Damy - empik

Przedwojenna wieś. Siedlisko zbrodni i patologii?

Autor: | 13 listopada 2013 | 82,882 odsłon

Przedwojenny chłop. Nawet z oczu źle mu patrzy!Wsi spokojna, wsi szczęśliwa? Na pewno nie w II Rzeczpospolitej. Chłopów mieliśmy przed wojną krewkich, a państwo z rzadka rozciągało swój aparat na rozrzucone po lasach i bagnach osady. Włościanie mogli więc czuć się bezkarni, a za najlepszą sprawiedliwość uważali tę wymierzaną własnoręcznie.

O co wybuchały spory? Najczęściej rzecz jasna o miedzę. W lutym 1936 roku „Dziennik Poranny” donosił o niesnaskach dwóch gospodarzy z Budziszewska pod Obornikami. Niejaki Urbanek żył w stałym konflikcie ze swoim sąsiadem Pawełkiem. Podobno kłótnie były u nich chlebem powszednim. W końcu któraś z nich skończyła się tragicznie.

Pawełek – jak zeznali świadkowie – nawymyślał Urbankowi, obrażając przytem jego rodzinę. Wzburzony tem Urbanek schwycił kamień i z odległości 3-ch metrów rzucił w odjeżdżającego na rowerze Pawełka. Skutki tego były fatalne. W kilka godzin po wypadku Pawełek zmarł na skutek złamania podstawy czaszki.

Typowa scenka, odrysowana przez "Tajnego Detektywa": jedyny przedstawiciel władzy na wsi to wiejski policjant z bębenkiem.

Typowa scenka, odrysowana przez „Tajnego Detektywa”: jedyny przedstawiciel władzy na wsi to wiejski policjant z bębenkiem.

Po zemstę z orczykiem w dłoni

Sprawca trafił do aresztu (choć dopiero po trzech dniach!), a następnie przed sąd, który skazał go na rok więzienia za nieumyślne zabójstwo. Zupełnie umyślnie działał natomiast Bronisław Sielczan ze wsi Podmarzyn, który wielce się zdenerwował na sąsiada za to, że ten bezczelnie worał się w jego pole. Tak więc chwycił orczyk w dłoń i zabił sąsiada uderzeniem w głowę.

„Nowiny Codzienne” z maja 1932 roku donosiły: Po dokonanej zbrodni Sielczak usiłował zaorać zwłoki dla zatarcia śladów zbrodni. Morderstwo zostało [jednak] wykryte przez rodzinę zabitego, która zawiadomiła policję. Z kolei we wsi Golaszewice w powiecie brzezińskim doszło w 1931 roku do – jak donosiły prasowe nagłówki – kainowej zbrodni.

Sąsiedzkie porachunki na małopolskiej wsi. Rysunek z "Nowości Ilustrowanych".

Sąsiedzkie porachunki na małopolskiej wsi. Rysunek z „Nowości Ilustrowanych”.

Dwaj bracia pokłócili się o to, do kogo ma należeć sianokos z łąki rozdzielającej ich pola. Kiedy jeden z braci wyjechał na dzień ze wsi, drugi wykorzystał okazję i zaczął wywozić skoszone siano. „Dziennik Łódzki” relacjonował:

Niedawno ukazała się moja nowa książka, poświęcona najgorszym kobietom przedwojennej Polski: „Upadłe damy II Rzeczpospolitej”. Jeśli artykuł Was zainteresował, zapraszam po więcej!

Niedawno ukazała się moja nowa książka, poświęcona najgorszym kobietom przedwojennej Polski: „Upadłe damy II Rzeczpospolitej”. Jeśli artykuł Was zainteresował, zapraszam po więcej!

W godzinach popołudniowych Antoni Ruta powrócił i powiadomiony o sianokosie uzbroił się w rewolwer i bagnet i pobiegł na łąkę do brata. Antoni żądał, by brat zaprzestał sprzątania siana, a gdy ten odmówił, strzelił do niego raniąc go śmiertelnie w głowę, a następnie bagnetem dobił leżącego na ziemi.

Takie sąsiedzkie „sprzeczki” nikogo nie dziwiły. Ogółem chłopi potrafili podchodzić do tematu sąsiedztwa nad wyraz drażliwie. Tłukli się nie tylko z gospodarzami zza płotu, ale też z mieszkańcami okolicznych wsi. W grudniu 1921 roku krakowskie „Nowiny Illustrowane” donosiły:

W wielu okolicach naszego kraju panuje pomiędzy najbliższemi gminami, a częstokroć nawet między mieszkańcami jednej i tej samej, dziwny antagonizm, dający powodów (…) do zwad i bójek, kończących się niejednokrotnie krwawo.

