Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Trzy historie o smutnym losie pewnego narządu. Autokastracja w imię religii

Kastracja, jako droga do zbawienia? Byli tacy, którzy w to wierzyli (źródło: domena publiczna).

Kastracja, jako droga do zbawienia? Byli tacy, którzy w to wierzyli (źródło: domena publiczna).

Jeśli myślicie, że procesja szyickich biczowników albo wiszący na krzyżach filipińscy ochotnicy to szczyt religijnego masochizmu, to poznajcie skopców, walezjan i kapłanów Kybele. Ci bowiem byli gotowi poświęcić dla religii znacznie więcej, niż tylko duszę.

Według bajki Ezopa, istniało cudowne lekarstwo na samotność, a jego składnikiem były bobrze jądra. Dlatego zastępy myśliwych wyprawiały się nad rzeki i przeczesywały szuwary w poszukiwaniu drogocennego komponentu. Kiedy już wypatrzyli Bogu ducha winnego gryzonia, ruszyli za nim w pościg. Ten, chcąc za wszelką cenę ujść z życiem, odgryzł własne jądra, i bez balastu uciekł jak najprędzej.

Cała historia miała być wielką afirmacją woli życia, jednak przez długie wieki utarło się przekonanie, że bobry rzeczywiście posuwają się do tak drastycznych kroków. Stąd też od łacińskiej nazwy tego zwierzęcia (castor) wzięło się określenie kastrować.

Krwawe wota dla bogini

Nie wiadomo, czy frygijski bajkopisarz inspirował się zwyczajami swoich ziomków. Prawdą jest jednak, że popularny wśród Frygijczyków kult bogini Kybele wymuszał na przyszłych kapłanach pozbycie się jąder. Według jednej z wersji mitu, opiekunka ziemi, wiosny i urodzaju pokochała młodzieńca o imieniu Attis. Ten przysiągł jej wierność, ale nie pozostawał obojętnym na wdzięki pewnej nimfy rzecznej.

reklama

Kapłani bogini Kybele musieli poddać się kastracji (fot. ChrisO; lic. CC BY-SA 3.0).

Kapłani bogini Kybele musieli poddać się kastracji (fot. ChrisO; lic. CC BY-SA 3.0).

Kiedy dowiedziała się o tym bogini, opętała młodzieńca szaleństwem, w przypływie którego Attis odciął sobie jądra. Od tej pory poprzeczka dla kapłanów potężnej bogini została postawiona bardzo wysoko (no, na wysokości pasa). Podczas ceremonii ku czci Kybele, kandydaci na kapłanów w przypływie rytmicznej i głośnej muzyki połączonej pewnie jeszcze sporą dawką środków odurzających, wykonywali ekstatyczny taniec.

Kiedy fala religijnego szału sięgała zenitu, dokonywali samookaleczenia, a leżące na ziemi jądra użyźniały krwią glebę. Kult ten przeniósł się z Azji Mniejszej do starożytnej Grecji, a potem do Rzymu. W Imperium ograniczono praktykowanie tego rytuału tylko do kapłanów, ze względu na zbyt duże straty wśród opętanej ekstazą męskiej publiczności.

Niebezpieczny couchsurfing

Tak jak języka ezopowego nie rozumie się dosłownie, tak i do języka biblijnego należy podchodzić z dużą dozą ostrożności. Zrozumiał to Orygenes (185–254), który w porywie młodzieńczej egzegezy dokonał autokastracji mając niewiele ponad dwadzieścia lat.

Nie wiadomo, który dokładnie passus Pisma Świętego skłonił go do takiego czynu. Można mieć podejrzenie, że chodziło o słowa Jezusa o trzebieńcach (kastratach – przyp. aut.), którzy sami się na to skazali dla Królestwa Niebieskiego (Mt 19:12 według Wulgaty). Problem w tym, że wcale mogło nie chodzić o eunuchów, a o bezżeńców. Takie tłumaczenie proponuje Biblia Tysiąclecia. Równie dobrze mogło chodzić o inny fragment z Ewangelii św. Mateusza:

reklama

Czy wiesz, że ...

... pewna bakteria była tak zjadliwa, że wystarczył łyk wody ze strumienia by się nią zarazić. Nic dziwnego, że ta choroba rozprzestrzeniała się z niesamowitą prędkością. Dziesiątkowała biedotę, ale zabijała też koronowane głowy. Kto padł jej ofiarą i czy nadal powinniśmy się jej bać?

...do dzisiaj nie wiadomo, co stało się z mieszkańcami Zaginionej Kolonii na wyspie Roanoke? Gdy w 1590 roku dotarła tam kolejna ekspedycja, zastała osadę całkowicie opuszczoną. Mieszkańcy zniknęli. Nie było zwłok ani śladów walki. Jedyną wskazówkę dla poszukiwaczy stanowiło wyryte na palisadzie słowo „Croatoan”. 

...w czasie kryzysu lat czterdziestych XVII wieku kolonie złagodziły problemy finansowe Nowej Anglii, wykorzystując wampum, czyli pas wykonany z muszelkowych paciorków, jako legalny środek płatniczy? 

Komentarze (7)

  1. maciejmakro Odpowiedz

    Pomieszanie z poplątaniem… to nie ciekawostki historyczne ale dyrdymały. Mądrzejsze gadki można usłyszeć „u cioci na imieninach” po obaleniu skrzynki wódki.

  2. Grammar Nazi Odpowiedz

    Czy ktoś w ogóle zrobił korektę tego artykułu przed jego dodaniem? Pełno baboli, a styl jak u piętnastolatka, poprawcie to, bo smutno się robi.

    • Nasz publicysta |Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny komentatorze, tekst na pewno był poddany redakcji. Jest to jednak artykuł sprzed roku, więc nie jestem w stanie dokładnie określić rzetelności owej korekty. Postaramy się w najbliższym czasie zajrzeć do starszych artykułów i sprawdzać je ponownie pod kątem ortografii i stylu. Pozdrawiamy i zachęcamy do dalszego czytania naszych tekstów, zwłaszcza tych najnowszych, które pojawiają się codziennie na stronie głównej :)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.