Damy - empik

Trzy historie o smutnym losie pewnego narządu. Autokastracja w imię religii

Autor: | 17 czerwca 2016 | 38,395 odsłon

Kastracja, jako droga do zbawienia? Byli tacy, którzy w to wierzyli (źródło: domena publiczna).

Kastracja, jako droga do zbawienia? Byli tacy, którzy w to wierzyli (źródło: domena publiczna).

Jeśli myślicie, że procesja szyickich biczowników albo wiszący na krzyżach filipińscy ochotnicy to szczyt religijnego masochizmu, to poznajcie skopców, walezjan i kapłanów Kybele. Ci bowiem byli gotowi poświęcić dla religii znacznie więcej, niż tylko duszę.

Według bajki Ezopa, istniało cudowne lekarstwo na samotność, a jego składnikiem były bobrze jądra. Dlatego zastępy myśliwych wyprawiały się nad rzeki i przeczesywały szuwary w poszukiwaniu drogocennego komponentu. Kiedy już wypatrzyli Bogu ducha winnego gryzonia, ruszyli za nim w pościg. Ten, chcąc za wszelką cenę ujść z życiem, odgryzł własne jądra, i bez balastu uciekł jak najprędzej.

Cała historia miała być wielką afirmacją woli życia, jednak przez długie wieki utarło się przekonanie, że bobry rzeczywiście posuwają się do tak drastycznych kroków. Stąd też od łacińskiej nazwy tego zwierzęcia (castor) wzięło się określenie kastrować.

Krwawe wota dla bogini

Nie wiadomo, czy frygijski bajkopisarz inspirował się zwyczajami swoich ziomków. Prawdą jest jednak, że popularny wśród Frygijczyków kult bogini Kybele wymuszał na przyszłych kapłanach pozbycie się jąder. Według jednej z wersji mitu, opiekunka ziemi, wiosny i urodzaju pokochała młodzieńca o imieniu Attis. Ten przysiągł jej wierność, ale nie pozostawał obojętnym na wdzięki pewnej nimfy rzecznej.

Kapłani bogini Kybele musieli poddać się kastracji (fot. ChrisO; lic. CC BY-SA 3.0).

Kapłani bogini Kybele musieli poddać się kastracji (fot. ChrisO; lic. CC BY-SA 3.0).

Kiedy dowiedziała się o tym bogini, opętała młodzieńca szaleństwem, w przypływie którego Attis odciął sobie jądra. Od tej pory poprzeczka dla kapłanów potężnej bogini została postawiona bardzo wysoko (no, na wysokości pasa). Podczas ceremonii ku czci Kybele, kandydaci na kapłanów w przypływie rytmicznej i głośnej muzyki połączonej pewnie jeszcze sporą dawką środków odurzających, wykonywali ekstatyczny taniec.

Kiedy fala religijnego szału sięgała zenitu, dokonywali samookaleczenia, a leżące na ziemi jądra użyźniały krwią glebę. Kult ten przeniósł się z Azji Mniejszej do starożytnej Grecji, a potem do Rzymu. W Imperium ograniczono praktykowanie tego rytuału tylko do kapłanów, ze względu na zbyt duże straty wśród opętanej ekstazą męskiej publiczności.

Niebezpieczny couchsurfing

Tak jak języka ezopowego nie rozumie się dosłownie, tak i do języka biblijnego należy podchodzić z dużą dozą ostrożności. Zrozumiał to Orygenes (185–254), który w porywie młodzieńczej egzegezy dokonał autokastracji mając niewiele ponad dwadzieścia lat.

Nie wiadomo, który dokładnie passus Pisma Świętego skłonił go do takiego czynu. Można mieć podejrzenie, że chodziło o słowa Jezusa o trzebieńcach (kastratach – przyp. aut.), którzy sami się na to skazali dla Królestwa Niebieskiego (Mt 19:12 według Wulgaty). Problem w tym, że wcale mogło nie chodzić o eunuchów, a o bezżeńców. Takie tłumaczenie proponuje Biblia Tysiąclecia. Równie dobrze mogło chodzić o inny fragment z Ewangelii św. Mateusza:

I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła (Mt 5:30).

