Damy - empik

Napalm. Chrzest ognia i historia zemsty

Autor: | 24 lipca 2015 | 23,489 odsłon

Bombardowanie napalmem na południe od Sajgonu (fot. National Archives and Records Administration, id. 542328, domena publiczna).

Bombardowanie napalmem na południe od Sajgonu (fot. National Archives and Records Administration, id. 542328, domena publiczna).

Napalm – broń tyleż skuteczna co okrutna – stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli wojny wietnamskiej. Jego historia sięga jednak dużo głębiej, do czasu drugiej wojny światowej. To wtedy mieszanina paliwa, aluminium i środka żelującego po raz pierwszy ujawniła swoje złowrogie oblicze.

„Uwielbiam zapach napalmu o poranku. Raz nasi bombardowali jedno wzgórze przez dwanaście godzin. Kiedy było po wszystkim, nie znaleźliśmy ani jednego trupa. Ten zapach: jak zapach benzyny. Całe wzgórze pachniało zwycięstwem”. Ten słynny cytat z kultowego filmu „Czas Apokalipsy” F.F. Coppoli oddaje śmiercionośną siłę napalmu. Na ironię losu zakrawa fakt, że do jego powstania przyczyniły się moralne rozterki jego wynalazcy.

Anonimowy projekt badawczy nr 4

Twórcą tej budzącej grozę substancji był prof. Louis F. Fieser. Ten wybitny chemik z Uniwersytetu Harvarda, twórca metod syntezy witaminy K i kortyzonu, zajmował się na początku lat 40. gazami bojowymi. Idea użycia trującego gazu jako broni budziła jego niechęć, postanowił więc przekonać swych zwierzchników, że więcej pożytku przyniosą badania nad jego dawnym pomysłem, czyli bombami zapalającymi wypełnionymi zagęszczoną benzyną.

Ofiary gazów bojowych na płótnie Johna Singera Sargenta. Czy takie obrazy stały się inspiracją do powstania napalmu? (domena publiczna).

Ofiary gazów bojowych na płótnie Johna Singera Sargenta. Czy takie obrazy stały się inspiracją do powstania napalmu? (domena publiczna).

Idea trafiła na podatny grunt, powołano „Anonimowy Projekt Badawczy nr 4” i prace ruszyły pełną parą. Początkowo Fieser dodawał do benzyny paski naturalnego kauczuku, dzięki temu eksplozja rozsiewała wokół kawałki płonącej gumy. Pierwsze próby nie wypadły wprawdzie zbyt imponująco, jednak wkrótce powstała testowa seria bomb, wysłana natychmiast na Filipiny.

Potrzeba matką wynalazku

Na dalszy los badań wpłynęły wydarzenia odległe o tysiące kilometrów od bezpiecznego Harvardu. 7 grudnia 1941 roku Japończycy zaatakowali Pearl Harbor, a kilka dni później statek wiozący testowe bomby został storpedowany i zatonął. Co więcej, na początku 1942 roku w rękach Japończyków znalazły się niemal wszystkie plantacje kauczuku.

Fieser stanął przed koniecznością znalezienia dostępnej i taniej substancji, która będzie mogła zastąpić gumę. Po sprawdzeniu wielu różnych składników trafił wreszcie na kombinację dwóch mydeł glinowych – naftalenowego i palmitynowego. Mieszankę nazwał „napalm” od pierwszych sylab ich nazw.

Napalm miał postać proszku, który po zmieszaniu z benzyną zamieniał ją w galaretowatą, kleistą substancję. Paliła się w temperaturze ok. 1000° C i przywierała do wszystkiego, na co spadła: metalu, drewna czy ludzkiego ciała. Była tania i prosta w produkcji, a jej mieszanki jeszcze prostsze w przygotowaniu i odporne na czynniki zewnętrzne.

Współczesna symulacja lotniczego ataku napalmem. W 1942 roku jego niszczycielska siła nie była jeszcze tak oczywista (fot. Andrew Pendracki, United States Marine Corps, domena publiczna).

Współczesna symulacja lotniczego ataku napalmem. W 1942 roku jego niszczycielska siła nie była jeszcze tak oczywista (fot. Andrew Pendracki, United States Marine Corps, domena publiczna).

