Damy - empik

Komandosi na tropie Rommla. Wielkie polowanie na Lisa Pustyni

Autor: | 23 maja 2014 | 16,059 odsłon

Erwin Rommel - "Lis Pustyni". Brytyjczycy za wszelką cenę chcieli go wyeliminować przed planowaną ofensywą (źródło: Bundesarchiv; lic. CC-BY-SA).Ta akcja mogła zmienić bieg wojny. W przededniu wielkiej pustynnej ofensywy Brytyjczycy wysłali do działania swoich najlepszych komandosów. Zadaniem jedenastego Commando było schwytanie lub unicestwienie prawdopodobnie najniebezpieczniejszego dowódcy wojsk III Rzeszy – Erwina Rommla. 

Piszę te słowa, płynąc wykonać kolejną brudną robotę. To na pewno nie będzie łatwe zadanie. To mój występ, obowiązek mój i moich ludzi. Mamy pewne szanse, by wyjść z tego cało. Jeśli dostaniesz ten list, będzie to znaczyło, że nie wróciłem…

Słowa te napisał do swojej narzeczonej ppłk Geoffrey Keyes na pokładzie okrętu podwodnego HMS „Torbay”. Młody, zaledwie 24-letni brytyjski oficer dowodził oddziałem komandosów, który otrzymał wyjątkowo ryzykowne zadanie. Miał uprowadzić bądź zlikwidować głównodowodzącego Africa Korps gen. Erwina Rommla – sławnego „Lisa Pustyni”. Ponadto brytyjscy komandosi mieli zaatakować kwaterę główną armii włoskiej oraz przeciąć połączenia telefoniczne i telegraficzne.

Pedantyczne brytyjskie przygotowania

Podpułkownik Geoffrey Keyes. To on dowodził komandosami mającymi pojmać lub zabić Rommla.

Podpułkownik Geoffrey Keyes. To on dowodził komandosami mającymi pojmać lub zabić Rommla.

Akcji nadano kryptonim „Flipper”. Termin jej realizacji wyznaczono na noc z 18 na 19 listopada 1941 r. Była to data nieprzypadkowa. Właśnie 18 listopada miało się rozpocząć kontruderzenie brytyjskiej 8. Armii (znane jako operacja „Crusader”). Jego głównym celem było odblokowanie Tobruku. Brytyjski pomysł użycia komandosów był sprytny. Jednym dobrze wymierzonym ciosem zamierzali pozbawić w decydującym momencie nieprzyjacielskie wojska dowódcy oraz wywołać chaos w strukturach dowodzenia.

Do misji wyznaczono jednostkę No. 11 Commando (Scottish Commando), która składała się z 6 oficerów i 53 żołnierzy. Był to w tym czasie jedyny tego typu oddział na Bliskim Wschodzie. Całością sił dowodził brygadier Robert Laycock. Ppłk Keyes był dowódcą grupy uderzeniowej, mającej wykonać główne zadanie.

Listopadowy desant

Komandosi wypłynęli 10 listopada z Aleksandrii na pokładach dwóch okrętów podwodnych: HMS „Torbay” i HMS „Talisman”. Trzy dni później, rankiem, obydwa okręty znalazły się u brzegów Libii. Wg danych wywiadu kwatera Rommla miała znajdować się około 17 kilometrów od wybrzeża, w wiosce Beda Littoria. Do lądowania trzeba było jednak poczekać do zmierzchu.

Jako pierwsza miała się desantować z pokładu HMS „Torbay” 24-osobowa grupa uderzeniowa Geoffreya Keyesa. W drugiej kolejności pokład „Talismana” opuszczały dwa oddziały, których zadaniem było zaatakowanie pobliskich włoskich obozów w Kyrenie i Apolonii. Również na „Talismanie” znajdował się brygadier Laycock, który wg planu na czele swojej grupy zabezpieczał tyły i odwrót formacji uderzeniowych.

HMS "Torbay". Jeden z dwóch okrętów podwodnych, które posłużyły do przetransportowania komandosów mających wykonać akcję „Flipper”.

HMS „Torbay”. Jeden z dwóch okrętów podwodnych, które posłużyły do przetransportowania komandosów mających wykonać akcję „Flipper”.

Miejsce do lądowania desantu zostało wybrane przez oficera wywiadu brytyjskiego por. Johna Haseldena. Ten Anglik, urodzony w Egipcie i płynnie mówiący po arabsku, często przenikał w stroju Beduina przez linie niemiecko-włoskie.

