Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Setki tysięcy Francuzek sypiały z nazistami. Jak ukarano kobiety „kolaborujące na leżąco”?

Gorące lato 1944 roku. Tłumy Francuzów wychodzą na ulice, witać swoich wyzwolicieli. Świętowanie nie trwa jednak długo. Cywile czują palącą potrzebę zemsty na kolaborantach. Zaczyna się wielkie polowanie, a pierwszymi ofiarami dzikich czystek padają kobiety. Dla tych, które ułatwiały sobie życie pod okupacją seksem z Niemcami, nie mogło być litości.

Pewnego sierpniowego dnia osobisty sekretarz Winstona Churchilla Jock Colville był w północnej Francji świadkiem wydarzenia, które skrzętnie opisał w swoim dzienniku:

Patrzyłem, jak mijała nas otwarta ciężarówka, przy akompaniamencie gwizdów i okrzyków francuskiej ludności, wioząca tuzin nieszczęsnych kobiet, którym zgolono wszystkie włosy. Płakały i zawstydzone, zwieszały głowy. Byłem zniesmaczony tym okrucieństwem, ale po chwili uświadomiłem sobie, że my, Brytyjczycy, od jakichś dziewięciuset lat nie doświadczyliśmy najazdu ani okupacji. Nie byliśmy więc najlepszymi sędziami.

Swastyka na czole

Widok upokorzonych Francuzek wkrótce spowszedniał alianckim żołnierzom, jednak pierwsze wrażenie musiało być przerażające. Kobiety były siłą wyciągane z domów na widok publiczny. Ich głowy dokładnie golono – od tej pory miały być znane jako femmes tondues – „kobiety ostrzyżone”.

Oskarżone o collaboration horizontale poniżano, czego wymownym symbolem  było ogolenie głowy Ilustracja pochodzi z książki  Antony’ego Beevora „Paryż wyzwolony” (Znak Horyzont 2015).

Oskarżone o collaboration horizontale poniżano, czego wymownym symbolem było ogolenie głowy. Ilustracja pochodzi z książki Antony’ego Beevora „Paryż wyzwolony” (Znak Horyzont 2015).

Na ich czołach lub plecach malowano smołą swastyki. Niektóre rozbierano, inne, jak pisze w swojej książce „Paryż wyzwolony” Anthony Beevor:

były zmuszane do nazistowskiego salutowania i chodzenia po ulicach miasta z nieślubnymi dziećmi na rękach. Donoszono, że w niektórych miejscowościach podczas tych barbarzyńskich praktyk kobiety były również torturowane, a nawet zabijane.

Artykuł jest oparty m.in. o książkę Antony’ego Beevora „Paryż wyzwolony” (Znak Horyzont 2015).

Artykuł jest oparty m.in. o książkę Antony’ego Beevora „Paryż wyzwolony” (Znak Horyzont 2015).

Karnawał nienawiści, którego ofiarą padły kobiety, miał być karą za najgorszą z możliwych form kontaktów z okupantem – tzw. collaboration horizontale, czyli kolaborację na leżąco.

Sypiając z wrogiem

W czasie wojny setki tysięcy francuskich mężczyzn zostało zabitych bądź osadzonych w więzieniach czy obozach jenieckich. Praktycznie każda rodzina była pozbawiona ojca, brata lub syna. Pomimo braku mężczyzn w 1942 r. nastąpił boom demograficzny – urodziło się ponad 200 tysięcy dzieci ze związków francusko-niemieckich, co pokazuje rozmiar zjawiska collaboration horizontale. Motywacje kobiet, które zdecydowały się na związek z wrogiem, były jednak różne.

Wśród ponad 20 tysięcy udokumentowanych przykładów kobiet, którym ogolono głowy, jawne zwolenniczki narodowego socjalizmu stanowiły mniejszość. Jednymi z najbardziej zaszczutych kobiet były prostytutki oraz młode dziewczęta, zwabione przez Niemców perspektywą lepszego życia. Ulicznice i kurtyzany w większości nie zwracały uwagi na narodowość swoich klientów, czego pożałowały w trakcie tzw. épuration sauvage (dzikich czystek).

