Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Najgłupsze rzeczy, jakich uczono w polskiej szkole w czasach rzekomego oświecenia

XVIII-wieczna klasa szkolna niedaleko polskich granic - w Zlatej Korunie koło Czeskiego Krumlova.

fot.domena publiczna XVIII-wieczna klasa szkolna niedaleko polskich granic – w Zlatej Korunie koło Czeskiego Krumlova.

Wszechogarniająca dewocja i fanatyzm religijny. Idiotyczne wierszyki. Przywiązanie do przestarzałych teorii i… fizyka tłustości. Czy uczniowie w szkołach „oświeceniowych” uczyli się w ogóle czegokolwiek wartościowego?

XVIII wiek to w dziejach Rzeczypospolitej okres głębokiej zapaści nie tylko politycznej, gospodarczej i społecznej, ale także edukacyjnej. Wojny zrujnowały i zniszczyły kraj. Szlachta, osiągnąwszy dominującą pozycję, nie przejawiała chęci kształcenia się ponad to, co było przyjęte. Wynędzniałe miasta nie były w stanie stworzyć jakichkolwiek ośrodków ruchu umysłowego. Nic dziwnego, że głęboki kryzys ogarnął także polskie szkolnictwo. Dla XVIII-wiecznych Polaków wykształcenie po prostu przestało być wartością.

Szkolne rządy za pomocą kija

Wybijające się niegdyś szkolnictwo jezuickie w XVIII wieku skostniało i osunęło się w marazm. W programach nauczania prowadzonych przez zakon szkół obniżono poziom lektury klasyków i usunięto grekę.  By utrzymać dyscyplinę, wprowadzono rządy za pomocą kija, ale nie bardzo to pomogło. Uczniowie wywoływali ciągle awantury, nie słuchali i lekceważyli nauczycieli. Powaga nauczyciela zmalała zresztą w całym społeczeństwie, a nauczanie zaczęto uważać za przykry i niewdzięczny obowiązek.

W XVIII wieku jezuickie szkolnictwo w Polsce przeżywało ogromny kryzys. Na ilustracji kolegium tego zakonu we Lwowie, utworzone w 1749 roku.

fot.Stako, lic. CC BY-SA 3.0 W XVIII wieku jezuickie szkolnictwo w Polsce przeżywało ogromny kryzys. Na ilustracji kolegium tego zakonu we Lwowie, utworzone w 1749 roku.

Kluczami po łapach

Na porządku dziennym w oświeceniowych szkołach były kary fizyczne. Tak metody stosowane przez profesora Sebastiana Jana Kantego Czochrona literacko opisuje Piotr Śliwiński w swojej najnowszej książce „Ryngraf”:

Czochron znany był z nieco dziwnych, aczkolwiek najmniej uciążliwych kar serwowanych niesfornym uczniom. Miast stawiać ich pod ścianą, karać klęczeniem plecami do klasy, lać trzciną po tyłku lub zawstydzać zawieszoną na piersi tablicą z opisaniem przewiny, preferował skuteczniejsze i natychmiastowe rozwiązanie.

Mianowicie wywoływał delikwenta na środek klasy, kazał wyciągnąć przed siebie otwartą dłoń, po czym sięgał po olbrzymi pęk kluczy, które zawsze dźwigał zatknięte za pas, i lał z rozmachem po łapach. Najniższym „wymiarem” kary było jedno uderzenie, po którym uczeń miał wrażenie, że za chwilę odpadnie mu całe ramię. Za większe przewinienia dostawało się co najmniej pięć „łapek”, jak zwał karę profesor.

Artykuł porusza następujące tematy:

Czas akcji:

Miejsce akcji:

Czy wiesz, że ...

...słynny Casanova w pewnym momencie życia chciał się ustatkować? Poważnie myślał o ślubie z tajemniczą Henriettą, która nie chciała zapewnić mu trwałego związku. W ramach rozstanie napisała tylko jedno słowo: „Żegnaj”.

...największą zbrodnią dokonaną przez Rosjan podczas powstania kościuszkowskiego była rzeź Pragi? Rosjanie szybko przerwali powstańcze umocnienia i rozbili większość polskich oddziałów. Następnie zaś przystąpili do brutalnego mordowania jeńców oraz miejscowych cywilów.

...sułtan Mehmed II Zdobywca wał się do ataku na Konstantynopol już w wieku 14 lat? Na przeszkodzie tym planom stanął bardziej powściągliwy ojciec. Dopiero po jego śmierci mógł spełnić swoje marzenia o podbojach.

Komentarze (8)

  1. seeker Odpowiedz

    „Dopiero około 1749 roku pijarzy odważyli się wydrukować w jednym ze swoich kalendarzy fragmenty ustaleń Kopernika, według których to Słońce było w środku, a Ziemia krążyła wokół niego. Wywołało to oburzenie jezuitów, którzy stanowczo wystąpili przeciw takim nowatorskim stwierdzeniom.”

    Może dlatego, że na poparcie tych tez nie było wtedy jeszcze niezbitych dowodów? Teoria heliocentryczna była wtedy czymś takim jak teraz np. teoria wieloświatów, jedynie możliwym modelem matematycznym.

  2. prawicowym psycholom do sztambucha Odpowiedz

    każda epoka ma swoich idiotów którzy za wszelką cenę chcą przekazać że ich nikt nie przekona że białe jest białe , a czarne jest czarne

  3. sss Odpowiedz

    Może się czepiam ale te sformułowanie: „Dla XVIII-wiecznych Polaków wykształcenie po prostu przestało być wartością.” jest dla mnie bardzo kontrowersyjne bo: 1.Kim był XVIII wieczny Polak, który mógł się uczyć – ano generalnie był to szlachcic lub bogatszy mieszczanin bo realnie niewielu chłopów mogło sobie pozwolić na naukę, a że chłopi stanowili większość, to powyższe zdanie może dotyczyć tylko niewielkiego procenta Polaków (a brzmi jakby dotyczyło większości). 2.”wykształcenie przestało być wartością” – a czy w ogóle wcześniej było dla szlachty wartością? – mam spore wątpliwości… 3.Bardzo jestem ciekaw porównania do innych krajów – obawiam się, że w zakresie pospolitego nauczania (pomijam uniwersytety) poziom mógłby okazać się porównywalny.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.