Ciekawostki Historyczne

Historia piszą zwycięzcy. Dlatego wiemy niemal wszystko o tym, jak Europejczycy postrzegali tubylców napotkanych w Ameryce Północnej. Trudniej powiedzieć coś o opiniach Indian na temat nieproszonych przybyszy. Na szczęście zachowało się kilka źródeł. Wynika z nich, że w oczach wielu rdzennych Amerykanów Europejczycy byli... brutalnymi i prymitywnymi barbarzyńcami.

Wielcy odkrywcy i pionierzy podróży oceanicznych nie należeli (siłą rzeczy) do ludzi skromnych. Nic dziwnego, że opisując swoje eskapady na nowy kontynent zawsze przedstawiali siebie samych w najlepszym możliwym świetle. W tym celu wykorzystywali także opinie tubylców, wybierając spośród nich tylko te naprawdę najprzychylniejsze. Tak oto po dziś dzień rozpowszechniła się legenda o Indianach przyjmujących Europejczyków jako z dawna wyczekiwanych bogów.

Pływająca wyspa i barbarzyńcy pijący krew

Chyba rzeczywiście niektóre plemiona powiązały przybycie obcych z własnymi wierzeniami (choć nie uznawały ich ściśle za bogów!), ale przecież z opiniami już tak jest, że każdy ma własną. Zachowane relacje i wspomnienia dowodzą, że przynajmniej równie często Indianie spoglądali na Europejczyków z wyższością, wstrętem i  niezrozumieniem, co z podziwem.

„Pływająca wyspa” barbarzyńców zza oceanu.

„Pływająca wyspa” barbarzyńców zza oceanu.

W 1633 roku pewien młody Innuita opowiedział Jezuitom o tym, jak jego babka zapamiętała pierwszą wizytę Francuzów kilkadziesiąt lat wcześniej. Widząc gigantyczny okręt, w niczym nie przypominający ich własnych czółen, Indianie uznali, że musi to być poruszająca się wyspa.

Kiedy jednak innuickie kobiety dostrzegły na pokładzie mężczyzn, zaczęły – zgodnie z obyczajem – przygotowywać dla nich wigwamy. Jednocześnie ich mężowie w czterech kanoe wyruszyli na powitanie nieznajomych. Ich pierwsze wrażenie nie było najlepsze. James Axtell, autor wydanej w 1988 roku książki „After Columbus. Essays in the Ethnohistory of Colonial North America”, pisze:

Francuzi dali im beczkę okrętowych sucharów i chyba poczęstowali ich też winem. Tubylcy byli jednak przerażeni tymi ludźmi „pijącymi krew i jedzącymi drewno(s. 129).

Francuski odkrywca Kanady Jacques Cartier napotyka pierwszych Indian… Chyba nie zrobił za dobrego pierwszego wrażenia.

Francuski odkrywca Kanady Jacques Cartier napotyka pierwszych Indian… Chyba nie zrobił za dobrego pierwszego wrażenia.

Podobnie zareagowali Mikmakowie. Zaoferowane im suchary uznali za drewno brzozowe, ale prawdziwym wstrętem napawały ich niemalże ludożercze tendencje nieproszonych gości:

Kiedy zaproponowano im wino, tubylcy utwierdzili się w przekonaniu, że obcy są „brutalnymi i nieludzkimi istotami, jako że dla własnej uciechy (…) bez żadnych oporów piją krew. (…) Dlatego też [Mikmakowie] przez pewien czas nie tylko nie przyjmowali poczęstunku, ale też nie chcieli w ogóle wchodzić w żadne kontakty czy spoufalać się z ludem, który w ich przekonaniu żył krwią i przemocą (s. 130).

Czasem dochodziło też do zabawniejszych nieporozumień. Żyjący dalej na zachód Odżibwejowie najpierw napotkali na ślady bytności Europejczyków, a nie na nich samych. Widząc doszczętnie wykarczowaną połać lasu doszli do wniosku, że miejsce to musiały nawiedzić gigantyczne bobry z wielkimi, ostrymi zębami.