Wśród 20 tysięcy udokumentowanych przykładów kobiet, którym ogolono głowy były wiele takich, które tak naprawdę nigdy nie sypiały z okupantem.

Wśród 20 tysięcy udokumentowanych przykładów kobiet, którym ogolono głowy były wiele takich, które tak naprawdę nigdy nie sypiały z okupantem.

W upokarzających marszach dominowały kobiety, często młode matki, które dopuściły się tzw. „podwójnej zdrady” – niewierności wobec kraju i męża. Niewielu oprawców obchodziło, dlaczego zdecydowały się na taki krok. Znane są przypadki kobiet, które zgodziły się przyjąć do domu Niemca w nadziei na uwolnienie przez marszałka Pétaina małżonków.

Kolaborantki czy ofiary?

Książki szukaj w księgarniach Matras i na matras.pl!

Książki szukaj w księgarniach Matras i na matras.pl!

Dla wielu Francuzek sypianie z okupantem było jedynym sposobem na uchronienie dzieci przed śmiercią głodową. Jak słusznie zauważył niemiecki pisarz Ernst Jünger, jedzenie było w tych czasach władzą. Dręczycielami kierowała głównie zazdrość o żywność, którą kobiety dostawały w zamian za swoje postępowanie.

Wśród femmes tondues znalazły się również kobiety, które najzwyczajniej w świecie zakochały się w okupancie. Jedne z najbardziej tragicznych przypadków dotyczą dziewcząt wysłanych w czasie wojny na roboty do Rzeszy, które poznały tam miłość życia i postanowiły powrócić z ukochanymi do Francji. Ich sąsiedzi, często członkowie ruchu oporu, wiedzieli o tym i nie przeszkadzało im to aż do momentu wyzwolenia.

Mszczono się także na osobach zupełnie niewinnych – w miejscowości Villedieu ukarana została młoda dziewczyna, która po prostu sprzątała w niemieckiej komendanturze. „Ostrzyżonymi” bywały również kobiety, które dokonały aborcji, co miało oznaczać pozbycie się „dowodu kolaboracji”, oraz mężczyźni, którym udowodniono uprawianie „nieprzyzwoitości” z niemieckimi żołnierzami.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Komentarze (32)

  1. dawid fajer Odpowiedz

    podobny i jeszcze większy problem był po drugiej strony wojny .na froncie wschodnim. piękne niemki oddawały się oficerom rosyjskim za bochenek chleba. wychodziły z założenia zeby oddać się jednemu niż na raz całej kompanii.

      • Dorota Odpowiedz

        Ci, którzy wierzą w brednie o rzekomej powszechnej brzydocie Niemek chyba ich zbyt wielu w rzeczywistosci nie widzieli. Od prawie 10 lat żyję w kraju, gdzie niedługo chyba połowa populacji bedzie emigrantami z prawie całego świata i dziewczyny z Niemiec, jeśli chodzi o urodę, są w ścisłej czołówce. Mają ładne delikatne buzie, których nie niszczą tonami nakładanej tapety i zgrabne sylwetki.A najwięcej brzydkich nieproporcjonalnych figur widuję wśród osób pochodzacych z Ameryki Środkowej i Południowej oraz, o dziwo, Azjatek.

    • Dawid fajer Odpowiedz

      a co było z NIemkami w Berlinie Zachodnim po wojnie..??? Straszny głód powodował do oddania się amerykańskim żołnierzom…

  2. mag Odpowiedz

    Francuzi sami trzęśli tyłkami ze strachu za linią Maginota, a potem gdy było już bezpiecznie odegrali się na biednych kobietach. Najłatwiej znaleźć kozła ofiarnego i na nim wylać swoje frustracje. A teraz oddają się bez cienia wahania hordom islamistów.Zawsze byli tchórzami są i będą.

    • Nasz publicysta | Roman Sidorski Odpowiedz

      Zawsze byli tchórzami? Tak jak w czasie I wojny światowej? Tak jak w czasie kampanii napoleońskich? Tak jak w czasie setek innych zwycięskich wojen toczonych przez nich od zarania ich dziejów?

