Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Hitler chciał wysadzić Paryż w powietrze. Tych dwóch ludzi uratowało Miasto Świateł

Zniszczony Paryż w wyobrażeniu berlińskiego artysty Michala Zaksa.

Zniszczony Paryż w wyobrażeniu berlińskiego artysty Michala Zaksa.

Zburzona wieża Eiffla. Masowe egzekucje. Zrównane z ziemią zabytki. Hitler rozkazał swoim wojskom bronić Paryża do upadłego. W przypadku porażki stolica Francji miała zostać starta z powierzchni ziemi. Führer nie przewidział jednak, że generał, który miał tego dokonać, przyczyni się do ocalenia miasta…

W II połowie XIX wieku Francuzi sami wyburzyli połowę budynków Paryża i na ich gruzach zbudowali swoją stolicę na nowo. Ta wielka przebudowa stworzyła piękny Paryż, jaki znamy. Niespełna sto lat później groziła mu prawdziwa zagłada.

Hitlerowcy planowali zniszczenie Paryża na wypadek odwrotu swoich wojsk z Francji już od 1942 r. Specjaliści od wyburzeń zamierzali przeprowadzić to dwuetapowo. Najpierw destrukcji miały ulec sieci gazowe, elektryczne i wodociągowe. Potem zakłady przemysłowe. Następne na liście były mosty na Sekwanie oraz główne gmachy rządowe i zabytkowe budowle. Zniszczeniu miał ulec nawet słynny symbol Paryża – wieża Eiffla.

Nowy wojskowy komendant Paryża

Na początku sierpnia 1944 r. Adolf Hitler osobiście odprawiał nowego komendanta Paryża, gen. Dietricha von Choltitza. Führer podkreślał, że utrata miasta będzie fatalnie oddziaływać na morale niemieckiej armii i obywateli. Dlatego francuską stolicę należało zamienić w twierdzę i bezwzględnie utrzymać wszelkimi sposobami. Gdyby nie było takiej możliwości, Paryż miał być zrównany z ziemią.

Niewiele brakowało, by nic nie zostało z paryskiego blasku (fot. Moyan Brenn, CC BY 2.0)

Blask Paryża mógł zniknąć na zawsze (fot. Moyan Brenn, CC BY 2.0).

Gen. von Choltitz przybył do Paryża 7 sierpnia. Świadkiem tego wydarzenia był Raoul Nordling, szwedzki konsul generalny. W jego wspomnieniach nowy komendant „był korpulentnym mężczyzną o marsowym wyglądzie, szeroki w ramionach, niezwykle oficjalny w zachowaniu i wyglądający na strasznego Prusaka”. Nordling nie przypuszczał chyba wówczas, że on i niemiecki generał staną się mężami opatrznościowymi francuskiej stolicy.

Niemiecki generał i szwedzki dyplomata

Artykuł jest oparty m.in. o książkę Antony’ego Beevora „Paryż wyzwolony”

Artykuł jest oparty m.in. o książkę Antony’ego Beevora „Paryż wyzwolony”.

Sam gen. von Choltitz nie był zbyt szczęśliwy z objęcia nowego stanowiska. Miał wątpliwości, ciążyła mu odpowiedzialność. Był frontowcem, wsławionym zwłaszcza w walkach o Sewastopol, tymczasem miał zostać grabarzem jednego z najsłynniejszych miast świata.

Wspominał że dręczyły go koszmarne sny, z których szczególnie jeden był przerażający. Widział w nim swojego trupa wiszącego wśród zgliszcz Paryża…

62-letni Raoul Nordling był doświadczonym dyplomatą. Na placówce w Paryżu pracował od 1905 r. W 1926 r. został szwedzkim konsulem generalnym, zastępując na tym stanowisku swojego zmarłego ojca. Przez te wszystkie lata doskonale poznał francuskie realia, również te okupacyjne. Teraz umiejętnie lawirował miedzy rządem Vichy, aliantami, niemieckimi władzami okupacyjnymi i francuskim ruchem oporu.

Twarzą w twarz

Do pierwszego osobistego spotkania obu panów doszło 16 sierpnia 1944 r. w Hotelu Meurice, w którym znajdował się sztab komendanta. Nordling przybył wynegocjować uwolnienie prawie czterech tysięcy francuskich więźniów politycznych, których miano wywieźć do III Rzeszy.

To był prawdziwy popis dyplomacji z obu stron. Mimo początkowego oporu Niemca, panowie dobili targu. Generał von Choltitz zgodził się uwolnić więźniów w zamian za… 20 tys. niemieckich jeńców wojennych. Skąd szwedzki dyplomata miał ich wziąć, pozostanie chyba na zawsze tajemnicą. Widoki na przyszłą, owocną współpracę wydawały się bardzo realne.

Artykuł porusza następujące tematy:

Czas akcji:

Miejsce akcji:

Czy wiesz, że ...

...niechlubną praktyką niemieckich okrętów podwodnych podczas II wojny światowej było ostrzeliwanie z dział i broni maszynowej ewakuujących się ze storpedowanych statków rozbitków? Ofiarą takiego postępowania była załoga brytyjskiego transportowca „Severn Leigh”. Z 43 członków załogi ocalało jedynie 10.

...w armii Adolfa Hitlera służyć mogło nawet 500 tysięcy Polaków – czyli więcej niż w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie i w armii polskiej w ZSRR? Najwięcej z nich wcielono ze Śląska i z Pomorza.

...jeden z rosyjskich naukowców postanowił skrzyżować człowieka z szympansem? Chociaż próba krzyżówki się nie powiodła, Iwanow wpadł na inny pomysł - do zapładniania kobiet chciał wykorzystywać spermę pobraną od ssaków naczelnych.

