobywano, jeżeli Niemcy stawiali opór, albo zajmowano, jeżeli obrońcy poddawali się bez walki.

Dekoracje propagandowe na pl. Grunwaldzkim w Warszawie.

fot.NAC Dekoracje propagandowe na pl. Grunwaldzkim w Warszawie.

Zieloną Górę zajęto 14 lutego 1945 roku prawie bez wystrzału. Dzięki temu miasto nie zostało zniszczone. O Wrocław toczyły się ciężkie walki, w końcu to była Festung Breslau. Podobnie walczono o Opole. Niemcy przygotowali zapasy żywności na rok. Ewakuowali cywili. Zbudowali wokół miasta kilka pierścieni umocnień, przez które mieli się przedzierać Rosjanie, ponosząc ciężkie straty, ale ci zastosowali sprytne manewry i obrona szybko się załamała. Miasto się poddało.

Ślepa sprawiedliwość

Zdobywano III Rzeszę, a nie rdzenne ziemie piastowskie, jak twierdziła późniejsza propaganda. Zwyciężano odwiecznego wroga. Wdzierano się do domostw i szukano niemieckich sprawców, ale ich nie było. W domach znajdowano kobiety z dziećmi i starców. Mężczyzn porwała wojna.

Zemsta bywa słodka. Po prawie sześciu latach okupacji i rzece krwi, jaką spłynęła Europa, trudno było oczekiwać, że zwycięzcy okażą wielkoduszność. Tamci nie mieli zmiłowania, od nas też go nie doświadczą. Tak wymierza się okrutną sprawiedliwość. Tu nie ma miejsca na niuanse – Niemiec to Niemiec. Bez znaczenia pozostaje, że to starzec, kobieta w ciąży, dziecko.

Puszczona w ruch machina odwetu miele równo i bezlitośnie. Wtedy, w 1945 roku, każdy dom, każdy kamień, każdy grób krzyczał o straszliwej krzywdzie. Sprawcę okrucieństw wobec Polaków trzeba było dopaść i zniszczyć. W ówczesnych gazetach pojawiło się hasło „Dobić bestię!”. Wroga dobijano w Berlinie i innych niemieckich miastach, ale szukano go też na terenach, jakie przypadły Polsce.

Tekst stanowi fragment książki Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie. Niewygodna historia powojennej Polski„. Opowiadającą o losach niemieckich rodzin na terenie Rzeczpospolitej pod koniec II wojny światowej, która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Rebis.

Nienawiść podsycano, chociaż nie było to nawet potrzebne, bo krwawiące i wciąż świeże rany bolały na tyle, że odwet był wtedy ogólnym pragnieniem. O Niemcach gazety pisały wyłącznie małą literą, przy czym każdy „niemiec” był synonimem wszelkiego zła. Każdy, czyli także niemieckie kobiety i niemieckie dzieci (…).

Sąd ostateczny

Polski Związek Zachodni powstał w 1934 roku. Podczas wojny działacze PZZ byli przez władze hitlerowskie ścigani i karani śmiercią. Od 1945 roku reaktywowany PZZ zajmował się m.in. ujawnianiem i weryfikacją volksdeutschów. W okresie świetności liczył około 100 tysięcy członków.

Prasa pisała w duchu proklamacji PZZ, ale i zgodnie z wyznaczoną przez Stalina linią PPR: „Niemcy muszą być wyeliminowani z życia Śląska, a wszelkie ich próby sabotażu, dywersji czy wreszcie prowokacji zostaną z miejsca stłumione. Sprawa likwidacji wpływów hitlerowskich, jaka musi przeniknąć całe życie Śląska, jest szczególnie ważna w dwóch dziedzinach: polityki aprowizacyjnej i mieszkaniowej”.

W tej formie wzywano do ograniczania ludności niemieckiej racji żywnościowych i do odbierania jej mieszkań tak przecież potrzebnych Polakom, których osiedlano na Górnym i Dolnym Śląsku oraz na Opolszczyźnie. W języku propagandy nie odróżniano złych Niemców od dobrych, nazistów od zwykłych ludzi. Winien był każdy i każdy miał być ukarany.

Ulotka nt. planów zagospodarowania Ziem Odzyskanych.

fot.NAC Ulotka nt. planów zagospodarowania Ziem Odzyskanych.