      • mag Odpowiedz

        A pewnie, że tak. Napoleon był Korsykaninem, a nie żadnym perfumowanym żabojadem. Przy takim geniuszu nawet Francuzi coś osiągnęli, ale Kreml zdobyliśmy tylko MY POLACY.

        • Nasz publicysta | Roman Sidorski

          Poza tym, że o narodowości Napoleona można by dyskutować, to czy w jego armii służyli sami Korsykańczycy Kim byli jego marszałkowie, w tym „najdzielniejszy z dzielnych” Michel Ney? A co z innymi przykładami, które podałem (mógłbym ich przytoczyć znacznie więcej)?
          A Kreml zdobył przecież również Napoleon, a znacznie wcześniej Tatarzy.

        • DUST DEVIL

          Polacy nie zdobyli Kremla, a osadzili na tronie swojego człowieka. Nie ma to nic wspólnego ze zdobywaniem czegokolwiek, szczególnie w sytuacji, gdy cały naród zmęczony smutą przywitał Dymitra z nadzieją, że ten zmieni kraj na lepsze.

          Tutaj chciałbym wspomnieć, że przez idiotyczną politykę i inność Dymitra, który m.in. był abstynentem, zaprzepaszczono możliwe, że najważniejszą możliwość w historii Polski – przymierze trojga narodów (Polska, Litwa, Rosja) z wiodącą rolą Polski… Gdyby to się udało, to cała historia potoczyłaby się całkowicie inaczej…

        • Nasz publicysta | Roman Sidorski

          Osadzenie na tronie Łżedymitra to jedno, a wprowadzenie na Kreml polskiej załogi przez Żółkiewskiego to drugie.

        • DUST DEVIL

          Mam pytanie, czy to prawda, że amerykanie planowali pociągnąć do odpowiedzialności Francuzów za kolaborowanie (prawdopodobnie największe w Europie), ale jak Eisenhower wpadł do Paryża i zobaczył jak „powstańcy” Francuscy walczą z resztkami resztek Niemców, którzy zostali w mieście, to z emocji walnął jakiś tekst o męstwie i bohaterstwie i dokonał amnestii za kolaborowanie? Coś takiego gdzieś słyszałem, ale nie mam pewności, czy było w tym choć trochę prawdy…

        • Anonim

          TYLKO MY POLACY BYLISMY NA KREMLU………….
          Masz jeszcze inne powody do dumy??no rewelacja !Narod wybrany i jedyny………….

  3. Boruta Odpowiedz

    W tym wypadku było to połączenie kozła ofiarnego z klasycznym odwracaniem uwagi od prawdziwej kolaboracji, np od francuskich żołnierzy walczących za fuhrera i rasę aryjska w szeregach 33 Dywizji Grenadierów SS „Charlemagne”, Legion des Volontaires Français i paru mniejszych jednostkach. Większość z nich „zamieciono pod dywan” upychając w Legi Cudzoziemskiej (to nawet zabawne, że etniczni Francuzi lądowali w Legii, a np gross 2 dywizji Leclerca stanowili hiszpańscy anarchiści). Sporo z nich wytłukli chłopacy z Viet Minh pod Dien Bien Phu.

  4. wujo Odpowiedz

    tak to bylo,polskie zony oficerow wolaly zwyciescow a nie zwyciezonych,i tak w Krakowie ,w feniksie byl dom schadzek z oficerami wehrmachtu,mimo zakazow rasowych.dlaczegoz francuski mialy by byc gorsze, pozniej de Goule sam sie zrobil wielka bladzia i cala labata ekonomie swojego kraju zawiesil Adenauerowi na ramie

  5. wik Odpowiedz

    Jak można nazwać ofiarami kobiety sypiające z wrogiem? To nie były żadne ofiary, robiły to w dużej mierze dobrowolnie, więc nazywanie ich ofiarami jest obelgą dla kobiet gwałconych podczas wojny. Spotkała je za to słuszna kara.

