Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Czy niewolnikowi wolno uprawiać seks?

Seks w Pompejach...Źródło cierpienia i upokorzenia lub środek poprawy własnego losu. Element szczęśliwego związku lub nagroda za posłuszeństwo. Życie seksualne rzymskiego niewolnika mogło przyjąć jedną z tysiąca form. Każda zależna była od jego pana.

Cesarz filozof Marek Aureliusz szczycił się tym, iż „nie miał stosunków” z dwójką niewolników, Benedyktą i Teodotem, ale można być pewnym, że nie była to postawa powszechna wśród rzymskiej elity. Jako własność swoich panów pozbawiona zupełnie podmiotowości, niewolnicy mogli być oczywiście wykorzystywani do zaspokajania seksualnych potrzeb swoich panów. Dotyczyło to nie tylko kobiet, ale również chłopców. Współżycie z młodymi obywatelami rzymskimi było zabronione, niewolników nic jednak nie chroniło.

Czy można zgwałcić niewolnika?

Czerpanie przyjemności ze swojej własności uchodziło za rzecz zupełnie naturalną, a niewolnik winien był cieszyć się ze spełniania woli swego pana. W molestowaniu, seksualnym wykorzystywaniu i zwykłych gwałtach na swoich niewolnikach nie dostrzegano nic złego. Na pytanie „jak w ogóle można zgwałcić niewolnika” odpowiedź była prosta: nie można. Nawet jeśli ofiara seksualnej napaści należała do innego obywatela, sprawca mógł co najwyżej zostać oskarżony przez właściciela o uszkodzenie mienia.

Seks z czarnym niewolnikiem miał dla Rzymianek szczególny urok...

Seks z czarnym niewolnikiem miał dla Rzymianek szczególny urok…

Niektórzy właściciele powstrzymywali się w mniejszym lub większym stopniu od seksualnego wykorzystywania czy okrutnego traktowania swych niewolników. Robili tak jednak raczej ze względu na cenioną przez Rzymian powściągliwość i samokontrolę, niż z powodu litości i dobroduszności. A sami niewolnicy?

Niewiele wiemy o tym, co sądzili o znęcających się nad nimi seksualnie panach. Niektórzy mogli wręcz cieszyć się z pozornej lub rzeczywistej więzi z właścicielem i znacząco poprawić w efekcie swój los. Nie zmienia to oczywiście faktu, że pozostawali ofiarami. Jak konkluduje Jerry Toner w komentarzu do poradnika „Wytresuj swoich niewolników”:

Dowody wskazują na to, że ogromna liczba niewolników, być może większość, czuła się dotknięta, a nawet nie znosiła swojej społecznej pozycji, zatem głęboko przeżywała ogromny stres w swoim życiu, po części również w wyniku molestowania seksualnego.

Jednym z najbardziej znanych przykładów tragicznych relacji między panem a niewolnikiem jest historia Sporusa. Chłopiec ów tak bardzo spodobał się Neronowi, że ten wziął z nim udawany ślub (małżeństwa jednopłciowe nie były uznawane przez rzymskie prawo). Wybranek cezara został przezeń wykastrowany, by zachował młodzieńcze rysy. Musiał nosić kobiece szaty, a jego „mąż” nazywał go Sabiną.

Po śmierci władcy chłopiec został „żoną” pretorianina Nimfidiusza Sabinusa, a później cezara Marka Salwiusza Otona. Następca tego ostatniego, Witeliusz, miał inny pomysł. Nieszczęśnik miał wystąpić w cyrku jako tytułowy bohater przedstawienia „Gwałt na Persefonie”. By uniknąć upokorzenia, popełnił samobójstwo. Prawdopodobnie nie miał jeszcze 20 lat, ale antyczni autorzy nie zdradzają śladów współczucia dla ofiary krytykowanego przez nich Nerona. To był niewolnik, więc nikogo nie obchodził.

Dopiero z czasem niewolnicy zyskali niewielką ochronę ze strony prawa. Cezar Hadrian zakazał kastrowania ich, jeśli sami nie wyrazili na to zgody. Z kolei kobiet nie można było zmuszać do prostytucji… jeśli sprzedano je z zastrzeżeniem, że nie będą wykorzystywane do tego celu. Gdyby nowy właściciel ten fakt zignorował, niewolnica miała zostać uwolniona.

Sprzedać czy hodować? Dylemat każdego właściciela niewolników.

Sprzedać czy hodować? Dylemat każdego właściciela niewolników.

Niewolnicze „małżeństwa”

Niewolnicy byli ludźmi, jak wszyscy inni – nawet jeśli mało kto tak myślał. Zachowywali popęd seksualny, a także zakochiwali się w sobie nawzajem. Nie trzeba chyba dodawać, że los takiej pary również zależał całkowicie od kaprysu ich pana. „Małżeństwa” niewolników nie miały mocy prawnej, ale mogły przynosić właścicielom liczne korzyści. Nie tylko zmniejszały prawdopodobieństwo ucieczki, ale też przynosiły zysk w postaci narodzin nowych sług. Takich wychowanków domu uważano przy tym za wierniejszych i bardziej godnych zaufania od kupnych niewolników.

Poznaj antyczne porady w książce "Wytresuj swoich niewolników" (Znak Horyzont 2015).

