Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Mój dziadek ma 31 lat, a moja mama to moja siostra! Patologiczna rodzina króla Francji

16-letnia Izabela Parmeńska - dziewczyna z pokręconej rodziny. Obraz autorstwa zapewne Jeana-Marca Nattiera (źródło: domena publiczna).Ludwika XV pamięta się głównie za romans z panią Pompadour i małżeństwo z Polką. Jednak władca ten był rekordzistą w zupełnie innej dziedzinie. W wieku 31 lat, kiedy wielu mężczyzn dopiero zaczyna myśleć o ewentualnym ożenku, on już był dziadkiem! I to w totalnie pokręconej rodzinie.

Następca króla-słońce został monarchą jako 5-latek. Nie miał wówczas nie tylko ojca, ale także matki. Na jego regenta wyznaczono najbliższego francuskiego krewnego, księcia orleańskiego. Gdyby młodziutki Ludwik umarł bezdzietnie, to Orleańczyk zostałby królem. Regent nie zaniedbał jednak ożenku swego podopiecznego, zaręczając go w wieku 11 lat z trzyletnią hiszpańską infantką, sprowadzoną do Wersalu.

Dwa lata później książę orleański zmarł, a regencję przejął dalszy królewski krewny, Ludwik IV de Condé. Był on bardziej od swego poprzednika zainteresowany przedłużeniem królewskiej linii. Zdrowie Ludwika XV często szwankowało, więc nowy regent uznał, że należy znaleźć mu dojrzałą małżonkę, zdolną od zaraz do rodzenia.

12-letni Ludwik XV w oczekiwaniu na kobietę swego życia (obraz Alexisa Simona Belle'a, źródło: domena publiczna).

12-letni Ludwik XV w oczekiwaniu na kobietę swego życia (obraz Alexisa Simona Belle’a, źródło: domena publiczna).

Pilne poszukiwanie drugiej połówki dla króla doprowadziło do jego mariażu ze starszą o 7 lat Marią Leszczyńską, córką żyjącego na wygnaniu ekskróla Polski Stanisława Leszczyńskiego.

Prosta, zdrowa dziewczyna miała szybko dać Francji dziedzica. Przy okazji Ludwik IV de Condé, nazywany Kondeuszem, oczekiwał, że nowa królowa będzie mu dozgonnie wdzięczna po kres swoich dni. Dwie pieczenie na jednym ogniu!

Syna spłodzić jak najprędzej

Ślub odbył się w 1725 roku, gdy Maria miała 22 lata, a król – 15. Dziś pewnie uznalibyśmy, że Polka molestowała nieletniego. W rzeczywistości pobożna Leszczyńska raczej sama mogła uważać się za stronę demoralizowaną…

Maria Leszczyńska mogła o swym mężu myśleć jako o królu i dzieciuchu jednocześnie... (obraz Jeana-Marca Nattiera, źródło: domena publiczna).

Maria Leszczyńska mogła o swym mężu myśleć jako o królu i dzieciuchu jednocześnie… (obraz Jeana-Marca Nattiera, źródło: domena publiczna).

Ludwik XV co wieczór przybywał do sypialni żony, spędzając z nią tam dużo czasu. I wcale nie grali w warcaby. Nic dziwnego, że już rok po ślubie Maria zaszła w ciążę. 17-letni król Francji został ojcem – i to o razu bliźniaczek!

Maria była niepocieszona, że zamiast syna urodziła dwie córki, za to Ludwik XV nie skrywał swojej radości. Poród skomentował słowami: oddałem podwójny strzał w dziesiątkę! I nie ustawał w staraniach o męskiego potomka.

Rok później Maria Leszczyńska także urodziła córkę. Dopiero w 1729 roku przyszedł na świat wyczekiwany męski potomek. Ludwik miał wówczas 19 lat i już czwórkę dzieci.

Czy wiesz, że ...

... pewna bakteria była tak zjadliwa, że wystarczył łyk wody ze strumienia by się nią zarazić. Nic dziwnego, że ta choroba rozprzestrzeniała się z niesamowitą prędkością. Dziesiątkowała biedotę, ale zabijała też koronowane głowy. Kto padł jej ofiarą i czy nadal powinniśmy się jej bać?

...słynny Casanova w pewnym momencie życia chciał się ustatkować? Poważnie myślał o ślubie z tajemniczą Henriettą, która nie chciała zapewnić mu trwałego związku. W ramach rozstanie napisała tylko jedno słowo: „Żegnaj”.