W amerykański Dzień Niepodległości, 4 lipca 1942 roku, w niewielkim stawie harvardzkiego kampusu, zdetonowano pierwszą bombę napalmową. Narodziła się broń, która miała zabić wielokrotnie więcej ludzi niż ładunki atomowe. I to za ułamek kosztów tych ostatnich.

Chrzest ognia

Louis Frederick Fieser w 1965 r. (fot. Peter Geymayer, domena publiczna)

Louis Frederick Fieser w 1965 r. (fot. Peter Geymayer, domena publiczna)

Choć napalm powstał jako ładunek do bomb lotniczych, po raz pierwszy użyto go w miotaczach płomieni. Broń ta, znana od starożytności, przypomniała o swoich złowrogich możliwościach podczas walk pozycyjnych I wojny światowej.

Oczywiście miała też wady. Najpoważniejszymi były mały zasięg i bardzo krótki czas działania. Większość benzyny wypalała się w locie, a reszta po dotarciu do celu spalała się w kilka sekund. Próbowano spowolnić ten proces, dodając do paliwa olej napędowy lub inne substancje, jednak efekty były mizerne.

Do czasu pojawienia się napalmu. Okazało się, że kilkuprocentowa mieszanka napalmowa zwiększa skuteczny zasięg miotaczy nawet czterokrotnie. Na dodatek przyklejała się do celów i paliła jeszcze przez jakiś czas, co zwiększało zniszczenia przedmiotów i obrażenia u ludzi. Oddziaływanie psychologiczne miotaczy – i tak już całkiem spore – jeszcze wzrosło.

Pierwsze miotacze dostosowane do nowego paliwa – amerykańskie M1A1 – pojawiły się na Pacyfiku w 1943 roku, siejąc spustoszenie wśród Japończyków i tropikalnej roślinności. Zespół Fiesera doskonalił tymczasem mieszanki, które miały stać się standardowym wypełnieniem bomb zapalających w planowanych nalotach na Niemcy i Japonię. Wybudowano nawet specjalne makiety typowych niemieckich i japońskich domów, aby testować na nich różne rodzaje mieszanek.

Amerykański czołg uzbrojony w miotacz ognia atakuje japońskie umocnienia na Iwo Jimie (fot. Mark Kauffman, U.S. Marine Corps, domena publiczna).

Amerykański czołg uzbrojony w miotacz ognia atakuje japońskie umocnienia na Iwo Jimie (fot. Mark Kauffman, U.S. Marine Corps, domena publiczna).

Rozczarowujący debiut

Pojawienie się bomb M47 i M69 uczyniło z produkcji napalmu dochodowy interes, który praktycznie zmonopolizowała firma Standard Oil. Jednym z dostarczycieli ładunków zapalających starego typu, który omal nie upadł przez pojawienie się nowej substancji, była Permanente Metal Corporation (PMC). Jej dział naukowy szybko opracował jednak recepturę pirożelu PT-1.

Do tradycyjnego napalmu dołożono jeszcze utleniacz, sproszkowany glin i flagowy produkt PMC – magnez. Mieszanka ta osiągała temperaturę spalania 1600° C, nie tracąc nic z lepkości wynalazku Fiesera.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Łukasz Sojka - Urodzony w Pszczynie, w 1978 roku. Studiował filozofię na Uniwersytecie Śląskim. Autor opowiadań publikowanych w miesięczniku społeczno-literackim Śląsk, scenariuszy przedstawień dla dzieci i tekstów piosenek, gitarzysta i wokalista zespołu Hard Rockets

Okupacja
Komentarze do artykułu (7)
  1. Użycie napalmu na cywilach na tak duża skale w Wietnamie jest kłamstwem i rodzajem propagandy która wzmacniała skuteczność ruchów antywojennych w USA. Wioski były ewakuowane przed nalotami a większe zniszczenia wyrządził wśród ludności „agent orange”.

