Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Komandosi na tropie Rommla. Wielkie polowanie na Lisa Pustyni

Erwin Rommel - "Lis Pustyni". Brytyjczycy za wszelką cenę chcieli go wyeliminować przed planowaną ofensywą (źródło: Bundesarchiv; lic. CC-BY-SA).Ta akcja mogła zmienić bieg wojny. W przededniu wielkiej pustynnej ofensywy Brytyjczycy wysłali do działania swoich najlepszych komandosów. Zadaniem jedenastego Commando było schwytanie lub unicestwienie prawdopodobnie najniebezpieczniejszego dowódcy wojsk III Rzeszy – Erwina Rommla

Piszę te słowa, płynąc wykonać kolejną brudną robotę. To na pewno nie będzie łatwe zadanie. To mój występ, obowiązek mój i moich ludzi. Mamy pewne szanse, by wyjść z tego cało. Jeśli dostaniesz ten list, będzie to znaczyło, że nie wróciłem…

Słowa te napisał do swojej narzeczonej ppłk Geoffrey Keyes na pokładzie okrętu podwodnego HMS „Torbay”. Młody, zaledwie 24-letni brytyjski oficer dowodził oddziałem komandosów, który otrzymał wyjątkowo ryzykowne zadanie. Miał uprowadzić bądź zlikwidować głównodowodzącego Africa Korps gen. Erwina Rommla – sławnego „Lisa Pustyni”. Ponadto brytyjscy komandosi mieli zaatakować kwaterę główną armii włoskiej oraz przeciąć połączenia telefoniczne i telegraficzne.

Pedantyczne brytyjskie przygotowania

Podpułkownik Geoffrey Keyes. To on dowodził komandosami mającymi pojmać lub zabić Rommla.

Podpułkownik Geoffrey Keyes. To on dowodził komandosami mającymi pojmać lub zabić Rommla.

Akcji nadano kryptonim „Flipper”. Termin jej realizacji wyznaczono na noc z 18 na 19 listopada 1941 r. Była to data nieprzypadkowa. Właśnie 18 listopada miało się rozpocząć kontruderzenie brytyjskiej 8. Armii (znane jako operacja „Crusader”). Jego głównym celem było odblokowanie Tobruku. Brytyjski pomysł użycia komandosów był sprytny. Jednym dobrze wymierzonym ciosem zamierzali pozbawić w decydującym momencie nieprzyjacielskie wojska dowódcy oraz wywołać chaos w strukturach dowodzenia.

Do misji wyznaczono jednostkę No. 11 Commando (Scottish Commando), która składała się z 6 oficerów i 53 żołnierzy. Był to w tym czasie jedyny tego typu oddział na Bliskim Wschodzie. Całością sił dowodził brygadier Robert Laycock. Ppłk Keyes był dowódcą grupy uderzeniowej, mającej wykonać główne zadanie.

Listopadowy desant

Komandosi wypłynęli 10 listopada z Aleksandrii na pokładach dwóch okrętów podwodnych: HMS „Torbay” i HMS „Talisman”. Trzy dni później, rankiem, obydwa okręty znalazły się u brzegów Libii. Wg danych wywiadu kwatera Rommla miała znajdować się około 17 kilometrów od wybrzeża, w wiosce Beda Littoria. Do lądowania trzeba było jednak poczekać do zmierzchu.

Jako pierwsza miała się desantować z pokładu HMS „Torbay” 24-osobowa grupa uderzeniowa Geoffreya Keyesa. W drugiej kolejności pokład „Talismana” opuszczały dwa oddziały, których zadaniem było zaatakowanie pobliskich włoskich obozów w Kyrenie i Apolonii. Również na „Talismanie” znajdował się brygadier Laycock, który wg planu na czele swojej grupy zabezpieczał tyły i odwrót formacji uderzeniowych.

HMS "Torbay". Jeden z dwóch okrętów podwodnych, które posłużyły do przetransportowania komandosów mających wykonać akcję „Flipper”.

HMS „Torbay”. Jeden z dwóch okrętów podwodnych, które posłużyły do przetransportowania komandosów mających wykonać akcję „Flipper”.

Miejsce do lądowania desantu zostało wybrane przez oficera wywiadu brytyjskiego por. Johna Haseldena. Ten Anglik, urodzony w Egipcie i płynnie mówiący po arabsku, często przenikał w stroju Beduina przez linie niemiecko-włoskie.

To dzięki niemu udało się ustalić lokalizację kwatery Rommla oraz rozmieszczenie jednostek ochrony. Teraz, w ten ciemny, burzliwy, listopadowy wieczór, dawał latarką umówione sygnały, aby potwierdzić, że można bezpiecznie wylądować.

Wyjątkowo wredna noc

Czy wiesz, że ...

...w armii Adolfa Hitlera służyć mogło nawet 500 tysięcy Polaków – czyli więcej niż w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie i w armii polskiej w ZSRR? Najwięcej z nich wcielono ze Śląska i z Pomorza.

...Alfred Rosenberg, jeden z twórców zbrodniczej ideologii III Rzeszy, twierdził, że nie miał pojęcia o tym, co działo się w obozach koncentracyjnych. Gdy miał okazję odwiedzić Dachau, zrezygnował "ze względów estetycznych".

...w jednym z domów w Oszmianie czerwonoarmiści w 1939 roku spożyli właścicielce cały zapas kremu Nivea? Smarowali nim chleb, sądząc być może, że był to smalec ze specjalnymi dodatkami smakowymi.

...Stalin flirtował w sposób nieśmiały i niezręczny? Aktorkę, która mu się podobała, adorował podczas kolacji, rzucając w nią kulkami z chleba.

Komentarze (4)

  1. Członek redakcji |Redakcja Odpowiedz

    Komentarz do art. z facebookowego profilu II wojna światowa w pigułce https://www.facebook.com/IiWojnaSwiatowaWPigulce:

    Krzysztof P.: Oczywiście autor nie wspomniał o tym iż na polecenie Rommla podpułkownik Keyes został pochowany z honorami ,obok żołnierzy niemieckich poległych w tej akcji.Sam Rommel też niezbyt fortunnie postępował ,choć może nie co inne motywy nim kierowały.Liczył że Bitwa o Kaukaz zakończy się wynikiem pozytywnym co zgodnie z obietnicą Hitlera pozwoliłoby połączyć swoje siły z prawym skrzydłem frontu wschodniego.Po za tym przednia straż licząca ok 6500 stopniała do 1500.A wracając do Beda Littoria ,Rommel tam w ogóle nie był ani razu.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.