...Janusza Radziwiłła pamiętamy jako zdrajcę narodowego interesu najpewniej dlatego, że zmarł w niewłaściwym czasie? Wielu magnatów i szlachciców wciąż jeszcze wtedy pozostawało w szwedzkim obozie. Chociażby Jan Sobieski, późniejszy król Polski!

Komentarze (19)

  1. lavinka Odpowiedz

    Prosta, zdrowa dziewczyna – helou, nazywasz tak dziewczynę o arystokratycznych korzeniach? Leszczyńscy? Polska magnateria? Nie zagalopowałeś się? Jasne, że trzeba mieć zdrowie rodzić czwórkę dzieci w trzy lata, ale no litości, to nie była wiejska chłopka. Zresztą siedem lat różnicy może dziwi w dzisiejszych czasach, kiedyś to było tyle co nic, młodzi chłopcy często sypiali ze starszymi metresami, żeby nabyć wprawy w „sztuce miłości”, zwłaszcza we Francji. Oczywiście dużo rzadziej się z nimi żenili, ale mam podejrzenie graniczące z pewnością, że „dojrzała” dwudziestolatka nie była pierwszą „dojrzałą” kobietą w życiu młodego Ludwika. ;)

    • Nasz publicysta | Autor publikacji |Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      Droga Lavinko,

      z punktu widzenia władcy jednego z najpotężniejszych wówczas państw córka nawet Radziwiłłów czy Sobieskich byłaby nie do pomyślenia jako żona. A przecież Leszczyńscy w polskiej hierarchii stali niżej. Za Marią przemawiał tylko wątpliwy tytuł królewski ojca. Małżeństwo króla z wygnanką z głębokiej prowincji, szlachecką córką z dalekiego kraju, było uważane za totalny mezalians. Kondeusz nie wybrał jej, bo cenił sobie ród Leszczyńskich, tylko właśnie dlatego, że mogła dać Francji zdrowego dziedzica, a oprócz niego nie miała oparcia na dworze. Dla niego była to „zdrowa, prosta dziewczyna”, nic poza tym.
      Starsze metresy to zupełnie inny temat niż starsze żony. Od starszych kobiet mężczyźni nabierali doświadczenia, ale żona miała być młoda, niewinna. Żony więcej niż 3 lata starsze od mężów stanowiły wówczas ogromną rzadkość, 7 lat różnicy zdecydowanie szokowało. Zresztą Ludwik XV, bardzo młody w chwili ślubu i jest potwierdzona tylko jedna „lekcja przedślubna” w jego przypadku, w dodatku niezbyt udana.

      • lavinka Odpowiedz

        Mezalians był oczywisty, ale w tamtym momencie małżeństwo było korzystne dla obu stron. Wydaje mi się, że historycy nie doceniają tego momentu. Każde inne małżeństwo z córkami wielkich królów Europy mogło się skończyć długimi bratobójczymi wojnami. Nazywanie wykształconej królewny prostą kobietą to jednak obraza. Nie wiem, polskie kompleksy? Jasne, że jako Polacy nie mieliśmy wielkich wpływów na dworze francuskim, ale potomkowie królewny w paru arystokratycznych rodach Europy (głównie po kądzieli) żyją do dziś i nie sądzę, by wstydzili się swojej dawnej pra”x”babki z Polski. Na francuskim dworze często dochodziło do „dziwnych” małżeństw z naszej perspektywy, czy też perspektywy historyków, jednak dobra, płodna żona w tamtym okresie to był wielki skarb, nawet jeśli król był słabowity i nie był w stanie spłodzić dużo męskich potomków (no cóż, dziś to wiemy, że płeć dziecka zależy w sporej części od mężczyzny, wreszcie trochę od częstotliwości współżycia i wieku pary, ale to są wartości statystyczne).

