Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Czy wszyscy średniowieczni władcy naprawdę byli pedofilami?

Ile jest prawdy w wyobrażeniach o średniowiecznych małżeństwach? Obraz Sophie Gengembre Anderson ze schyłku XIX wieku.Kultura popularna wpoiła nam bardzo konkretny obraz ślubów w średniowieczu. Mąż dobrze po czterdziestce, żonka ledwie po dwunastych, może trzynastych urodzinach. Wciąż bawi się ulubioną lalką i dopiero co wypuściła z rąk skrawek matczynej sukni. Zupełnie jak Jagiełło i Jadwiga. Takie związki rzeczywiście się zdarzały. Pytanie: czy to była reguła czy raczej niechlubny wyjątek?

Przykłady olbrzymich różnic wieku można mnożyć. Słynna polska królowa Bona Sforza może i była dorosła, ale poślubiła dwa razy starszego od siebie mężczyznę. Dwie z jej córek wyszły za podstarzałych, prowincjonalnych władców i ekspresowo owdowiały. Co charakterystyczne, najłatwiej wskazywać właśnie przypadki z czasów nowożytnych lub ze schyłkowych dekad średniowiecza.

Dla porównania w tych rzekomo najmroczniejszych wiekach, tysiąc i więcej lat temu, do spraw małżeństwa podchodzono w sposób… bardzo podobny do dzisiejszego. Stawianie na ślubnym kobiercu kilkunastoletnich dziewcząt i mężczyzn zmagających się z pierwszymi oznakami starczej impotencji zdarzało się rzadko i głośno je potępiano.

Dziewczynka i chłopiec na ślubnym kobiercu. Wciąż odruchowo przyjmujemy, że właśnie tak to wyglądało przed tysiącleciem...

Dziewczynka i chłopiec na ślubnym kobiercu. Wciąż odruchowo przyjmujemy, że właśnie tak to wyglądało przed tysiącleciem…

Dobre rady Dody

Pan i panna młoda „nie powinni być w różnym, lecz w takim samym wieku” – stwierdzili biskupi zebrani na synodzie w mieście Fréjus za czasów Karola Wielkiego. Pasterze frankijskiego kościoła przestrzegali nie tylko przed związkami, w których narzeczona jest nastolatką, ale też przed niebezpiecznymi przypadkami, gdy dojrzała kobieta wychodzi za chłopca, co naraża ją na seksualne awanse ze strony szwagrów bądź teścia. Zalecano złoty środek.

Opowiadała się za nim również Doda – tajemnicza frankijska arystokratka i autorka jednego z pierwszych średniowiecznych podręczników dobrych manier. Na kartach Liber Manualis (przygotowanej swoją drogą jako prezent dla jednego z jej synów) kobieta wyjaśniała, że ślub powinien następować dopiero w „idealnym czasie”. Pod tym określeniem, przewijającym się w pismach filozofów i kodeksach prawnych już od starożytności, rozumiano dokładną połowę życia – moment, kiedy kończy się dojrzewanie, a nieuchronnie zaczyna starzenie.

Nastoletnia metresa króla Karola II Stuarta. To jednak już XVII wiek, a nie średniowiecze!

Nastoletnia metresa króla Karola II Stuarta. To jednak już XVII wiek, a nie średniowiecze!

Zachowane traktaty z wczesnego średniowiecza sugerują, że „idealny czas” to dwadzieścia do dwudziestu kilku lat. Ale na pewno nie mniej. I zdaje się, że żyjący wówczas ludzie naprawdę respektowali tę zasadę.

Śluby jak za PRL-u… w czasach Karola Wielkiego

Tam, gdzie przetrwała dokumentacja chrztów, ślubów i pogrzebów, historycy konsekwentnie natrafiają na ten sam wzór postępowania. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety w państwie Karola Wielkiego czekali ze ślubem przynajmniej do dwudziestki. A gdy już zawierali małżeństwa, to w bardzo podobnym wieku, niezależnie od płci.

Można by oczywiście próbować podważyć te dane, mówiąc, że obyczaje mieszkańców wiosek czy miasteczek niewiele mają wspólnego z rytuałami elit. W tym jednak przypadku brakuje podstaw do takiej krytyki. Wprawdzie Kościół nie miał nic przeciwko wydawaniu za mąż choćby dwunastoletnich dziewcząt, ale z przyzwolenia tego rzadko korzystano. Nawet na szczytach władzy. Królowie i książęta żenili się tak, jak reszta wczesnośredniowiecznego świata.

Statystyka nie kłamie

W odniesieniu do pierwszych Piastów trudno o szczegóły, bo nie znamy ani dziennych, ani rocznych dat narodzin żadnej z ich żon. To samo tyczy się na przykład Przemyślidów, a więc rodziny, z której wywodziła się nasza pierwsza historyczna księżna. Zarówno Polska, jak i Czechy ciążyły jednak we wczesnym średniowieczu wyraźnie ku niemieckim wzorcom kultury politycznej.

