Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Jak myli zęby starożytni Rzymianie?

Fragment fresku Cezara Maccariego "Cyceron przemawiający w Senacie" (źródło: domena publiczna).Wiemy, że obywatele Imperium Romanum dbali o czystość – z wizyt w publicznych łaźniach uczynili wszak ulubioną rozrywkę. Nie powinno dziwić, że szczególną wagę przykładali do higieny jamy ustnej. Jednak praktyki, które miały zapewnić im nieskazitelny uśmiech, niejednego przyprawiłyby dziś o ból zębów. Albo o wymioty.

Jeden z ojców starożytnej stomatologii Aulus Cornelius Celsus trafnie stwierdził, że resztki pokarmu mogą powodować chorobę zwaną caries dentium, czyli próchnicę. Ten żyjący w I wieku p.n.e. uczony przekonywał na kartach swego monumentalnego dzieła „De Medicina”, że warunkiem zachowania zdrowego uzębienia jest codzienne szczotkowanie.

Szczególnie, jeśli jest się arystokratą zajadającym się rozmaitymi frykasami – dodaje Greg Jenner, autor książki „Milion lat w jeden dzień. Fascynująca historia życia codziennego”. Pisze w niej – Chociaż piękny uśmiech był w Rzymie bardzo ceniony, śmietanka towarzyska nie zamierzała rezygnować z wystawnych uczt; dosłownie chcieli i mieć ciastko, i je zjeść. 

Aulus Cornelius Celsus słusznie zauważył, że resztki jedzenia mogą powodować psucie zębów (źródło: Wellcome Library, London, lic.: CC BY 4.0).

Aulus Cornelius Celsus słusznie zauważył, że resztki jedzenia mogą powodować psucie zębów (źródło: Wellcome Library, London, lic.: CC BY 4.0).

Jeśli sprawy zaszły za daleko i ząb zaczynał się lekko psuć, Aulus Cornelius Celsus zalecał wypełnienie dziurki ołowiem (łacińskie słowo plombus oznacza ołów, stąd dzisiejsza plomba).

Oczywiście leczenie ubytków było ostatecznością. Wszak nikt nie chciał doświadczyć na swej skórze tego, o czym wspominał Celsus. A pisał on, że ból zębów jest, prócz bólu śmierci, największym i najokrutniejszym ze wszystkich bólów.

Jak dbał zatem o higienę jamy ustnej przeciętny Rzymianin? Sposoby były z pozoru podobne do współczesnych – na gałązkę nakładano specjalną miksturę, rodzaj starożytnej pasty do zębów. Oczywiście rzymski arystokrata nie zamierzał robić tego osobiście. Specjalnie przeszkolony niewolnik delikatnie pocierał je [zęby] i dziąsła swego właściciela miękką gałązką pokrytą środkiem czyszczącym – opisuje tę procedurę historyk Greg Jenner.

Stosowano też „odświeżające” płukanki. Skład tych substancji może się jednak wydawać kontrowersyjny z dzisiejszego punktu widzenia.

Antyczne pasty do zębów

Rzymianie stosowali kilka rodzajów mieszanek, stanowiących dla ówczesnych to, co dziś nazwalibyśmy pastą do zębów. Pliniusz Starszy był przekonany do mikstury składającej się ze skruszonych móżdżków, do wyboru: mysich, zajęczych, szczurzych lub wilczych. W jego ocenie paćka tego rodzaju była też idealną maścią na dolegliwości związane z chorobami zębów oraz stany zapalne.

Przeciętny Rzymianin preferował jednak twardsze materiały. Zgodnie z powszechnym wówczas przekonaniem tylko  substancje o takiej strukturze mogły zapewnić zdrowy uśmiech i mocne zęby na lata. Typowa w rzymskim domu pasta składała się ze zmiażdżonych oślich kości lub muszli ostryg.

Bogaci Rzymianie uwielbiali ucztować. Jednocześnie chcieli mieć zdrowe zęby, bez zalegających resztek. Co zrobili? To co zawsze! Wyszkolili niewolnika, który dbał o ich uzębienie. Obraz "Il Parassita" Roberto Bompianiego (źródło: domena publiczna).

Bogaci Rzymianie uwielbiali ucztować. Jednocześnie chcieli mieć zdrowe zęby, bez zalegających resztek. Co zrobili? To co zawsze! Wyszkolili niewolnika, który dbał o ich uzębienie. Obraz „Il Parassita” Roberto Bompianiego (źródło: domena publiczna).

Popularne były też mikstury ze zwierzęcych rogów. Messalina, żona cesarza Klaudiusza, myła na przykład zęby pastą ze sproszkowanego poroża jelenia, które uważano przy okazji za bardzo silny afrodyzjak.

Jak łatwo się domyślić, twarde substancje przynosiły efekty odwrotne niż zakładali Rzymianie. Zęby były wprawdzie po takich zabiegach białe, ale przekonanie o wzmacniającym działaniu tych specyfików było fałszywe – w ten sposób wraz z kamieniem antyczni usuwali też szkliwo.

Płukanka z ludzkiego moczu

Panaceum na wszelkie dolegliwości jamy ustnej miała być specjalna płukanka z ludzkiego moczu. Rzymianie robili to nie bez kozery. Wyszli bowiem z założenia, że jeśli uryna sprawdza się idealnie w roli wybielacza przy praniu tunik, to jej czyszczące właściwości zadziałają również w przypadku zębów.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Czy wiesz, że ...

…istnieje teoria, że Aleksander Wielki trafił pod nóż balsamistów jeszcze żywy? Podobno tkwiący w letargu władca wybudził się podczas cięcia, jednak jego krzyków nikt już nie usłyszał...

...Święty Hieronim miał co najmniej kontrowersyjne poglądy na wychowanie? Uważał, między innymi, że rodzona matka powinna oddać swoje dziecko teściowej, która na pewno wychowa je lepiej.

...rzymskiemu wodzowi przysługiwało prawo do triumfu tylko, jeśli jego armia zabiła w bitwie co najmniej 5000 wrogów?

...w starożytnym Egipcie faraonowie mieli swoich prywatnych "dozorców odbytu"? Byli oni odpowiedzialni za zapobieganie jego wypadnięciu, co było częstym efektem ówczesnych chorób przewodu pokarmowego.

Komentarze (9)

  1. Kazik Odpowiedz

    Sproszkowane kosci albo ostrygi to nic innego jak weglan wapnia, podstawowy skladnik dzisiejszych past.
    A kora czy wegiel drzewny, dzieki swojej porowatosci absorbuja wszystkie zapachy i do dzis sa szeroko stosowane.

  2. sss Odpowiedz

    Rozmawiałem kiedyś ze znajomym dentystą, który też interesuje się historią na temat jak to kiedyś było z leczeniem zębów. Wiele wskazuje na to, że nasi protoplaści nie musieli w cale mieć aż takich problemów z zębami jak my i to pomimo braku stomatologów, powód jest bardzo prosty – bardzo dużo zależy od diety.

  3. Luizka Odpowiedz

    Właśnie wracam od dentysty z cmp dent, rozmawialiśmy przy okazji o rodzaju past i o tym, która jest najlepsza, a która wręcz szkodzi. Szkoda,że wcześniej nie natrafiłam na ten artykuł. Ciekawe czy mój dentysta o tym wiedział.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.