promo do 70

Dlaczego przy Okrągłym Stole nie było kobiet?

Autor: | 21 września 2016 | 4,965 odsłon

Czy “Solidarność” zapomniała o kobietach? Po lewej: Lech Wałęsa (źródło: Fotocollectie Anefo, Nationaal Archief, Den Haag, licencja: CC BY-SA 3.0 NL). Po prawej: Anna Walentynowicz (autor: Andrzej Iwański, licencja: CC BY-SA 3.0).

Czy “Solidarność” zapomniała o kobietach? Po lewej: Lech Wałęsa (źródło: Fotocollectie Anefo, Nationaal Archief, Den Haag, licencja: CC BY-SA 3.0 NL). Po prawej: Anna Walentynowicz (autor: Andrzej Iwański, licencja: CC BY-SA 3.0).

Okrągły Stół był dla mężczyzn. Panie były od odbierania telefonów i redagowania biuletynów. Choć ich zasługi często były większe, to tylko wąsaci koledzy zbierali laury zwycięstwa. Dlaczego kobiety zostały odsunięte od obrad? Czy „Solidarność” zdradziła połowę swoich członków?

6 lutego 1989 roku w Pałacu Namiestnikowskim w Warszawie rozpoczęły się obrady Okrągłego Stołu. Rozmowy toczyły się w trzech głównych zespołach, dziesięciu podzespołach i dwunastu grupach roboczych.

W sumie przewinęło się przez nie kilkaset osób. Byli wśród nich ministrowie, profesorowie, generałowie, rolnicy, robotnicy, związkowcy, dziennikarze i przedstawiciele wielu innych profesji – pełny przekrój społeczeństwa.

Tyle że w przytłaczającej większości byli to mężczyźni. Wśród pięćdziesięciu ośmiu uczestników obrad plenarnych znalazły się tylko dwie kobiety. Na ponad siedemset osób, które w sumie wzięły udział w obradach, było zaledwie pięćdziesiąt pięć kobiet.

Początkowo strona „Solidarności” nie zamierzała oddelegować do stołu plenarnego ani jednej kobiety. Gdy po kilku tygodniach obrad zmarł jeden z solidarnościowych uczestników, Barbara Labuda (po lewej, autor: Dziennik Dolnośląski, licencja: CC BY-SA 3.0) zaproponowała Władysławowi Frasyniukowi (po prawej, autor: Henryk Prykiel, licencja: CC BY-SA 3.0), by na opuszczone miejsce zgłosił Grażynę Staniszewską.

Początkowo strona „Solidarności” nie zamierzała oddelegować do stołu plenarnego ani jednej kobiety. Gdy po kilku tygodniach obrad zmarł jeden z solidarnościowych uczestników, Barbara Labuda (po lewej, autor: Dziennik Dolnośląski, licencja: CC BY-SA 3.0) zaproponowała Władysławowi Frasyniukowi (po prawej, autor: Henryk Prykiel, licencja: CC BY-SA 3.0), by na opuszczone miejsce zgłosił Grażynę Staniszewską.

Przypadkiem do delegacji

Kompletując składy delegacji na przyszłe rozmowy ani strona solidarnościowa, ani rządowa nie kwapiły się do umieszczania w nich kobiet. W ekipie opozycji początkowo nie było żadnej! Gdy po kilku tygodniach obrad zmarł jeden z solidarnościowych uczestników, pojawiła się potrzeba zapełnienia wakatu.

Przypadek sprawił, że miejsce to zajęła kobieta. Barbara Labuda, energiczna działaczka „Solidarności” z Wrocławia, zaproponowała Władysławowi Frasyniukowi, by na opuszczone miejsce zgłosił Grażynę Staniszewską z Podbeskidzia.

– Słuchaj, zgłoś Grażynę. Po pierwsze, była w stoliku ekonomicznym, po drugie, kobieta – symboliczne. Kobiety tyle robiły w czasie stanu wojennego i nigdy nie było ich widać – cytuje słowa Labudy Marta Dzido w swojej wydanej właśnie książce „Kobiety Solidarności”.

Frasyniuk uznał, że to dobry pomysł i tak do opozycyjnej delegacji na obrady plenarne trafiła jedyna kobieta. Staniszewska, z wykształcenia polonistka, pracowała w domu kultury w Bielsku-Białej i działała w miejscowej „Solidarności”. Z szeregowej działaczki awansowała z czasem na konspiracyjną szefową regionu i weszła w skład podziemnej Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność”.

Różowy żakiet

To ona razem z Lechem Wałęsą wygłosiła przemówienie na zakończenie obrad. Pisze o tym Marta Dzido w książce pt. „Kobiety Solidarności”:

Grażyna Staniszewska z początku ma obawy, że sobie nie poradzi, ale w końcu wkłada różowy żakiet i wygłasza przemówienie, które zaczyna tak: „Do Okrągłego Stołu siadałam bez przekonania. Zbyt dużo dzieliło jego uczestników.

Grażyna Staniszewska w Pałacu Prezydenckim w 2014 roku (autor: Michał Józefaciuk, licencja: CC BY-SA 3.0).

