Konkurs dla autorów!
Daty, które nie gryzą

Królewska poradnia małżeńska: Jadwiga i Jagiełło

Autor: | 19 września 2010 | 27,952 odsłon

Jadwiga i JagiełłoPrzeróżni historycy prześcigali się w podkreślaniu jak bardzo Jadwiga Andegaweńska była nieszczęśliwa w wymuszonym, politycznym związku z „niedźwiedziem” z Litwy. Spróbujmy ustalić jak to było w rzeczywistości.

O małżeństwie węgierskiej księżniczki z pochodzącym z Litwy neofitą trudno powiedzieć coś pewnego. Zachowało się kilka barwnych legend z dzieciństwa Jadwigi (chociażby o wielkiej, niespełnionej miłości do Wilhelma Habsburga) oraz historie dotyczące jej przybycia do Polski. Wpierw mającą wówczas zaledwie 11 lat księżniczkę próbował porwać książę mazowiecki Siemowit IV. Następnie Wawel w pojedynkę szturmował odrzucony Wilhelm, chcąc w łożu małżeńskim dopełnić zawartych kilka lat wcześniej „dziecięcych ślubów” (sponsalia de futuro). Jedna z historii opowiada nawet o Jadwidze, która z siekierą w ręce próbowała przebić się przez bramy zamku, by następnie uciec z „ukochanym” na Śląsk… Trudno jednak dawać wiarę fantazji Długosza.

Znacznie mniej kroniki i źródła mówią o związku Jadwigi z Jagiełłą. Legendy urywają się na tej opowiadającej o tym, jak Jadwiga wysłała jednego z dworzan, by ten w łaźni upewnił się, czy aby Jagiełło nie jest jakimś zarośniętym włosiem niedźwiedziem. Później możemy polegać w zasadzie tylko na zapisie tras podróży Jagiełły (itinerarium) oraz na mało wiarygodnej propagandzie krzyżackiej. Długosza lepiej z góry odrzucić – Jagiełły nie lubił tak bardzo, że trudno uwierzyć, by mógł napisać coś szczerego na temat jego pożycia małżeńskiego. Całą sprawę dodatkowo komplikuje fakt, iż na dobrą sprawę wciąż nie wiadomo jaka była różnica wieku między nowożeńcami. Dawna literatura twierdziła, że było to 20 lat. W latach 90. upowszechniła się koncepcja skracająca ten okres do 10 lat, ale już autor najnowszej biografii Jadwigi (Jarosław Nikodem) ponownie pisze o niemal dwudziestoletniej różnicy wieku.

Małżeństwo? Raczej totalna katastrofa!

Królowa Jadwiga w pełnym majestacie.

Królowa Jadwiga w pełnym majestacie.

Przejdźmy ad rem. Tradycyjną wizję małżeństwa Jadwigi i Jagiełły doskonale przedstawiła Ewa Maleczyńska: było niedobrane wiekiem, kulturą, całym światem pojęć. Jest rzeczą oczywistą, że osobista obcość przekraczała zwykłą miarę stosunków w małżeństwach, wynikłych z traktatów politycznych. Przyłączyła się do tego bezpłodność królowej [, która] (…) bezdzietna niemal do końca, idei dynastycznej Jagieły pozostała całkowicie obca. W podobnym tonie wypowiadała się W. Maciejewska: Odmienność upodobań i nawyknięć, wynikająca z różnicy kultur i wychowania, nie mogły zbliżyć tego, bądź co bądź, niedobranego związku. Wielu autorów podkreślało, na jak wielkie poświęcenie zdecydowała się węgierska księżniczka: dla dobra Kościoła i obu narodów (tak jakby w tamtych czasach istniało coś takiego jak „naród”) zrezygnowała z osobistego szczęścia.

Janusz Kurtyka podkreślał wprost, że jako związek czysto polityczny małżeństwo Andegawenki z Litwinem po prostu nie mogło być szczęśliwe. Także inni historycy wykluczali, by między młodą parą zaistniała jakakolwiek więź oparta na (jak to ujmował Jarosław Nikodem) harmonii lub miłości małżeńskiej. Jagiełło nie był ponoć w stanie dać Jadwidze tego, czego kobieta oczekuje w małżeństwie. Niemalże do wyśmiewania pogańskich obyczajów Litwina posunęła się Jadwiga Stabińska w książce „Królowa Jadwiga”: Można sobie wyobrazić ile opanowania ze strony królowej wymagały takie jego drobne dziwactwa, jak obracanie się trzy razy wkoło przed wyjściem z domu czy rzucanie za siebie pogiętej słomki albo włosów wyrwanych z brody. Drobiazgi potrafią doprowadzić do szału.