Także Potawatomi i Menomini zamieszkujący nad Jeziorem Michigan twierdzili, że Europejczycy nie są ludźmi, lecz przedstawicielami jakiegoś innego, nieznanego gatunku. Nie chodziło wcale o ubiór czy kolor skóry, ale fakt, że ciała przybyszy były pokryte włosami.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Uwaga! Nie jesteś na pierwszej stronie artykułu. Jeśli chcesz czytać od początku kliknij tutaj.
Zobacz również:

Ludzie z kraju biedaków i morderców

Oczywiście pierwsze wrażenia bywają złudne. Kiedy dla Francuzów stało się jasne, że zostaną w Ameryce Północnej na stałe, postanowili należycie zaimponować Indianom: tak, by ci potulnie im się podporządkowali, przejmując lepsze obyczaje i prawdziwą religię.

I jeszcze jedna podobizna dumnego... przedstawiciela ludu jedzącego drewno i pijącego krew.

I jeszcze jedna podobizna dumnego… przedstawiciela ludu jedzącego drewno i pijącego krew.

W tym celu wysłali kilku tubylców do Europy, którzy po specjalnie zaaranżowanej „wycieczce” mieli wrócić do swych plemion i opowiedzieć pobratymcom o napotykanych wspaniałościach. Cóż, znowu sprawy nie potoczyły się do końca tak, jak planowano.

W 1562 roku trzej członkowie plemienia Tupinambá zabrani na dwór francuskiego króla Karola IX zwrócili uwagę przede wszystkim na… panującą we Francji nierówność społeczną. Jak pisze Axtell: zauważyli oni, że są wśród nich [tj. Francuzów] ludzie dogadzający sobie wszelkimi rzeczami, podczas gdy druga połowa ludu żebra u ich drzwi, borykając się z głodem i biedą (s. 140). Taki podział dóbr wydawał się „dzikim” z Ameryki nad wyraz niesprawiedliwy.

Równie negatywne wrażenia odniósł pół wieku później niejaki Savignon – osiemnastoletni Huron wysłany do Francji na podobną eskapadę. Jego wstręt budziły tchórzliwe i iście kobiece sprzeczki mężczyzn oraz wielka liczba potrzebujących i żebraków wynikająca – jego zdaniem – z niechęci Francuzów do wspierania bliźnich w potrzebie.

Wódz plemienia Timucuan wita francuskiego podróżnika René Goulaine'a de Laudonnière'a. Ciekawe czy i jego wzięto za barbarzyńcę?

Wódz plemienia Timucuan wita francuskiego podróżnika René Goulaine’a de Laudonnière’a. Ciekawe czy i jego wzięto za barbarzyńcę?

Najbardziej oburzyło go jednak, że wśród Francuzów ludzie są chłostani, wieszani i uśmiercani niezależnie od tego czy ponoszą za coś winę czy też nie. Słysząc o takich okrucieństwach współplemieńcy Savignona odmówili wysyłania jakichkolwiek dzieci do francuskich szkół w Quebeku.

Prymitywy i żebracy zza oceanu

Artykuł powstał w oparciu o książkę Jamesa Axtella pt. "After Columbus: Essays in the Ethnohistory of Colonial North America" (Oxford University Press, 1988).

Artykuł powstał w oparciu o książkę Jamesa Axtella pt. „After Columbus: Essays in the Ethnohistory of Colonial North America” (Oxford University Press, 1988).

Indianie nie tylko pogardzali obyczajami (a raczej brakiem obyczajności) Europejczyków, ale też byli święcie przekonani o własnej wyższości: i to niezależnie od wielu zamorskich wynalazków i broni, które budziły ich podziw.

Cytowany wyżej Savignon nie miał żadnych wątpliwości co do tego, że Francuzi zostali przygnani do jego ojczyzny przez biedę i niedobór podstawowych surowców. Nie był w takich poglądach odosobniony. James Axtell wyjaśnia, że Indianie – ci rzekomo dzicy, biedni i żyjący w analfabetyzmie ludzie – mieli potężny kompleks wyższości.

Przykładowo kiedy Mikmakowie po raz pierwszy napotkali Francuzów, stwierdzili, że są od nich lepsi, dzielniejsi a nawet bogatsi.Przez kolejne 80 lat bynajmniej nie zmienili swoich poglądów. XVII-wieczny wódz tego plemienia ujął sprawę krótko: Nie ma żadnego Indianina, który nie uważałby się za szczęśliwszego i potężniejszego od Francuzów (s. 142).

Źródło:

  • James Axtell, After Columbus: Essays in the Ethnohistory of Colonial North America, Oxford University Press, 1988.

