Odkrycie zdeformowanych szczątków na pustyni sprawiło, że zwolennikom koncepcji o odwiedzinach UFO serca zabiły szybciej. Czym jest tajemniczy szkielet z Atakamy?
Już same okoliczności jego odkrycia spowite są częściowo mgłą tajemnicy. Podaje się, że został on znaleziony w 2003 roku. Dokonał tego poszukiwacz skarbów nazwiskiem Oscar Muñoz, który postanowił rozejrzeć się po opuszczonym chilijskim „mieście duchów”: La Noria. Na szkielet natknął się w jednym z kościołów. Był on owinięty w białe płótno i schowany w skórzanej torbie. Parę lat później w jakiś sposób znalazł się w rękach prywatnego kolekcjonera w Barcelonie. A przynajmniej tak głosi jedna z wersji.
Instytucje chilijskie, w tym przede wszystkim Consejo de Monumentos Nacionales, podają, że w roku 2003 dokonano nielegalnej ekshumacji szkieletu, który następnie równie nielegalnie został wywieziony za granicę. Czyli po prostu ukradziony. Zresztą jeszcze w samym Chile został ponoć dwukrotnie sprzedany. W tych okolicznościach tym bardziej wątpliwości etyczne budziło podjęcie jakichkolwiek badań. Do aspektu „podstawowego” dochodziła bowiem kwestia tego, że prawdopodobnie został pozyskany niezgodnie z prawem.
Czym w ogóle jest szkielet z Atakamy?
To zmumifikowane, niewielkie humanoidalne szczątki o długości zaledwie 15 centymetrów. Ze względu na miejsce znalezienia do szkieletu przylgnęło „imię” Ata. Kilka cech jest dla niego charakterystycznych. Po pierwsze, jego czaszka jest nienaturalnie długa. Po drugie, ma stosunkowo duże oczodoły. I po trzecie, ma zaledwie 20 żeber, podczas gdy w normalnych, ludzkich warunkach powinien mieć ich 24. Nic zatem dziwnego, że wiele osób zobaczyło w nim… kosmitę.
Atmosferę dodatkowo podgrzewały programy typu Sirius z 2013 roku, w którym to twierdzono, że szkielet należy do istoty w wieku około 1000 lat. Miał on stanowić ewidentny dowód na to, że musiało dochodzić do kontaktów pomiędzy ludźmi a pozaziemskimi cywilizacjami.
Co na to nauka? W roku 2018 zdecydowano się przeprowadzić analizę genetyczną kości Ata. W tym celu ekipa Siriusa pobrała w Hiszpanii 1 mm3 kości. Próbkę dostarczono następnie do Stanów Zjednoczonych. Rezultaty badań musiały rozczarować fanów Z Archiwum X. Okazało się bowiem, że są to w 100% ludzkie szczątki. Smutny jest natomiast fakt, że należały one do wcześniaka. Naukowcy ustalili, że była to dziewczynka o miejscowym pochodzeniu. Jej zmumifikowane szczątki pochodziły sprzed około 500 lat. Wskazywał na to rozmiar fragmentów DNA, które w dalszym ciągu były dość duże. Gdyby szkielet miał 1000 lat, byłyby one znacznie mniejsze, ponieważ z biegiem czasu DNA się rozpada.
Czytaj też: Zdeformowane płody w grobowcu faraona. Rodzinny sekret Tutanchamona
Przyziemne rozwiązanie kosmicznej zagadki
Co sprawiło, że jej wygląd był tak niecodzienny? Zdania są podzielone. Naukowcy, którzy przeprowadzili wspomniane badania ustalili, że miała ona aż 7 genów, które mogły to spowodować. Mogły odpowiadać za deformację twarzy, karłowatość oraz przedwczesne zespolenie szwów czaszkowych. Inny zespół stwierdził, że uwarunkowania genetyczne nie miały tutaj zbyt wiele do powiedzenia, a nietypowy kształt czaszki był efektem komplikacji w życiu płodowym lub w trakcie porodu. Za wygląd głowy mógł też odpowiadać sam proces mumifikacji. Badacze stwierdzili przy tym, że nie było w ogóle powodów, by wykonywać analizę genetyczną, ponieważ szkielet jest… normalny.
Wspomniane badania nie wyjaśniają jednak wszystkiego. Ralph S. Lachman, który jest ekspertem w zakresie dziedzicznych schorzeń układu kostnego, przeanalizował zdjęcia rentgenowskie Aty. I stwierdził, że zaobserwowany zestaw objawów nie pasuje do żadnej ze znanych obecnie chorób. Być może zatem przedwcześnie urodzoną dziewczynkę dotknęły mutacje genetyczne, które spowodowały nigdy jeszcze nieopisany stan chorobowy? Niektóre z występujących u niej mutacji nie były dotychczas znane nauce. Część z nich mogła nawet spowodować, że z jednej strony jej szkielet rozwijał się o wiele szybciej, jednocześnie uniemożliwiając osiągnięcie prawidłowych z medycznego punktu widzenia rozmiarów. Więc… może jednak rzeczywiście prawda jest… out there?
Źródła:
- Butte, G. Nolan, The Atacama Skeleton, „Genome Research”, nr 28/2018.
- Extraterrestrials and U.F.O.s, New York Times Educational Publishing, New York 2020.
- Hale, Why Is The Atacama Skeleton So Controversial?, www.iflscience.com, dostęp: 21.02.2023.
KOMENTARZE (2)
To nie może być kosmita . Jak by się dostał na Ziemię ? Czy mając taki mały mózg mógłby myśleć. Za mały jest by latać w kosmosie.
Nie musi być kosmitą. Bio-bot do określonych funkcji wystarczy. Plotka niesie, że rozbitych spodkach nie znaleziono elektroniki i komputerów sterujących, mózgi szaraków (bio-nawigacja?) łączyły sie prawdopobnie w sprzężenie potrzebne do sterowania.