Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Gladiatorzy, dzikie bestie i tortury. Siedem sposobów na udane igrzyska w Koloseum

Walka na śmierć i życie? Niekoniecznie (fot. Medienfabrik Trier, CC BY-SA 3.0).

Walka na śmierć i życie? Niekoniecznie (fot. Medienfabrik Trier, CC BY-SA 3.0).

Przez stulecia hipnotyzujący zapach krwi przyciągał tłumy do setek amfiteatrów rozsianych po rzymskim imperium. Z trudem zaspokajane żądze publiczności prowadziły do eskalacji perwersji i okrucieństwa igrzysk. Jakich metod musiał użyć organizator, by ściągnąć widzów na swój spektakl?

1. Zadbaj o marketing

Na kilka dni przed spektaklem ściany wąskich uliczek pokrywały krwawoczerwone afisze ze skróconym opisem zawodów. Oto treść jednego z zachowanych: 5. i 6. października w Kyme zmierzy się 20 par gladiatorów. Widowisku towarzyszyć będą krzyżowanie skazańców i walki z dzikimi bestiami.

Ku oburzeniu moralistów, owych krzykliwych ogłoszeń nie wahano się umieszczać nawet na przydrożnych nagrobkach. Gdy w przeddzień występu gladiatorzy spożywali na oczach widzów swój ostatni posiłek, chętni otrzymywali wyryte na glinianych mieczykach autografy i lampy w kształcie gladiatorskich hełmów.

Ale z pewnością nie była o również zabawa (fot. Hans Splinter, CC BY-ND 2.0).

Ale z pewnością nie była o również zabawa (fot. Hans Splinter, CC BY-ND 2.0).

Miejscowi wytwórcy dość szybko zwęszyli w tym doskonały interes. Motywami krwawego sportu przyozdabiano niezliczone przedmioty codziennego użytku. Do tych najmniej oczywistych zaliczyć wypada odnalezioną w Pompejach… terakotową butelkę dla niemowlaka.

2. Otocz widzów luksusem

Kiedy publiczność znalazła się już na trybunach, niezawodną metodą na jej oczarowanie było zapewnienie jej komfortu i odrobiny luksusu. Velum – płócienny dach rozpościerany nad trybunami w gorące dni – na nikim nie czynił większego wrażenia. Jak wspomina Seneka, przy specjalnych okazjach nad głowami widzów rozpylano dodatkowo orzeźwiającą mgiełkę (sparsio), niosącą niekiedy zapach szlachetnych wonności.

Najlepiej odgadywał naturę rzymskiego ludu ten, kto postanowił go obdarować. Cesarz Tytus Flawiusz dla uświetnienia otwarcia Koloseum rozkazał ciskać w stronę publiczności drewnianymi kulkami-losami. Widniały na nich wyryte nazwy różnego rodzaju nagród: od pożywienia i biżuterii do całkiem dorodnych niewolników.

Podobnie uczynił jego brat, Domicjan, gdy obsypał zgromadzoną w Koloseum publiczność deszczem egzotycznych owoców, łakoci i rzadkiego ptactwa. Łasy na podarki plebs toczył o nie regularne bitwy, co zresztą samo w sobie mogło stanowić z góry przewidzianą atrakcję.

Walki ze zwierzętami mogły przerodzić się w polowanie dla widzów (fragment mozaiki znalezionej w mieście Zliten w Libii).

Walki ze zwierzętami mogły przerodzić się w polowanie dla widzów (fragment mozaiki znalezionej w mieście Zliten w Libii).

Również walki ze zwierzętami (venationes) przeistaczały się z rzadka w czynną rozrywkę dla ludu. Cesarz Probus z okazji triumfu nad plemionami germańskimi nakazał przemienić jeden z rzymskich cyrków w park, po którym swobodnie przechadzały się setki egzotycznych zwierząt. Każdy szczęśliwiec miał prawo do tego, co upolował.

Wreszcie, dla stworzenia teatralnej atmosfery pokazom na arenie towarzyszyły bogate iluminacje i nieskomplikowana muzyka, nadająca rytm toczonym walkom.

3. Oszczędzaj: urządź egzekucję

Artykuł został zainspirowany powieścią Bena Kane’a pt. „Zapomniany Legion” to książka, która podbiła serca ponad 800 000 czytelników w 11 krajach. To jeden z najgorętszych debiutów ostatnich lat.

Artykuł został zainspirowany powieścią Bena Kane’a pt. „Zapomniany Legion”, która podbiła serca ponad 800 000 czytelników w 11 krajach. To jeden z najgorętszych debiutów ostatnich lat.

Sposobem na zmniejszenie kosztów wynajęcia gladiatorów było przeprowadzenie publicznych egzekucji. Co ciekawe, administracja cesarska za niewielką opłatą (taksę ogłoszono w edykcie cesarskim z 177 r.) prowadziła wysyłkę nadliczbowych skazańców (damnatii ad bestias et ad ludum) na prowincję.