KOMENTARZE (47)

Skomentuj Kamil Janicki Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

vdr

Odnośnie ostatniego akapitu – nie istnieje w psychologii pojęcie „kompleksu wyższości”.

    dsds

    Odnośnie do*

    arthurgordon

    Obrzydliwe jest białe cielsko pokryte sierścią.Dla cywilizowanych ludzi,to jak potomstwo szalonego kojota….

    Mick

    Istnieje, pozdrawiam.

Nasz publicysta | Autor publikacji | Kamil Janicki

Nie jestem psychologiem, więc trudno mi się odnieść – nie sądzę też, by Panu Axtellowi chodziło o ścisły termin psychologiczny. Takie określenie jest powszechne literacką, pojawia się też w słownikach języka polskiego. Myślę, że każdy wie o co chodzi.

    Anonim

    Nawet w potocznej mowie czy literackim ujęciu nie można mieć kompleksu wyższości – można mieć poczucie wyższości lub manię wielkości. Kompleks zawsze odnosi się do poczucia niedołęstwa czy bycia w czymś gorszym.

      Rafał W.

      Moim zdaniem można mieć kompleks wyższości, bo jeżeli ja, człowiek „bardziej ucywilizowany” od Indian, „potężny Europejczyk”, który możne zdobyć cały świat itp. (Mówię o człowieku żyjącym w tamtych czasach) uważam, że przez tą moją wyższość jestem gorszy, bo niszczę czyjeś domy, niszczę przyrodę, morduje niewinnych ludzi itd., bo jestem lepszy od „dzikusów”. Nie mówię konkretnie o osobie robiącej to, tylko jako europejczyk. Moim zdaniem to jest kompleks wyższości, chociaż nie wiem czy ktoś zrozumie moją wypowiedź, zawsze miałem problem z orzekaniem myśli na papier i ogólnie z tłumaczeniem czegoś. Jeśli ktoś zrozumiał to chętnie przeczytam poprawie ułożoną wypowidź ?

      Michał Stolarczyk

      Nie. Kompleks nie odnosi się do poczucia bycia gorszym. To potoczne znaczenie tego terminu. W psychologii ma on więcej znaczeń:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Kompleks_(psychologia)

Polak

Tu Polacy, przejmujemy tych Indian!!!

    Nasz publicysta | Rafał Kuzak

    No i jak idzie to przejmowanie Indian?

Krzysiek

Czy książka pana Axtella została może wydana po polsku? Pozdrawiam. ;)

Nasz publicysta | Autor publikacji | Kamil Janicki

Nie, z czego wiem ma tylko angielską wersję. Swój egzemplarz namierzyłem ją parę lat temu w anglojęzycznym antykwariacie w Krakowie.

Jarek

„Innuita” (Innuit) to „nowoczesne” słowo oznaczające Eskimosa, nie Indianina.

Nasz publicysta | Autor publikacji | Kamil Janicki

Już o tym była dyskusja na naszym profilu na Facebooku :). Niestety mylisz się. „Innuici” w języku polskim odnoszą się do:

1. jak sam stwierdziłeś – tzw. Eskimosów.
2. ludu Innu – czyli Indian zamieszkujących m.in. nad rzeką św. Wawrzyńca.

Chyba z artykułu jasno wynika, że chodzi o tych drugich. Jak już stwierdził jeden z naszych czytelników: Eskimosi to chyba w kanoe nie pływali ;-).

    Kacper

    Eskimosi to Inuici (Inuit) – przez jedno 'n’ (nawiasem mówiąc nie wszyscy tak zwani Eskimosi to Inuici; są jeszcze Yupikowie). Innuici to Innu (przez Francuzów zwani Montagnais) – algonkińskojęzyczni Indianie z półwyspu Labrador. Osobiście uważam polski termin Innuici za kiepski, wprowadza bowiem konfuzję (jak tutaj na przykład) przywodząc skojarzenia z Inuitami/Eskimosami.

Jarek

Sorry.

Venidle

Ciekawy artykuł – subskrybuję tę stronę od jakiegoś czasu i muszę przyznać, że choć wiele jest fajnych, ten jest jednym z bardziej interesujących :)

    Nasz publicysta | Autor publikacji | Kamil Janicki

    Dzięki, bardzo się cieszę, że artykuł się spodobał. Zachęcony jego popularnością (już przeszło 9000 czytelników) zamierzam na dniach przygotować kolejny tekst o rzeczywistości widzianej oczami przegranych i zapomnianych :). Z góry zachęcam do lektury!