    • hahahaha dawno się tak nei uśmiałem wioski były ewakuowane przed nalotem? hahaha tak jak teraz amerykanie walcza o milosc i pokoj na swiecie np. w Iraku widac co sie potem dzieje

      • Podczas wojny w Wietnamie celami nalotów nie były wioski, a przede wszystkim dżungla i wrogie umocnienia. Wioski na terenie Wietnamu Południowego BYŁY ewakuowane z terenów walk, gdyż w ten sposób szukano wśród mieszkańców wietkongu. Irak to kwestia sporna, szczególnie bombardowanie Bagdadu, jednakże większość Irakijczyków cieszy się z obalenia Husajna, gdyż dzięki kredytom i zachodnio-saudyjskim firmom momentalnie podniósł im się komfort życia. Amerykanie często walczą o owe „miłość i pokój”, ale to im napędza gospodarkę (nie poprzez ropę, prywatne firmy wprowadzane na kontrolowanych terytoriach) i co ważniejsze, szkolą sobie armię na wypadek wojny zrównoważonej. Przyjemne z pożytecznym, mi pasuje.

        • Podniósł im się komfort życia? Irakijczykom? Serio? A może jednak podniósł się komfort życia tym, którzy rozpętali tę zbrodniczą awanturę?

  2. Wybrane komentarze do artykułu z naszego facebookowego profilu…
    //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1118371774858147

    Jan Andrzej S.:
    Tak wytluszczyliscie ten fakt o tym tokyo tylko ze w sumie to nic dzisnego, bo tokyo bylo w owym czasie calutkie z drewna i w ten sposob powstal ogromny pozar, dzieki ktoremu tak naprawde bylo pelno ofiar…
    Ciekawostki historyczne:
    Panie Janie, ale to nie wytłuszczenie tylko link do art. opisującego tenże nalot na Tokio
    Jan Andrzej S.:
    ach no to sorki, nie zauważyłem. Wyglądało na wytłuszczenie na telefonie
    Barbara P.:
    p.Janie jest pan zapewnie młodym człowiekiem więc nie wie pan co mogły uczynić zwykłe miotacze ognia stosowane przez niemców w czasie II wojny światowej,oby nigdy więcej wojen.
    Kasper A.:
    Pani Barbaro wojny były, są i będą. Nasza cywilizacja jest tak zaprogramowana aby dążyć do samodestrukcji. Straszne ale niestety prawdziwe i nic na to nie poradzimy
    Jan Andrzej S.:
    Skąd taki wniosek że jestem młody ?? Akurat kiedyś bardzo się tym interesowałem, teraz nieco do tego powróciłem ale bardzo dobrze wiem jaka broń potrafi dokonać jakich zniszczeń i mordów. A zacznijmy od tego że nie poruszyłem tego tematu od tej strony.

    Barbara P.:
    mam nadzieję,że twórcy tego świństwa znajdują się w wiecznym ogniu piekielnym.

    … oraz z profilu „Historia – daty, które nie gryzą”
    //www.facebook.com/historycznedaty/posts/849427655147326

    Patrycja Ewa M.:
    Wcześniej takim cudem i pierwowzorem napalmu był Ogień Grecki..

  3. „Celem formacji były baraki 17 Dywizji Grenadierów Pancernych SS”. No ludzie kochani… Baraki?? Kto to tłumaczył? Nawet Google Translator wie, że angielskie baracks to po naszemu po prostu koszary ;)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Stalin
…Stalin może odpowiadać za śmierć nawet 100 milionów ludzi? Według niektórych szacunków tylko w łagrach do 1956 roku życie straciło około 60 milionów obywateli ZSRR. Należy przy tym pamiętać, że do Gułagu trafiły również miliony niemieckich jeńców wojennych oraz setki tysięcy Polaków.

Brest_SoldatenbordellFb
…na podbitych przez Hitlera terenach funkcjonowały specjalne burdele dla żołnierzy Wehrmachtu? Szczególnie dużo przybytków tego typu powstało w okupowanej Francji. Główną przyczyną ich tworzenia była rosnąca w zastraszającym tempie liczba przypadków chorób wenerycznych wśród niemieckich żołnierzy.

choragiew_husarska
…jednym z głównych powodów upadku husarii wcale nie był rozwój broni palnej, ale kozły? A konkretnie kozły hiszpańskie, czyli rodzaj przenośnych umocnień polowych, chroniących piechotę i tabory przed atakami wrogiej kawalerii.