        • Nasz publicysta | Autor publikacji |Agnieszka Wolnicka

          W tamtym momencie małżeństwo nie było korzystne dla obu stron. Dopiero kilka lat później okazało się dobrym wybiegiem, by przyłączyć do Francji Lotaryngię, ale w momencie ślubu nie dawało ani pieniędzy, ani sojuszu, ani prestiżu. Nie uważam, żebym miała jakieś polskie kompleksy – z przjemnością śledzę jak potomkowie polskiej szlachty wprowadzili świeżą krew do królewskich rodów Europy (nie tylko Leszczyńscy, ale też okrężnymi drogami przykładowo Sobiescy, Radziwiłłowie, Potoccy czy Komorowscy). Chciałam tylko odbudować klimat, jaki panował wokół tego związku, jak Marię traktowano.
          Czy inny związek doprowadziłby do wojny? Jakimś cudem wcześniej i później władcy Francji się żenili i zwykle prowadziło to do pokoju. Wolnych księżniczek dokoła było sporo, także w samej Francji sporo było księżniczek krwi, które na pewno uwazały się za stokroć godniejsze królewskiego łoża. Jedyne równie dziwne małżeństwa w historii Francji to tak naprawdę dwa związki z Medyceuszkami, z czego za pierwszym stał sojusz z papiestwem, a za drugim – bardzo duże pieniądze.

        • lavinka

          Chyba trochę mało czujesz jednak klimat tamtych czasów. Młody władca potrzebował szybko następcę, domyślam się, że uroda młodej Polki też była nie bez znaczenia. Z jakiegoś powodu wybrano właśnie ją, a nie pieniądze. Czy już samo to nie oznacza, że ta kobieta była wyjątkowa? Czy prosta klucha przepędzona z polskiego dworu zostałaby królową Francji, gdyby nie jej wyjątkowe zdolności czy uroda? Podlane odrobiną koneksji, rzecz jasna? Jej pozycja na dworze zmalała z czasem, po wielu ciążach straciła pewnie wiele z urody, a że metresy tu i tam… no cóż, to była normalna rzecz w Wersalu, jak smród ciągnący się od niego kilometrami (z braku porządnych toalet). Chyba oglądasz za dużo kostiumowych seriali, a przeglądasz za mało rzetelnych źródeł z tamtych czasów. Owszem, król miał opinię ogiera, ale chyba tylko dlatego, że się ze swoją „bezbożnością” w ogóle nie krył. Ile on tam miał dzieci z nieprawego łoża? Trzydziestkę? Poużywał sobie dziadek (rodziły mu się w naprawdę późnym wieku), ale i tak nie przebił Czyngis-Chana. Dziś żyje kilka milionów jego potomków z ponad setki dzieci (ile dokładnie,chyba nie da się do końca ustalić). ;)

  2. Nasz publicysta | Autor publikacji |Redakcja Odpowiedz

    Wybrane komentarze do artykułu z naszego facebookowego profilu
    https://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1196125503749440

    Ewelina E.:
    W ogóle to młoda Leszczyńska w katedrze Notre Damme w Strasburgu brała ślub z Ludwikiem XV… be udziału pana młodego. Przysłał jej jakiegoś pełnomocnika… No bez jaj! Generalnie chodziło o to, by jak najszybciej zachować gatunek, stąd te wszystkie ożenki, dzieci. Tatuś noworodka, który ma od czterdziestu pięciu lat wzwyż to też patologia, tylko w drugą stronę
    Monika Ch-Cz.:
    a czy Katedra Notre Dame nie jest w Paryżu?
    Ewelina E.:
    Oczywiście, jest, jest, ale w Strasburgu jest druga – w samym sercu miasta
    Agnieszka Wolnicka:
    Notre Dame to częste wezwanie francuskich kościołów – to ich odpowiednik Najświętszej Maryi Panny
    Takie śluby jak Leszczyńskiej to zresztą częsta sprawa. Tak jak Pani pisze – przedłużenie rodu najważniejsze.

    • Nasz publicysta | Autor publikacji |Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      Dziękuję ślicznie Pani Anno za ten wpis. Przepiękne wzory. I dowód na to, że Maria wcale nie była nudną postacią.

      • Anna Lipińska Odpowiedz

        Nie istnieje w „powszechnej świadomości Polaków”, nie wiem czemu? Przecież to pozytywna postać, powód do dumy. Spełniła swoją rolę jak najlepiej, przegrała z nie byle kim, samą markizą de Pompadour ;) Podobno we Francji do dziś jest szarlotka á la Lesiki – czyli Bona przywiozła włoszczyznę, a Leszczyńska polskie jabłka ;D

        • Harryangel

          Co do tego „powodu do dumy” to proponuję najpierw przeczytać wiersz Andrzeja Waligórskiego „Eksport i import”. Co zaś do samej Marii, to jej ojciec mawiał; „Nie ma dwóch bardziej nudnych kobiet niż dwie Leszczyńskie: moja żona i moja córka”.

