Ciekawostki Historyczne

Komunistyczne władze Polski odniosły niemal całkowity sukces. Przeprowadziły masowe deportacje polskich obywateli w akcji „Wisła”, po czym poddały ich wynaradawianiu, prześladowaniom i wzięły ich pod ciągłą obserwację w celu zastraszenia. Tylko czy to w ogóle było potrzebne by zwalczyć UPA?

Współcześni komentatorzy, którzy nie zadali sobie trudu rozeznania się w historii Polski południowo-wschodniej tuż po wojnie, podają najczęściej dwa powody rozpoczęcia przesiedleń Ukraińców. Pierwszym z nich miało być zabójstwo generała Karola Świerczewskiego, który zginął w zasadzce zorganizowanej przez UPA. Drugim powodem przeprowadzenia akcji „Wisła” była ich zdaniem zbrodnia wołyńska. Te opinie nie wytrzymują jednak konfrontacji z faktami.

Tuż po powołaniu tak zwanej „Polski lubelskiej” pojawiła się koncepcja stworzenia w Polsce państwa narodowego. W tym celu należało „załatwić” problem mniejszości. Największy kłopot zaistniał w przypadku Ukraińców, których żyło w granicach kraju około 650-700 tysięcy. Polscy komuniści zaczęli od porozumienia z Ukraińską Socjalistyczną Republiką Radziecką (9 września 1944 roku) dotyczącego wymiany ludności.

Do sowieckiego „raju”

Początkowo wyjazdy był dobrowolne, jednak po tym jak Polskę opuściło zaledwie 80 tysięcy Ukraińców, prawo wyboru się skończyło. Niezadowolone z wyników władze wezwał na pomoc wojsko. Ukraińcy protestowali przeciw przymusowym przesiedleniom, powołując się między innymi na to, że mieszkają w tym miejscu od pokoleń i są polskimi obywatelami, w związku z czym powinni być traktowani zgodnie z konstytucją. Komunistyczne władze pozostały niewzruszone. Pierwszy etap przesiedleń trwał do połowy roku 1946 i objął około 480 tysięcy osób.

Krzyż w miejscowości Kalników, obok cekrwi prawosłanej. Postawiony został z okazji pięćdziesiątej rocznicy akcji Wisła (fot. archiwum prywatne)fot.archiwum prywatne

Krzyż w miejscowości Kalników, obok cerkwi prawosławnej. Postawiony został z okazji pięćdziesiątej rocznicy akcji „Wisła” (fot. archiwum prywatne)

Rządzący wierzyli, że Ukraińcy, którzy pozostali w swoich rodzinnych stronach będą już lojalni względem Polski. „Problem” ich obecności miał zresztą zniknąć, ponieważ zostało ich niewielu i byli rozproszeni. W kontekście ukraińskim największym problemem pozostawała ukraińska organizacja nacjonalistyczna, UPA. Komuniści stale pracowali nad rozbudową administracji i uszczelnieniem granic. Dostosowując się do nowych realiów, dowództwo Ukraińskiej Powstańczej Armii w połowie 1945 roku utworzyło osobny okręg wojskowy, przeznaczony do działań na terenie Polski, noszący kryptonim „San”.

Warto w tym miejscy podkreślić, że po wymianie ludności z ZSRR ukraińskie podziemie drastycznie straciło na znaczeniu. Według szacunków Wiesława Szoty i Antoniego Szczęśniaka, jakie zawarli w swej sztandarowej pracy „Droga donikąd”, w latach 1946-1947 oddziały UPA w Polsce liczyły około 5 tysięcy osób (w tym 2,5-3 tysiące uzbrojonych i 3 tysiące członków siatki cywilnej).

