Damy - empik

Sala tortur czy salon piękności? Najbardziej kuriozalne przyrządy do upiększania urody

Autor: | 12 listopada 2016 | 4,347 odsłon

Przyrząd do prostowania nosa, reduktor podwójnych podbródków, a do tego kosmetyczna machina do podduszania. Dawne narzędzia do pielęgnacji urody żywcem przypominają rekwizyty z horroru.

Ideał kobiecego piękna zmieniał się na przestrzeni wieków, ale jedno pozostało niezmienne – dążenie do doskonałości. Kobiety od zawsze chętnie korzystały z różnych dobrodziejstw natury, by rozjaśnić cerę, zaróżowić policzki, zmienić kolor włosów. Ludzkie pragnienie idealnego wyglądu zainspirowało do wytężonej pracy wynalazców. Efekty ich twórczości bywały czasem kuriozalne. Pewne urządzenia, z  których korzystały nasze babki, by wysuszyć lub podkręcić włosy albo zlikwidować zmarszczki wyglądają wprost jak narzędzia tortur.

Takie naświetlanie może i nie wygląda na najzdrowsze, ale na pewno jest lepsze niż kąpiel w radioaktywnej substancji (źródło: domena publiczna).

Takie naświetlanie może i nie wygląda na najzdrowsze, ale na pewno jest lepsze niż kąpiel w radioaktywnej substancji (źródło: domena publiczna).

Na miano najbardziej przerażającego wynalazku zasługuje dzieło Maxa Factora, pioniera w dziedzinie masowej produkcji kosmetyków kolorowych. Artysta wizażu i charakteryzator stworzył na początku lat 30. „kalibrator piękna”, który miał służyć do analizowania cech i proporcji twarzy. Urządzenie wyglądało, jak metalowa klatka nabijana gwoździami.

Przyrząd nakładano na głowę kobiety, by wizażysta mógł poznać dokładnie budowę twarzy i dzięki temu dobrać odpowiednie kosmetyki do makijażu. Factor, artysta, który współpracował z gwiazdami złotej ery Hollywood, udowodnił, że każdy defekt urody, np. krzywy nos czy za niskie czoło, można zniwelować za pomocą makijażu. Stworzony przez niego kalibrator, czyli metalowa konstrukcja podtrzymywana przez wiele śrubek, był narzędziem bardzo elastycznym, pozwalał na 325 możliwych regulacji w zależności od budowy twarzy.

Cuda i dziwy elektryki w służbie urody. Tym zachwycały się nasze prapra- i prababcie (źródło: domena publiczne).

Cuda i dziwy elektryki w służbie urody. Tym zachwycały się nasze prapra- i prababcie (źródło: domena publiczne).

Czym groziło suszenie głowy?

Atrakcyjny wygląd to nie tylko idealne proporcje twarzy i gładka, lśniąca cera. Nieodzowna jest też modna fryzura. A jak wiadomo przed wojną panowała moda na loki. Konieczna była więc trwała ondulacja – zabieg stylizacyjny, który przeprowadzono przy użyciu osobliwej maszyny. By proste włosy zamienić w seksowne loki, nawijano pasma na gorące wałki z klamrami, podłączone za pomocą kabli do wielkiej suszarki.

Klientka musiała spędzić u fryzjera kilka godzin, siedziała na krześle pod gigantyczną suszarką, a nad jej głową unosiła się plątanina kabli. Niestety, zdarzały się przypadki poparzeń skóry i spalonych włosów.

Nie, ta pani nie ma na głowie wiązki dynamitu - robi sobie trwałą ondulację (źródło: Bundesarchiv, Bild 102-08896, licencja: CC-BY-SA 3.0).

Nie, ta pani nie ma na głowie wiązki dynamitu – robi sobie trwałą ondulację (źródło: Bundesarchiv, Bild 102-08896, licencja: CC-BY-SA 3.0).

Nawet prozaiczna czynność, taka jak suszenie włosów, mogła przyprawiać o drżenie serca. Jak pisze Aleksandra Zaprutko-Janicka w książce „Piękno bez konserwantów”Suszarkę do włosów wynaleziono już w 1890 roku. Bardzo różniła się ona jednak od przyrządu, jaki możemy dziś znaleźć w prawie każdej łazience. Była to maszyna – w porównaniu do współczesnych – ogromna, przy której należało usiąść i włożyć głowę do specjalnego otworu.

Nasze prababki w latach 30. mogły już korzystać z modeli odpowiednio pomniejszonych, których kształt był zbliżony do obecnych suszarek. Przed wojną suszenie włosów groziło jednak porażeniem prądem, ze względu na metalową obudowę sprzętu.

Takie hełmy do robienia trwałej można było zobaczyć jeszcze do niedawna (źródło: domena publiczna).

Takie hełmy do robienia trwałej można było zobaczyć jeszcze do niedawna (źródło: domena publiczna).

Wizyta u kosmetyczki jak wspinaczka górska

Niektóre twory kosmetyczne, mogły przyprawić o zawrót głowy. Dosłownie. Był to zresztą efekt zamierzony. Niejaka pani D.M. Ackerman z Kaliforni, stworzyła w latach 40. specjalny kask, który nazwała Glamour Bonnet. Przyrząd ten wyglądał jak maska płetwonurka, nakładano go na głowę kobiety i obniżano ciśnienie atmosferyczne.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Małgorzata Brzezińska - Dziennikarka, absolwentka Instytutu Dziennikarstwa UW. Zafascynowana dwudziestoleciem międzywojennym, a szczególnie ówczesną sceną kabaretową. Miłośniczka historycznych filmów dokumentalnych oraz spacerów miejskich śladami przedwojennej Warszawy.

Okupacja
Komentarze do artykułu (1)
  1. To wszystko i tak ,,małe piwko” przy współczesnym botoksie… A co do różnych przyżądów służących modelowaniu twarzy- zdaje się, że azjatycki przemysł kosmetyczny dośc dokładnie skopiował pomysły naszych prababek //makeupandbeauty.com/14-weird-beauty-gadgets-from-japan/ Jest jeszcze coś, co kojarzy mi się trochę z urządzeniem wymyślonym przez pana Maksymiliana Faktorowicza i jest stosowane we współczesnej stomatologii do przeniesienia pewnych danych związanych z indywidualną anatomią pacjenta //kormed.pl/kavo/luki-twarzowe

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Panna-mloda
na ślubie pewnego księcia z różnych przyczyn zginęło aż sześć osób? Korowód nieszczęśliwych wypadków zawierał między innymi hrabiego, który zginął pod kołami powozu nowożeńców.

minia
…na początku okupacji hitlerowskiej przeciętnemu szmalcownikowi wystarczyło zaszantażować jednego Żyda, by zapewnić sobie miesięczne utrzymanie?

Czlonek-fransuskiego-ruchu-oporu-koloryzacja-miniatura
…francuski ruch oporu działał też w… gastronomii? Stołującym się u nich nazistom restauratorzy zamiast szampana i trufli podawali tanie wino musujące i pieczarki.