Damy - empik

Katolik na komunistycznej uczelni. Prawdziwa sztuka przetrwania

Autor: | 20 kwietnia 2015 | 2,723 odsłon

Katolicki działacz na komunistycznej uczelni nie miał łatwego życia (rys. Heraldry, CC BY-SA 3.0).

Katolicki działacz na komunistycznej uczelni nie miał łatwego życia (rys. Heraldry, CC BY-SA 3.0).

Studia często kojarzą się z czasem beztroskim, pełnym zabaw, a od czasu do czasu również nauki. Tymczasem w komunistycznej Polsce studenci walczyli o utrzymanie się na uczelniach. Szczególnie, jeśli byli aktywnymi katolickimi działaczami, jak Tadeusz Mazowiecki.

Tadeusz Mazowiecki zapisał się do liceum w Płocku w 1945 r., a maturę zdał już w r. 1946. Było to możliwe, gdyż zaliczono mu naukę w ramach tajnych kompletów, a program 3 i 4 klasy zrealizował w trybie przyspieszonym w ciągu roku. Jedno i drugie było zaraz po wojnie normą.

Przyszły premier zdecydował się na studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. W książce „Tadeusz Mazowiecki. Biografia naszego premiera” Andrzeja Brzezieckiego znajdujemy takie uzasadnienie tego wyboru:

Czemu prawo? Nie wiem. Nie był to wybór do końca przemyślany. Odrzuciłem historię, choć ją lubiłem, bo uważałem, że za mało na jej temat wiem, jakiś czas myślałem też o socjologii. Ostatecznie wybrałem prawo, bo wydawało mi się, że daje ogólne humanistyczne wykształcenie.

Tadeusz mazowiecki uczył się w tzw. Małachowiance, najstarszej szkole w Polsce (fot. Jolanta Dyr, CC BY-SA 3.0 PL).

Tadeusz Mazowiecki uczył się w tzw. Małachowiance, najstarszej szkole w Polsce (fot. Jolanta Dyr, CC BY-SA 3.0 PL).

Wszystko wydawało się iść ku lepszemu, pomimo wielu wątpliwości co do nowego systemu. Młody student, jak wielu innych, pomagał w odgruzowywaniu stolicy. Pilnie notował wykłady, nie było bowiem żadnego dostępu do podręczników. Zaangażował się w działanie Koła Prawników UW, którego został przewodniczącym.

Złodziej? Prowokator!

Koło Prawników było współudziałowcem Akademickiej Spółdzielni Wydawniczej. Była to kluczowa dla środowiska akademickiego instytucja, drukowała bowiem tak ważne wtedy dla uczelni skrypty z wykładów i podręczniki. Mazowiecki został na półtora roku jej prezesem (1947–1948), miał za zadanie poprawić jej fatalną kondycję.

Artykuł jest oparty na książce Andrzeja Brzezieckiego pt. „Tadeusz Mazowiecki. Biografia naszego premiera” (Znak Horyzont 2015).

Artykuł jest oparty na książce Andrzeja Brzezieckiego pt. „Tadeusz Mazowiecki. Biografia naszego premiera” (Znak Horyzont 2015).

Spółdzielnia wydawała teksty dla wielu warszawskich uczelni. Wśród nich znalazły się skrypty dla Wydziału Teologii Katolickiej, który został później usunięty z UW w 1954 r. przez rząd PRL. Postępowanie Mazowieckiego bardzo nie spodobało się aktywistom z Akademickiego Związku Walki Młodych „Życie” podporządkowanej Polskiej Partii Robotniczej. Zwiastowało to kłopoty.

Mazowiecki został zaatakowany przez młodych marksistów i uznany za klerykała. Wkrótce potem z ukradziono z drukarni matryce skryptów dla Politechniki Warszawskiej. Prezesa oskarżono o kradzież, co miało go ostatecznie pogrążyć.

Mazowieckiego uratował Ryszard Winnicki ze Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej, również członek zarządu wydawnictwa. Udało mu się złapać złodzieja, którym okazał się pewien kolega ze spółdzielni, a w rzeczywistości prowokator.

Choć przyszły premier został oczyszczony z zarzutu kradzieży, postanowił honorowo ustąpić ze stanowiska. Jak wiemy, nie pierwszy to i nie ostatni raz, gdy Mazowiecki działał z takich pobudek.

Studenckie życie flirty i popijawy

Mazowiecki próbował odnaleźć się w organizacjach politycznych. Po krótkim pobycie w reaktywowanym Stronnictwie Pracy (partię przejęła PPR), zbliżył się do środowiska PAX Bolesława Piaseckiego, czyli stowarzyszenia świeckich katolików gotowych do współpracy z komunistycznymi władzami. Jako katolik nie przyłączył się do organizacji socjalistycznych, choć jego poglądy przechyliły się wówczas na lewo.

Założyciel PAX-u Bolesław Piasecki był przed wojną przywódcą Ruchu Narodowo-Radykalnego Falanga. Na zdjęciu przemawia na jego wiecu w 1937 r. w Warszawie.