Poznaj prawdziwą historię starożytnych niewolników w książce Marka Sydoniusza Sempa pt. „Wytresuj swoich niewolników” (Znak Horyzont 2015).

Z drugiej strony nic nie stało na przeszkodzie, by właściciel uznał związek za niewłaściwy i sprzedał jedno z zakochanych, rozdzielając ich na zawsze. Pan mógł też dowolnie dobierać swoich niewolników w pary, niezależnie od tego, czy mieli oni na to jakąkolwiek ochotę. Liczyło się to, co najlepsze dla „gospodarstwa” i pomyślny rozwój „hodowli”. Marek Sydoniusz Semp, antyczne alter ego historyka Jerry’ego Tonera, wyjaśniał:

Chów niewolników stanowi pożyteczne i dochodowe zadanie […]. Powiększają wartość twoich posiadłości oraz zapewniają oddaną i pełną szacunku służbę. Żyją pod dachem gospodarstwa, które jest zgodne i pomnażające się, takie jakie powinno być dobrze rządzone państwo.

Nic dodać, nic ująć. Oby tylko nikt nie próbował wprowadzić tych zasad w dzisiejszym świecie.

Bibliografia

  1. Edward Champlin, Nero, Belknap Press, Cambridge, Massachusetts 2009.
  2. Elaine Fantham, Stuprum: Public Attitudes and Penalties for Sexual Offences in Republican Rome, [w:] Roman Readings: Roman Response to Greek Literature from Plautus to Statius and Quintilian, Walter de Gruyter, Berlin 2011.
  3. Marek Sydoniusz Semp*, Wytresuj swoich niewolników… czyli starożytna sztuka zarządzania, Znak Horyzont, Kraków 2015.
  4. Marek Aureliusz, Rozmyślania, przeł. Marian Reiter, Wyd. Antyk, Kęty 1999.

*Marek Sydoniusz Semp to w rzeczywistości brytyjski historyk dr Jerry Toner – wcielający się w rolę antycznego właściciela niewolników i piszący stylizowany poradnik w oparciu o szeroką bazę autentycznych źródeł z epoki.

Czy wiesz, że ...

…istnieje teoria, że Aleksander Wielki trafił pod nóż balsamistów jeszcze żywy? Podobno tkwiący w letargu władca wybudził się podczas cięcia, jednak jego krzyków nikt już nie usłyszał...

...w starożytnym Egipcie faraonowie mieli swoich prywatnych "dozorców odbytu"? Byli oni odpowiedzialni za zapobieganie jego wypadnięciu, co było częstym efektem ówczesnych chorób przewodu pokarmowego.

...rzymskiemu wodzowi przysługiwało prawo do triumfu tylko, jeśli jego armia zabiła w bitwie co najmniej 5000 wrogów?

...Święty Hieronim miał co najmniej kontrowersyjne poglądy na wychowanie? Uważał, między innymi, że rodzona matka powinna oddać swoje dziecko teściowej, która na pewno wychowa je lepiej.

Komentarze (12)

  1. greven Odpowiedz

    Nawet pod ciekawym artykułem historycznym, kompletnie nie związanym z Polską, nie można zerknąć w komentarze, bo jacyś idioci piszą o polityce.

  2. Agnieszka Odpowiedz

    Chciałabym tylko uzupełnić, że wspomniany związek niewolników nosił nazwę contubernium. Jest to także nazwa związku osoby wolnej i niewolnika.

  3. mariner Odpowiedz

    Chcac nie chcac ten artykul JEST polityczny.

    Mam zastrzezenie.Kolejny raz publikuje sie tu polprawdy taj jak u Ziemkiewicza- klamstwo powtorzone 1000x staje sie prawda

    Nie mowi sie o tym ze cezura w traktowaniu niewolnikow bylo powstanie Spartakusa ktore uzmyslowilo elitom rzysmskim ze „przegiely”.Saturnalia mialy byc swoistym wentylem nastrojow niewolnikow .
    W miare uplywu czasu i obserwacji koncepcja ustroju niewolniczego ewoluowal. hadrian jako swiatly maz stanu rozumial czym naparwde niewolnitwo bylo i stad jego ustawodawstwo ktore bylo polsrodkiem bo prze mysl mu nie przeszlo bardziej radykalne reformy Mialby wszystkich obywateli Rzymu przeciwko sobie.Tak jak dzis .Nie do pomyslenia jest powrot do idei panstwa socjalnego choc wszyscy widza jaki kon( kapitalistyczny )jest.

  4. V Odpowiedz

    Wyolbrzymianie i robienie taniej sensacji. W dzisiejszym świecie po prostu utarło się robić ze starożytnych Rzymian zboczeńców, lubieżników i psychopatów – najlepszym przykładem jest serial „Spartakus”. Owszem, zdarzały się patologie w traktowaniu niewolników i bunty tychże, ale równie często niewolników traktowano jak niezaprzeczalnych członków rodziny. Wielu patrycjuszy miało swoich osobistych niewolników, którzy byli dla nich oddanymi przyjaciółmi, bardzo dobrze traktowanymi. Dzieci patrycjuszy były uczone przez greckich niewolników i dzięki temu nawiązywała się między nimi więź.Tak więc podchodzenie do tematu na zasadzie „Dla wszystkich Rzymian niewolnicy byli tylko hodowlanym bydłem” jest ostrą przeginką.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.