      • m just Odpowiedz

        duzo se dowiaduje o swoich dziadka pradziadkach babciach prababciach nonareszczie cos ruszylo i cos juz wiem a jestem s tej dynasti burbonow naukowcy prace pisza a my o sobie tak malo wiemy just

  3. Justyna Odpowiedz

    Tekst pisany trochę za bardzo przez pryzmat naszych czasów. Cóż z tego, że on miał zaledwie naście lat? Trzeba zauważyć, że w tamtych czasach ludzie szybciej dojrzewali psychicznie i umierali zwykle ok. 50. Z punktu widzenia psychologii rozwoju i socjologii to nic bulwersującego. Jak dla mnie to ostatnie zdanie artykułu jest dużo bardziej bulwersujące niż poślubienie przez chłopca 7 lat starszej kobiety xD

    • Nasz publicysta | Autor publikacji |Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      Rzecz jest w tym, że często postrzegamy tamte czasy jako zupełnie inne od współczesnych. Małżeństwa w tak młodym wieku wcale nie były regułą. Związki chłopców przed 18 rokiem życia, a dziewczyn przed 15 należały do rzadkości i często nie były od razu konsumowane. Szczególnie, że dojrzewanie płciowe zwykle następowało później, niż współcześnie.
      O ile 17-letni ojciec może aż tak nie szokować, 14-letnia matka zdecydowanie została skrzywdzona – co zresztą widać po jej reakcji. Po przebadaniu setek małżeństw królewskich i arystokratycznych od późnego średniowiecza do końca XIX wieku znalazłam tylko jeden przypadek młodszej matki – i też przeżyła traumę w związku z tym. A co do realiów we wcześniejszych czasach, polecam tekst Kamila Janickiego: http://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/01/14/czy-wszyscy-sredniowieczni-wladcy-naprawde-byli-pedofilami/

  4. Alefa Odpowiedz

    Jeśli Leszczyńska to ” prosta dziewczyna”
    to caryca Katarzyna I – też Polka to- taborowa dziwka .Widzę że dywersja historyczną ma nadal głęboką kieszeń .
    Polska jest tak pełna Judaszy że zastanawiam się czy tu jeszcze mieszkają Polacy mający moralność i szacunek dla prawdy – jaka by nie była?

  5. Izabela Narogowicz Odpowiedz

    Zawsze czytam komentarze pod artykułami i nigdy mnie nie zawodzą :-) tekst mi się spodobał, a komentarze rozszerzyły horyzonty.

  6. Anonim Odpowiedz

    Czytam również komentarze… Jeśli tak bardzo potrafimy oburzać się i obrażać innych za sprawy już przeżyte, to jak blisko jesteśmy konfliktu za dzisiaj ?
    Podobno jesteśmy mądrzejsi od naszych przodków jak oni sami ufają, oczywiście do nas należy wybór : czy może lepiej być głupszym…
    Albo nauczymy się słuchać i wyciągać z opowieści mądrości albo będziemy jak popaprani władcy, którzy za słowo lub czyn -dobry, ale sprzeczny z ichnym światopoglądem- kazali nabić na pal z całą rodziną, zrównać dom i zasypać solą…. :) Bogu dzięki, że nawet władcy rzadko mają teraz możliwości przeprowadzenia takich działań, więc jak głupie jest takie zachowanie niech osądza każdy wg własnego rozsądku.
    A wszystkich, którym tak piana wychodzi przy układaniu wierszy do komentarza, pozdrawiam… I życzę umiejętności nabrania rozsądku, który poucza jak ukryć taki szaleńczy zapał przy osądzaniu kogokolwiek, zamiast obnażać się wzorem Adolfa, który też uważał, że jest mądry, silny i sprawiedliwy, a jak poucza mądrość: „Człowieka poznaje się przy jego końcu.” …. ścierwo ?!? … nieczystości ?!!? Tym czynią się tacy sprawiedliwi – dobrze wziąć sobie to za przestrogę przy nabieraniu szacunku do innych, nawet wroga.
    A my, ludziska: LET’ MAKE LOVE, NOT WAR !!!
    Czyli pokój temu domowi, którym dzielimy się z całym stworzeniem, jak śpiewamy sobie w czasie odpoczynku i świąt…. Dali Bóg odnajdziemy w końcu naszą chrześcijańską drogę do lat szabatowych, których pozbawieni jesteśmy od pokoleń. ….stąd to napięcie :)
    Hevenu Shalom malehem ! Cześć Wam ! I origami…
    K. Jargieło.
    P.S.
    Historia nam się kończy, a Wy chcecie dalej bawić się w wojnę ? Łoj !!!

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.