Damy - empik

Bohaterowie ojczyzny… spod monopolowego? Tak zaczynali ludzie pokroju Piłsudskiego

Autor: | 18 września 2014 | 16,988 odsłon

Rewolucja nie mogłaby się odbyć na trzeźwo... (koloryzacja: RK).Rewolucja to poważne słowo. Jak tu jednak zachować powagę, gdy impet bojowników uderza przede wszystkim w butelki z wódką? Właśnie wyskokowe trunki były głównym celem polskich terrorystów z początków XX wieku.

Eksplodująca w 1904 roku terrorystyczna zawierucha w Królestwie Polskim domagała się pieniędzy (przeczytaj więcej po polskich terrorystach w poprzednim artykule!). I to gwałtownie, bo pierwsze akcje bojówek Polskiej Partii Socjalistycznej opierały się zasadniczo na ciskaniu w rosyjską policję kamieniami i patykami.

Kilka prowizorycznie skleconych bomb nie wybuchło, a pistoletów było zaledwie parę na kilka setek manifestantów.

Ale właśnie fakt, że tych kilku z powodzeniem użyto 13 listopada 1904 roku podczas demonstracji na placu Grzybowskim w Warszawie, uświadomił robotnikom, że strzelanie do żandarmów może być skuteczne. Z kolei wierchuszka Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS) zrozumiała, że tylko uzbrajając robotników i formując regularne oddziały, będzie w stanie jakoś okiełznać ten żywioł. Nie zwlekano.

Precz z carem! Precz z akcyzą na wódkę!

Precz z carem! Precz z akcyzą na wódkę!

Bida z nyndzą

W rewolucyjnym piśmie „Przedświt” natychmiast pojawił się artykuł, w którym czytamy:

Skoro muszą być ofiary, skoro jesteśmy na nie przygotowani, postarajmy się, aby zostały okupione odpowiednio – taka opinia zapanowała w szeregach partyjnych. Wniosek stąd mógł być tylko jeden: nie czas już na drobne, konspiracyjnie przygotowane demonstracje, (…) [pora] stawiać zbrojny opór żołdactwu. 

Jak jednak „stawiać zbrojny opór” kilkoma zardzewiałymi rewolwerami pamiętającymi czasy Romualda Traugutta, skoro z drugiej strony barykady są setki tysięcy nowoczesnych karabinów?

Artykuł powstał w oparciu o książkę "Polscy terroryści" Wojciecha Lady (Znak Horyzont 2014).

Spod klawiatury autora artykułu wyszła także książka „Polscy terroryści” (więcej o niej na stronie wydawcy). Jeśli nie boicie się kontrowersyjnych tematów, zdecydowanie warto ją przeczytać!

Groteskową kondycję arsenału PPS potwierdzała później odpowiedzialna za ową kondycję Aleksandra Szczerbińska.

„Dostawy broni dla bojówki zaczęły się skromnie od kilku browningów, przywożonych nieregularnie z zagranicy do Polski z wielkimi trudnościami” – wspominała.

Po chwili jednak beztrosko dodała, że z czasem przemyt kontrabandy rozwinął się tak pomyślnie, że „na wiosnę 1906 otrzymywałam i wysyłałam transporty prawie każdego dnia”.

Jak to możliwe? Otóż niewyczerpanym zasobem gotówki dla rewolucyjnych terrorystów okazała się stara, poczciwa wódka.

Bomby za wódkę

Niejaki Plus – niezidentyfikowany bojowiec z Częstochowy – lapidarnie streścił kiedyś działalność swojego oddziału:

To było tak. Zdzisław uczynił mnie szóstkowym. To i robiłem. Sprzątneli my skiela, potem tego… owego. No i zrobili monopol, potem jeszcze monopol. Pieniędzyśmy nabrali. No nie tak dużo, ale zawsze.

Rosja jako pijak Europy? Niby karykatura z początku XX wieku, ale zaskakująco trafiona...

Rosja jako pijak Europy? Niby karykatura z początku XX wieku, ale wyjątkowo trafiona…

I tak mniej więcej wyglądała codzienność polskich terrorystów na początku XX wieku. Idee ideami, a jeść i strzelać było trzeba. Walery Sławek tłumaczył później, że napady były jedynym sposobem sfinansowania rewolucji. A że polski bojownik lubił łączyć przyjemne z pożytecznym – to też najczęściej napadano na sklepy monopolowe.

Renata Ślusarska, badając rewolucyjną aktywność w okolicach Lublina, wyliczała:

W powiecie puławskim uległy rozbiciu sklepy monopolowe w Garbowie, Kazimierzu, Baranowie, Końskowoli, Wąwolnicy, Piotrawinie, Chruszczowie, Markuszowie, Nałęczowie.

W powiecie lubartowskim takie przypadki miały miejsc w Kamionce, Niedźwiadzie, Michowie, Czernikach, Firleju, Krasieninie i Niemcach.

Ponadto sklepy monopolowe zostały zniszczone w Hrubieszowie, Pawłowie, Wojciechowie i Niemcach.

