Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Czy Ewa Braun zdradzała Hitlera?

Czy Ewa Braun na pewno była wierna swojemu Adolfowi? Fotografia pochodzi z książki ,,Czekoladowy tort z Hitlerem” (Bellona 2017)

fot.materiały prasowe/kol. Rafał Kuzak Czy Ewa Braun na pewno była wierna swojemu Adolfowi? Fotografia pochodzi z książki ,,Czekoladowy tort z Hitlerem” (Bellona 2017)

Była tak bardzo oddana wodzowi Trzeciej Rzeszy, że dzień po ślubie z nim połknęła kapsułkę z cyjankiem. Czy jednak zawsze była wierna Führerowi? Kto był zdolny sprawić, że zdradziła największego szaleńca XX wieku?

Znajomość Ewy Braun i Adolfa Hitlera rozpoczęła się w 1929 roku, kiedy wówczas 17-letnia Ewa podjęła pracę w zakładzie fotograficznym Heinricha Hoffmana, oficjalnego fotografa wodza. To właśnie on od początku próbował zeswatać swoją pracownicę z przyszłym kanclerzem, żeby wkupić się w jego łaski. Mówiło się, że chciał podać swą podopieczną Führerowi „na srebrnej tacy”.

Zbliżenie Ewy i Hitlera dokonało się jednak dopiero po śmierci innej ważnej kobiety w życiu dyktatora, Geli Raubal, w 1931 roku. Po samobójstwie konkurentki Ewa została zaproszona do willi w Berghofie i zaczęła pojawiać się w towarzystwie przywódcy NSDAP.

Ich związek od początku nie był idealny. Adolf Hitler coraz bardziej zajęty polityką i umacnianiem swojej władzy, nie miał czasu na regularne spotkania z Ewą. Jej za to brakowało jego obecności i cały czas czuła się niedoceniana. Chcąc zwrócić na siebie uwagę i skłonić Hitlera do małżeństwa z nią, dwukrotnie próbowała popełnić samobójstwo, w 1932 i 1935 roku. Mimo to Hitler pozostawał niewzruszony na jej wołanie o uwagę i nie zamierzał wchodzić z nią w formalny związek.

Kiedy rozpoczęła się II wojna światowa, Ewa nie wiedziała zbyt wiele o jej przebiegu. Czas spędzała w Niemczech, a na wakacje latała do Włoch i Francji specjalnie przeznaczonym do tego samolotem. Taki transport zapewnił jej oczywiście Hitler. Jednak kiedy Niemcy zaczęli na froncie ponosić porażki, Ewa dostrzegła zmianę w zachowaniu swojego partnera. Spędzała z nim coraz mniej czasu, a on powoli stawał się coraz bardziej zmęczony i schorowany.

Wspólny ,,rodzinny" obiad. Tyle, że ,,rodzina" ciut patologiczna... Fotografia pochodzi z książki ,,Czekoladowy tort z Hitlerem" (Bellona 2017).

fot.materiały prasowe Wspólny ,,rodzinny” obiad. Tyle, że ,,rodzina” ciut patologiczna… Fotografia pochodzi z książki ,,Czekoladowy tort z Hitlerem” (Wydawnictwo Bellona 2017).

Wszystko zostaje w rodzinie

To właśnie w tym czasie mógł rozpocząć się romans Ewy z jednym z oficerów SS. Tajemniczym amantem był Hermann Fegelein, osobisty przedstawiciel Himmlera przy głównej kwaterze wodza III Rzeszy. O związku plotkowało się długo. Podejrzenia wzbudził dodatkowo fakt, że Fegelein ożenił się w 1944 roku z siostrą Ewy – Margarette Braun. To małżeństwo miało być podyktowane względami zawodowymi. I rzeczywiście, w prezencie ślubnym Hitler mianował pana młodego generałem dywizji Waffen-SS.

W następujących słowach znajomość Ewy i Hermanna wspominała Christa Schroeder, sekretarka Hitlera:

Komentarze (5)

  1. Historyk Odpowiedz

    [OCENZUROWANO] te głupie komentarze w stylu: „największy szaleniec”, „patologiczna rodzina”. Co mają na celu te idiotyczne komentarze? Może lepiej będzie jak poszukam wiarygodnego źródła, a nie jakieś pierwsze lepsze byle co – jeszcze to beznadziejne wydawnictwo – odradzam czytanie.

    • Członek redakcji | Autor publikacji | Arkadiusz Grochot Odpowiedz

      Nacechowanie emocjonalne słów nie wskazuje na wiarygodność źródła.

      • kwidzyniak Odpowiedz

        A może jednak odstąpicie od tych epitetów z gatunku „patologiczna rodzina” i pozwolicie czytąjącym samodzielnie ocenić osoby i wydarzenia, bez narzucania im swojej wersji . Swiat się nie zawali jeśli uznacie czytelników za osoby potrafiące samodzielnie myśleć i wyciągać wnioski, bo odnoszę wrażenie,że macie z tym pewne kłopoty.

  2. wqw Odpowiedz

    Jedno z podstaowych pytań, czy Hitler popelnil samobojstwo? Jakieś dowody bo chyba nie czaszka kobiety na półce w Moskiwe?

  3. maciejmakro Odpowiedz

    „Największy szaleniec”, ” patologia” itp. określenia to istotnie merytoryczne podejście do tematu… Co za badziew a nie artykuł!

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.