Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

15 dzisiejszych złotych za kilogram cukru? Tak, tyle to kosztowało w przedwojennej Polsce

Cukier nie tylko dla dzieci, ale i dla inteligentów!Ostatnio oglądając telewizję usłyszałem, że cukier znów ma zdrożeć. Od razu przypomniała mi się niedawna histeria, kiedy to ludzie wręcz hurtowo wykupywali ten rarytas ze sklepów. Wraz ze wzrostem cen pojawiła się cała fala żartów, w których słodzenie herbaty było synonimem bogactwa. Jeśli jednak spojrzymy na to, ile kosztował cukier w przedwojennej Polsce, to okaże się, że nawet 6 złotych wcale nie jest aż tak wygórowaną ceną!

Niewątpliwie najsłynniejszym hasłem reklamowym międzywojennej Polski był slogan wymyślony przez Melchiora Wańkowicza: Cukier krzepi. Zarazem z cukrem w Drugiej Rzeczpospolitej cały czas były jakieś kłopoty. Wyniszczone wojną rolnictwo i przemysł cukrowniczy początkowo nie były w stanie dostarczyć na rynek wystarczającej ilości słodkiego towaru.

Plakat z drugiej połowy lat 30. XX w. tłumaczący dlaczego warto wydać całą złotówkę za kilogram cukru. Dzisiejsi dietetycy raczej by się nie zgodzili z tą argumentacją.

Plakat z drugiej połowy lat 30. XX w. tłumaczący dlaczego warto wydać całą złotówkę za kilogram cukru. Dzisiejsi dietetycy raczej by się nie zgodzili z tą argumentacją.

Jeszcze w sierpniu 1922 r. „Ilustrowany Kuryer Codzienny” opisywał jak to w Warszawie przez cały tydzień toczyła się wręcz homerycka walka pomiędzy spekulantami a konsumentami o cenę cukru. Dziennik relacjonował [pisownia uwspółcześniona]:

Z początku paskarze cukier zupełnie schowali, później zaczęli go po troszkę wypuszczać z kryjówek, ale jednocześnie podnieśli cenę. Wywołało to oburzenie publiczności, następnie energiczną akcję prasy, wreszcie wkroczenie władz i złote czasy paskarzy cukrowych się skończyły.

Tu i ówdzie przeprowadzono rewizję, wykryto zapasy, skonfiskowano je, paskarzy oddano sądowi i cukier się znalazł a cena jego pozostała stara i normalna tj. 650 marek za kilo. U nas [w Krakowie – przypis autora artykułu] odgrywa się ta sama historia: cukru nie można dostać, albo trzeba płacić drożej – w niektórych sklepach do 850 marek za kostkę.

Polski cukier nie dla przeciętnego Kowalskiego

Z czasem sytuacja aprowizacyjna się poprawiła, jednak ceny dla przeciętnego Kowalskiego nadal były wygórowane. Działo się tak dlatego, że cukier został objęty podatkiem akcyzowym i nie była to bynajmniej symboliczna opłata. Za każde 100 kilogramów producent bądź importer musiał odprowadzić do budżetu aż 37 zł. Wpływy z tego tytułu były niebagatelne.

Z racji wysokich cen cukru trzeba było prowadzić szeroką akcję reklamową. Zawdzięczamy jej najsłynniejsze polskie hasło reklamowe międzywojnia, a może i całego stulecia. Wszyscy przecież wiemy, że cukier krzepi.

Z racji wysokich cen cukru trzeba było prowadzić szeroką akcję reklamową. Zawdzięczamy jej najsłynniejsze polskie hasło reklamowe międzywojnia, a może i całego stulecia. Wszyscy przecież wiemy, że cukier krzepi.

W samym tylko roku budżetowym 1935/36 wyniosły 122 mln zł (to więcej niż w tym czasie wydawano z budżetu na budowę i utrzymanie dróg). Jako ciekawostkę można dodać, że w dwudziestoleciu międzywojennym sprzedaż tak zwanych słodzików (sacharyna, dulcyna etc.), odbywała się tylko za zezwoleniem władz skarbowych. Na dodatek mogły one służyć jedynie do celów leczniczych (dla diabetyków), ewentualnie naukowych.