Grzegorz Motyka podaje nawet niższe szacunki, określając liczbę osób w oddziałach na 1,4-1,5 tysiąca żołnierzy i kilkuset uzbrojonych członków siatki cywilnej. Był to zaledwie nieco ponad jeden procent pozostałej w Polsce mniejszości ukraińskiej, liczącej około 150 tysięcy osób. Co więcej, jak wynika z raportów wywiadowczych, ludzie ci wcale nie mieli ochoty walczyć. Jak możemy przeczytać w książce Krzysztofa Potaczały „Zostały tylko kamienie:

Z informacji Wydziału Operacyjnego Oddziału II Sztabu Generalnego WP: „[…] bandy UPA […] przeżywają obecnie kryzys ideologiczny i organizacyjny co w znacznej mierze wpływa na osłabienie ich politycznej i terrorystycznej działalności. […] Wśród »dołów« częste objawy dezercji, które opanowywane są wyłącznie terrorem stosowanym przez dowódców. […] Banderowcy są przeważnie wycieńczeni fizycznie i zawszeni […]. Kureń »Hrynia« przeprowadził pobór młodzieży ukraińskiej. Pobór był przymusowy, przy czym młodzież próbowała skryć się na wioskach polskich. Obecnie UPA dokonuje częstych napadów na wioski okoliczne w celu zdobycia żywności, odzieży i obuwia.

Przed deportacjami ludności ukraińskiej na wschód UPA stanowiła poważną siłę, choć niemającą powszechnego poparcia wśród cywilów. Gdy w południowo-wschodniej Polsce pozostało zaledwie 150 tysięcy Ukraińców jej potencjał bojowy stał się szczątkowy.

Upowcy byli głodni, obdarci, ich zaplecze medyczne było regularnie rozbijane, a oni sami ścigani po lasach przez Polaków. Młodzi mężczyźni nie garnęli się w partyzanckie szeregi, a tych z przymusowego poboru trzymała w szeregach wizja kuli w łeb za dezercję.

Przeciwko UPA? Czy aby na pewno?

Niektórzy historycy wskazują, że bez wywózek przeprowadzonych w 1947 roku w ramach akcji „Wisła” nie udałoby się rozwiązać problemu ukraińskiego podziemia zbrojnego. W swoim wystąpieniu podczas obrad Sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w 2007 roku Grzegorz Motyka, cytowany przez Krzysztofa Potaczałę obala tę tezę, wskazując inną przyczynę deportacji.

Tablica upamiętniająca ofiary akcji Wisła na kościele św. Wincentego we Wrocławiu (fot. Bonio, lic. CCA 3.0 U)fot.Bonio, lic. CCA 3.0 U

Tablica upamiętniająca ofiary akcji „Wisła” na kościele św. Wincentego we Wrocławiu (fot. Bonio, lic. CCA 3.0 U)

Jak stwierdza, komuniści zajęli się UPA dopiero w 1947 roku, ponieważ przez lata nie przykładali uwagi do jej działalności, skupiając swoje inicjatywy na wyniszczeniu polskiego podziemia niepodległościowego, czyli tak zwanych żołnierzy wyklętych. Wcześniej traktowali działalność UPA jako niezagrażającą bezpieczeństwu państwa.

Jak podkreślają przesiedleńcy, których wypowiedzi przytacza Potaczała w książce „Zostały tylko kamienie, do walnej rozprawy z ukraińskim podziemiem władze mogły od razu wysłać regularne i dobrze uzbrojone oddziały wojska, co pozwoliłoby na szybkie i doszczętne rozbicie go.

W rzeczywistości celem akcji „Wisła” było nie zwalczanie UPA, a przymusowa asymilacja ludności ukraińskiej. Władze zadbały o to między innymi rozrzucając dalsze rodziny i dotychczasowych sąsiadów jak najdalej od siebie. W dodatku wśród ludności na tak zwanych Ziemiach Odzyskanych rozgłaszano, że w ich wsiach kwaterowani są ukraińscy bandyci, podsycając tym samym atmosferę strachu i nieufności.