  6. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    Wybrane komentarze do artykułu z naszego facebookowego profilu, które mogą Was zaciekawić
    http://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1132791103416214

    Marcin K.:
    To byla jedyna forma „kolaboracji” z ktora Francja potrafila sie rozliczy, kobiety byly latwe do wylapania i bezbronne… z cala reszta kolaborantow ktorych bylo od cholery do teraz nie potrafia ….

    Marta A.:
    Wzorcowa w rozliczeniu z nazistami była Norwegia.
    1. Każda kobieta w ciąży z Niemcem ( 40.000 bab ) dostały odprawę i musiały opuścić Norwegię.
    2. Każdy kto prowadził biznesy z hitlerowcami zakaz dożywotni prowadzenia firmy
    3. Kolaboranci uczestnicy administracji zakaz zmiany nazwiska i trzy pokolenia zakaz pracy publicznej ( nawet lekarz powiatowy nieosiągalny ).
    Trochę inaczej niż my w ’89.
    Mateusz C.:
    wszystko fajnie, ale dlaczego „trzy pokolenia”? Myślałem, że karę powinni ponieść WINNI
    Marta A.:
    No. Nie wiem. Przykład „resortowych dzieci” albo rodziny scheterów na naszym gruncie pokazuje, że to trafna decyzja.
    No. Mogą robić co chcą, ale poza administracją i pod własnym nazwiskiem. Kara nie jest straszna.
    Mateusz C.:
    nieważne, nawet najlżejsza kara nie może być nigdy wymierzona niewinnej osobie – tzn. każdy odpowiada tylko za swoje czyny. To podstawa europejskiej cywilizacji i europejskiego prawa.

    Adam Z.:
    Bezbronne kobiety łatwiej było ukarać niż prawdziwych kolaborantów.
    Marceli S.:
    same sie pchaly im do lozek .
    Grzegorz L.:
    To czemu nie ukarali wszystkich ludzi w Vichy ? Przecież oni też kolaborowali…

    Darek Z.:
    Z punktu widzenia prawa międzynarodowego to de goll był kolaborantem współpracującym z brytyjczkami. Natomiast rząd Vichy marsz. Petaina był jak najbardziej legalny ponieważ Marszałek został głową państwa jeszcze przed zakończeniem działań wojennych z Niemcami w czerwcu 1940 i podpisał rozejm z Niemcami jako prawowity przywódca państwa francuskiego. Jako ciekawostkę dodam że generał francuski który odbierał kapitulację Niemiec w imieniu Francji był Jakuba ironię zwolennikiem Marszałka Petaina i rządu Vishy. Jemu jednak głowy nie ogolili i nie wytatuowali swastyki na czole

    Darek Z.:
    A propos „kolaboracji na leżąco” kobiet… Obejrzyjcie sobie film MALENA z Moniką Belluci. I zastanówcie się czy faktycznie większość z tych kobiet zasłużyło na takie potraktowanie. A ilu było francuskich kolaborantów i nazistów którzy po wojnie nie tylko nie ponieśli żadnych konsekwencji Ale jeszcze pełnili eksponowane stanowiskach we władzach i administracji. Do dziś jest to temat tabu i wstydliwy dla Francji. Do dziś francuskie koleje mają sprawy o to że czerpały zyski z wywożenia francuskich żydów do obozów śmierci. A wiecie za co Franco ten „faszysta i poplecznik Hitlera” dostał tytuł sprawiedliwego wśród narodów świata??… Za przyjęcie w Hiszpanii 40 tysięcy żydów którzy uciekli z Francji

    Magdalena G. G.:
    A co z mężczyznami co będąc na wojnie sypiali z Niemkami? Im już to uszło płazem.
    Michał N.:
    Za to groziła śmierć w Niemczech, więc to bohaterstwo

    Katarzyna J.:
    Sytuacja kobiet w czasie wojen nigdy nie jest do pozazdroszczenia. Zawsze stają się mięsem armatnim, gwałty są na porządku dziennym. Cieżko ich uniknąć w okupowanym kraju.
    Czy ‚kolaboracją’ zwano też przypadki, kiedy kobieta zrobiła to, nie aby mieć lekkie, łatwe i wygodne życie, lecz aby ona lub/i jej dzieci w ogóle przeżyły?

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.