Efektem takiej polityki było to, że w 1928 r. w Warszawie kilogram cukru kosztował aż 1,56 zł. W przeliczeniu cena ta odpowiadała mniej więcej 15 dzisiejszym złotym! W innych miastach było niewiele taniej, a czasami nawet drożej, jak na przykład w Wilnie czy Lwowie, gdzie trzeba było zapłacić o dwa grosze więcej.

Dla porównania w tym samym czasie samotny nauczyciel szkoły średniej (nie mający przepracowanych trzech lat) zarabiał 301 zł miesięcznie. Jak łatwo policzyć, taki belfer mógł za swą pensję kupić ok. 200 kilogramów cukru, obecnie nauczyciel stażysta za miesięczne pobory jest w stanie nabyć ponad 610 kilogramów. Daje to do myślenia, szczególnie że przedwojenni pedagodzy byli naprawdę nieźle wynagradzani za swą pracę.

Za to dla Smitha jak najbardziej

Nawet wybuch wielkiego kryzysu nie spowodował znacznego spadku cen. W 1930 r. płacono za kilogram średnio 1,41 zł, przy czym ten sam cukier sprzedawano do Wielkiej Brytanii (w przeliczeniu) po 17 gr.

Wynikało to ze stosowania przez polski rząd cen dumpingowych, które miały pomóc w poprawie bilansu handlu zagranicznego. Skartelizowany przemysł cukrowniczy odbijał sobie straty eksportowe na rodzimym konsumencie, windując ceny w kraju.

Reklamy cukru można było znaleźć niemal w każdym wydaniu dzienników, tygodników i miesięczników. Powyżej kilka przykładów przedwojennej szkoły reklamy.

Reklamy cukru można było znaleźć niemal w każdym wydaniu dzienników, tygodników i miesięczników. Powyżej kilka przykładów przedwojennej szkoły reklamy.

W drugiej połowie lat 30. cena spadła co prawda do ok. 1 zł za kilogram, jednak z racji zubożenia społeczeństwa cukier nadal był uważany za towar niemal luksusowy, na który mogli pozwolić sobie tylko zamożniejsi obywatele.

***

Podsumowując, trudno odmówić Wańkowiczowi racji. Cukier faktycznie krzepi, jednak spora grupa obywateli przedwojennej Polski nie miała na co dzień sposobności się o tym przekonać. Pamiętajcie o tym, gdy znów usłyszycie o drogim cukrze.

Bibliografia

  1. 27 gr. dziennie na utrzymanie dziecka na wsi, „Dziennik Poranny” 15 V 1938, nr 111, s 1.
  2. Mały Rocznik Statystyczny 1938.
  3. M. Arcta Nowoczesna encyklopedia ilustrowana, Warszawa [1937].
  4. Okiełznać paskarzy cukrowych!, „Ilustrowany Kuryer Codzienny”, 14 VIII 1922, nr 218, s. 6.
  5. Pensje nauczycieli rosną szybciej niż średnia krajowa, „Money.pl”, 1 września 2010.
  6. Rocznik statystyki Rzeczypospolitej Polskiej, 1929.
  7. Jerzy Tomaszewski, Zbigniew Landau, Polska w Europie i Świecie 1918-1939, Warszawa 2005.

Kup ciekawą książkę (dużo taniej niż inni):

Czy wiesz, że ...

...w lipcu 1918 roku bolszewicy stracili nie tylko najbliższą rodzinę cara Mikołaja II? W nieczynnej kopalni pod Ałapajewskiem kolejnej nocy zostało zatłuczonych na śmierć pięciu krewnych władcy oraz wdowa po jego stryju.

…pierwowzorem stereotypowego fryzjera geja był polak Antoni Cierplikowski? Żona tego króla fryzjerów musiała patrzeć, jak trwonił pokaźny majątek na utrzymanków.

...największy zjazd monarchów przed I wojną światową odbył się z okazji pogrzebu króla Wielkiej Brytanii Edwarda VII? Zgromadzeni władcy dalecy byli jednak od żałobnego nastroju.

Komentarze (21)

  1. R. Odpowiedz

    > Cukier faktycznie krzepi (…)

    Z tym twierdzeniem to jednak bym się wstrzymał, cukier jest jednak dość niezdrowy. ;)

  2. Redakcja Odpowiedz

    Komentarz z naszego profilu na Facebooku:

    Wojciech Góreczny ‎”Cukier krzepi lecz gorzała lepiej” jak mawiał lud przed wojną”

    • Członek redakcji | Kamil Janicki Odpowiedz

      Z pewnością takiego zdania byli przemytnicy zastrzeleni na granicy podczas szmuglowania sacharyny do Polski. Przynajmniej kilkanaście takich przypadków zdarzyło się w dwudziestoleciu.

