Damy - empik

Polscy strażnicy Teksasu. Niesamowita historia naszej kolonii w Stanach Zjednoczonych

Autor: | 7 września 2015 | 8,926 odsłon

Ksiądz Moczygemba. Lepsza wersja Chucka Norrisa?

Ksiądz Moczygemba. Lepsza wersja Chucka Norrisa?

Teksas. Dziś przywodzi na myśl ropę naftową, loty kosmiczne i kowbojów w kapeluszach. A przecież powinien się kojarzyć także ze Ślązakami! Zapomnianymi zdobywcami Ameryki, kierowanymi przez bardzo osobliwego księdza…

Polacy  pojawili się w Teksasie już z początkiem XIX wieku. W 1830 roku źródła notują jak się zdaje pierwszego przybysza znad Wisły, Jana Demera. Sześć lat później, podczas wojny o niepodległość od Meksyku, po stronie Teksasu walczył Ludwik Napoleon Dębicki. Zginął rozstrzelany po kapitulacji fortu Goliad, a spory przydział ziemi, jaki otrzymał pośmiertnie, przez ponad wiek powodował wysyp jego „spadkobierców”.

Po 9 latach niepodległego bytu Teksas został kolejnym stanem USA, jednak jego mieszkańcy nigdy do końca nie pogodzili się z tym, że muszą się komuś podporządkowywać. Nawet ci, którzy przybyli tam nieco później… Pęd do wolności nie był też obcy kolejnym Polakom na dalekim południu Stanów Zjednoczonych.

Monument upamiętniający miejsce masakry obrońców Goliad, w tym Ludwika Napoleona Dębickiego (fot. P6150, lic. CC BY-SA 3.0).

Monument upamiętniający miejsce masakry obrońców Goliad, w tym Ludwika Napoleona Dębickiego (fot. P6150, lic. CC BY-SA 3.0).

Moczygemba wyrusza za Ocean

Inspirację do napisania artykułu stanowiła książka Jana i Ewy Wróblów "Historia Polski 2.0: Polak potrafi, Polka też... czyli o tym, ile świat nam zawdzięcza" (Znak Horyzont 2015).

Inspirację do napisania artykułu stanowiła książka Jana i Ewy Wróblów „Historia Polski 2.0: Polak potrafi, Polka też… czyli o tym, ile świat nam zawdzięcza” (Znak Horyzont 2015).

Leopold Moczygemba, syn karczmarza z Płużnicy Wielkiej koło Toszka, był świeżo upieczonym franciszkaninem. W 1852 roku ochoczo odpowiedział na apel pierwszego teksaskiego biskupa proszącego o misjonarzy do pracy w tym stanie. 28-letni Ślązak ruszył nieść Dobrą Nowinę wśród… mieszkających niedaleko San Antonio rodowitych Niemców.

Leopold podczas swej posługi przyjrzał się Teksasowi i co tu wiele mówić. Spodobało mu się. Stwierdził, że to dobre miejsce dla jego klepiących biedę krewnych. Pisał im w listach, że ziemi jest „wiela kto będzie chciał”. I tak oto za sprawą jednego Moczygemby za ocean ruszyła cała fala emigrantów.

Pierwszy odzew

Trudno się dziwić, że słowa ojczulka trafiły na podatny grunt. Jego ziomkowie ledwo wiązali koniec z końcem z powodu nieurodzaju i powodzi. Mieli małe gospodarstwa, za to wiele dzieci – sam Moczygemba miał siedmioro rodzeństwa i z myślą o nich pisał swe listy.

Podopolscy chłopi właśnie zostali uwolnieni z więzów poddaństwa, a pruskie prawo uregulowało kwestię opuszczania wsi i wyjazdów z państwa. Wszystko sprzyjało emigracji.

Niemieccy osadnicy w drodze do osady Neu Branunfels w Teksasie w 1844 roku. Wędrujący 10 lat później Ślązacy nie mieli tak wygodnie... (fot. Bundesarchiv, Bild 137-005007, lic. CC-BY-SA 3.0 de).

Niemieccy osadnicy w drodze do osady Neu Branunfels w Teksasie w 1844 roku. Wędrujący 10 lat później Ślązacy nie mieli tak wygodnie… (fot. Bundesarchiv, Bild 137-005007, lic. CC-BY-SA 3.0 de).

W roku 1854 grupa ok. 150 pionierów, głównie młodych małżeństw z dziećmi, dała się skusić wizją bezkresnych przestrzeni Teksasu. Śmiałkowie dotarli pociągiem do Bremy, a potem 9 tygodni płynęli statkiem do portu Galveston. Stamtąd ruszyli pieszo na zachód przez prerię. Nie wszyscy przeżyli.