Tak właśnie było pod Lwowem, gdzie od dawien dawna wojnę podjazdową prowadziły dwie połówki jednej dużej wsi: Sokolniki Górne i Sokolniki Dolne. Każdą okazję uznawano za dobry pretekst do bójki, a już szczególnie taką okazję, której towarzyszył alkohol. Jedni sokolniczanie bili drugich na weselach, w karczmie, na jarmarku. A drudzy odpowiadali pięknym za nadobne.

Sprawiedliwość w wiejskim stylu.

Sprawiedliwość w wiejskim stylu.

Chłopi z giwerami

3 grudnia 1921 roku u któregoś z gospodarzy odbyła się huczna zabawa, a po niej na dziedzińcu powstała nagle sprzeczka, która rychło zamieniła się w zaciętą bójkę. Sokolniczanom Dolnym przewodził niejaki Jan Jaworski. Było ich więcej, więc stłukli sokolniczan górnych na kwaśne jabłka. Przegrani wycofali się, rzucając za sobą obelgi. Wrócili jednak do domów tylko po to, by zaplanować krwawą zemstę na Jaworskim.

Zemstą dyszące umysły i po przespanej nocy nie straciły na zbrodniczem napięciu. Przez dzień niedzielny czatowali na Jaworskiego i dopadli go wreszcie w szynku [gospodzie – przyp. KJ]. Nadarzyła się tedy sposobność do krwawej zemsty.

Parobcy zbiegli się do szynku i jeden z nich, zbliżywszy się do Jaworskiego, przyłożył mu w mgnieniu oka rewolwer do skroni i pociągnął za cyngiel. Nabój był mokry, rewolwer zawiódł. Jaworski, zobaczywszy co się święci, począł uciekać i wówczas drugi parobek strzelił do niego z francuskiego karabinu z odległości zaledwie 15 kroków.

Ile przeróżnej broni nosili ze sobą ci zwyczajni polscy chłopi! Jaworski nie miał rzecz jasna większych szans, szczególnie że własną giwerę najwidoczniej zostawił w domu. Kula karabinowa trafiła go w kręgosłup i przebiła płuca, wyrywając znaczną ich część.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2 3

Powiedz innym co myślisz:

Kamil JanickiKamil Janicki - Redaktor naczelny "Ciekawostek historycznych". Historyk, publicysta i pisarz. Autor książek wydanych w łącznym nakładzie prawie 150 000 egzemplarzy, w tym bestsellerowych “Pierwszych dam II Rzeczpospolitej”, “Upadłych dam II Rzeczpospolitej”, "Dam złotego wieku" i "Epoki hipokryzji". W listopadzie 2015 roku ukazała się jego najnowsza książka: "Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę" (Więcej informacji o autorze, Inne artykuły tego autora).

Okupacja
Komentarze do artykułu (24)
  1. I jak widać czasy się zmieniają, a ludzie nie. Tuskowie z Kaczyńskimi toczą spory wciągając w to cały narod. Przydałby się nam znów jakiś narodowy (psycho)terapeuta jakim byl JP2.

    • JP2 narodowym terapeutą? A kogóż on niby sterapeutyzował a jeśli już to na jak długo? To chyba tylko taki mit, ludzie na chwilę się zmieniali po czym wracali do swojej normalnej postaci. Pewnie byli i tacy co załapali się na dłuższą (trwałą) zmianę, ale ich było?

  2. Adf: Artykuły dzielimy dla wygody użytkowników, a nie jak wielkie portale dla nabicia odsłon (bo i co nam po tych odsłonach?). Pracujemy nad funkcją, która pozwoli przełączać widok pomiędzy jednostronicowym/podzielonym na strony.

  3. Gówno prawda, na daną gminę był wójt i jednocześnie sędzia, do którego przychodzili ludzie ze swoimi problemami i ten sędzia słuchał obydwu stron i wydawał wyrok, oskarżony i poszkodowany zeznawali pod przysięgą do obrazu Jezusa, mam jeszcze taki obraz w domu.