  3. artiil Odpowiedz

    „Jako ciekawostkę można dodać, że w dwudziestoleciu międzywojennym sprzedaż tak zwanych słodzików (sacharoza, dulcyna etc.), odbywała się tylko za zezwoleniem władz skarbowych”.

    Sacharoza to inaczej cukier buraczany bądź trzcinowy, z całą pewnością nie słodzik. Autorowi zapewne chodziło o sacharynę…

  4. Redakcja Odpowiedz

    Kolejne komentarze z naszego profilu na Facebooku:

    Marian Kulig: Ba, a zapałki i zapalniczki?

    Rafał Kuzak: ‎@Marian Kulig: Złote i srebrne zapalniczki były objęte akcyzą, zapałki i normalne zapalniczki podpadały pod monopol zapałczany i były obciążone opłatą monopolową (czyli odpowiednikiem akcyzy). Jeżeli przywiozło się zapalniczkę z zagranicy to trzeba był udać się do odpowiedniego urzędu, gdzie po dokonaniu opłaty przybijali znaczek i można było jej legalnie używać ;).

  5. Frank Odpowiedz

    „cukier został objęty podatkiem akcyzowym”

    Psia kość mam nadzieję, że w ministerstwie finansów nie przeczytają tego, bo gotowi nam powtórkę z historii zrobić.

  6. ŁukaszB Odpowiedz

    A może nawet więcej niż 15 zł za kg cukru by wyszło w przeliczeniu…? W artykule jest podana cena z końca lat 30-ych XX w. – około 1 zł; gdyby wziąć zapis ze słynnych obligacji złotowych z 1935 r., w których równowartość 1 złotego była wyrażona jako 900/5332 grama czystego złota. Choć wiadomo, że ciężko porównywać siłę nabywczą pieniądza w tak dużym odstępie czasu inne były standardy życia, koszty utrzymania i asortyment towarów w sklepach ;)

  7. Charlie Librarian Odpowiedz

    Interesuje mnie w jaki sposób przeliczane są te kwoty? Dość często przeglądam sobie starą prasę i mam bardzo mgliste pojęcie o kosztach życia i przełożeniu wartości pieniądza z międzywojnia na dzisiejsze czasy:) Matematyk ze mnie żaden, ekonomista tym bardziej. Artykuł trochę rozjaśnił, ale nie za dużo:)

  8. Członek redakcji | Autor publikacji | Redakcja Odpowiedz

    Wybrane Komentarze z naszego profilu na Fb

    Jakub K.: Reklama z muchami: wspaniałe!:D

    Ciekawostki historyczne: Dzisiejsi spece od reklamy by na to nie wpadli

    Adam S.: Do importu cukru na rynek angielski dopłacaliśmy, socjalizm pełno gembo.

    Ciekawostki historyczne: Jak rozumiem chodziło Ci o eksport? No i jak już to etatyzm.

    Adam P.: Poniewaz mamy jeszcze zniwa to porownajmy zarobki.Zniwiarz z kosa ze zbieraczka mogli zarobic w majatku 1,10 zl od switu do nocy.

    Ciekawostki historyczne: A można zapytać w jakim rejonie Polski? Na południu było to nawet 1 zł.

    Piotr J.: ;) //d.polskatimes.pl/k/r/1/0d/13/53232630c239d_p.jpg?1402792837

    Ciekawostki historyczne: Obecnie byłby to niezły plakat w kampanii przeciw używaniu cukru ;)

  9. Członek redakcji | Autor publikacji | Redakcja Odpowiedz

    Komentarze do art. z portalu Faktopedia.pl //faktopedia.pl/493303#comments:

    Łukasz B.:Teraz dwie największe cukrownie w mojej okolicy zostały zamknięte (cukrownia w Łapach była chyba największą w tej części europy nawet – teraz to pustkowie) i ściągamy cukier… po co swój robić… Jest to geniusz polityki europejskiej dot. wspomagania regionów czy innego badziewia (i nasz sukces też bo nie pilnujemy swojego interesu)… :/

    Patrycja W.: był składowany a cena w sklepach zawyżana Polityczna gierka

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.