Nasz publicysta | Autor publikacji | Kamil Janicki

@Jarek:

Nie ma za co przepraszać, każdy popełnia błędy :). Dzięki za czujność i zapraszam do czytania innych naszych artykułów :)

Nasz publicysta | Autor publikacji | Redakcja

Wybrane komentarze do artykułu z serwisu wykop.pl (http://www.wykop.pl/link/1044167/co-indianie-mieli-do-powiedzenia-o-pierwszych-napotkanych-europejczykach/):

Belzebub:
„Francuzi zostali przygnani do jego ojczyzny przez biedę i niedobór podstawowych surowców” a w tym jest więcej niż ziarno prawdy.

TheKamis:
Indianie czuli się potężniejsi i dzielniejsi niż Francuzi? Też mi coś… ;)

tudesky:
„Złoto gór czarnych” fajna książka przygodowa o Indianach z której można się też sporo dowiedzieć o ich sposobie życia jak i historii.polecam.

sgsman:
@tudesky: to nazwa całej trylogii Szklarskiego (z żoną – tego od przygód Tomka Wilmowskiego). Potwierdzam, wyborna lektura!

ZdzisiekPoranny:
Jak wiemy historia szybko zweryfikowała indiańskie poczucie wyższości. Widać też że nierówności społeczne mają się nijak do siły danego kraju.

Katsumoto:
„W 1562 roku trzej członkowie plemienia Tupinambá zabrani na dwór francuskiego króla Karola IX zwrócili uwagę przede wszystkim na… panującą we Franci nierówność społeczną. Jak pisze Axtell: zauważyli oni, że są wśród nich [tj. Francuzów] ludzie dogadzający sobie wszelkimi rzeczami, podczas gdy druga połowa ludu żebra u ich drzwi, borykając się z głodem i biedą (s. 140). Taki podział dóbr wydawał się „dzikim” z Ameryki nad wyraz niesprawiedliwy.”

Ciekawe jak wyglądałby teraz świat, gdyby to Indianie nim rządzili…

mehis
@Katsumoto: Jak to jak? Komunistycznie ;-) Wszystkim po równo!

Katsumoto
@mehis: Poczytaj trochę o Indianach obu Ameryk, a poprawisz swój komentarz.

mehis
@Katsumoto: Wbrew pozorom trochę na ten temat czytałem. Proponuję potraktować powyższy komentarz z większym przymrożeniem oka: jako odniesienie wyłącznie do osobliwych wniosków wspomnianych trzech Indian. „zwrócili uwagę przede wszystkim na… panującą we Franci nierówność społeczną.”, „Taki podział dóbr wydawał im się nad wyraz niesprawiedliwy”. Każdemu chyba nasunie się na myśl intuicyjnie właśnie komunizm… choć oczywiście szersze spojrzenie na kulturę rdzennych Amerykanów kompletnie wyklucza taką konstatację.

Funio

Oj, widzę że (jak to zgrabnie ujął Kaźmirz Pawlak w ,,Nie ma mocnych”) nasz Kamilek politpoprawnych gazetów naczytał sje… :) A także zapewne Karola Maya, Arkadego Fiedlera i innych mitomanów. Co na temat faktu, że Indianie wyrzynali się wzajemnie w sadystyczny sposób, a tuż przed przybyciem białych niektóre plemiona (np. Mandanowie i Pueblosi) zostały wybite do nogi przez Dakotów, Czejenów i Apaczów? Co na temat faktu, że w całej Ameryce Północnej powszechny był zwyczaj wypędzania starych ludzi na mróz? Oczywiście, nie jest to żadnym wyjątkiem: wszystkie ludy na niskim poziomie rozwoju są okrutne (wystarczy przeczytać, co Tacyt pisał o Germanach). Ale mocno wkuźwiająca jest lewacka, zakłamana apologia różnych ,,natywów” przy jednoczesnym opluwaniu własnej kultury i tradycji i niedostrzeganiu pozytywnych jej elementów. W końcu pojęcie ,,humanizm” powstało tylko w naszym kręgu kulturowym.

    gość

    Funio wie lepiej jak to było! Funio czytał lepsze rzeczy lepszych autorów; Funio jest bardzo madry! najmądrzejszy1

      nomc

      #potwierdzoneinfo

Znafca

Największą winą Indian jest to że dzięki nim do Europy sprowadzono”fajki pokoju” które powinny zwać się fajkami śmierci.

