Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Jak pozbyć się piegów? Sprawdzone sposoby sprzed stulecia

Ruda, nie-ruda – obojętne: piegów mieć nie może. Dante Gabriel Rossetti, "Lady Lilith", około 1866-1868 (źródło: Delaware Art Museum, licencja: CC BY-SA 3.0).

Ruda, nie-ruda – obojętne: piegów mieć nie może. Obraz pędzla prerafaelity Dantego Gabriela Rossetti pt. „Lady Lilith”, około 1866-1868 (źródło: Delaware Art Museum, licencja: CC BY-SA 3.0).

Urokliwe plamki czy odstręczające skupiska brzydoty? Postrzeganie piegów zmieniło się o 180 stopni. Jeszcze niedawno widziano w nich niemalże objaw choroby. I nie przebierano w środkach, by skutecznie piegi wyeliminować.

Kiedy zdjęcie uśmiechniętej nastoletniej Kate Moss w pióropuszu ozdobiło w 1990 roku okładkę brytyjskiego magazynu „The Face”, absolutnie nikomu nie przeszkadzały jej piegi. Co więcej, to właśnie dzięki tym małym skupiskom pigmentu jej twarz emanowała świeżością.

Kiedy jej kariera nabrała rozpędu, nawet na okładkach „biblii mody” (o ile oczywiście graficy zachowywali umiar w wykorzystywaniu Photoshopa) spod makijażu przebijały delikatne kropeczki. Dzisiaj nikt nie robi z piegów tragedii.

Osobom, które nieraz wyglądają, jakby opalały się przez sitko powtarza się, że te drobne kropeczki nawet dodają urody. Ba! Postrzeganie brunatnych plamek zmieniło się do tego stopnia, że specjaliści od makijażu zaczęli je imitować, doprawiając je paniom po nałożeniu podkładu.

W międzywojniu piegi były uważane za straszny mankament urody. Ówczesne czasopisma są pełne reklam środków usuwających te małe kropki (źródło: domena publiczna).

W międzywojniu piegi były uważane za straszny mankament urody. Ówczesne czasopisma są pełne reklam środków usuwających te małe kropki (źródło: domena publiczna).

W 1918 roku Kate Moss nie miałaby najmniejszych szans na zrobienie kariery w modelingu. Jej kultowe zdjęcie ukazujące twarz obsypaną piegami ówczesne damy uznałyby za podobiznę wiejskiej dziewuchy pasającej krowy. Żadna elegancka kobieta nie pozwalała sobie na zaniedbanie prowadzące do takiego oszpecenia!

Zmora elegantek

Nawet nieoceniona doktor Julia Świtalska – największy autorytet urodowy dwudziestolecia międzywojennego – w Kosmetyce życia codziennego nazywała piegi prawdziwą zmorą. Zarówno młode dziewczęta, jak i starsze panie, gotowe były wytoczyć najcięższe działa ze swojego arsenału byle tylko je usunąć.

Dzięki naszej nowej książce autorstwa Oli Zaprutko-Janickiej poznasz sekrety urody naszych prababek. Tylko do wtorku możecie ją kupić aż 40% taniej.

Dzięki nowej książce Ciekawostek historycznych autorstwa Oli Zaprutko-Janickiej poznasz sekrety urody naszych prababek. Kup już teraz w specjalnej cenie.

W każdym poradniku kosmetycznym można było znaleźć metody pozbycia się problemu, niejednokrotnie mało przyjemne. Publicystka „Mojej Przyjaciółki” w 1935 roku polecała Stroskanej Amerykance sposób, który – jak zapowiadała – podrażnia skórę.

Zwalczanie piegów wymagało przede wszystkim cierpliwości i staranności, jednak reklamowane w prasie środki (a było ich mnóstwo!) przynosiły marne rezultaty. Zamiast nich można było (i można dzisiaj, jeśli ktoś pragnie się wczuć w sytuację dawnej pani!) użyć znacznie prostszych, domowych specyfików.

Bogini Izis na pewno nie miała piegów. Bądź jak Izis (źródło: "Moja Przyjaciółka", 1939 rok, domena publiczna).

Bogini Izis na pewno nie miała piegów. Bądź jak Izis (źródło: „Moja Przyjaciółka”, 1939 rok, domena publiczna).

Cytryną w piegi

Wystarczy wziąć sok z cytryny i wodę utlenioną w stężeniu pięcioprocentowym. Mieszamy je w stosunku jeden do jednego i tym smarujemy skórę w celu wywabienia piegów. Oczywiście trzeba zachować ostrożność i omijać okolice oczu.

Drugą propozycją jest preparat z pietruszki. Świeżo zerwaną pietruszkę zalewamy wodą i odstawiamy na 24 godziny. Po upływie tego czasu odcedzamy i do uzyskanego płynu dolewamy litr wody, w której uprzednio rozmieszaliśmy łyżeczkę tynktury benzoesowej (tynktura to nalewka sporządzana z substancji roślinnych lub zwierzęcych rozpuszczanych w alkoholu).

Gotową miksturą przemywamy miejsca, z których chcemy usunąć nadmiar pigmentu. Dla spotęgowania działania można namoczyć chustkę lub ręcznik, położyć okład na miejscu najbardziej piegowatym i trzymać tak przez godzinę.

Plamista epidemia

Antidotów jest więcej. I właściwie trudno się dziwić, bo piegi w II Rzeczpospolitej uważano za prawdziwą epidemię. Tak też je leczono. Z przebarwieniami możemy walczyć na przykład metodami rodem z „Mojej Przyjaciółki”: choć z innego niż wyżej wspomnianego numeru. Ostrzegam jednak, że to sposób dla zaawansowanych.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Czy wiesz, że ...

...słynny gangsterski duet Bonnie & Clyde miał na swoim koncie aż czternaście zabójstw? Owiana miłosną legendą para wcale nie była tak niewinna, jak pokazują hollywoodzkie produkcje...

…pierwowzorem stereotypowego fryzjera geja był polak Antoni Cierplikowski? Żona tego króla fryzjerów musiała patrzeć, jak trwonił pokaźny majątek na utrzymanków.

...jednym ze sposobów na przeżycie w gułagu było samookaleczanie? W ten sposób można było uniknąć pracy ponad siły. Można było symulować chorobę przez wsypywanie do oczu pyłku z ołówka albo wstrzykiwanie ropy naftowej pod skórę, a pewna kobieta przebiła sobie palec u nogi na wylot wielkim gwoździem.

...największy zjazd monarchów przed I wojną światową odbył się z okazji pogrzebu króla Wielkiej Brytanii Edwarda VII? Zgromadzeni władcy dalecy byli jednak od żałobnego nastroju.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.