Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Waszym przeznaczeniem jest zginąć! Zapomniany epizod powstania ’44

Kanały podczas powstania warszawskiego były przeważnie ostatnKanały podczas powstania warszawskiego były przeważnie ostatnią drogą ucieczki. Jednak przynajmniej raz posłużyły do ataku na Niemców. Na zdjęciu poddający się Niemcom powstaniec (źródło: Bundesarchiv; lic. CC-BY-SA 3.0).ią drogą ucieczki. Jednak przynajmniej raz posłużyły do ataku na Niemców. Na zdjęciu poddający się Niemcom powstaniec (źródło: Bundesarchiv; lic. CC-BY-SA 3.0)Kanały w powstaniu warszawskim nie powinny kojarzyć się tylko z ewakuacją okrążonych dzielnic. Były też narzędziem bohaterskiego oporu i pozwoliły wyprowadzić potajemne uderzenie na tyły wroga. Najwyższa pora o tym przypomnieć!

W drugim tygodniu walk sytuacja strony polskiej na Woli stawała się coraz trudniejsza. Rozbite oddziały obwodowe i wykrwawione bataliony Zgrupowania „Radosław” Niemcy nieustannie spychali z zajmowanych pozycji. W związku z tym w sztabie ppłka Jana Mazurkiewicza „Radosława” zaczęto rozważać możliwości wymknięcia się nieprzyjacielowi.

Szansę na rozwiązanie sytuacji część oficerów widziała w wyprowadzeniu żołnierzy do Kampinosu. Wśród zwolenników tego pomysłu znajdował się mjr Tadeusz Runge „Witold”, cichociemny, dowódca batalionu „Czata 49”, jednej z najlepiej wyszkolonych i uzbrojonych jednostek powstańczej Warszawy. 9 sierpnia zarządził pogotowie marszowe wierząc w to, że dowództwo Zgrupowania podejmie decyzję zgodną z jego oczekiwaniami.

Tadeusz Runge „Witold”, to on zaproponował jako pierwszy wykorzystanie kanałów do ataku na niemieckie tyły.

Tadeusz Runge „Witold”, to on zaproponował jako pierwszy wykorzystanie kanałów do ataku na niemieckie tyły.

Tak się jednak nie stało. W związku z tym major postanowił zasugerować przeprowadzenie akcji, która odwróciłaby uwagę Niemców od głównych sił „Radosława” i pozwoliłaby – najprawdopodobniej – odejść w stronę Starego Miasta. Już 10 sierpnia przesłał pismo, w którym informował:

Przeprowadziłem rozpoznanie sieci kanałowej Stawki-Buraków. Stawki są ostatnim punktem wejścia do kanału. Wg opinii fachowców przejście 100 ludzi zabiera około 4 godzin czasu. Proponuję wykorzystanie kanału dla przeprowadzenia uderzenia na tyły npla.

Nie posiadamy niestety informacji na temat tego, czy ppłk Mazurkiewicz zaakceptował pomysł. Wiemy natomiast, że dzień później, 11 sierpnia, „Czata” razem z innymi batalionami „Radosława” wdała się w ciężkie walki na Stawkach, w których strona polska poniosła duże straty. Mimo to udało się wyprowadzić wojsko z Woli na Starówkę. Kiedy pod koniec miesiąca Polacy zostali zmuszeni do wycofania się i z tej dzielnicy, powrócono do pomysłu bojowego wykorzystania kanałów.

„Waszym przeznaczeniem jest zginąć…”

Ostatnie dni sierpnia na Starym Mieście upłynęły pod znakiem systematycznego zacieśniania przez oddziały hitlerowskie pierścienia wokół pozycji polskich. Powstańcy stanęli przed zadaniem opracowania sposobu na wyprowadzenie do Śródmieścia jak największej liczby ludzi.

Przygotowany plan zakładał przebicie się przez niemieckie linie i przeprowadzenie kolumn wojska, cywili i rannych. Potrzebowano jeszcze tylko kogoś, kto zwróci na siebie uwagę wroga i da choćby odrobinę czasu głównym siłom.

