Damy - empik

A ty szczęśliwa Austrio żeń się… z córką swojej siostry! Prawdziwy obraz habsburskiej rodziny

Autor: | 13 maja 2016 | 81,569 odsłon

Cesarz Leopold I i jego żona. Oraz siostrzenica. Oraz kuzynka... Wszystko w jednej osobie, jak przystało na wsobną rodzinę.

Cesarz Leopold I i jego żona. Oraz siostrzenica. Oraz kuzynka… Wszystko w jednej osobie, jak przystało na wsobną rodzinę.

Kazirodztwo i chów wsobny – tak najkrócej można streścić politykę dynastyczną Habsburgów. I choć dzięki temu dzierżyli w swych rękach pół Europy, to spoglądając w wybałuszone oczy habsburskich władców i władczyń, uwiecznionych na portretach, trzeba zapytać: czy było warto?

Małżeńskie sukcesy Habsburgów, które zapewniły im panowanie w kolejnych krajach, miały kłopotliwy efekt uboczny – trudno było im znaleźć równą stanem katolicką narzeczoną. A że z Francją byli wiecznie skłóceni, wybór ograniczał się niemal wyłącznie do własnej dynastii.

Za poślubianiem Habsburżanek przemawiała też spójność rodu. Habsburgowie rozumowali, że jeśli co najmniej raz na pokolenie wezmą ślub w rodzinie, to będą stanowić monolit, zachowają terytorialne dziedzictwo oraz czystą krew królewską.

I choć wyznaczone cele polityka małżeńska osiągnęła, skutki uboczne okazały się dla rodu zabójcze. Przyjrzyjmy się zatem najbardziej kazirodczemu momentowi w historii dynastii.

Filip IV, król Hiszpanii, odkrył, że w biedzie można liczyć na rodzinę. Na przykład na to, że szwagier odda mu rękę... własnej córki. Obraz Diego Velázqueza z ok. 1631 roku (źródło: domena publiczna).

Filip IV, król Hiszpanii, odkrył, że w biedzie można liczyć na rodzinę. Na przykład na to, że szwagier odda mu rękę… własnej córki. Obraz Diego Velázqueza z ok. 1631 roku (źródło: domena publiczna).

Jak nie do kuzyna, to do wujka

Zacznijmy od pewnej romantycznej pary. Cesarz Ferdynand III mocno kochał swą żonę, Marię Annę Hiszpańską. Wcale nie przeszkadzało mu, że była jego cioteczną siostrą. Małżonkowie mieli kilkoro dzieci, w tym Mariannę i Leopolda.

Brat Marii Anny, król Hiszpanii Filip IV, miał syna, pięć lat starszego od Marianny. Szybko dogadał się z cesarzem co do ślubu dzieci.

Plany te przerwała w 1646 roku nagła śmierć siedemnastoletniego hiszpańskiego infanta. Podstarzały wdowiec Filip IV pozostał bez następców i to wtedy, gdy przegrywał z kretesem walkę o Niderlandy. Po zgonie syna był u kresu sił. Godzinami włóczył się po krypcie królewskiej w Escorialu, zaglądając do zwłok swego ojca i dziada, i płakał w niszy przygotowanej na własną trumnę.

Z dołka wyciągnął go Ferdynand III. Zaoferował Filipowi, że wyśle mu pomoc wojskową i… zostanie jego teściem. W końcu Marianna i tak miała pojechać do Hiszpanii, by zostać żoną infanta. Filip zaakceptował obie oferty i zamknął krypty.

W tym misternym planie nikt nie zapytał Marianny, czy chce dzielić łoże z trzydzieści lat od niej starszym bratem jej matki. Gdy dotarła do Hiszpanii, miała zaledwie piętnaście lat. W drodze do męża została pouczona, że jako królowa może najwyżej nieznacznie się uśmiechać. Nie wiedziała, że niewiele czeka ją ku temu okazji.

Co się z tego urodzi?

Związek siostrzenicy z wujkiem nie układał się dobrze. Filip IV chciał mieć synów. Poza tym nie potrzebował małżonki – do miłości miał inne partnerki. Nawet w korespondencji nie nazywał Marianny żoną, tylko bratanicą. Jeśli akurat nie znajdował się z nią w łóżku, uważał ją za towarzyszkę zabaw swej córki z pierwszego małżeństwa.

Mina Marianny mówi wszystko. 18-letnia królowa Hiszpanii musiała dzielić łoże z prawie trzykrotnie starszym od niej wujkiem, który ją w dodatku lekceważył. Obraz Diego Velázqueza z 1652 roku (źródło: domena publiczna).

Mina Marianny mówi wszystko. Osiemnastoletnia królowa Hiszpanii musiała dzielić łoże z prawie trzykrotnie starszym od niej wujkiem, który ją w dodatku lekceważył. Obraz Diego Velázqueza z 1652 roku (źródło: domena publiczna).

Małżeństwo wujka i siostrzenicy nie wróżyło nic dobrego. O dziwo, pierwsze ich dziecko, urodzona w 1651 roku Małgorzata Teresa, było pozbawione większych defektów i chowało się zdrowo.

Później było tylko gorzej. Kolejne latorośle rodziły się słabe i umierały w dzieciństwie. Marianna często roniła ciąże. A gdy wreszcie urodziła syna Karola, który przeżył okres dziecięcy, chłopiec okazał się opóźniony fizycznie i umysłowo. Karmiono go piersią do trzeciego roku życia, dopiero rok później zaczął chodzić. Nigdy nie nauczył się czytać ani pisać.

