Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Ilu Rosjan służyło Hitlerowi?

Niektórzy żołnierze Armii Czerwonej tak bardzo nienawidzili sowieckiego reżimu, że przechodzili na stronę Hitlera. Za zdjęciu Tatar w mundurze Wermachtu.

fot.Bundesarchiv/Philipps/CC-BY-SA 3.0 Niektórzy żołnierze Armii Czerwonej tak bardzo nienawidzili sowieckiego reżimu, że przechodzili na stronę Hitlera. Za zdjęciu Tatar w mundurze Wermachtu.

Rekrutowano ich w obozach jenieckich, które po agresji Niemiec na ZSRR wypełniły się radzieckimi żołnierzami. Część przechodziła na stronę nieprzyjaciela z bronią w ręku. Sowieccy ochotnicy stali się ważnym elementem nazistowskiej machiny wojennej. Ilu ich walczyło o boku Niemców i dlaczego tak wielu?

Kiedy latem 1941 roku Niemcy uderzyły na Związek Radziecki, dowództwo Wehrmachtu zakładało (i to według optymistycznego scenariusza) wzięcie kilkudziesięciu tysięcy jeńców. Rzeczywistość przeszła jednak najśmielsze oczekiwania nazistowskiej generalicji. Do przełomu 1941 i 1942 roku do niemieckiej niewoli trafiło aż  3,2 miliona sowieckich żołnierzy. Ponad 2 mln z nich zmarło niestety na skutek koszmarnych warunków bytowych w obozach. Niemieckie władze przynajmniej początkowo nie do końca zdawały sobie sprawę, jak cennymi zasobami dysponują.

Hilfswillige

Pierwsi sowieccy jeńcy trafili do formacji pomocniczych niemieckiej armii już jesienią 1941 roku. Od określenia Hilfswillige, czyli dosłownie „chętny do pomocy” nazywano ich hiwisami. Służyli jako ordynansi, kierowcy, strażnicy, magazynierzy lub zwykli robotnicy fizyczni. Tak jednego z nich wspomina niemiecki artylerzysta Gottlob Herbert Bidermann w swoich wspomnieniach  zatytułowanych „W śmiertelnym boju”:

W naszej kompanii mieliśmy Aleksa, byłego sowieckiego żołnierza z Kaukazu, który w czasie walki został wzięty do niewoli przez jeden z naszych pododdziałów. Nigdy nie trafił do obozu jenieckiego, lecz został zatrudniony do opieki nad końmi i pomocy w kuchni. Do ostatnich dni wojny pozostał wiernym i niezłomnym pomocnikiem naszych służb zaopatrzeniowych.

Na fotografii ochotnicy rosyjscy, którzy wspierali niemiecką armię w walkach z partyzantami.

fot.domena publiczna Na fotografii ochotnicy rosyjscy, którzy wspierali niemiecką armię w walkach z partyzantami.

W państwach bałtyckich pojawiły się także pierwsze oddziały samoobrony, tak zwane Schumas. Potem przekształcono je w cieszące się złą sławą regularne oddziały policyjne. Sami tylko Litwini utworzyli 35 batalionów, liczących łącznie około 20 tysięcy ludzi. Ogółem wiosną 1942 roku na zapleczu frontu w niemieckich szeregach służyło około 200 tysięcy byłych sowieckich obywateli. Do końca tego roku ich liczba wzrosła według niektórych wyliczeń nawet do miliona!

Osttruppen

Sowieckich jeńców wykorzystywano jednak nie tylko do pełnienia funkcji pomocniczych i porządkowych. Bidermann przywołuje jeszcze inne zadania, w których realizacji okazali się nieocenieni:

Wielu byłych jeńców wojennych zgłosiło się do walki z działającym na zapleczu frontu partyzantami i ludzie ci okazali się skuteczni w zabezpieczaniu wrażliwych szlaków komunikacyjnych i transportowych.

Komentarze (10)

  1. jil Odpowiedz

    Mieli do wyboru: w Auschwitz, NIEMIECKIM (a nie żadnym nazistowskim) obozie zagłady Rosjan ogrodzono drutem kolczastym i przestano z nimi cokolwiek robić-umierali z głodu, zimna i chorób.
    Nie dostawali podobno nawet obozowych racji żywnościowych. Horror.

    • Dąbczanin Odpowiedz

      Rosjanie pamiętali co stało się z rosjanami wziętymi do niewoli w wojnie 1920 roku. Jeden z obozów jenieckich znajdował się na podkrakowskim (ówczas) Dąbiu. Lata temu słyszałem opowieści starych mieszkańców Dąbia o ryku jaki dobiegał zza drutów. Racje żywnościowe- praktycznie żadne, Polacy sami głodowali wtedy, wybuchła epidemia, obóz opustoszał. Część pochowano w zbiorowej mogile na Rakowicach, nielicznym udało się Dąbie przeżyć, przewieziono ich gdzie indziej…

  2. Bg Odpowiedz

    Bardzo ciekawy artykuł ale autor zalicza do Rosjan także Litwinów i inne nacje, zamiennie stosuje słowa walczyli i służyli ( wiekszość służyła w jednostkach pomocniczych bez dostępu do broni ). Także „ochotników” w większości należałoby wziąć w cudzysłów bo jako alternatywę mieli śmierć ( o czym zresztą autor wspomina )

  3. Zbytni Odpowiedz

    Piękne wypociny panie kaliński. Może zadałbym pytanie inne, ilu Polaków służyło władzom niemieckim, radzieckim? Wespre przykładami, górale, granatowa policja, szmalcownicy, szlachta i przemysłowcy. Ilu żarliwych Polaków walczyło z własnej nieprzymuszonej woli dla niemieckich władz, widząc co rząd polski zrobił w 39 roku? Może u siebie poszukajmy winy, a nie u innych. Po za tym przebija mi tu nutka pochwały dezercji. Ale to moje odczucie.