W artykule przedrukowanym z radzieckiej prasy autor podpisany Gorbatow-Kurganów groźnie obwieszczał: „Ano, każdemu dostanie się, na co zasłużył: krwawy upiór wojny, Hitler, jego satelici Himmler i Goebbels niedługo już będą czekać na swoje stryczki. Ale na sprawiedliwym sądzie narodów odpowiedzą również i ci, którzy byli ostoją i podporą zbrodniczego reżimu: zwykli, cywilni, «pokojowi» Niemcy, pasożyty. Handlarze niewolników i ludzkiej krwi. Sąd idzie. Rosyjskie czołgi są już pod Berlinem” (…).

W Katowicach osądzono Artura Deptę, za czasów okupacji zarządcę budynków w Sosnowcu. Oskarżono go o usunięcie z mieszkania nauczycielki Barbary Z. i jej matki. Gazeta relacjonowała: „Na rozprawie do winy się nie przyznał, dając odpowiedzi wykrętne. (…) Po przemówieniu prokuratora i obrony Sąd ogłosił wyrok skazujący Deptę na karę śmierci i pozbawienie praw”.

Nie było dnia, aby nie informowano o nowych wyrokach śmierci. Tytuły z czołówek gazet: „Odniemczyć polskie ziemie”, „Zdrajca narodu skazany na śmierć”, „Nie ma miejsca dla niemców”, „Mieszkania dla Polaków, a nie niemców”, „Cudzoziemcom mówimy nie”, „Polskie szkoły dla polskich dzieci” (…). Skrzywdzeni okropieństwami wojny potrzebowali ujścia dla swojego bólu i niepostrzeżenie zamienili się w krzywdzicieli. To byli, ogólnie rzecz biorąc, nasi ojcowie. A po drugiej stronie matki wrogów. I ich dzieci.

Źródło:

Powyższy tekst stanowi fragment książki Piotra Pytlakowskiego Ich matki, nasi ojcowie. Niewygodna historia powojennej Polski. która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Rebis.

Czy wiesz, że ...

...radzieckie snajperki uczono walki w każdych warunkach? Zanim wyruszyły na front, kilkanaście godzin dziennie spędzały czołgając się w błocie i przygotowując się do polowania na wroga w najróżniejszych miejscach.

...niechlubną praktyką niemieckich okrętów podwodnych podczas II wojny światowej było ostrzeliwanie z dział i broni maszynowej ewakuujących się ze storpedowanych statków rozbitków? Ofiarą takiego postępowania była załoga brytyjskiego transportowca „Severn Leigh”. Z 43 członków załogi ocalało jedynie 10.

...pogrzeb Reinharda Heydricha w 1942 roku był kolosalną uroczystością, w której udział wzięli najważniejsi przywódcy III Rzeszy, z samym Fuehrerem na czele? Heinrich Himmler w trakcie przemówienia powiedział: „Ty, Reinhardzie Heydrichu byłeś naprawdę dobrym esesmanem”.

... zdarzało się, że ciała Polaków pomordowanych na Wołyniu grzebali później ci sami ludzie, którzy ich zabili? Po wrzuceniu ciał do mogił, ubijali łopatami ziemię i odchodzili jak gdyby nigdy nic.

Komentarze (11)