Źródła informacji:

  1. Akcja „Wisła”. Dokumenty i materiały, red. Eugeniusz Misiło, Archiwum Ukraińskie 2013.
  2. Dudra S., Poza małą ojczyzną. Łemkowie na ziemi Lubuskiej, Oficyna Wydawnicza ATUT 2009.
  3. Homa A., Działalność Sądu i Prokuratury Wojskowej Grupy Operacyjnej „WIsła” w świetle dokumentów archiwum krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, Praca magisterska napisana pod kierunkiem dr. hab. Jarosława Moklaka, Kraków 2009.
  4. Huk B., Struktura organizacyjna podziemia ukraińskiego na Łemkowszczyźnie w latach 1945-1947 [w:] Łemkowie, Bojkowie, Rusini – historia, współczesność, kultura materialna i duchowa, t. III, red. S. Dudra, B. Halczak, R. Drozd, I. Betko, M. Śmigel’, Głogów 2010.
  5. Motyka G., Od rzezi wołyńskiej do Akcji „Wisła”. Konflikt polsko-ukraiński 1943-1947, Wydawnictwo Literackie 2011.
  6. Pamiętny rok 1947, red. Maria E. Ożóg, Wydawnictwo Wyższej Szkoły Pedagogicznej, Rzeszów 2001.
  7. Pawlikowski G., Polityka narodowościowa władz wobec ukraińskiej mniejszości narodowej w województwie lubelskim (lipiec 1944 r. – marzec 1947 r.), „Polityka i społeczeństwo”, nr 6/2009.
  8. Potaczała K., Zostały tylko kamienie. Akcja „Wisła”: wygnanie i powroty, Prószyński i S-ka 2019.
  9. Szcześniak A.B., Szota W. Z., Droga donikąd. Działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i jej likwidacja w Polsce, Wydawnictwo MON 1973.
  10. Wiatrowycz W., Druga wojna polsko ukraińska 1942-1947, Archiwum Ukraińskie 2013.

Sprawdź, gdzie kupić „Zostały tylko kamienie. Akcja „Wisła”: wygnanie i powroty”:

 

KOMENTARZE (31)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Prawda historyczna

Wieczna Chwała Bohaterom z MBP KBW LWP za walkę z nazistmi wszelkiej maści i mordercami Polaków

    Arthur Petryka

    RACZEJ WAŁA,JEŚLI KTOŚ JEST POLAKIEM.WIECZNEGO WAŁA.

    Zeed

    Jesteś debilem, czy udajesz?

    Jurek

    To prawda. Zakończono wojnę domową i uratowano może i dziesiątki tysięcy Ukraińców. UPA nie była taka szczątkowa, jej ostatnie oddziały przedzierały się do zachodnich stref Niemiec czyli kawał drogi.

Roman Idziak

ano gdyby nie akcja wisła to by dalej było piekło.

    666

    Ono się powtórzy. Wincy upadlińców, wincy!…

Arthur Petryka

i w ten właśnie sposób doczekano się indywiduum o nazwie FRASYNIUK

    Anonim

    nie tylko on.rozplenili sie po całych ziemiach wyzyskanych

jacek

akcja „Wisła” była bardzo potrzebna! ile hrywien dostałeś za te pro-ukraińskie artykuły tutaj?

Anonim

Nie przepadam za tamtymi czasami nie były korzystne dla naszego kraju ale akurat ta akcja była potrzebna i się udała.

gnago

Zwyczajnie władze miały kaprycho, tylko wtedy umotywowane. To jest grabić haracz to tylko my. A nie jakieś bandy z lasu, taka funkcja państwa ogòlnoświatowa