  4. Ciekawe, ciekawe… Nic dziwnego, że kilka lat później, w okresie jeszcze większego zbrutalizowania i bezkarności miało miejsce na polskiej wsi pokłosie. Pokłosie zezwierzęcenia, braku hamulców moralnych, sadyzmu i zachłannosci.
    A teraz historia rodzinna: po powstaniu warszawskim moja ciotka przez jakis czaś tułała się po prowincji z kilkumiesięcznym niemowlęciem. I szlachetni polscy włościanie sprzedawali jej – Polce – mleko dla dziecka a to za pierscionek, a to za obraczkę wykorzystując bez sumienia jej podbramkową sytuację. Taki to mamy patriotyzm i solidarność na wsi

    • A ty byś drogi Elemelku chciał żeby za darmo dawali wszystko i wszystkim? Na zasadzie bo ja chcę i mi się należy? Socjalizm kochany się nie sprawdza w rzeczywistości i skoro coś mam to żebym to komuś dał on musi mi dać coś w zamian. Na jedzenie się pracuje a nie dostaje. Tak jest w całym normalnym świecie.

      • Jaki socjalizm? Mówimy o Polce która straciła wszystko po Powstaniu. To nie były normalne czasy, kiedy mamy pieniądze, idziemy do sklepu i kupujemy co chcemy. Polak Polakowi nie zawsze był bratem. Czasem wilkiem…

  5. Polska wieś była celowo przez całe stulecia utrzymywana w zacofaniu gorszym niż gdziekolwiek w Europie. W końcu pańszczyznę znieśli tu dopiero zaborcy, tak że pod zaborami sytuacja na wsi nieco się poprawiła. Szlachcic nie uważał chłopów nawet za przedstawicieli tego samego narodu, tylko za niższą rasowo, niesarmacką siłę roboczą, zasadniczo niewolniczą. Patologizacja polskiej wsi do wynik polityki prowadzonej przez szlachtę. Dopiero usunięcie szlachty i modernizacja wsi poprawiły sytuację, wprowadzając wieś w nowoczesność – choć wiele rysów patologicznych przetrwało, co szczególnie uwidoczniło się od początku lat 90-tych, kiedy to miliony ludzi na wsiach zostało z powrotem wtrąconych w nędzę porównywalną a często gorszą od tej nawet z IIRP.

    • Tak właśnie jest. Szlachta była i jest (potomkowie) przedstawicielami innego narodu. Szlachta miała ciemne oczy i włosy natomiast chłopie mieli jasne włosy i zielone bądź niebieskie oczy. I jeżeli nie pochodzili od Sarmatow to korzenie na pewno mają Semickie od kiczowniczych plemion irańskich, które przybyły tutaj na parę tysięcy lat przed Sarmatami. Walcząc po drodze z innymi ludami semickimi wprawili sie w boju i łatwo im było zdominować osiedle w tej części Europy ludy trudniące się rolnictwem.

      • Zydzi zostali wygnani z tej czesci Europy a ze u nas nie bylo rewolucji na wxor Francuskiej toczas na to aby przedstawiciele pozostalych ludow Semickich wwrocili tam gdzie ich korzenie.

  6. Po nazwiskach wynika że te zadziory to chłopy zrodzone z chłopa prachłopa, takie nazwiska spotkasz dziś na każdej klatce schodowej każdego bloku w tzw. miastach-pgrach, chłopstwo bezrolne bolszewicy zasiedlili w poniemieckich miastach, pożydowskich kamienicach, popolskich kamienicach…………

    • Ty „anonim” a ty jakie masz nazwisko, że się go tak wstydzisz? Z czego jesteś zrodzony? Klatka schodowa dla Ciebie za uboga bo byś musiał (już teraz nie) na domofonie co napisać?? Polaków, o których piszesz wymordowało SS a potem NKWD reszta sama poszła na rzeź z PW, więc też nie jesteś pomiotem II RP.

  7. jednak parę rzeczy ŻYDZI się od POLAKÓW nauczyli , i „miedzy” swojej w Izraelu umieją bronic :) , a poważniej to każda narodowosc broni swojej „krwawicy” ..a sposób zależy od sytuacji, której było potrzeba by skrawek ziemi zdobyc i w rodzicielkę przemianować !!!..

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...



…zabójca Cezara Marek Juliusz Brutus zginął z rąk własnego przyjaciela? Po przegranej bitwie z Oktawianem Augustem Brutus poprosił niejakiego Stratona, aby go zabił, co ten uczynił przebijając jego bok.

knychala

przedostatnią egzekucję w Polsce wykonano na seryjnym mordercy? Joachim Knychała, nazywany „Wampirem z Bytomia”, został powieszony 28 października 1985 roku.

jew_killings_in_ivangorod_1942-600x414

…zgodnie z najnowszymi ustaleniami historyków w czasie Holokaustu zginęło 5,5 miliona Żydów? W samym tylko obozie Auschwitz-Birkenau zamordowano ponad 900 tysięcy starozakonnych.