    Nasz publicysta | Autor publikacji | Kamil Janicki

    Indianie to prawdę mówiąc Europejczyków nie zapraszali, więc chyba ciężko mówić, że była to ich „wina”….

    Daniel

    No bo to Indianie najechali Europę i zmusili jej mieszkańców do palenia tytoniu ;)

Mirek

a jak my reagujemy na amerykańskich turystów zwiedzających Europę w trzy dni?

Kamil

ciekawa lektura:) tylko jak czytam te komentarze to rzygać się chce, przestańcie się czepiać byle czego wy pseudo intelektualiści tylko skupcie się na czytaniu i podziękowaniach dla osób publikujacych

Mikolaj jaworski

Indianie mają do dzisiaj za złe Amerykanom że okradli ich z ziemi/

Haava

Bardzo ciekawy artykuł , jakby odwrócony, widziany oczyma Indian.
Ile to czasu minęło zanim „zrozumieliśmy”, min. że należy się depilować:)))
Bardzo często czytam te ciekawostki, wspaniała strona.
Dziękuję.

    czytacz

    Nie zdzierżyłem. Wybacz tę polemikę, ale „należy się depilować” bo? jakieś uzasadnienie biologiczne? Owłosienie u homo sapiens, a konkretnie rasy białej (kaukaskiej) występuje nie tylko na głowie. Wszelkie uzasadnienia kulturowe i estetyczne odrzucam z góry jako nieprawdziwe i nieuzasadnione. Pozdrawiam.

Czytelniczka

Bardzo Indianie się nie mylili, bo w rzeczy samej Europejczycy to dzicz.

    Czytacz

    Na szczęście dla Ciebie, wkrótce w Europie zapanuje kulturalna kultura (celowy błąd) wytępiwszy uprzednio dzikich miejscowych i burząc resztki pozostałości po nich:-( . Zapanuje wówczas pax perpetua i tylko wilki będą wyły w ruinach.

Anonim

Trochę za krótko, nawet się nie rozkręciłem. Ale temat super

Mar Cin

polecam książkę „Tupac Amaru II” pana Jarosława Molendy. Rzecz opowiada o Ameryce Łacińskiej na tle konkwisty i biografii przywódcy inkaskiego Tupaca Amaru II. Książka bardzo dobrze pokazuje kim byli Europejczycy wobec Indian. powiem tylko obcinanie dzieciom indiańskim rączek aby nakarmić psy Hiszpanów było czymś naturalnym.

Nasz publicysta | Redakcja

Garść komentarzy do artykułu z naszego facebookowego profilu
https://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1126655090696482

Marek L.-M.:
To normalny efekt psychologiczny że zarówno jedni jak i drudzy uważali się za lepszych. Jakby nie było to jednak Europejczycy zajęli i zdominowali obie Ameryki. W tym sensie okazali się lepsi.

Mariola G.:
to jednak my z tej swojej popieprzonej europy,wchodzac na ziemie innych,zabilismy ich i zniewolilismy,zagarnelismy ich tereny i pozbawilismy normalnego zycia,ilu jest indian i ilu aborygenow ile maja wlasnej ziemi? nie maja – maja rezerwaty i ogladamy ich jak zwierzadka—-zenada dla europy
Radosław Molenda Europejczycy założyli, że są lepsi od tubylców. Postęp techniczny daje przewagę, ale nie oznacza, że wyznawane wartości są automatycznie lepsze.

Bartosz M.:
No raczej Europa wyznawala lepsze wartosci niz np. Aztekowie ktorzy wierzyli ze zeby slonce poruszalo sie na niebie, trzeba skladac ofiary z ludzi.
Emil Z.:
Bartosz, w 1521 roku Cortez podbił Azteków, a w 1616 dzieło Kopernika trafia do indeksu ksiąg zakazanych jako heliocentryczna herezja. To są te lepsze wartości, gdzie na straży kierunku rozwoju nauki stoi inkwizycja?

Adrian B.:
Bardzo ciekawy artykuł

Urszula K.:
Interesujący artykuł . Mieli Indianie rację w swoich ocenach przybyszów. Nie rozumiem tylko jak można mieć kompleks wyższości…poczucie wyższości i owszem. Kompleksy są uczuciami negatywnymi, umniejszającymi naszą wartość.