Grażyna Staniszewska w Pałacu Prezydenckim w 2014 roku (autor: Michał Józefaciuk, licencja: CC BY-SA 3.0).

(…) Jednak przekonana jestem, że nie ma dla nas innej drogi, nie ma innego wyjścia niż kompromis. Bo co nam pozostaje? Przemoc?”. Kończy słowami: „Solidarność musi być skuteczna, mądrzejsza niż kiedykolwiek, tak, aby mogła bronić ludzi przed wyzyskiem, tak, aby wreszcie w Polsce można było żyć normalnie”.

Z prawicowego harcerstwa do PRON

Druga kobieta-uczestniczka obrad plenarnych to reprezentantka strony rządowej profesor Anna Przecławska z Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Była członkinią Rady Konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa generale Wojciechu Jaruzelskim.

"Metamorfozy" – rysunek satyryczny prezentujący genezę PRONu (źródło: domena publiczna).

„Metamorfozy” – rysunek satyryczny prezentujący genezę PRONu (autor: Maciej Miezian, źródło: domena publiczna).

Do 1986 roku Anna Przecławska była członkiem Prezydium Komitetu Wykonawczego Rady Krajowej Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego. To właśnie PRON delegował ją do udziału w okrągłostołowych obradach.

Co ciekawe, profesor Przecławska miała za sobą piękną kartę wojenną. Podczas okupacji jako nastolatka uczestniczyła w ruchu oporu, a od 1942 roku należała do prawicowego Harcerstwa Polskiego. W powstaniu warszawskim była sanitariuszką i łączniczką w Kompanii Harcerskiej Batalionu „Gustaw”. Jej matka Halina Sadkowska (1895-1961) była przed wojną naczelniczką Harcerstwa Polskiego.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2 3

Powiedz innym co myślisz:

Paweł Stachnik - Dziennikarz i redaktor, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autor wielu popularnonaukowych artykułów historycznych zamieszczanych na łamach krakowskiego „Dziennika Polskiego”, miesięczników „Kraków”, „Sowiniec”, „MMS Komandos” i innych, autor książki Ludzie 4 czerwca: uczestnicy kampanii wyborczej Małopolskiego Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” w 1989 roku.

Czytasz artykuł z epoki: , . Oznaczyliśmy go kategoriami: Kontrowersje, Polityka i dyplomacja, Postacie historyczne, Wszystkie artykuły.
Okupacja
Komentarze do artykułu (5)
  1. cóż, kobiet nie było w obawie, że może się wydać jak „panowie” przy wódeczce kręcili swój lewy interes , którego pokłosie zbieramy do dzisiaj………………….. :-(

  2. Mocna, bezkompromisowa książka jakiej jeszcze w tym temacie nie było. Zresztą po jej głośnym i kontrowersyjnym filmie Solidarność według kobiet, którego książka jest dopełnieniem nie może być inaczej. Brawo! Dzido ma reporterskiego nosa i świetny warsztat pisarski – będzie bestseller i nagrody! Już nie mogę doczekać się spotkania i dyskusji z autorką w Poznaniu :)

  3. czytam wlasnie te ksiażkę Marty Dzido i jestem wstrząśniety, najzwyczajniej w świecie, ja stary chłop slinę z niedowierzania przełykam. a to co zrobił Wajda z Oswsowską to skandal! Powinni odebrać mu te nagrody za kłamstwa! a dzieci prowadzali ze szkół do kin na ten film…wstyd! Powinni wszystkich zaprowadzić na ten film Dzido i sliwowskiego i dać Kobiety Solidarnosci do obowiazkowego czytania

  4. tekst sam zawiera rozwiązanie! Kobiet było mało przy okrągłym stole (okrągły a kantów pełen… wot zagadka) ale mało ich było także pośród internowanych… Kobiety wolały tradycyjnie zostać w domu przy dzieciach, najwyżej przychodziły pod bramy i płakały, stąd apel by nie przeszkadzały (bo babskie łzy działają defetystycznie). Ja wiem że feministkom to nie w smak, ale kobiety są od nich mądrzejsze, biologiczną mądrością tysięcy pokoleń matek… a matka która wystawia się na niebezpieczeństwo to zła i głupia matka. Dlatego tak niezwykłą jest postać Anny Walentynowicz, ale też i jej pozycja była inna, o pracowała jak mężczyzna i pośród mężczyzn.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Nie wszędzie w Europie można było świętować zwycięstwo już 8 maja.
walki w Europie w czasie II wojny światowej nie zakończyły się 8 maja, wraz z kapitulacją Niemiec? Krwawe starcia trwały jeszcze co najmniej dwa tygodnie…

Le_bal_paré
nawet Casanova padł ofiarą wyrachowanej famme fatale? Niejaka Charpillon już w pierwszym tygodniu znajomości oskubała go z 400 gwinei, a później naciągała na drogie prezenty, zwodząc i nie dając nic w zamian.

Ravenna
pewien bizantyński cesarz kompletnie oszalał? Kąsał służących, chował się pod łóżko w obawie przed upiorami i… godzinami słuchał muzyki organowej.