Orygenes dokonał autokastracji mając niewiele ponad 20 lat. Do dzisiaj nie wiadomo , który z fragmentów Pisma Świętego skłonił go do tak drastycznego kroku (źródło: domena publiczna).

Orygenes dokonał autokastracji mając niewiele ponad 20 lat. Do dzisiaj nie wiadomo , który z fragmentów Pisma Świętego skłonił go do tak drastycznego kroku (źródło: domena publiczna).

Ten fragment chyba musiała wziąć sobie do serca sekta walezjanów, działająca w Filadelfii (dzisiejsza zachodnia Turcja) w III wieku po Chrystusie, o których pisał Epifaniusz z Salaminy (315–403) w księdze Panarion.

Członkowie tej grupy uznali, że grzech rozpusty staje na drodze do zbawienia duszy i ochoczo zabierali się do autokastracji. Według ich wierzeń dopiero okaleczeni mogli dostąpić Królestwa Niebieskiego. Pozbawienie jąder otwierało również drogę do konsumpcji mięsa – przed samookaleczeniem przestrzegali ścisły post.

Oczywiście, jak na ruch religijny przystało, nie zapomniano również o nawracaniu grzeszników. Ci najczęściej stawali przed faktem dokonanym. Strudzeni i niczego nieświadomi wędrowcy korzystali z gościny walezjan, a Ci – pod osłoną nocą – dobierali się im do jąder. Ostatecznie sobór nicejski w 325 roku zakazał kastracji jako praktyki religijnej, co było marnym i spóźnionym pocieszeniem dla siłą nawróconych mężczyzn.

Dopiero I sobór nicejski zakazał kastracji jako praktyki religijnej (źródło: domena publiczna).

Dopiero I sobór nicejski zakazał kastracji jako praktyki religijnej (źródło: domena publiczna).

Jądra to za mało

Rozbicie na sekty i wyznania nie było obce również Kościołowi prawosławnemu. Ideę odnowy moralnej propagowali między innymi chłyści. Ta powstała w 1645 roku prawosławna sekta była dość liczna w Imperium Rosyjskim i cieszyła się uznaniem nawet wysoko postawionych urzędników carskich. Doktryna w największym skrócie opierała się na nowych dwunastu przykazaniach, ustanowionych przez Daniłę Filipowicza i wierze w nieustanne pojawianie się sterników (proroków) na Ziemi.

Chociaż chłyści odrzucali alkohol, palenie papierosów i oczywiście grzech rozpusty, tak naprawdę podczas ekstatycznych śpiewów i tańców (radienija) obłapiali się, ile i gdzie wlezie. Zniesmaczony takimi postępkami Kondratij Seliwanow uznał, że tylko wykastrowanie własnych narządów pozwoli na skuteczne pokonanie pokus. I tak powstała sekta skopców (ros. skopit’ – kastrować).

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Krystian Fred - Łebianin z pochodzenia, filolog rosyjski z wykształcenia. Większość życia zawodowego spędził w Anglii jako emigrant zarobkowy. Wszystkie oszczędności jednak przepuścił na podróże po Azji. Osiadłszy w Poznaniu, ima się tzw. copywritingu.

Okupacja
Komentarze do artykułu (4)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Samochody elektryczne - ciche, proste w obsłudze i nie śmierdziały.
…jeszcze na początku XX wieku na drogach można było spotkać samochody o napędzie parowym oraz elektrycznym i nie było wcale przesądzone, że przegrają one konkurencję ze śmierdzącymi i trudnymi w obsłudze automobilami spalinowymi.

Sztokholm-600x398
…w 1598 roku potrzeba było zaledwie 12 Polaków, aby opanować Sztokholm? Po dokonaniu tego niezwykłego wyczynu dowódca oddziału rotmistrz Samuel Łaski wysłał do króla Zygmunta III wiadomość: „Zająłem Sztokholm samodwunast”.

Tygrys na niemieckim plakacie propagandowym.
…choć potężnie opancerzony i uzbrojony Tygrys Królewski budził postrach amerykańskich żołnierzy, jeden z tych czołgów został zniszczony przez maleńki samochód pancerny? Niewykluczone jednak, że jego załoga pomyliła niemieckiego potwora z Pzkpfw IV.