Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Czy piękno musi zabijać? Sprawdzone historycznie sposoby na ZDROWĄ urodę

Czy piękno musi naprawdę zabijać? (źródło: domena publiczna).Szczerość to pierwszy krok na drodze do zwalczenia nałogu. Najwyższa więc pora, żebyśmy same przed sobą przyznały: wszystkie uzależniłyśmy się od chemii.

Kiedy wchodzimy do pierwszej lepszej drogerii, spada na nas najprawdziwsza plaga urodzaju. Na półkach stoją kremy na wszystko, a same produkty do pielęgnacji twarzy (nie wspominając o kosmetykach kolorowych) potrafią zająć całą alejkę niemal od podłogi do sufitu. Wszystko pięknie zapakowane, równo poukładane i zachęcające. Byle tylko kupić kolejną maseczkę, byle wydać pieniądze na dziesiąty szampon. Wszak zapasowy żel pod prysznic nikomu jeszcze nie zaszkodził… Wszystko ma idealną konsystencję, dopracowany zapach i… pół tablicy Mendelejewa w składzie.

Wystarczy rozejrzeć się po dowolnym pomieszczeniu naszego domu. W kuchni pełno specyfików do mycia naczyń, odkamieniania czajników, odświeżania zmywarek. W łazience żrące detergenty do odkażania toalet, szorowania płytek, odtykania odpływów, mycia szyb. W pokojach unosi się delikatny zapach rozsiewany przez dyfuzory i świece zapachowe, a podłoga lśni umyta specjalnym środkiem.

Z pozoru jest czysto, niemal sterylnie. Ale czy aby na pewno zdrowo? Na każdym kroku stykamy się z całym mnóstwem chemii gospodarczej, oddychamy zanieczyszczonym powietrzem, pijemy z plastiku, jemy przetworzoną żywność. Czy musimy dodatkowo wcierać w skórę kolejne dawki tajemniczych substancji?

Środki chemiczne zawarte w kosmetykach mogą być śmiertelnie niebezpieczne (źródło: domena publiczna).

Środki chemiczne zawarte w kosmetykach mogą być śmiertelnie niebezpieczne (źródło: domena publiczna).

Samoopalacz dla truposza

Zastanówmy się teraz, jak często używamy na przykład antyperspirantu. Raz dziennie? Dwa razy? Tymczasem większość tych kosmetyków zawiera w swoim składzie aluminium. Ten pierwiastek przyjmujemy także z mlekiem, jogurtami, ziarnami zbóż, serami, mąką, cukrem, żywnością przechowywaną w aluminiowych puszkach… Na szczęście większość aluminium wydala nasz układ moczowy. A co z resztą? Odkłada się w tkankach i może wpływać chociażby na rozwój raka piersi.

Jeśli nie zachowujemy szczególnej uwagi, to jesteśmy też narażeni na stały kontakt z formaliną. Najbardziej kojarzy nam się ona ze zwłokami… I słusznie! To właśnie nią konserwuje się trupy i zabezpiecza na przykład eksponaty (chociażby małe ssaki), które stoją w pracowniach naukowych i w zwyczajnych salach szkolnych do nauki biologii. O ile nie jesteśmy studentami medycyny, czy weterynarii, którzy na utrwalonych w niej zwierzętach uczą się w prosektorium anatomii, lepiej jej nie wdychać.

Substancja ta działa wyjątkowo drażniąco. Do tego stopnia, że w kontakcie z błonami śluzowymi powoduje poparzenia, podrażnia drogi oddechowe i oczy, przyspiesza starzenie skóry i działa rakotwórczo. Skąd wobec tego obecność formaliny w kosmetykach? Można na nią trafić w lakierach do paznokci, samoopalaczach, maskach do włosów i płynach do demakijażu.

Czy wiesz, że ...

...w dwudziestoleciu międzywojennym żartowano, że "najbezpieczniejszym miejscem dla komunisty polskiego jest polskie więzienie"? Nienawidzący Komunistycznej Partii Polski Stalin postanowił ją zlikwidować, w wyniku czego zginęli wszyscy czołowi jej przywódcy.

...Goebbels, kiedy przemawiał, z eleganckiego mężczyzny zmieniał się w "szalejącego karła". Potrafił jednak poderwać tłumy. Gdy po klęsce Niemców pod Salingradem na spotkaniu w Sportpalast wykrzykiwał "Czy chcecie wojny totalnej?", odpowiedział mu dziki ryk zwolenników nazizmu.

...polski przedwojenny agent Jerzy Sosnowski zdołał zinwigilować Abwehrę? Przedstawiając się jako baron Georg von Nalecz-Sosnowski, zamożny właściciel ziemski, wkupił się w łaski berlińskiej śmietanki towarzyskiej. Udało mu się zdobyć nawet plany ataku na Polskę.

Komentarze (6)

    • Ash Odpowiedz

      Cel jest wyłącznie reklamowy: chcesz konkretnych informacji – kup książkę! I choć rozumiem, że strona internetowa za wiele zarobku nie daje w przeciwieństwie do sprzedaży książek, to jednak jakieś konkrety, przykłady z pewnością bardziej by zachęciły do zakupu książe i zagłębienia się w temat. Tekst jest pełen powszechnie znanych ogółów i jego reklamowa rola aż nazbyt rzuca się w oczy. Czy to jest celem tego portalu? Zniechęcenie czytelników nachalną promocją? (tekst plus banery i tło o tym samym).

      • mic Odpowiedz

        W pełni się zgadzam artykuł pisany na siłę. Można by go streścić w jednym zdaniu- dziś wszędzie pełno chemii, a nasze babki wszystko robiły same, kiedyś było lepiej. Strona musi się jakoś utrzymać ale powinna stawiać na jakość.

  1. Maria Odpowiedz

    Po tytule można spodziewać się choć jednego opisanego sposobu naturalnego dbania o urodę. A tu nic, kompletna pustka informacyjna

  2. Kinga Kołakowska Odpowiedz

    Taa. Chodzi o czas i wygodę. Robiłam domowe maseczki itp. Zajmowało to o wiele dłużej niż kupienie gotowego. Dodatkowo trzeba było je szybko zużyć bo były bez konserwantów. Teraz wszędzie słychać żeby wszystko samemu robić. Jedzenie, kosmetyki, ubrania a nawet meble. Do tego rozwijać się, czytać ćwiczyć, pracować i spotykać z ludźmi. Niestety doby może na to zabraknąć. Dlatego też lepiej znać umiar. Nie mówię żeby nie patrzeć czego się używa ale dziś można kupić naturalne kosmetyki tylko trzeba trochę poszukać. A jak ma się czas to można się pobawić w maseczki z żółtka

  3. Misia Odpowiedz

    Niestety w książce też nie ma za wiele takich przykładów, jak zrobić mydło które jest za złotówkę w każdym sklepie to niezbyt potrzebna i ciekawa informacja. Brakuje rzeczy typu kremy, maseczki, sposoby dbania o włosy, metody ich układania i robienia makijażu wraz z przykładami jak zrobić szminkę oraz jak ją nałożyć itd. Tego niestety mi w książce zabrakło i poczułam się nią rozczarowana.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.