Założyciel PAX-u Bolesław Piasecki był przed wojną przywódcą Ruchu Narodowo-Radykalnego Falanga. Na zdjęciu przemawia na jego wiecu w 1937 r. w Warszawie.

Wtedy też młody student zaczął publikować, a właściwie głównie narzekać. Na łamach „Słowa Akademickiego” (dodatku do paksowskiego „Słowa Powszechnego”) krytykował brać studencką za brak samodzielności w myśleniu i chęci do nauki. Martwił go także brak zaangażowania w życie kulturalne i ciągłe flirty na prywatkach. Jeden z takich artykułów cytuje w biografii Mazowieckiego Andrzej Brzeziecki:

ci, którzy dyskutują na jakiś temat, choćby ostatniej sztuki w Teatrze Polskim, zostają w pewnym sensie wyobcowani z bawiącego się zespołu. (…) Reszta oddaje się tzw. flirtowi towarzyskiemu. Nie, to nie jest flirt, to jakieś głupkowate udawanie flirtu. (…) Krótko mówiąc – treścią spotkań towarzyskich jest obok zwykłej i często nawet ordynarnej w swej formie popijawy koleżeńskiej płytka i bezwartościowa rozmowa – pseudoflirt.

Niektóre z tych tekstów są, wyjątkowo, jak na autora, satyryczne. W felietonie „Sublokatorska dola” Mazowiecki w formie dziennika przedstawia powojenne problemy lokatorskie:

9 X. Oto czego mi jeszcze nie wolno: palić światła wieczorem po godzinie dziesiątej, chyba że za dopłatą tysiąca złotych; przyjmować wizyt przyjaciół w godzinach przedpołudniowych, kiedy gospodyni śpi; chrapać w nocy (…); wstawać przed godziną siódmą rano. Spytałem się, co mi więc wolno. [Godpodyni] Odpowiedziała mi, że mieszkać. Zatem mieszkam.

Niestety, po rozczarowaniu szykanami w organizacjach studenckich, codzienność warszawskich żaków okazała się równie zniechęcająca.

Mazowiecki przegrał z Marksem. Na razie (fot. gravitat-OFF, CC BY 2.0)

Mazowiecki przegrał z Marksem. Na razie (fot. gravitat-OFF, CC BY 2.0)

Student vs marksistowska teoria prawa

Przyszły premier zawalił studia. Nie da się ukryć, że po części z własnej winy. Przez kilka lat poświęcał czas licznym organizacjom i pisaniu, a więc opuszczał zajęcia i zaniedbywał studia. Kiedy chciał powrócić na uczelnię i wznowić edukację, na przeszkodzie stanął mu… Marks.

Pewien profesor napotkany na wydziałowych korytarzach nakazał Mazowieckiemu zdać egzamin z teorii prawa. Student próbował protestować, że przecież zdążył już ten przedmiot zaliczyć. Usłyszał w odpowiedzi: „Teraz jest marksistowska teoria prawa!”. Tego było za wiele dla młodego idealisty. Rzucił definitywnie studia i oddał się całkowicie działalności w Paksie.

Źródło

Andrzej Brzeziecki, Tadeusz Mazowiecki. Biografia naszego premiera, Znak Horyzont, Kraków 2015.

Redakcja: Roman Sidorski, fotoedycja: Roman Sidorski

Kup biografię Tadeusza Mazowieckiego (taniej niż inni):

Powiedz innym co myślisz:

Filip A. Jakubowski - historyk, arabista, doktor nauk humanistycznych, pracownik Katedry Studiów Azjatyckich w Zakładzie Arabistyki i Islamistyki UAM.

Okupacja
Komentarze do artykułu (2)
  1. Gdy czytałem jego uzasadnienie dla wyboru sutdiów prawniczych, to jakbym sam siebie słyszał. O marksistowskiej teorii prawa też się niekiedy wspomina, na szczęście co najwyżej pobieżnie, jak o ciekawostce ;)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Samochody elektryczne - ciche, proste w obsłudze i nie śmierdziały.
…jeszcze na początku XX wieku na drogach można było spotkać samochody o napędzie parowym oraz elektrycznym i nie było wcale przesądzone, że przegrają one konkurencję ze śmierdzącymi i trudnymi w obsłudze automobilami spalinowymi.

Sztokholm-600x398
…w 1598 roku potrzeba było zaledwie 12 Polaków, aby opanować Sztokholm? Po dokonaniu tego niezwykłego wyczynu dowódca oddziału rotmistrz Samuel Łaski wysłał do króla Zygmunta III wiadomość: „Zająłem Sztokholm samodwunast”.

Tygrys na niemieckim plakacie propagandowym.
…choć potężnie opancerzony i uzbrojony Tygrys Królewski budził postrach amerykańskich żołnierzy, jeden z tych czołgów został zniszczony przez maleńki samochód pancerny? Niewykluczone jednak, że jego załoga pomyliła niemieckiego potwora z Pzkpfw IV.