Damy - empik

O takich historiach też trzeba mówić. 5 Żydów, którzy dorobili się na II wojnie światowej

Autor: | 23 lipca 2016 | 63,985 odsłon

Fragment obrazu "Lichwiarze" pędzla niderlandzkiego malarza Quentina Massysa (źródło: domena publiczna).

Fragment obrazu „Lichwiarze” pędzla niderlandzkiego malarza Quentina Massysa (źródło: domena publiczna).

Aż trudno uwierzyć, że znalazły się osoby, które nie miały żadnych skrupułów, aby dorabiać się na krwi i łzach własnego narodu. I wcale nie pociesza, że przeważnie ich fortuna okazywała się wyjątkowo nietrwała…

Urząd do Walki z Lichwą i Spekulacją (tzw. „Trzynastka”) skupiał największych cwaniaków getta warszawskiego. Mimo szlachetnej nazwy, zajmował się dokładnie tym, z czym powinien walczyć. Donosicielstwo, szmuglerka, łapownictwo i szantaż – to tylko niektóre z jego grzechów. A wszystko pod kontrolą „redaktora” Abrahama Gancwajcha.

Znajomości z dyrektorem propagandy Wilhelmem Ohlenbuschem oraz niczym niezachwiana wierność niemieckiemu okupantowi sprawiły, że Gancwajch cieszył się specjalnymi przywilejami. Nie musiał nosić opaski z gwiazdą Dawida, a droga do aryjskiej części miasta stała przed nim otworem.

Abraham Gancwajch (po lewej, autor: nieznany, źródło: domena publiczna) kierował Urzędem do Walki z Lichwą i Spekulacją, który znajdował się w kamienicy przy dzisiejszej al. Solidarności (autor: Adrian Grycuk, lic.: CC BY-SA 3.0 pl).

Abraham Gancwajch (po lewej, autor zdjęcia: nieznany, źródło: domena publiczna) kierował Urzędem do Walki z Lichwą i Spekulacją, który znajdował się w kamienicy przy dzisiejszej al. Solidarności (autor: Adrian Grycuk, lic.: CC BY-SA 3.0 pl).

Oprócz tego mógł robić naprawdę duże pieniądze. Pod jego zarządem była ponad setka domów, biuro afiszowe, kilka fabryk i mnóstwo innych drobniejszych interesów. Nic zatem dziwnego, że nigdzie się tak nie jadło i nie piło jak na uroczystych obiadach u Gancwajcha, na które zapraszał największe znakomitości getta warszawskiego.

Zresztą, kto bogatemu zabroni. Kiedy tysiące ludzi głodowało, Gancwajch z wielką pompą zorganizował bar micwę swojego syna w teatrze Nowy Azazel, która zakończyła się rozdawaniem kawy i chleba dla biednych. Jak podaje jeden ze świadków: musiało kosztować go to fortunę.

Inspiracją do napisania artykułu była najnowsza powieść Artura Baniewicza "Pięć dni ze swastyką", wydana właśnie przez Znak Horyzont. Tutaj kupisz ją 25% taniej!

Inspiracją do napisania artykułu była najnowsza powieść Artura Baniewicza „Pięć dni ze swastyką”, wydana właśnie przez Znak Horyzont. Tutaj kupisz ją 30% taniej!

Zaraz, zaraz… Chleb dla biednych? To się chwali! Niekoniecznie. Gancwajch był mistrzem w tworzeniu (a raczej dublowaniu już istniejących) instytucji, które oprócz pozytywnie brzmiącej nazwy, nie miały wiele do zaoferowania. Weźmy takie Żydowskie Pogotowie Ratunkowe. Może i miało własną karetkę, ale co z tego, skoro służyła ona głównie do szmuglowania towarów.

Jak pisał jeden ze świadków: Biedny koń uginał się pod ciężarem towarów kontrabandy, które znajdowały się w zamkniętym samochodzie. A co z rozdawanym chlebem? Całkiem możliwe, że wcześniej został zarekwirowany jakiemuś piekarzowi, w ramach kary za nielegalne wypiekanie. Takie pozyskiwanie towarów nie należało wtedy do rzadkości.

Na ulicach getta ludzie umierali z głodu, a Abraham Gancwajch urządzał synowi wystawną bar micwę! (źródło: Bundesarchiv, lic. CC BY-SA 3.0 de).

Na ulicach getta ludzie umierali z głodu, a Abraham Gancwajch urządzał synowi wystawną bar micwę! (źródło: Bundesarchiv, lic. CC BY-SA 3.0 de).

Gancwajch, który wierzył, że tylko współpraca z Niemcami może przynieść ratunek jego narodowi, na własnej skórze przekonał się o prawdziwych zamiarach nazistów. O ile po rozwiązaniu „Trzynastki” 5 sierpnia 1941 roku dalej prowadził swoje biznesy, to z czasem jego dobra passa się skończyła. Poszukiwany przez Niemców, ukrywał się po aryjskiej stronie. Prawdopodobnie został rozstrzelany na Pawiaku w 1943 roku.