Batalion "Czata 49" był jedną z najlepiej wyszkolonych i uzbrojonych jednostek AK walczących w powstaniu. Na zdjęciu żołnierze "Czaty" wyciągają z zasobników zrzutowe granatniki przeciwpancerne "PIAT".

Batalion „Czata 49” był jedną z najlepiej wyszkolonych i uzbrojonych jednostek AK walczących w powstaniu. Na zdjęciu żołnierze „Czaty” wyciągają z zasobników zrzutowe granatniki przeciwpancerne „PIAT”.

Tuż przed godziną 15 w środę 30 sierpnia do sztabu broniącej Starówki Grupy „Północ” wezwano ppłk. „Radosława” oraz mjr. „Witolda” z dwoma jego oficerami – m.in. ze Zbigniewem Ścibor-Rylskim „Motylem”.

Na odprawie poinformowano ich, że batalion „Czata 49” wyznaczono do zadania o wielkim znaczeniu dla uratowania reszty oddziałów – do desantu kanałowego na plac Bankowy. Według założeń około 100-125 ludzi miało przejść na tyły nieprzyjaciela i tuż po północy uderzyć na niego.

Czy wiesz, że ...

...Stalin lubił naśmiewać się z przesadnych ambicji swojej wierchuszki? Na liście kandydatów do odznaczenia napisał: „Gówniarze dostają order Lenina!”

...Stalin był tak zbulwersowany "zbyt namiętnym" pocałunkiem w jednej z rosyjskich komedii, że nakazał wycięcie nieprzyzwoitej sceny z filmu? Jego urzędnicy w obawie przed powtórką incydentu zakazali jakichkolwiek pocałunków we wszystkich radzieckich produkcjach kinowych.

...jeden z najsłynniejszych szpiegów wszech czasów, Guy Burgess, został homoseksualistą prawdopodobnie w wyniku dziecięcej traumy? Pewnej wakacyjnej nocy zastał bowiem swoich rodziców w niedwuznacznej sytuacji. Z tym, że jego ojciec nie przeżył seksualnego zbliżenia z matką.

...wielu brytyjskich pilotów służących z Polakami podczas II wojny światowej twierdziło, że dotrzymanie naszym lotnikom kroku w piciu było pewnego rodzaju nobilitacją? Gdy Johnny Kent, dowódca Dywizjonu 303, wytrzymał nocną imprezę i jeszcze odprowadził jednego z Polaków do łóżka, znacząco wzrosła jego reputacja.

Komentarze (3)

  1. Leszek Odpowiedz

    Warto dodać, jako ciekawostkę, że fontanna, o której mowa, znajdowała się na środkowej osi placu, bliżej ulicy Senatorskiej. Po wojnie, ocalałą fontannę przeniesiono, i znajduje się obecnie przed wejściem do kina „Muranów”.

    • Sebastian Pawlina Odpowiedz

      A jeszcze wcześniej, żeby dokończyć już historię fontanny, znajdowała się ona na Krakowskim Przedmieściu, w tym samym miejscu, gdzie obecnie stoi pomnik Adama Mickiewicza. Usunięto ją stamtąd w 1897 r. Na placu Bankowym ustawiono ją w 1911. Rzeźby, które można na niej oglądać, wykonał zaś Leonard Marconi, bratanek Henryka.

  2. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    Komentarze do artykułu z naszego facebookowego profilu…
    http://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1139644796064178

    Izabela G.:
    Dla mnie to data ważna w moim życiu. Dzisiaj mija 71 lat od tragicznej śmierci” GIEWONTA” który był bratem mojej Babci. Zginął przy Zakroczymskiej 7 razem z innymi.

    Dariusz S.:
    Prawdziwi bohaterowie!Cześć i chwała niezłomnym!

    oraz z profilu „Ciekawostki historyczne, o których nie powiedzą Ci w szkole”
    http://www.facebook.com/historyczne/posts/480258872143174

    Anna O.:
    Wiem coś na ten temat, moja Mama szła kanałami na Starówce.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.