To dzięki niemu udało się ustalić lokalizację kwatery Rommla oraz rozmieszczenie jednostek ochrony. Teraz, w ten ciemny, burzliwy, listopadowy wieczór, dawał latarką umówione sygnały, aby potwierdzić, że można bezpiecznie wylądować.

Wyjątkowo wredna noc

Komandosi na brzeg mięli dopłynąć w gumowych pontonach, tzw. dinghy. Warunki atmosferyczne były bardzo trudne. Dął silny wiatr. Dawała się we znaki wysoka, sztormowa fala. Lądowanie w takich warunkach było prawdziwą sztuką. Ostatecznie z pokładu „Torbaya” desantowano wszystkie pontony, natomiast „Talismana” opuściło tylko 9 komandosów z brygadierem Laycockiem na czele. Łącznie na brzegu znalazło się 33 ludzi.

Ponieważ siły oddziału były mniejsze, niż zakładano, Laycock i Keyes postanowili zrezygnować z ataku na włoskie obozy i skupić się wyłącznie na głównym zadaniu. Czas naglił i należało dopaść Rommla przed rozpoczęciem brytyjskiej ofensywy.

Robert Laycock wraz ze swoimi ludźmi zabezpieczał tyły i odwrót komandosów atakujących kwaterę Rommla (źródło: wikimedia commons, domena publiczna).

Robert Laycock wraz ze swoimi ludźmi zabezpieczał tyły i odwrót komandosów atakujących kwaterę Rommla (źródło: wikimedia commons, domena publiczna).

Komandosi, dowodzeni przez Keyesa i prowadzeni przez Haseldena wraz z arabskimi przewodnikami, poszli w głąb lądu. Laycock z trzema ludźmi pozostał na wybrzeżu, licząc, że pozostali na pokładzie „Talismana” żołnierze podejmą ponowną próbę lądowania. Miał zamiar poprowadzić ich wówczas jako wsparcie dla oddziału Keyesa.

Zmiana planów

Marsz w kierunku Beda Littoria odbywał się cały czas w ulewnym deszczu. Komandosi przez kolejnych 48 godzin za dnia spali, a w nocy maszerowali. Dzień 17 listopada spędzili w jaskini, 8 kilometrów od Beda Littoria. Wyruszyli wieczorem w kompletnych ciemnościach. Od napotkanych przypadkowo Arabów dowiedzieli się, że Rommel nie przebywa jednak w Beda Littoria, lecz w leżącej nieopodal Sidi Rafa. Trzeba było nieco zmodyfikować plany.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Dariusz Kaliński - Specjalista od II wojny światowej i działań sił specjalnych, a także jeden z najpoczytniejszych w polskim internecie autorów z tej dziedziny. Od 2014 roku stały publicysta "Ciekawostek historycznych.pl". Wielbiciel zlotów militarnych, zespołu Dżem i talentu aktorskiego Clinta Eastwooda.

Okupacja
Komentarze do artykułu (4)
  1. Komentarz do art. z facebookowego profilu II wojna światowa w pigułce //www.facebook.com/IiWojnaSwiatowaWPigulce:

    Krzysztof P.: Oczywiście autor nie wspomniał o tym iż na polecenie Rommla podpułkownik Keyes został pochowany z honorami ,obok żołnierzy niemieckich poległych w tej akcji.Sam Rommel też niezbyt fortunnie postępował ,choć może nie co inne motywy nim kierowały.Liczył że Bitwa o Kaukaz zakończy się wynikiem pozytywnym co zgodnie z obietnicą Hitlera pozwoliłoby połączyć swoje siły z prawym skrzydłem frontu wschodniego.Po za tym przednia straż licząca ok 6500 stopniała do 1500.A wracając do Beda Littoria ,Rommel tam w ogóle nie był ani razu.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

mini4
…w wyniku polityki „prorodzinnej” Ceauşescu ponad 2 mln dzieci wychowywało się w tragicznych warunkach w przepełnionych domach dziecka, nie mając nawet imion, tylko numerki?

Żandarmeria_Wojskowa_czy_wiesz_ze
…”łowcy cieni” z polskiej policji w ciągu ostatnich czterech lat zatrzymali ponad dwustu najgroźniejszych przestępców? O pomoc prosi ich nawet FBI!

Miniaturka
tysiące Ukraińców ratowało polskich sąsiadów podczas Rzezi Wołyńskiej? Z badań Wiktora Poliszczuka wynika, że banderowcy zabili około 30 tysięcy Ukraińców za pomoc Polakom.