Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Chcesz się pozbyć swojej żony? Zrób to w prawdziwie królewskim stylu!

Jedna żona pod kluczem, więc można się zabierać za drugą! Król Francji Filip I i jego obie małżonki (źródło: domena publiczna).Na czym swoją uwagę koncentrowali władcy jednego z najpotężniejszych państw na kontynencie? Brali udział w ucztach, okazywali miłosierdzie poddanym i okiełznywali niesfornych feudałów? Może czasem. Co drugi zajmował się przede wszystkim… knuciem przeciwko własnej małżonce. Wypędzenie, uwięzienie, a nawet fizyczna likwidacja. Sposobów nie brakowało.

Robert Pobożny był synem króla Francji Hugona Kapeta. Został koronowany już jako 15-latek. Zaraz potem ojciec zaczął szukać mu żony. Skoro był królem, powinien ożenić się z królewną, tyle że na rynku matrymonialnym wszystkie były zajęte. Francuzi udali się do Konstantynopola, ale tamtejsi cesarze bardzo niechętnie oddawali córki „barbarzyńcom z Zachodu”, nawet jeżeli mieli głowy ozdobione koronami.

I nagle w 988 roku pojawiła się wolna królewna. Nazywała Rozala Zuzanna, była córką króla Italii i właśnie zmarł jej mąż. Hugonowi nie przeszkadzał fakt, że była ponad dwa razy starsza od jego syna – miała ok. 40 lat. Była córką monarchy i nic innego się nie liczyło. 17-letni Robert musiał się z nią ożenić.

Podwójna bigamia

Małżeństwo długo nie przetrwało. Robert porzucił żonę i znalazł sobie kochankę. Ona również była od niego starsza, ale tylko o 7 lat, i niedawno owdowiała. Berta, bo tak się nazywała, spełniała nawet warunek bycia królewną (jej ojciec rządził Burgundią), ale Hugona Kapeta to nie przekonało.

Król Francji Hugo I, założyciel dynastii Kapetyngów, miał nie lada problem, by znaleźć synowi małżonkę z królewskiego rodu (źródło: domena publiczna).

Król Francji Hugo I, założyciel dynastii Kapetyngów, miał nie lada problem, by znaleźć synowi małżonkę z królewskiego rodu (źródło: domena publiczna).

Syn przeczekał ojca, który zmarł w 996 roku. Niedługo potem król Robert zwany Pobożnym, w asyście licznie zgromadzonych biskupów, popełnił bigamię, żeniąc się z Bertą. Odtąd mieli żyć długo i szczęśliwie, ale do sprawy wtrącił się papież Grzegorz V, który ogłosił nieważność ich małżeństwa. Bigamia nie była problemem, ale pokrewieństwo łączące małżonków już tak. Wspólnym pradziadkiem Roberta i Berty, i papieża swoją drogą też, był niemiecki król Henryk Ptasznik.

Kościół zabraniał kazirodztwa, przy czym do popełnienia tego grzechu wystarczało czasami bardzo odległe pokrewieństwo między małżonkami. Problemem był nawet wspólny przodek w siódmym pokoleniu wstecz. W społeczeństwie, w którym ród był wartością niemal świętą, małżeństwa traktowano jako transakcję. Naszego syna ożenimy z córką kuzynki, co ma fajny zamek, ich dziecko z prawnukiem naszego stryja, który ma na południu ładne posiadłości… Szeroka definicja kazirodztwa ograniczała takie praktyki.

Robert i Berta na obrazie Jeana-Paula Laurensa z 1875 roku rozpaczają z powodu papieskiej ekskomuniki. Tymczasem małżonkowie - mimo reprymendy papieża - nigdy nie zostali wyklęci (źródło: domena publiczna).

Robert i Berta na obrazie Jeana-Paula Laurensa z 1875 roku rozpaczają z powodu papieskiej ekskomuniki. Tymczasem małżonkowie – mimo reprymendy papieża – nigdy nie zostali wyklęci (źródło: domena publiczna).

Po kilku latach bezdzietnego kazirodczego związku Robert rozstał się z Bertą. Potrzebował następcy tronu, którego ukochana nie mogła mu dać. Wziął sobie nową żonę, Konstancję z Arles, bardzo nieprzyjemną kobietę. Można jej wierzyć tylko wtedy, gdy obiecuje coś złego mawiał biskup Fulbert z Chartres.

Kiedy jednak Konstancja dała już Robertowi dwóch synów, król postanowił się jej pozbyć i wrócić do małżonki numer dwa. Razem z Bertą udali się na pielgrzymkę do Rzymu, by przebłagać papieża Jana XVIII, ale nic nie wskórali. Smutny Robert wrócił do Konstancji, z którą miał jeszcze kilkoro dzieci.

Artykuł porusza następujące tematy:

Czas akcji:

Miejsce akcji:

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.