    Estonian School / SW

    Jest państwo i naród, który oddziela patriotyzm od patriotyzmu polskiego i nie widzi w tym nic złego. 10 VII, Średnia Wieś pow. Lesko, zamordowali siekierami. Dwa doły, rodziny, kobiety zakopane żywcem – dzieci powieszono. W Żernicy Wyżnej mieszkały cztery polskie rodziny – wymordowane przez UPA. Tarnawka k. Żahotyna – policjanci ukraińscy zamordowali ks. Jana Mazura. Borownica pow. Dobromil – ks. Józefa Kopcia. 13 VII w mieście Dolina (Stanisławowskie) zamordowali 40 Polaków, w tym w dzielnicy Odenica 4-osobową rodzinę; uprowadzili ojca z synem (Leśkiewiczów) do lasu, tam obcięli im genitalia i języki (Siekierka…, s. 20; Stanisławowskie). Husaków pow. Mościska – zamordowali ks. Marcelego Zmorę (bo nie wystawił fałszywych metryk). Stojanów (Radziechów) – ks. Franciszka Szarzewicza. Świcz pow. Przemyślany zamknęli małżeństwo i spalili. (ks. W. Jedynak;). Łany pow. Bóbrka – 10 Polaków. Rudka pow. Jarosław – policjanci ukraińscy zamordowali 3 młodych Polaków. Stefkowa pow. Lesko zamordowali 3 Polaków, w tym dwudziestolatkę. Sokołówka pow. Złoczów banderowcy i policja ukraińska zamordowali co najmniej 21 Polaków, w tym 10 chłopców. Nowa Grobla pow. Jarosław – 4 Polaków. Polanka pow. Jarosław – 4 Polaków. 16 VII, Antoniówka pow. Żydaczów zgwałcili Joannę Drabinogę w ciąży, obcięli palce u rąk i nóg, piersi, język, zdzierali skórę, a krzyk ciężarnej słyszano na kilka kilometrów (Siekierka…, s. 771; Stanisławowskie). Nikt na pomoc nie przybiegł.

Anonim

akcja wisła była niezbędna by przerwać zabijanie w kraju wyniszczonego 5 letnia wojną , a ludzie przesiedleni pozostawiali lepianki a w zamian dostawali domy wraz zdobytkiem i ziemią uprawną _ szli na lepsze- na zachód …kto twierdzi inaczej to tylko z checi przypodobania sie wladzy i przyjaciolom

    Anonim

    Dokładnie – popieram w 100%

    Halina Kolak

    komentarz bardzo słuszny, tyko to nie była akcja ,,Wisła” tylko wojskowa operacja ,,Wisła”. Termin akcja ,,Wisła” użyli do swoich celów ukraińscy (łemkowscy) naukowcy Misiło, Drozd, Hałagida powtarzają za nimi także wspierający ich ,,nasi polscy” naukowcy

Nie

Artykul śmierdzi pisem

Agrestor

Nie podoba mi się propaganda antyrosyjska i proukraińska , która przebija się z wielu wiadomości zamieszczanych na tym portaliku :(

Charlie

zapleczem dla konspiry są jej zwolennicy bo bez nich jest niezwykle trudno prowadzić skrycie tego typu działalność na większą skalę. Jeśli pozbędziesz się tego typu zaplecza to tym szybciej uniemożliwisz działalność podziemną, którą tworzą ludzie, którzy muszą jeść, leczyć się, spać, etc.. Bardzo podobna sutuacja jest w tej chwili na tzw. Zachodzie, w takich Państwach jak UK, DE, FR – gdzie mniejszość muzułmańska wspierając Kalifat jest jednocześnie zapleczem dla zamachowców, udostępniając im lokale, skrytki na broń i materiały wybuchowe, pomagając zdobywać środki transportu, etc..
Akurat znam sytuację na Podkarpaciu z tych lat z opowieści śp. Ojca, który wychowywał się w Łańcucie do 48 roku – mniejszość ukraińska popierała UPA bezwzględnie.

Czytacz

Trzeci raz z uporem godnym lepszej sprawy, pisze autorka to samo. Taka dyskusja z rzeczywistością i faktami. Bo tylko ci przesiedleni byli obserwowani i kontrolowani bo tylko oni …. Przytaczanie pana Motyki nie obroni tezy o możliwości likwidacji UPA przez wojsko polskie po 1945. Dlaczego, bo nie potrafiło sobie poradzić z werewolfem, bo nie potrafiło sobie poradzić z podziemiem niepodległościowym. Mało tego sowieci nie poradzili sobie do 1960 roku z UPA, a tutaj pani autorka twierdzi, że w Polsce te wilki w owczej skórze dałyby się spacyfikować. Nawet jeśli tak to za jaką cenę? Zacytuję tutaj panią”W dodatku wśród ludności na tak zwanych Ziemiach Odzyskanych rozgłaszano, że w ich wsiach kwaterowani są ukraińscy bandyci, podsycając tym samym atmosferę strachu i nieufności”. Zapytam, a kogo deportowano między innymi wśród zwykłych ludzi jeśli nie bandytów i morderców z UPA? Wstyd, wstyd pani Aleksandro.

