Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Katolik na komunistycznej uczelni. Prawdziwa sztuka przetrwania

Katolicki działacz na komunistycznej uczelni nie miał łatwego życia (rys. Heraldry, CC BY-SA 3.0).

Katolicki działacz na komunistycznej uczelni nie miał łatwego życia (rys. Heraldry, CC BY-SA 3.0).

Studia często kojarzą się z czasem beztroskim, pełnym zabaw, a od czasu do czasu również nauki. Tymczasem w komunistycznej Polsce studenci walczyli o utrzymanie się na uczelniach. Szczególnie, jeśli byli aktywnymi katolickimi działaczami, jak Tadeusz Mazowiecki.

Tadeusz Mazowiecki zapisał się do liceum w Płocku w 1945 r., a maturę zdał już w r. 1946. Było to możliwe, gdyż zaliczono mu naukę w ramach tajnych kompletów, a program 3 i 4 klasy zrealizował w trybie przyspieszonym w ciągu roku. Jedno i drugie było zaraz po wojnie normą.

Przyszły premier zdecydował się na studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. W książce „Tadeusz Mazowiecki. Biografia naszego premiera” Andrzeja Brzezieckiego znajdujemy takie uzasadnienie tego wyboru:

Czemu prawo? Nie wiem. Nie był to wybór do końca przemyślany. Odrzuciłem historię, choć ją lubiłem, bo uważałem, że za mało na jej temat wiem, jakiś czas myślałem też o socjologii. Ostatecznie wybrałem prawo, bo wydawało mi się, że daje ogólne humanistyczne wykształcenie.

Tadeusz mazowiecki uczył się w tzw. Małachowiance, najstarszej szkole w Polsce (fot. Jolanta Dyr, CC BY-SA 3.0 PL).

Tadeusz Mazowiecki uczył się w tzw. Małachowiance, najstarszej szkole w Polsce (fot. Jolanta Dyr, CC BY-SA 3.0 PL).

Wszystko wydawało się iść ku lepszemu, pomimo wielu wątpliwości co do nowego systemu. Młody student, jak wielu innych, pomagał w odgruzowywaniu stolicy. Pilnie notował wykłady, nie było bowiem żadnego dostępu do podręczników. Zaangażował się w działanie Koła Prawników UW, którego został przewodniczącym.

Złodziej? Prowokator!

Koło Prawników było współudziałowcem Akademickiej Spółdzielni Wydawniczej. Była to kluczowa dla środowiska akademickiego instytucja, drukowała bowiem tak ważne wtedy dla uczelni skrypty z wykładów i podręczniki. Mazowiecki został na półtora roku jej prezesem (1947–1948), miał za zadanie poprawić jej fatalną kondycję.

Spółdzielnia wydawała teksty dla wielu warszawskich uczelni. Wśród nich znalazły się skrypty dla Wydziału Teologii Katolickiej, który został później usunięty z UW w 1954 r. przez rząd PRL. Postępowanie Mazowieckiego bardzo nie spodobało się aktywistom z Akademickiego Związku Walki Młodych „Życie” podporządkowanej Polskiej Partii Robotniczej. Zwiastowało to kłopoty.

Czy wiesz, że ...

...piosenkarz Wojciech Gąssowski oraz tancerka Małgorzata Potocka z grupą baletową „Sabat” omal nie zginęli w 1985 roku na porwanym przez palestyńskiego terrorystę Abu Abbas statku wycieczkowym? Bandyci w odwecie zamordowali na pokładzie Leona Klinghoffera, zanim władzom Egiptu udało się wynegocjować uwolnienie zakładników w zamian za samolot.

...papież Stefan VI „wsławił się”, każąc ekshumować swego dawnego wroga papieża Formozusa, po czym ubrać trupa w pontyfikalne szaty i osądzić? Wyrok na zmarłym brzmiał: poćwiartowanie  i wrzucenie w fale Tybru.

...w okresie zimnej wojny rząd Trumana opublikował broszurę „Przetrwanie ataku atomowego”, w której można było przeczytać, że aby przeżyć bombardowanie, wystarczy wskoczyć do rowu, nie zostawiać łatwopalnych śmieci w pobliżu zabudowań i nie spieszyć się z wychodzeniem na zewnątrz?

...26 maja 1604 roku król Francji Henryk IV cudem uniknął śmierci w wyniku otrucia. Zabójczy specyfik próbował mu podać ksiądz – podczas komunii. Władcę uratował jego pies, który chwycił zębami królewskie szaty i go odciągnął. Do spożycia trucizny zmuszono za to duchownego. Mężczyzna zmarł na miejscu. 

Komentarze (2)

  1. Amadi Odpowiedz

    Gdy czytałem jego uzasadnienie dla wyboru sutdiów prawniczych, to jakbym sam siebie słyszał. O marksistowskiej teorii prawa też się niekiedy wspomina, na szczęście co najwyżej pobieżnie, jak o ciekawostce ;)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.