Afera Hotelu Polskiego

„Trzynastka” przyciągała ludzi, którzy chcieli popróbować wesołego życia – jak to określił jeden z mieszkańców getta. Jednak urzędnicy musieli mieć sie na baczności, bo ani Polskie Państwo Podziemne, ani żydowskie organizacje konspiracyjne nie miały zamiaru tolerować rozpasanego życia kolaborantów.

Hotel Polski w Warszawie (autor: Mzungu , lic.: GFDL).

Tu, w Hotelu Polskim przy ul. Długiej, internowano nieszczęsne ofiary przekrętu „Lolka” Skosowskiego (autor: Mzungu , lic.: GFDL).

Leon „Lolek” Skosowski przekonał się o tym na własnej skórze. Ten prosty technik tekstylny z Łodzi, za murami getta zmienił się w jednego z najbardziej oddanych działaczy „Trzynastki” i Żagwi. Jego kolaboracja była na tyle obrzydliwa, że polowały na niego wszystkie organizacje podziemne. 21 lutego 1943 roku został postrzelony, ale po wyleczeniu ran, szybko wrócił do poprzedniej działalności.

Największą fortunę zrobił na aferze „Hotelu Polskiego”. Zgodnie z zabiegami dyplomatów i innych osobistości ze Szwajcarii i USA, części Żydów z getta warszawskiego zezwolono przesłać paszporty, żeby mogli wyemigrować do Ameryki Południowej. Przesłane na przełomie 1942 i 1943 roku dokumenty nie trafiły jednak do ich właścicieli, a do rąk Skosowskiego i jego kompana Adama Żurawina. Takiej okazji nie mogli przepuścić.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2 3

Powiedz innym co myślisz:

Krystian Fred - Łebianin z pochodzenia, filolog rosyjski z wykształcenia. Większość życia zawodowego spędził w Anglii jako emigrant zarobkowy. Wszystkie oszczędności jednak przepuścił na podróże po Azji. Osiadłszy w Poznaniu, ima się tzw. copywritingu.

Okupacja
Komentarze do artykułu (22)
  1. „Urząd do Walki z Lichwą i Spekulacją (tzw. „Trzynastka”) skupiał największych cwaniaków getta warszawskiego. Mimo szlachetnej nazwy, zajmował się dokładnie tym, z czym powinien walczyć.”

    Dobre! Zupełnie jak KOD!

  2. Błąd kodowania zawartości

    Otwierana strona nie może zostać wyświetlona, ponieważ używa nieprawidłowych lub nieobsługiwanych metod kompresji.

    Prosimy poinformować właścicieli witryny o tym problemie.

  3. Panie Krystianie ciekawy tekst, ale te błędy ortograficzne :(
    Wyznawców religii – w tym judaizmu – piszemy małą literą.
    Tak więc żyd, a nie Żyd.

    Pozdrawiam

  4. To, że Żyd nie znał dobrze języka polskiego, czy niemieckiego nie było równoznaczne z analfabetyzmem. Wśród Żydów nie było analfabetów. Od 3 roku życia obowiązywała nauka czytania, pisania i rachunków. Po prostu nie znał dobrze języków obcych, a to zupełnie co innego. Analfabetami w tym narodzi były wyłącznie osoby upośledzone.

  5. To z pieniędzy Rothschildów rozpętano rewolucję bolszewicką i faszyzm niemiecki. Ideologami owych piekielnych filozofii byli Żydzi i Żydzi zajmowali prawie wszystkie kluczowe stanowiska owych krwawych totalitaryzmów. np. na 43 najważniejsze stanowiska bolszewickiej Rosji 35 przypadło w udziale Żydom. Rockefeller sprzedawał Hitlerowi ropę do czołgów aż do momentu przystąpienia USA do wojny…. i wiele innych.

  6. Autor artykułu – p. Krystian – filolog rosyjski, emigrant zarobkowy, podróżnik – może nie powinien zajmować sie historia, a szczególnie przepisywaniem rożnych informacji z innych źródeł. W artykule roi sie od błędów merytorycznych, uproszczeń zmieniających rzeczywistość. Szczególnie tzw. Afera związana z hotelem Polskim na Długiej w Warszawie to juz stek bzdur. Radzę zapoznać sie z badaniami historyków na ten temat.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Fb2-2-340x177
…w okupowanej przez Nazistów Francji tworzenie kryjówek dla ludności żydowskiej stało się dochodowym interesem? Za odpowiednią  opłatą wyspecjalizowane grupy „inżynierów” znajdowały odpowiednie miejsce i pozyskiwały materiały konieczne do budowy.


…w XVII wieku polskie szlachcianki chętnie stosowały różne metody antykoncepcji? Jedną z nich było umieszczanie na swoim brzuchu jąder odciętych żywej łasicy, obwiązanych oślą skórą.

Elzbieta-miniatury
…królowa Elżbieta I Tudor, delikatnie mówiąc, nie darzyła Polski sympatią? Wszystko przez posła Zygmunta III Wazy, który walcząc o interesy gdańskich kupców, obraził angielską władczynię.