    Emil

    Czytacz bo wszyscy przesiedleni to świeci byli i żywcem do nieba by poszli gdyby niedobrzy Polacy. UPA popierali obcy z kosmosu, albo już wiem naziści. Mityczni naziści podpalali wsie i mordowali. Tylko skąd oni po 1945??

Anonim

Była akcja Wisła potrzebna. Przecież nawet Rosjanie przesiedlili ponad 1 mln Ukraińców zeby poradzić sobie z UPA.

Anonim

Warto by jeszcze, aby odpowiedzieć sobie na tytułowe pytanie, przeczytać choćby tą pozycję, którą znalazłem dzisiaj: A. Słabig, Wysiłki przesiedleńców z akcji „Wisła” na rzecz powrotu w świetle korespondencji z lat 1947-1948.
Zacytuję tylko kilka najistotniejszych wg mnie wątków:
„Komunistyczne władze powojennej Polski przyjęły koncepcję budowy państwa jednolitego pod względem etnicznym. [to już wiemy] Zasadniczym sposobem jej realizacji były masowe wysiedlenia ludności niepolskiej na teren sąsiednich państw, eufemistycznie zwane niekiedy „repatriacją”. Jednak „…na terytorium Polski pozostało ok. 200 tys. osób pochodzenia ukraińskiego.” „Przymusowe przesiedlenie objęło w sumie ok. 150 tys. osób arbitralnie uznanych przez władze za przynależne do narodu ukraińskiego. Ignorowano w tym przypadku ich rzeczywistą tożsamość narodową…”
………………………………………………
„Wygodnym uzasadnieniem odrzucenia wniosku o powrót było powoływanie się na tzw. materiały kompromitujące (niejednokrotnie pogłoski i pomówienia)…” np. : „Podczas wojny aktywna w ukraińskim ruchu nacjonalistycznym. Po wyzwoleniu ukrywała członków UPA…” Bardzo często (najczęściej?) jednak powoływano się na tą okoliczność: „wrogo ustosunkowany do demokracji ludowej… …członek PSL”.
…………………….
„Wielu wysiedleńców stanęło przed dylematem: wracać i zaczynać wszystko od zera, czy też pozostać na Ziemiach Zachodnich i czynić wysiłki na rzecz zagospodarowania się i wykształcenia młodego pokolenia, aby zapewnić mu awans społeczny. To drugie rozwiązanie w konsekwencji prowadziło do stopniowego przenikania ludności ukraińskiej do ośrodków miejskich na Ziemiach Zachodnich, gdzie wytworzyła się nowa grupa inteligencji.”
(…)

A teraz najciekawsze dla mnie dwa fragmenty próśb przesiedleńców o powrót:

„W roku 1947 opuściłam swoje karłowate gospodarstwo we wsi Muszynka pow. Nowy Sącz, które składało się z 4 ha ziemi użytkowej… …wyjechałam na Ziemie Odzyskane, gdzie przydzielono mi gospodarstwo rolne o bardzo dobrej glebie…” Jednak „…postanowiłam ze względu na zdrowie mego męża i dziecka […] zwrócić się do Władz kompetentnych o umożliwienie mi powrotu na swoje gospodarstwo…”

„My niżej podpisani Łemkowie przesiedleni w ramach akcji „W”, z pow. Nowy Sącz, woj. krakowskiego… …zwracamy się z gorącą prośbą do Ob. Prezydenta o możliwość powrócenia się nam w swoje rodzinne miejsca i na swoje własne gospodarstwa. Powyższą prośbę motywujemy na podstawie swego własnego sumienia i zaufania, że my Łemkowie zawsze uważaliśmy się za lojalnych Obywateli naszego odrodzonego Państwa Polskiego…” „Nikt z nas nie splamił się współpracą z okupantem niemieckim i ich poplecznikami ukraińskimi spod znaku UPA, na dowód czego posiadamy każdy z nas weryfikacyjne zaświadczenia lojalności…”

W sporej części akcja Wisła była zatem kompletnie niepotrzebna – tak naprawdę nikomu nie służyła, a rozlała morze cierpienia i niesprawiedliwości, nierzadko była zbrodnicza!
UPA zniknęłaby szybko i bez tego – to po prostu fakt a nie twierdzenie subiektywne autorki artykułu, a i PSL został nawet ku zaskoczeniu samych komunistów, w krótkim czasie równie skutecznie spacyfikowany.