    Mick

    Kompleks wyższości jest rozwinięciem kompleksu niższości, „nabudowywuje się” na niego. Taka osoba czuje się lepsza od innych nie uświadamiając sobie, że wynika to faktu, że czuje się gorsza.

Andrzej Dąbrowski

Jestem gorącym zwolennikiem RDZENNYCH ,TUBYLCZYCH Amerykanów. Obecnie, kiedy dziennikarz zapytał, Uhnishenahbag[wymowa tak jak A-ni-szi-na-beg, po odżybuejsku Pierwsi ludzie ], co czują po usłyszeniu słowa Krzysztof Kolumb? Odpowiadali :BÓL!!!

    Eulalia

    Ja również tak uważam. A artykuł bardzo ciekawy.

Dominem

spodziewałem się większych fajerwerków w sumie nic nowego i tak naprawdę niewiele się zmieniło

Rola

Typowo polit poprawna retoryka lewicowa: zli biali chrzrscijanie I wspaniali kolorowi poganie. Pewien lewicowy Anglik mowil mi ze kazdego dnia wstydzi sie przeszlosci koloniallnej swojego kraju……Doszlo do tego ze w pewnej brytyjskiej renomowanej szkole otumanieni przez lewactwo uczniowie domagali sie likwidacji tablicy z nazwiskami slynnych absolwetow. Dlaczego? Wielu z nich bylo kolonizatorami.
To lewicowy obled wynikly z ninawisci do cywilizacji CHRZESCIJANSKIEJ I BIALEJ RASY!!!

    Charlie

    lewica za cokolwiek się nie weźmie to zepsuje :)

    qwerty

    Bo ci wspaniali BILAI CHRZEŚCIJAŃIE wcale nie wymordowali dziesiątków milionów ludzi

art

Rola!Po prostu trafiles na wyksztalconego Anglika.Rzecz to rzadka!Gratuluje!

Indianin

Rola Anglicy nie są chrześcijanami

Zobacz również

Nowożytność

Co pierwsi koloniści naprawdę sądzili o Indianach?

Dzicy i prymitywni poganie. Mordercy kobiet i dzieci. Dobry Indianin to martwy Indianin. Takie opinie o rdzennych mieszkańcach Ameryki Północnej wygłaszali XIX-wieczni biali osadnicy. Ale...

4 września 2018 | Autorzy: Paweł Stachnik

Nowożytność

Indianie wcale nie byli takimi frajerami. Brytyjczycy i Holendrzy też używali paciorków jako waluty

Dawni Europejczycy patrzyli z góry na kultury nieużywające pieniędzy. Paciorki, koraliki i inne środki wymiany traktowano z pobłażaniem, a nieznajomość kruszcowej waluty bezlitośnie wykorzystywano. Tylko...

22 sierpnia 2018 | Autorzy: Anna Winkler

Nowożytność

Najbardziej kuriozalne i makabryczne śmierci wielkich podróżników

Wyprawy w nieznane zawsze wiązały się z wielkim ryzykiem. Podczas ekspedycji badawczych śmierć czyhała na każdym kroku. Losy podróżników, którym nie udało się wrócić, często...

14 czerwca 2018 | Autorzy: Eugeniusz Wiśniewski

Średniowiecze

Jak Aztekowie obchodzili Sylwestra?

My w przeddzień Nowego Roku boimy się co najwyżej "syndromu dnia następnego". Tymczasem Aztekowie widzieli w nadchodzącej zmianie kalendarza groźbę huraganów, ataków krwiożerczych bestii, a...

31 grudnia 2016 | Autorzy: Michał Piorun

Druga wojna światowa

„Gwiezdne wojny” ratują język rdzennych Amerykanów. I to wcale nie jest dowcip!

Dialekt Dine był językiem niejednej wojny. Nie mówi się o tym głośno, ale amerykańska armia zawdzięcza rozliczne sukcesy jego oryginalności. Dziś toczy się walka o być...

29 grudnia 2015 | Autorzy: Maciej Pietrzyk

Średniowiecze

Czy poszedłbyś na piwo, gdyby groziło ci ukamienowanie? Prohibicja u Azteków

Aztekowie specjalizowali się w masowych ofiarach z ludzi i wyrywaniu serc tysiącom nieszczęśników. Pod jednym względem bardzo jednak przypominali ludzi XXI wieku. Oni też lubili dobry alkohol....

4 listopada 2015 | Autorzy: Michał Piorun

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.