Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Najciekawsza książka tygodnia. Niesforne dziewuchy

Izabela Adamowa Czartoryska. Jedna z bohaterek książki.

Izabela Adamowa Czartoryska. Jedna z bohaterek książki.

Historia to wcale nie męska sprawa, choć niektórzy panowie usilnie próbują przekonać, że jest zupełnie odwrotnie. Cała plejada słynnych Polek udowadnia, że bez nich dzieje tego kraju byłyby niepełne. Tych niezwykłych kobiet po prostu wstyd nie znać.

Ich historie dla odmiany opakowane zostały jako książka dla dzieci, a konkretnie dla dziewczynek, która ma im pokazać, że polskie dzieje to nie tylko królowie, husarze i bohaterowie różnych wojen.

Oprócz opowieści o bardziej kobiecej stronie polskich dziejów poznamy także historię walki o to, kto dostarczy światu prąd. Potowarzyszymy naszym dawnym olimpijczykom i smutnym panom, którzy… im towarzyszyli, a także pouprawiamy turystykę historyczną śladami Napoleona Bonaparte w Polsce.

Damy, dziewuchy, dziewczyny, Anna Dziewit-Meller (Znak Emotikon)

Książka Anny Dziewit-Meller wydaje się być jaskółką nowego rodzaju książek na polskim rynku. W dotychczasowych publikacjach dla dzieci historia przedstawiona była dość… stereotypowo. Chłopcy mieli chcieć być rycerzami, dziewczynki wzdychać do wyimaginowanych księżniczek. Tymczasem historię można opowiedzieć z przytupem nie tracąc możliwości zainteresowania młodego odbiorcy. Zamiast damy dworu zaserwować mu możemy na przykład Henrykę Pustowójtównę, dziewczynę z powstania.

Choć były to czasy gorsetów i długich spódnic, w których nie sposób było się przedzierać przez leśne ostępy i uciekać konno przed zastępami carskich żołdaków, ona ramię w ramię walczyła ze swoimi kolegami z oddziału. Bez słowa skargi znosiła wszystkie niewygody. Dbała o szpital polowy, z bronią w ręku szła na wroga, nie oczekiwała taryfy ulgowej. To tylko jeden z wielu przykładów bohaterek, jakie przywołała Anna Dziewit-Meller, a zarazem narratorka jej książki, która wprowadza czytelnika w świat polskich bohaterek, na których mogą się wzorować dorastające dzieci, a których po prostu wstyd nie znać.

Ostatnie dni mroku, Graham Moore (Wydawnictwo WAM)

Amerykańscy władcy prądu, którzy ujarzmili elektryczność i sprawili, że dziś nasze domu oświetlają żarówki wiszące na suficie, nie byli aniołami. Jeśli zajrzymy za piękną fasadę sukcesów i wynalazków, zobaczymy brutalną grę o fortunę, gdzie wszystkie chwyty są dozwolone.

Prawnicy, procesy, brudne zagrywki, spryciarze i geniusze. Tesla, Edison, Westinghouse, J.P. Morgan – wszyscy oni goszczą na łamach nowej powieści, której autorem jest zdobywca Oscara Graham Moore.

Smutni panowie na olimpijskim szlaku, Grzegorz Majchrzak (NCK)

Sport, podobnie jak każda inna dziedzina życia w krajach komunistycznych był pod kontrolą władz. Nasi sportowcy, jeśli chcieli mierzyć się z innymi atletami z całego świata na igrzyskach, musieli się godzić na czujną obserwację na każdym kroku.

Wszak zdaniem władz agentów trzeba było zainstalować w każdym możliwym miejscu. Czujne oczy bezpieki patrzyły z szeregów trenerskich, kryły się wśród dziennikarzy, czy działaczy.

Napoleon na ziemiach polskich, Jakub Hermanowicz (Novae Res)

Cała Europa szczerze go nienawidziła, wliczając w to wielu rodaków, jednak mieszkańcy rozerwanej przez zaborców na strzępy Polski mieli do Napoleona szczególny stosunek. Wynikający z tego, że walczył on z krajami, które doprowadziły do upadku ich ojczyzny.

Gdy cesarz Francuzów zjawił się nad Wisłą, śledzono uważnie każdy jego ruch i to właśnie relacjonuje Hermanowicz. Dla ciekawych, tak – oczywiście nie zabrakło pani Walewskiej.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.