Czy właśnie tak to wyglądało? Jadwiga w milczeniu, niczym męczenniczka znosiła związek z nie dorastającym do jej poziomu, zabobonnym i podejrzliwym kryptopoganinem?

A może było kompletnie inaczej?

Inną wizję małżeństwa bodaj najbardziej znanej polskiej pary królewskiej zarysował w swojej książce („Jadwiga. Król Polski”) wspomniany już Jarosław Nikodem. Profesor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza zasugerował, że Jadwigę i Jagiełłę mogło łączyć znacznie więcej, niż by się wydawało. Tyle tylko, że niekoniecznie (przynajmniej na początku) była to więź małżeńska. Autor snuje następującą koncepcję:

Nieszczęśliwa Jadwiga próbuje uciec do swojego pierwszego narzeczonego... Prawda czy fikcja?

Nieszczęśliwa Jadwiga próbuje uciec do swojego pierwszego narzeczonego… Prawda czy fikcja?

Czego mogła młodziutka, nadal zapewne czująca się w Krakowie dość samotnie, nie widująca matki królowa oczekiwać od o wiele od niej starszego męża, gdy go już bliżej poznała? Wsparcia, uczucia bliskości, a może przede wszystkim opieki? Zgadujemy – inaczej być zresztą nie może – ale wydaje się, że jest to sugestia najbardziej prawdopodobna. (…) W początkowym okresie małżeństwa nic innego łączyć ich przecież ze sobą nie mogło. Ani prawdziwe pożycie, ani wspólnota zainteresowań, ani kwestie polityczne, ani dorosłe życiowe partnerstwo. Jeśli król zdołał spowodować, że Jadwiga zaczęła go postrzegać jak opiekuna, niemal ojca, choć zapewne zgrabniej byłoby napisać starszego brata, o żadnej przyszłej obcości między nimi nie mogło być mowy.

Czy Jagiełło rzeczywiście był (albo mógł być) dla Jadwigi postacią ojcowską? Autor przytacza sporo argumentów na poparcie takiej koncepcji. Oczywiście nie mając do dyspozycji twardych źródeł historycznych możemy tylko snuć domysły. Mnie osobiście wizja nie pozbawionego problemów, ale jednak opartego na jakiejś więzi małżeństwa przekonuje bardziej, niż obraz zaprzepaszczonego, cierpiętniczego życia młodej królowej, poświęcającej się dla większego dobra.

Żródła:

Podstawowe:

  1. Jarosław Nikodem, Jadwiga. Król Polski, Ossolineum, Wrocław 2009, s. 350-362.

Uzupełniające:

  1. Jadwiga Krzyżaniakowa, Jerzy Ochmański, Władysław II Jagiełło, Ossolineum, Wrocław 2006.
  2. Stanisław Andrzej Sroka, Królowa Jadwiga, WAM, Kraków 2002.
  3. Jadwiga Stabińska, Królowa Jadwiga, Znak, Kraków 1975.

Kup książkę autora artykułu (dużo taniej niż inni):

Powiedz innym co myślisz:

Kamil JanickiKamil Janicki - Historyk, publicysta, redaktor i ostatnio pisarz. Autor książek „Pierwsze damy II Rzeczpospolitej”, „Upadłe damy II Rzeczpospolitej” oraz „Pijanej wojny”. Redaktor naczelny "Ciekawostek historycznych" oraz kierownik redakcji w wydawnictwie Znak Horyzont. (Więcej informacji o autorze, Inne artykuły tego autora).

Upadłe damy II Rzeczpospolitej
Komentarze do artykułu (2)

Dodaj swój komentarz:


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Epoki

Kategorie

Facebook


Bądź na bieżąco

Czy wiesz że...


…w bolszewickiej Rosji na początku lat 20. około sześć milionów dzieci żyło na ulicy? Większość z nich miało od trzech od siedmiu lat i nazywano je bezprizornymi.


…władca Świętego Cesarstwa Rzymskiego Fryderyk II Hohenstauf korzystał z usług najprawdziwszych Asasynów? Tych samych którzy wiele stuleci później stali się bohaterami kultowej serii gier komputerowych!


…Powstanie Warszawskie wcale nie rozpoczęło się 1 sierpnia 1944 r. o godzinie 17.00? Do pierwszych walk doszło bowiem już kilka godzin wcześnie.

Więcej w Kobiety w historii
Radiooperatorka. Właściwe zajęcie dla kobiety podczas wojny
Żołnierki z zakazem strzelania. Kilka słów o kobietach w mundurach

Podczas II wojny światowej nazistowska Rzesza wcieliła do wojska 400 000 kobiet, Wielka Brytania 450 000, a...

Zamknij