    • Zbig Odpowiedz

      Temat tabu. Jeszcze nie znalazłem kompleksowego opracowania na ten temat. Tylko wzmianki przy okazji innych tematów. Tak jak by temat nie istniał, a Polacy nie byli normalnymi ludźmi i nie mieli wielobarwnej historii. Jak ktoś to zrobi, to będzie się działo. Nasze uczulenie na punkcie tzw. honoru zabije każdą refleksję nad własną historią. Wystarczy przypomnieć Jedwabne. Albo niedawno na tym portalu był artykuł o losach ludności w powstaniu warszawskim, w tym o ekscesach powstańców.
      Dorzucę przykład: współpraca NSZ, a także AK w zwalczaniu partyzantki radzieckiej oraz polskiej choć czerwonej Gwardii/Armii Ludowej.

    • gość Odpowiedz

      Nikt nie zaprzecza że istnieli Polacy współpracujący z okupantem, zarówno tym niemieckim jak i sowieckim. Ale jak porównać 18 tys. funkcjonariuszy policji granatowej do 1,5 mln żołnierzy sowieckich? Proszę podać przykłady polskich żołnierzy, którzy po przegranej kampanii poszli na współpracę z Niemcami? Z pewnością tacy byli, ale to był promil. Jaka polska jednostka przeszła w całości na stronę wroga? Nie było takiej. Natomiast doliczając, jak to pan ujął cywilnych szmalcowników i kolaborantow, okaże się że sowieckich obywateli współpracujących z III Rzeszą były miliony.

      • Zbig Odpowiedz

        Zgadza się, to był margines. Ale był i trzeba o tym głośno mówić, choćby po to, aby pokazać jacy to byliśmy wielcy w porównaniu z innymi. Inaczej wychodzimy na papierowych, sztucznych, bogoojczyźnianych idiotów.
        Temat dotyczy całej naszej historii, również tej pozornie dawno zamkniętej i nie emocjonalnej. Nawet wśród Piastów były takie czarne owce, jak Bolesław Rogatka czy Władysław Opolczyk. Wyjątkowe kanalie i postacie jednoznacznie negatywne, a mimo wszystko obaj mają ulice swojego imienia. Ciekawe, czy mieszkańcy i decydenci Częstochowy i Łodzi wiedzą o tym, że Opolczyk był autorem pomysłu na rozbiór Polski. Czy też pamiętają tylko o Jasnej Górze i o obrazie częstochowskim. Jeżeli tak, to czapki z głów, podobnie jak przed mieszkańcami Białegostoku z ulicą Janusz Radziwiłła. Oni wiedzą na pewno, bo Sienkiewicz zrobił swoje i jest to piękny przykład, że można oceniać własną historię wielostronnie i wielobarwnie. Tylko, żeby ją oceniać, to trzeba ją znać, czyli nie bać się mówić całej prawdy.

        • KARLIK

          Władysław Opolczyk to bardzo dobry książę opolski wielki Ślązak a, że nie lubił Jagiełły to wasz hadziajski problem jak bliżej wam do wschodu niż zachodu Europy.

  4. Nahtahani Odpowiedz

    Adam Aleksander Pius Henryk Sienkiewicz herbu Oszyk z Woli Okrzejskiej guberni siedleckiej Królestwa Polskiego Cesarstwa Wszech rosyjskiego sience fiction pisał , wcale nie dbając o prawdę dziejową . Jedwabne to takie same jak prawdziwe , jak i fantasy Tatara Syna (wicz) Sienkiego , najlepszym tego przykładem postawa jego wnuka scyzoryka kieleckiego Bartłomieja z jego oceną Lędasiech „chuj dupa i kamieni kupa”. Podobnie z NSZ i RZEKOMYM zwalczaniem ZBIRÓW znanych mi OSOBIŚCIE z GL I AL . Im się to DOPIERO NALEŻY.W 13 roku życia byłem w OPRAWCY ŁAPACH jednego z nich , już zdechłego , Matyi , w 16. roku życia trafiłem na kolejnego , tez już zdechłego Talarskiego z SB .Także , nie rozpędzaj się z tym szkalowaniem Ljędch`owskiej Nacji , która dzięki zbirom żydowskiej zarazy okupacyjnej z Wall Street Broadway 123 , żydowskiej magnaterii Grosse Pure , straciła 13 000 000 w zabitych i pozostawionych poza granicami Ljęch`owskiego Kraju. A IDIOTĄ to sobie Zbigu bądź, jako że za Pana Boga i Lęch`owską Ojczyznę padło 6 000 022 000 z łap N.S.D.A.P. LUDOWYCH TOWARZYSZY i co najmniej 2 000 000 z łap ICH PRZYJACIÓŁ Wszechzwiązkowej Komunistycznej BANDY ksywa „partia” ( Bolszewików) TOWARZYSZY oraz 370 100 z ŁAP ZBIRÓW z POLSKIEJ Zjednoczonej BANDY ksywa „partia” ROBOLI czcicieli ideologii rabinackiego synal Mordechaja Mojżesza Hirsza Leviego ksywa „Karlheinz Marx” i synala szwedzkiej Żydówki Blank SYFILITYKA Władimira Ilicza Uljanowa ksywa „Lenin” . Takiej hekatomby procentowo nie poniosło nawet żydostwo w SWOIM Szoah.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.