Powielanie starych błędów

Tymczasem po Ferdynandzie III tron cesarski przejął jego syn Leopold. Jak przystało na członka kazirodczej rodziny, nowy władca był niski i monstrualnie brzydki. Ziemista twarz z wystającym podbródkiem i zębami, haczykowatym nosem, obwisłymi ustami i nawet jak na habsburskie standardy bardzo wydatną dolną wargą, wyglądała wręcz groteskowo szpetnie.

Inspirację do napisania artykułu stanowiła książka Roberta Forysia pod tytułem "Gambit hetmański" (Wyd. Otwarte 2016).

Inspirację do napisania artykułu stanowiła książka Roberta Forysia pod tytułem „Gambit hetmański” (Wydawnictwo Otwarte 2016). To fascynująca opowieść o kobietach, które nade wszystko pragną władzy. Gotowe są za nią zapłacić złotem, krwią, trucizną, a nawet – własnym ciałem…

Zamknięty w sobie, mściwy i niezręczny, był jednak pracowitym władcą i mecenasem sztuki. Wierny mąż, dobry ojciec… Jego życie rodzinne nie budziłoby zastrzeżeń, gdyby nie to, kogo poślubił…

W 1659 roku Leopold otrzymał z Hiszpanii portret swojej ośmioletniej siostrzenicy pędzla Velazqueza. Obraz uroczej Małgorzaty Teresy otrzymał między innymi dlatego, że… siostra chciała za niego wydać swoją córkę!

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2 3

Powiedz innym co myślisz:

Agnieszka WolnickaAgnieszka Wolnicka - Absolwentka stosunków międzynarodowych na UJ. Pasjonatka historii, szczególnie genealogii możnych panów każdej epoki historycznej. Uwielbia też badać losy niesamowitych kobiet, próbujących dojść do władzy. Na co dzień prowadzi fanpage „Ciekawostki z dziejów rodów panujących” i pracuje jako asystentka redakcji "Ciekawostek historycznych".

Okupacja
Komentarze do artykułu (18)
  1. Ludzie niczym bydło. A człowiek myślał, że to Hitler i ten drugi z wąsem byli skręceni na punkcie nowego człowieka. A tu proszę, Habsburgowie też bawili się w hodowców.
    I tak się kończy zabawa z genetyką i stawianie siebie ponad innymi :)
    A poziom niektórych koligacji to taki, ze Ridż i Bruke by się nie powstydzyli :p

  2. (Jej wjazdowi do Wiednia towarzyszyły płonące na niebie litery AEIOU. Skrót, który można odczytywać „A ty, szczęśliwa Austrio, żeń się”…)
    AEIOU – to skrót od Austriae est imperare omni universo, tymczasem rzekome rozwinięcie skrótu odpowiada łacińskiej frazie „Bella gerant alli, tu felix Austria nube!”. Obydwie były swoistym programem politycznym Habsburgów, ale ich utożsamianie ze sobą to gruba pomyłka…

  3. „Co się z tego urodzi?”

    Cóż za prostacki styl.
    O ludziach mówi się KTO a nie CO, pani magister.

    Proszę też nie szafować określeniem „kazirodztwo”, skoro pani nie douczyła się co ten termin naprawdę oznacza.
    „Definicja legalna kazirodztwa obejmuje swym zakresem zachowanie osób spokrewnionych ze sobą w linii prostej bez ograniczeń, w linii bocznej tylko rodzeństwa, oraz osób pozostających ze sobą w stosunku przysposobienia, polegające na obcowaniu płciowym.”

    • „Co się z tego urodzi?” – a cóż w tym złego, panie licencjacie? Dobór słowa znakomicie podkreśla potworność tego procederu, zaś terminem „kazirodztwo” nikt tu nie szafuje. Ono po prostu trafnie określa charakter relacji w tym zdegenerowanym rodzie (o ile nie jest za łagodne) i nie sposób go uniknąć.

  4. Co to znaczy „chów wsobny”, w kontekście rodu królewskiego?!
    Jak pani śmie?!
    Określenie to stosuje się w terminologii związanej z chowem bydła, a nie w stosunku do ludzi! I to w dodatku z dynastii królewskiej!
    Tylko prymitywny plebs pozwala sobie na tego rodzaju sformułowania i spoufalanie się. Proszę się opamiętać.
    Co za brak taktu …

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Samochody elektryczne - ciche, proste w obsłudze i nie śmierdziały.
…jeszcze na początku XX wieku na drogach można było spotkać samochody o napędzie parowym oraz elektrycznym i nie było wcale przesądzone, że przegrają one konkurencję ze śmierdzącymi i trudnymi w obsłudze automobilami spalinowymi.

Sztokholm-600x398
…w 1598 roku potrzeba było zaledwie 12 Polaków, aby opanować Sztokholm? Po dokonaniu tego niezwykłego wyczynu dowódca oddziału rotmistrz Samuel Łaski wysłał do króla Zygmunta III wiadomość: „Zająłem Sztokholm samodwunast”.

Tygrys na niemieckim plakacie propagandowym.
…choć potężnie opancerzony i uzbrojony Tygrys Królewski budził postrach amerykańskich żołnierzy, jeden z tych czołgów został zniszczony przez maleńki samochód pancerny? Niewykluczone jednak, że jego załoga pomyliła niemieckiego potwora z Pzkpfw IV.