A o tym, że konflikty tamtych lat i na „tamtych” ziemiach gdzie zamieszkali przesiedleńcy są do dzisiaj bardzo żywe i mogą być – w sposób nieodpowiedzialny jako „rozrywanie starych ran” – skrajnie i nieobliczalnie konfliktogenne, świadczy choćby te doniesienie z 2018 r.:
„W Złotoryjskim Ośrodku Kultury i Rekreacji odbyło się ciekawe spotkanie poświęcone tej zagadkowej postaci zatytułowane „Czarny Janek. Bohater czy bandyta?”. Gdyby organizatorzy spotkania wcześniej wiedzieli, że będzie się ono cieszyć tak dużym zainteresowaniem, to z pewnością nie zaplanowaliby go w sali klubowej ośrodka kultury, ale w znacznie większej sali widowiskowej. (…) Mimo że od śmierci Jana Bogdziewicza minęło już prawie 70 lat [!!!], to nadal wzbudza on skrajne emocje u wielu mieszkańców powiatu złotoryjskiego i lwóweckiego.”
………………………………………………..
Na razie „tylko” dyskutowano ale… Ale czy możemy być pewni, że tak jak np. w Jugosławii katoliccy Chorwaci i prawosławni Serbowie dziesiątki lat mieszkający obok siebie…

Może i przesadzam i to mocno ale… Ale proszę jednak uważać na to co mówimy i piszemy.

    Tez anonim

    Polska to nie Jugosławia, poza tym gdzie widzisz analogię chyba, że z ludobójstwem na Wołyniu. Nie stwierdzono istnienia polskiej partyzantki na Ukrainie nie rozumiem twoich tez może trochę jaśniej.

666

robienia laski upadlinie ciąg dalszy… ://////////

    Estonian School

    Istnieje 1) patriotyzm polski, kopernikański, Rzeczpospolitej i 2) „patriotyzm” o różnym stopniu nasycenia bandytyzmem. „W lipcu 1944 roku odnotowałem co najmniej 151 napadów różnych formacji ukraińskich.” Przykłady tych zbrodni: Nocą z 1 na 2 VII w miasteczku Konkolniki (Kąkolniki) pow. Rohatyn zamordowali 2 Polki. 2 VII w miasteczku Chyrów pow. Dobromil w czasie wesela zabili 23 Polaków (Motyka…, s. 390; Ukraińska…). We wsi Majdan Stary pow. Biłgoraj esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” razem z Niemcami zamordowali 65 Polaków. W Potoczyszcze, woj. stanisławowskie, zamordowali małżeństwo. W Zuchorzyce, pow. Lwów, sąsiedzi spalili Polaka. 3 VII, Biłka Szlachecka, pow. Lwów, zamordowali 5 Polaków, w tym 3 kobiety. Czarnuszowice, pow. Lwów, policjanci ukraińscy zamordowali 4 Polaków. Hermanów zamordowali na drodze, 1 Polkę. 4 VII, Bukowina (Biłgoraj) policjanci ukraińscy zamordowali 4 Polaków, w tym kobietę. Siedlce (lubelskie) ukraińscy esesmani z SS „Galizien – Hałyczyna” zastrzelili 37 Polaków i wielu poranili (Konieczny…, s. 221). Nocą 4/5 VII, Kałusz (woj. stanisławowskie) na przedmieściu w kol. Wysoczanka zamordowali 5 Polaków. Oleszyce Stare (Lubaczów) powiesili 75-letniego Polaka, który wrócił na gospodarstwo. Suchodół pow. Kopyczyńce zamordowali 22-letnią Polkę. Czarnołoźce pow. Tłumacz. Oleszyce Stare, pow. Lubaczów, Drohomirczany pow. Stanisławów. Krasne pow. Jarosław. Łany pow. Stanisławów zamordowali 28-letnią Polkę, bo wróciła do domu.