Na oczach widzów poddawano nieszczęśników wymyślnym torturom, a następnie krzyżowano, rzucano wygłodniałym drapieżnikom na pożarcie, rozrywano końmi lub pieczono żywcem na żelaznych tronach. Szczególną popularność zdobyła tzw. tunica molesta, czyli nasączona łatwopalnym materiałem szata, w którą przyodziewano przywiązanego do pala skazańca. Neron oświetlał takimi ludzkimi pochodniami ogrody watykańskie w czasie prześladowań chrześcijan w 64 roku.

4. Bądź kreatywny. Ukrzyżowanie może nie wystarczyć

Wyjątkowo tylko egzekucja przeistaczała się w wyrafinowaną inscenizację. Jeśli wierzyć Marcjalisowi i jego „Księdze widowisk” (Liber spectaculorum) otwarcie Koloseum uświetniono serią krwawych scen mitologicznych. W jednej z nich unieruchomiona w drewnianej krowie kobieta została zmuszona do kopulacji z bykiem. Wcieliła się tym samym w rolę królowej Pazyfae, która powiła monstrualnego Minotaura.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Komentarze (5)

  1. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    Wybrane komentarze do artykułu z serwisu wykop.pl
    //www.wykop.pl/link/2677159/gladiatorzy-karly-i-seks-z-bykiem-7-sposobow-na-udane-igrzyska-w-koloseum/

    Obserwator_z_ramienia_ONZ:
    Nie tak dawno pomyslałem sobie, że w sumie za kilkaset lat byc może i naszą cywilizację uzna się za bandę perwesyjnych zboczeńców i lud lubujący się w rozlewie krwi. Być może wcale nie różnimy sie wiele od imperium rzymskiego i tak jak ono my, też upadniemy… zobaczcie: rzymianie lubowali się w śmierci i krwi… my w ciągu 100 lat zrobiliśmy dwie wojny światowe, przy czy w tej pierwszej bywały bitwy gdzie jednego dnia ginęło po 50 i więcej tysięcy ludzi, druga wojna światowa to praktycznie fabryka śmierci idealnie zaplanawana anihilacja ras… a teraz co robimy? rzymianie i grecy lubowali się w dziwnych praktykach seksualnych, nie wspominając juz o totalnym tolerowaniu homoseksualizmu… a co my obecnie robimy? uznajemy, że homoseksualizmy jest tym samym co heteroseksualizm i prawnie na niego pozwalamy, do tego pozwalamy na eutanazję, adopcje dzieci przez homoseksualistów… czy to dobrze czy źle nie mnie oceniać, ale wyraźnie widać, że historia lubi zataczać piękne, wielkie koła.
    atteint:
    @Obserwator_z_ramienia_ONZ: Rzymska cywilizacja przetrwała gruuubo ponad 1500 lat, możemy być spokojni, nasza też prędko nie upadnie. Zresztą pamiętam opis zgorszenia które wywołał nowy cesarz (niestety nie opamiętam o którego chodzi), całując się publicznie ze swoim wybrańcem, także wcale nie tacy tolerancyjni ci rzymianie byli.
    Kraker245:
    @Obserwator_z_ramienia_ONZ: Rzymianie mieli hydraulikę, my też teraz mamy. Cywilizacja upadnie jak nic.
    Obserwator_z_ramienia_ONZ:
    @Kraker245: nasza nie upadnie bo wyeliminowaliśmy ołów (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    kukulkan:
    Ach ta starożytna młodzież ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  2. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    Garść komentarzy z profilu „Historia jakiej nie poznasz w szkole”
    http://www.facebook.com/historiajakiejniepoznasz/posts/1484337881858938

    Jakub J.:
    Pomyślmy. W Grze O Tron był i karzeł, i gladiatorzy. Co następne nasuwa się same …

    Dawid D.:
    Drewniana krowa

    … oraz z profilu „Kulturoznawstwo – Cywilizacja Śródziemnomorska W „AL” UW”
    http://www.facebook.com/CywilizacjaSrodziemnomorska/posts/414203478704404

    Ilona S.:
    pozwolę sobie dodać, że w tunica molesta, można też dopatrywać się mitologicznej aluzji do Heraklesa i wręczonej mu przez małżonkę szaty nasyconej krwią Nessosa. co ciekawe, pierwszą poświadczoną w „teatralną egzekucją” (79 lub 80 r. p.n.e.) była właśnie inscenizacja śmierci Heraklesa, ale zainscenizowano nie ubranie w płonącą szatę, ale stos.
    jeżeli kogoś fascynują takie rzymskie „imprezy z rozmachem”, proponuję lekturę „Złotego Osła” Apulejusza z Madaury, X ks., rozdziały 29-35. są tam i venationes, i inscenizacje mitologiczne, i machiny, i dekoracje, a nawet wspomniane skrapianie areny i publiczności aromatycznym winem.

  3. Andrzej Odpowiedz

    Dobre: na sto pojedynków dwadzieścia kończyło się śmiercią uczestnika, czyli umierał co dziesiąty walczący. Piękny popis matematyki.

    • autor Odpowiedz

      Jeśli założyć, że w każdym z owych 20 smiertelnych pojedynków umierał jeden z pojedynkujących się (norma), to umierało 10 osób ergo 10/100 puli wojowników czy co dziesiąty.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.