    • Anonim Odpowiedz

      Jacy biedni ci Niemcy byli w 1945 ,dobre sobie ! Teraz przypomnijmy los Polaków w 1939 ,szczególnie z ziem przyłączonych do Niemiec – Pomorza ,Wielkopolski i Śląska. Jak zachowywali się Niemcy – Powstańcy Wielkopolscy i Śląscy byli mordowani ,w Piasnicy Pomorskim Katyniu ,wymordowano polska inteligencję i działaczy niepodległościowych ,była to część niemieckiej akcji AB ,która polegała na niszczeniu polskiej inteligencji nie tylko na obszarach okupowanych ale też w GG. Bo według niemieckiej rasy panów ,Polacy mieli być tylko niewolnikami. Już od 1939 Niemcy urządzali łapanki żeby wprowadzić rzady terroru ,a w 1940 powstał obóz koncentracyjny dla Polaków Auschwitz ,tak ,tak dla Polaków ,bo obóz dla żydów w Birkenau powstał dopiero w 1942. Na Pomorzu w Wielkopolsce i na Śląsku ,Polakom dawano 0,5 godziny na spakowanie podręcznego bagażu i wypedzano z własnych domów. Co zrobili chłopi z Zamojszczyzny ze byli wypedzani z własnych gospodarstw ,w których osadzono Niemców i Ukraińców. A co zrobiły dzieci które były odbierane rodzicom i poddawane germanizacji lub wyworzone na roboty do Niemiec ? Albo osadzone w obozach takich jak „Mały Oświęcim”w Łodzi. Natomiast część ziem była w rzeczywistości odzyskana ,bo Warmia ,Gdańsk ,część Wielkopolski i Pomorza oraz Lębork i Bytów w Wersalu 1919 nie zostały Polsce oddane pomimo tego że należały do Polski od czasów Piastów lub od 1466 r. Podobnie Śląsk Górny i Opolski pomimo Pruskiej germanizacji był zamieszkane w 50% przez ludność Polską ,podobnie jak Mazury ,godzi ludność mówiącą po polsku była germanizowana i nastawiona antypolsko przez niemiecki kler ewangelicki. Ale kogo interesują jacyś Polacy ,bo przecież pokrzywdzeni byli tylko Niemcy ,którzy wywołali najpierw 1 a później też 2 WS. Dziwne że autor nie wspomniał o Polakach z Małopolski Wschodniej i Lwowa których wypedzono z domów ,a ci którzy zostali znaleźli się w obcym panstwie Rosji ,pomimo tego że nigdy te ziemię do żadnej Rosji nie należały przed 1945.

    • Zeed Odpowiedz

      Ten autor jest Polakiem? Czy sprzedajną świnią? My Polacy nie mamy najmniejszych powodów, żeby się czegokolwiek wstydzić i nie mamy niewygodnej historii.

        • Anonim

          No właśnie co Jedwabne ? Dlaczego Polacy mają odpowiadać za Niemiecką zbrodnię której dokonało Einsatzkommando pod dowództwem Hermana Schapera ? Bowiem palenie ludzi w domach ,stodołach i synagogach to typowa niemiecka zbrodnia wojenna. Parę przykładów – Moryca i Longinówka 06.09.1939 ,synagoga w Będzinie 08.09.1939 ,Urycz 09.1939 ,Szczucin 12.09.1939 ,synagoga w Mielcu 13.09.1939 ,Cecylowka Glowaczewska 13.09.1939 ,synagoga Dynów 15.09.1939 ,synagoga Białystok 27.06.1941 ,Radziłów 07.07.1941 ,Jedwabne 10.07.1941 ,Stary Ciepielów i Rekówka 06.12.1942 ,Szarajowka 15.05.1943 ,Bór Kunowski 04.07.1943 ,Michniow 12.07.1943 ,Jablon-Dabki 08.03.1944 ,Sasów 08.1944 ,Podgaje 31.01.1945 ,Gardenlagen 13.04.1945 – Niemcy w stodole spalili 1016 więźniów obozu koncentracyjnego na dzień przed wkroczeniem wojsk USA.

  1. Zeed Odpowiedz

    Wliczając nawet szmalcowników, których jak podają źródła izraelskie było 0,01 %, co przy kolaborantach takich jak Belgia, Francja czy Ukraina to jakaś kropla w oceanie. A to że nie głaskano niemców to w porównaniu z bestialstwem ich samych żaden wstyd.

  2. Tomek Odpowiedz

    Te propagandowe kłamstwa są stosowane także dzisiaj, 150 lat kolei dolnośląskich albo park z okazji 800-lecia Opola.

  3. ola22 Odpowiedz

    1. Wszyscy Niemcy popierali Hitlera.
    2. 90% Niemców miało wkład w wysiłek wojenny.
    3. Proszę sprawdzić, ile było cywilnych ofiar w ZSRR.
    4. Jeżeli Rosjanie gwałcący niemieckie kobiety są zbrodniarzami – to są nimi też piloci palący żywcem niemieckie dzieci.

  4. Alchemik Odpowiedz

    Zaczyna się wybielanie katów i robienie z nich ofiar. Potem zamiana ról i cyk okaże się, że to Polacy w 1939 napadli spokojne Niemcy i Hitler musiał się bronić przed polską agresją.

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.