A mówimy tu tylko o Lubelszczyźnie – podobne akcje miały miejsce codzienne na całym terenie zaboru rosyjskiego.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2 3

Powiedz innym co myślisz:

Wojciech Lada - Dziennikarz. Zajmuje się historią, muzyką i literaturą. Najdłużej związany był z dziennikiem "Życie Warszawy", ale regularnie pisywał też do tygodników opinii, pism i portali muzycznych, a także miesięczników historycznych i do "Ciekawostek historycznych". W 2010 r. opublikował książkę "Wielkie ucieczki", opowiadającą o nielegalnym przekraczaniu granic PRL-u, a w 2014 „Polskich terrorystów” - poświęconych kontrowersyjnym epizodom z walk o polską niepodległość.

Okupacja
Komentarze do artykułu (10)
  1. Czy kogoś to jeszcze dziwi? W trakcie powstania listopadowego także pierwszym punktem było niszczenie składów wódki i rozpijanie ciemnego ludu, który się dzięki temu łatwiej dał przekonać do walki. Lud jest, był i zawsze będzie naiwny i nieroztropny, argumenty moralne czy prawne (wszak oficjalnie przyczyną powstania listopadowego był fakt, iż car rzekomo gwałcił konstytucję) do niego nie przemówią, bo i na ogół nie zostaną zrozumiane. Polska Partia Socjalistyczna była ideowo zbieżna z bolszewikami, toteż i stosowała podobne metody. Bandyta z Bezdan jako jej członek (Frakcji Rewolucyjnej PPS!) zachowywał się więc jak reszta otaczającej go tłuszczy.

      • Ależ oczywiście. Oba ugrupowania walczyły z kapitalizmem, konserwatyzmem, wpływami Kościoła Katolickiego w życiu politycznym. Oba odwoływały się do idei egalitaryzmu i popierały daleko idący interwencjonizm państwowy w gospodarce (państwowa edukacja, nacjonalizacja przemysłu etc.) Oba ugrupowania uważały się za „postępowe” i wzywały do przeprowadzenia gruntownych zmian w stosunkach własnościowych, oddziałując przy tym na najniższe instynkty biednych i niewykształconych ludzi, by ci ich poparli (vide proletariat). Różnice oczywiście są, ale to kwestie naprawdę poboczne – bolszewizm internacjonalistyczny, PPS jednak niepodległościowy. Jednak to zupełna kosmetyka w obliczu wymienionych wyżej zbieżności.

        P.S. Jestem abstynentem, ale to nie ma wiele do rzeczy.

        • Zmiluj ty sie! A od kiedy to pop-batiuszka robil za katolika do zwalczania? Gdy na kopule cerkwi dyndal?
          Zreszta calosc tak ogolnikowa i plakat-agitkowa, ze rownie dobrze wszystkie te „zbieznosci” mozna przykleic… Oliverowi Cromwellowi.:)

  2. Bardzo ciekawy tekst! Az sie ksiazke chce kupic.;)
    A tak poza tym, to czy kto zna rewolucjonistow, co nie pili? Poza – rzecz jasna – tzw bojowniklami islamskimi?
    I nie ma co sie tu, Polacy, kabotynsko w piersi bic i kajac, ale wziac przyklad z …Irlandczykow. Zaden z pozytywnych bohaterow ich historii za kolnierz nie wylewal (z czego sa dumni), a jeden negatywny, choc raczej legendarny, to nawet kraj za barylke whiskey czy whisky sprzedal (co spotyka sie z pogardliwym zrozumieniem).

  3. Odnoszę wrażenie, iż z wielką swadą i swobodą wypowiadamy sie, mądrzymy i prawimy nasze morały o tym co kto może, kto terrorysta, kto pijak. Nawet sam artykuł nie jest do końca obiektywny.

    Proszę państwa zanim zaczniemy sie wypowiadać zastanówmy się co sami byście zrobili, jak zdobyli środki. Tylko bez bzdurnych frazesów, ale z uwzględnienim czasu i warunków panujących.

    Teraz czekam na mądrości narodowe. Łatwo jest oceniać z punktu siedzenia na wygodnym fotelu, gorzej coś zrobić.

    pozdrawiam

    Robert

    • Zgadzam się panie Robercie. Dodać należy, że pito na potęgę nie tylko w Polsce. Ważne, że idea wolnej Polski była realizowana. Można teraz mówić, że w czasach II RP analfabetyzm, prostytucja, złodziejstwo itd. itp. Teraz mamy o wiele lepiej wykształcone społeczeństwo, lepsze warunki do rozwoju a i tak narzekamy.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Christian-Krohg-Struggle-for-Survival-1
…w Londynie pod koniec XIX wieku żyło ponad 4 mln biedaków? Dla porównania w 1900 roku Warszawa, Gdańsk, Kraków, Poznań, Łódź, Lwów i Wilno łącznie liczyły nieco ponad półtora miliona mieszkańców. W stolicy Imperium Brytyjskiego tylko nędzarzy było dwa i pół razy więcej!


…Kazimierz Moczarski, szef Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK, doświadczył w ubeckim więzieniu aż 49 rodzajów tortur? Umieszczenie w jednej celi z hitlerowskim zbrodniarzem Jürgenem Stroopem miało być 50. z nich.



mini2
…w komunistycznej Rumunii panował kult jednostki, a gdy Ceaușescu wyruszał na prowincję, spryskiwano drzewa zieloną farbą i wieszano na gałęziach dorodne jabłka?