Anonim

Pani autorka to z Ukrainy???

    Anonim

    Polskojezyczna Ukrainka

Anonim

jak już wiatrowicz w bibliografii to ja dziękuję

Jurek

Oczywiście że wywiezienie z ziemi przodków siłą to tragedia ale: ci ludzie przeżyli, w atmosferze brutalnej wojny domowej ginęliby i od banderowców i od wojska polskiego. Przesiedlenia jak by ich nie oceniać natomiast natychmiast zakończyły wojnę. To chyba nie przypadek? To oznacza że banderowcy mieli poparcie wśród przynajmniej części ludności. Przyznaje to zresztą sama autorka tłumacząc że wystarczyłaby pierwsza faza wysiedleń. Nie wiemy czy by wystarczyła. Może ludzie ginęliby nadal tylko w mniejszej liczbie? Fakt że już do połowy ’46 wywieziono większość ludności przeczy tezie że temat był obojętny władzom. Polscy komuniści dobrze pamiętali problemy z Ukraińcami przed wojną i chcieli się przed nimi zabezpieczyć. Zrobili to dość skutecznie jak widać. Akcja Wisła to był sukces także ukraiński choć trudno to sobie uświadomić.

Piotr Polak

jak można pisać takie kocopoły? za ukraińską kasę to pisałes pajacu? AKCJA WISŁA BYŁA POTRZEBNA!!!!!!

onet

Doczytałem do połowy, dalej nie mam siły bo nerwy biorą jak się czyta te wypociny polskojęzycznej ukrainki Aleksandry. Za pisanie takich kłamstw powinien byc prokurator pani Aleksandro. Niech pani wraca do swoich na ukrainę i im opowiada te bajki, a od Polski i Polaków wara.

Zobacz również

Zimna wojna

Zbrodnia w Zawadce Morochowskiej. Polscy żołnierze...

„W ciągu 10-20 minut wyrżnęli, dosłownie wyrżnęli 68 kobiet, dzieci i starców. Czegoś podobnego nie widziałem nigdy w życiu” – pisano w relacji z podkarpackiej...

7 lipca 2019 | Autorzy: Kamil Janicki

Zimna wojna

Jak Polacy i Ukraińcy wspominają akcję...

Czym właściwie była akcja Wisła? Zemstą na Ukraińcach? Koniecznym ze względu na "rację stanu" posunięciem politycznym? A może kolejnym epizodem wielowiekowej, bratobójczej wojny? Odpowiedzieć na...

26 czerwca 2019 | Autorzy: Redakcja

Zimna wojna

Co stało się z majątkiem Ukraińców,...

Mówi się, że przesiedlonych w 1947 roku Ukraińców czekał awans ekonomiczny, bo znaleźli się na lepiej rozwiniętych ziemiach. Tymczasem 75% gospodarstw, w których zostali osiedleni...

16 czerwca 2019 | Autorzy: Aleksandra Zaprutko-Janicka

Druga wojna światowa

Czy wszyscy Ukraińcy popierali UPA?

Przeprowadzoną w 1947 roku „Akcję Wisła” uzasadniano tym, że wojsko musi odciąć UPA od zaopatrzenia, które ochoczo dostarcza mu miejscowa ludność. W rzeczywistości był to...

12 czerwca 2019 | Autorzy: Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historia najnowsza

Największa operacja służb specjalnych w historii...

Przez dwa lata polskie służby specjalne prowadziły tajną operację, której skala, zasięg i stopień niebezpieczeństwa nie miały precedensu. Mimo tych trudności akcja zakończyła się pełnym...

19 maja 2019 | Autorzy: Paweł Stachnik

Druga wojna światowa

Był najbardziej zaufanym emisariuszem polskiego rządu....

Był szemranym przedsiębiorcą, fałszywym dyplomatą i finansowym spekulantem. Nawet po wybuchu wojny myślał tylko o tym, jak zbić majątek. Mimo to władze emigracyjne i polskie podziemie...

21 marca 2019 | Autorzy: Paweł Stachnik

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.