...oficjalnie Irena Sendler za bramę getta wchodziła tylko po to, by przeprowadzać dezynfekcje? Zajmowała się jednak, czymś całkiem innym: przemycaniem jedzenia, lekarstw, pieniędzy, odzieży... a później także dzieci poza dzielnicę żydowską.

Komentarze (12)

  1. Anonim Odpowiedz

    Dietrich von Choltitz obronil Paryz ale stracil swoje posiadlosci i zamek na śląsku ,zaocznie skazany na kare smierci . Bohater albo tchórz ? Na Krymie masowe egzekucje -w Paryzu pacyfista.Wojna ma wiele twarzy,oby nigdy wiecej .

  2. marek Odpowiedz

    Po prostu dwójmyślenie|: na Wschodzie słowiańscy podludzie (stąd Warszawę można było zniszczyć). a na Zachodzie „cywilizacja”. Ot i cała różnica.

      • Krzysztof Stetkiewicz Odpowiedz

        To nie tylko inny generał. Francuzów Niemcy na ogół traktowali lepiej niż Polaków, we Francji mniejsze były kontyngenty do robót przymusowych, niższe kary za te same występki, na więcej swobód gospodarczych pozwalano. Choćby sam fakt utworzenia francuskiego rządu w Vichy – w Generalnej Guberni rządzili wyłącznie Niemcy. To wynik nazistowskiej ideologii rasowej, zakładającej w uproszczeniu że im mniej germańsko tym gorzej. Anglicy, pomimo że byli wrogami, również są ludem germańskim, stąd traktowani byli przez nazistów z respektem a Hitler długo liczył na zawarcie z nimi rozejmu. Co ciekawe, Amerykanie byli traktowani z początku lekceważąco, potem niemiecka propaganda musiała coraz mocniej określać działania USA jako spisek międzynarodowego żydostwa :)

    • Amadi Odpowiedz

      Szkoda, że większość „dobrych Niemców” była na zachodzie…
      Jeszcze większa szkoda, że rzadko się o nich pamięta i nazwisko von Choltitza usłyszałem po raz pierwszy. Inna sprawa, że inaczej postrzegali oni wschód i zachód Europy, przez co niekoniecznie podjąłby on taką decyzję, gdyby był w Warszawie.

      • Anonim Odpowiedz

        Większość „dobrych Niemców” wtedy bylo w Dachau inni tylko probowali sie ratowac paktujac z US-army : Wernher von Braun , Hermann Göring ,Hans Kammler, Wilhelm Canaris, Heinrich Himmler i setki innych.Co do Dietera von Choltitza, ostatni komendant Paryża, przyznawał koledze, że „najstraszliwsze zadanie, jakie przyszło mu wykonywać, to likwidacja Żydów”. Jego żołnierze robili to podczas walk na Krymie. Po zajęciu Sewastopola zamordowano 35 tys. Żydów. Ile w tym prawdy kto to jeszcze wie.

  3. sdasd Odpowiedz

    Artykuł niestety bardzo słaby. Wspomniany generał został przypisany do tego zadania właśnie ze względu na reputację niszczyciela miast i praktykanta spalonej ziemi, którą niezwykle skutecznie i metodycznie uprawiał na wschodnim froncie. Dlatego Hitler go tam przypisał, a nie dlatego, że był „frontowcem”. Koszmary wskazują raczej na coś w stylu wyrzutów sumienia lub PTSD.

  4. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    Wybrane komentarze do artykułu z naszego facebookowego profilu, które mogą Was zaciekawić
    http://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1125641517464506

    Paweł B.:
    Szkoda, że Warszawy przed całkowitym zrównaniem z ziemią nikt nie ocalił..

    Rafał W.:
    Pamiętam taki film w telewizji, że Niemcy wieźli w stronę Paryża takie działo kolejowe jak u nas (krowa). Kolejarze prowadzili pociąg dookoła metodą oszukiwania przez zmianę nazw stacji, tak by nigdy nie dotrzeć….
    Mateusz J.:
    Wow, taki sam rozkaz mieli co do Warszawy tyle że prawie ją zrównali z ziemią ale naród nasz silny i dumny obudował swą stolice ciekawe jak żabojady by się zachowały z ruinami Paryża.

    Grzegorz W.:
    Facet bardziej bał się zemsty Aliantów, zwłaszcza Francuzów, niż Adolfa, który zresztą i tak nic mu nie mógł zrobić.
    Na Krymie się nie martwił o to. Bo nie miał się kto upomnieć o mordowanych.
    A gdyby zniszczył Paryż, to już Francuzi by mu dali do vivatu. Kara śmierci murowana, a przed tym, kto wie jak by się nad nim znęcano.
    Wiedział, że wojna jest przegrana i to koniec.

  5. Jan Odpowiedz

    Tytuł artykułu jest typowym, tanim chwytem, marketingowym, miesza tylko ludziom w głowach, szczególnie którzy bezrefleksyjnie wszystko łykają, co jest w Internecie.
    Wysadzenie obiektów wspomnianych w artykule byłoby ogromny przedsięwzięciem logistyczno -saperskim, przeprowadzonym bez wcześniejszych planów, pod presją ofensywy alianckiej,wrogiej ludności cywilnej i to wszystko ma być zrobione przez 16 tysięczny garnizon. Paryż był prawie 3 milionowym miastem, jeśli weźmiemy pod uwagę cały zespól miejski to będzie to około 6 milionów. Gigantyczny program wyburzenia wielu obiektów w mieście, jeśli ktoś wie coś na temat wyburzeń, to powiedziałby, parafrazując polskie przysłowie „strachy na na Francuzy”

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.