I dobrze, bo o małżeństwach tamtejszej dynastii Ludolfingów wiadomo bez porównania więcej.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Komentarze (9)

  1. Iza Odpowiedz

    Temat jest bardzo ciekawy, jednak czegoś brakuje temu artykułowi.
    Czytając tekst odniosłam wrażenie, że to dopiero wstęp.
    Panie redaktorze czekam na rozwinięcie.

  2. Mariner Odpowiedz

    A ja odnosze wrazenie ze autor ma obsesje na punkcie PRLu(!) co zle swidczy o innych jego publikacjach i ich rzetelnosci.Trudno nie miec podejrzen ze skoro ma tzw „bias” w jednej sparwie to nie ma w innych.
    .25 lat po upadku tego ustroju stawianie PRL jako swoistego wzorcac dla spraw nie majacych nic wspolnego z ideologia swiadczy o jakims skrzywieniu myslenia .No co! mamy juz takich pozal sie Boze historykow co to PR przedkladajaja nad prawde.
    Portal publikujacy takie bzdety obniza swoj poziom do poziomu ” Faktow” nie pierwszy zreszta juz raz .

    • Członek redakcji | Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      Drogi Marinerze, a w czym ta obsesja się przejawia? Czy jedno porównanie do PRL przekreśla cały dorobek autora? Czy w PRL ludzie nie brali ślubów, czy może nie wolno o tym mówić, tylko 45 lat historii wykreślić z podręczników? Tu nie chodzi o to, czy to wzorzec, czy nie – tylko o to, że można zauważyć podobieństwo wieku zawierania związków. A w historii chyba właśnie m.in. o to chodzi, by szukać analogii, które pozwolą czytelnikowi lepiej zrozumieć przeszłość, czyż nie?

      • sss Odpowiedz

        Raczej powiedziałbym, że to przedmówca ma obsesję na temat PRL-u inaczej nie zwróciłby na to uwagi. A wracając do tematu małżeństw; czytałem jakiś czas temu artykuł (niestety nie pamiętam autora) w którym autor analizował związki małżeńskie na wsiach z okolicy XVw na podstawie ksiąg kościelnych (w zasadzie to jedyne sensowne źródło). Z artykułu jednoznacznie wynikało, że małżeństwa ludzi bardzo młodych są mitem niewiele mającym wspólnego z prawdą. O ile pamiętam, średnia wieku małżonków oscylowała właśnie w okolicy 20-24lat, a nie jak się powszechnie uważa 15…

        • Członek redakcji | Agnieszka Wolnicka

          Jest to bardzo możliwe. Badania nad małżeństwami wczesnonowożytnymi (m.in. dra Piotra Guzowskiego) wskazują także na to, że średni wiek wychodzenia za mąż dla kobiet oscylował raczej wokół 20 niż 15 lat. Nasze spojrzenie na sprawę wieku nowożeńców z przeszłości jest w dużej mierze ukształtowane tym, że rody panujące i arystokratyczne miały od późnego średniowiecza zwyczaj bardzo wcześnie aranżować małżeństwa… No i jeszcze żywą pamięcią małżeństw z XIX wieku, kiedy „szesnastki” dość często stawały przed ołtarzem…

  3. Misia Odpowiedz

    Jestem swiezo po lekturze innego artykulu- Dozwolone od lat 12. Mam wrazenie, ze „dozwolone” i „pedofile” sa troche sprzeczne. Wg 1. pelnoletnosc byla postrzegana jako 12-15 lat. W 2. idealny wiek na slub to ok 20. lat. Jak wiec bylo z ta dojrzaloscia, malzenstwami, pelnoletnoscia?

  4. BlueMouse Odpowiedz

    Nie szukając daleko bo we własnej rodzinie mogę powiedzieć że wczesne wydawanie dziewcząt za mąż mogło wynikać ze statusu rodziny i zamożności. Oczywiście to moje przypuszczenie. Jedna z moich prababek wyszła za mąż mając 17 lat ale była sierotą którą opiekowała się dziedziczka Wołyńcewiczowa (osoba o wielkim sercu). Druga natomiast wyszła z mąż w wieku 20-kilku lat ale wychowywała się w pełnej rodzinie (a w ręcz przepełnionej). Może takie względy oraz w przypadku arystokracji względy polityczne w dużej mierze wpływały na okres zamążpójścia.

  5. LiberalismusCivilazition Odpowiedz

    średniowiecze to były wieki ciemne i takie rzeczy są tego dowodem. Jeśli ktoś uważa , ze ta epoka nie była dzika na równo z kalifatem jest albo dewiantem albo nieukiem.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.