Panna Maria nad Cibolo

Po dwutygodniowym marszu przybysze dotarli do ojca Leopolda. Symbolicznym początkiem ich pobytu była msza wigilijna, odprawiona przez Moczygembę w dolinie rzeki Cibolo. Wtedy też założono pierwszą czysto polską osadę w USA: wioskę o nazwie Panna Maria.

Apel księdza Leopolda w kolejnych dwóch latach miał jeszcze większy odzew. W tym czasie do Teksasu wyjechało łącznie ponad 2300 Ślązaków! Zaroiło się tam nie tylko od Moczygembów, ale też Jaintów, Dupników, Pierdołów, Dziuków czy Jarzombków.

Czas ekspansji

W Panna Maria panował coraz większy tłok, osadnicy zalewali więc także okoliczne miejscowości. Było ich całe mrowie i czuli się zupełnie jak u siebie. Zmieniali na przykład nazwy osad – Martinez stało się Jadwigowem, a St Joe… nową Częstochową. Polacy zakładali też nowe wioski, takie jak Pulaski, Kosciusko i Cotulla. Tak oto wśród suchego krajobrazu Teksasu narodziła się Polska w miniaturze.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Agnieszka WolnickaAgnieszka Wolnicka - Absolwentka stosunków międzynarodowych na UJ. Pasjonatka historii, szczególnie genealogii możnych panów każdej epoki historycznej. Uwielbia też badać losy niesamowitych kobiet, próbujących dojść do władzy. Na co dzień prowadzi fanpage „Ciekawostki z dziejów rodów panujących” i pracuje jako asystentka redakcji "Ciekawostek historycznych".

Okupacja
Komentarze do artykułu (7)
  1. Kilka lat temu bylem w Teksasie mówiąc że jestem z Polski to prawie nikt nie wiedział gdzie to jest.
    Ciągle te same pytania: macie asfaltowe drogi,macie prąd i wodę w domach,są u was wilki i niedzwiedzie ? Napiszcie jak mieszkają w swych „kartonowych” domach albo o osiedlach tysiecy przyczep kempingowych to są dopiero ciekawostki.Niestety żadnych Polakow nie spotkałem.

    • Według danych z 2010 r. Polonia stanowi ok. 1,1% mieszkańców Teksasu. Jest ona skupiona w południowo-wschodniej części stanu. Jeśli nie ma się wcześniej namiarów, gdzie ich szukać, można do nich nie trafić, Szczególnie, że Teksas jest 2x większy od Polski.

      Bardzo ciekawe są te spostrzeżenia, jak typowy Teksańczyk postrzega Polaka. Niestety, znów okazuje się, że za granicą uważają nas za mało cywlizowny kraj…

  2. Mieszkańcy Panny Marii bardzo często pielgrzymują na Górę św. Anny na Opolszczyźnie. Są obecni albo na pielgrzymce mężczyzn w czerwcu albo na odpuście w lipcu. Czasami co roku, a czasami co dwa lata.

    • Tak, to są właśnie ich pielgrzymki do kraju pochodzenia. Góra św. Anny jest miejscem szczególnym – centrum kultu, bliskim geograficznie miejscu pochodzenia większości Pannamarian. Ale nie tylko tam trafiają. Szukają też swoich przodków i krewnych, odwiedzają miejscowości, z których przybyli ich pradziadowie. Często zwiedzają też Częstochowę, Kraków czy inne piękne miejsca kraju. No i organizatorem tych podróży jest oczywiście ksiądz prałat Franciszek Kurzaj.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...


…już w 1956 roku w Związku Radzieckim zaplanowano załogową misję na Marsa? Kosmonauci mieli spędzić na czerwonej planecie cały rok, a zabrać miał ich tam statek kosmiczny o masie 1600 ton, prawie czterokrotnie cięższy niż Międzynarodowa Stacja Kosmiczna.

warta
w XVIII wieku w Szkocji cmentarzy musiały pilnować straże, by zapobiec wykradaniu zwłok? Złodziejami byli studenci medycyny lub szajki tzw. rezurekcjonistów. Na wsiach mogił pilnowali sami mieszkańcy, siedząc przy ognisku, nierzadko popijając whisky i wesoło się bawiąc.

January_Sucholdovski_A_kircholmi_csata_1858-600x446
…bitwa pod Kircholmem wcale nie była zmarnowanym zwycięstwem? Tak naprawdę starcie to pozwoliło przyjść z odsieczą obleganej przez Szwedów Rydze, czyli drugiemu co do wielkości miastu ówczesnej Rzeczpospolitej.