Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Co stało się z majątkiem Ukraińców, których wyrzucono z domów w czasie Akcji „Wisła”?

Wojsko przeprowadza deportację Ukraińców w ramach Akcji Wisła, kwiecień 1947 (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Wojsko przeprowadza deportację Ukraińców w ramach Akcji Wisła, kwiecień 1947 (fot. domena publiczna)

Mówi się, że przesiedlonych w 1947 roku Ukraińców czekał awans ekonomiczny, bo znaleźli się na lepiej rozwiniętych ziemiach. Tymczasem 75% gospodarstw, w których zostali osiedleni było zniszczonych, 30% natomiast wymagało całkowitej odbudowy. A co stało się z ich własnymi domami?

Akcję „Wisła” rozpoczęto 28 kwietnia 1947 roku i trwała ona do końca lipca. Objęła około 140 000 osób cywilnych z południowo-wschodniej Polski, zwłaszcza Ukraińców, które miały zostać przymusowo przeniesione na obszary świeżo włączone do Polski. Według instrukcji Ministerstwa Ziem Odzyskanych, przesiedleńcom nie wolno było wracać w swoje rodzinne strony. A tymczasem w ich małych ojczyznach pozostała zdecydowana większość ich dobytku.

Osiedleńcy trafili, często razem z bydłem i trzodą, do poniemieckich gospodarstw, które nie były obsiane i obsadzone, a często znajdowały się w stanie bliskim ruinie. Aby nadawały się do zamieszkania, ofiary akcji „Wisła” swój pobyt w nowym miejscu musiały rozpocząć od łatania dachów czy wstawiania powybijanych okien i drzwi. Tymczasem na obszarach, które zamieszkiwali od pokoleń i z których pospiesznie ich usunięto, pozostawiono niezebrane plony. Władze niespecjalnie się tym przejmowały. Jak opowiada Katarzyna Szul, przesiedlona na samym początku akcji:

[…] w Werechacie pełno wojska, szum, jakieś zebranie, komunikaty. Ludzie nie wierzyli, że muszą zostawić swoje i się wynieść. […] Bielał już owies, kwitły podgarniete kartofle, a my zbieraliśmy się do drogi. Odprowadzono nas z innymi, co do jednego mieszkańca, aż do Bełżca. Bełżec źle się kojarzył. Od samej nazwy wiało śmiercią (cyt. za: „Zostały tylko kamienie. Akcja Wisła: wygnania i powroty”).

Dymy nad Bieszczadami

Ewa Stołycia (Mastyła), z miejscowości Krywne, wysiedlona została w maju. Jej rodzina miała przynajmniej tyle szczęścia, że ludzi zaczęto wyrzucać z domów od górnego końca wsi, a oni mieszkali w połowie zabudowań, mieli więc nieco więcej czasu na schwycenie dobytku.

Kobieta z małymi dziećmi i tobołkiem na plecach. Pomnik upamiętniający deportacje Ukraińców z Łemkowszczyzny, Chełmszczyzny, Nadsania i Podlasia stojący w Samborze (fot. Bulka UA, lic. CC BY-SA 3.0)

fot.Bulka UA, lic. CC BY-SA 3.0 Kobieta z małymi dziećmi i tobołkiem na plecach. Pomnik upamiętniający deportacje Ukraińców z Łemkowszczyzny, Chełmszczyzny, Nadsania i Podlasia stojący w Samborze (fot. Bulka UA, lic. CC BY-SA 3.0)

Wojskowi zastraszyli mieszkańców tak, że ci obawiali się iż w razie oporu będą zabijani. Kobiety natychmiast rzucały się do pieczenia chleba na drogę, mężczyźni wyprowadzali krowy ze stajni, które wiązali do wozów i pakowali sprzęt rolniczy. Jak opowiada Stołycia, cytowana przez Krzysztofa Potaczałę w książce  „Zostały tylko kamienie. Akcja Wisła: wygnania i powroty”:

A my, kobiety, nosiłyśmy beczki z kapustą, worki ze zbożem, mąkę, groch, cebulę. Mogliśmy z własnej woli zostawić jakieś graty, ale nie żywność. Za dużo przeszliśmy w ostatnich latach, żeby ją marnować. Gdy już rodzina stała na zewnątrz, a to, co wyniesiono z domu i stodoły, leżało na wozach – padał rozkaz palenia gospodarstwa. Wszystko się działo tak błyskawicznie, że w krótkim czasie Krywe zamieniło się w morze ognia. Naraz płonęło kilkaset domów, obór, stajni, drewutni. Dla mnie to była zbrodnia.

Czy wiesz, że ...

...na początku lat sześćdziesiątych na izraelskich dworcach i w kioskachpojawiły się „Stalagi”, czyli tanie powieści pornograficzne osadzone w realiach III Rzeszy? Promowano je jako… autentyczne wspomnienia byłych anglosaskich więźniów obozów jenieckich.

...we współczesnych środowiskach mafijnych zjawisko pobierania haraczu nadal ma się dobrze? Północnowłoskie przedsiębiorstwa, prowadzące działalność w Kalabrii, nawet nie zgłaszają prób wymuszeń na policję. Haracz jest określany jako „wydatki na bezpieczeństwo”.

...piosenkarz Wojciech Gąssowski oraz tancerka Małgorzata Potocka z grupą baletową „Sabat” omal nie zginęli w 1985 roku na porwanym przez palestyńskiego terrorystę Abu Abbas statku wycieczkowym? Bandyci w odwecie zamordowali na pokładzie Leona Klinghoffera, zanim władzom Egiptu udało się wynegocjować uwolnienie zakładników w zamian za samolot.

...liczba tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa była najwyższa w ostatniej dekadzie istnienia PRL i mogła sięgnąć nawet 100 tysięcy?

Komentarze (52)

  1. Anonim Odpowiedz

    Niema co sie roztkliwiac trzeba jasno przyznac ze Lemkowskie wsie sprzyjaly UPA byly zapleczem zaopatrywaly w zywnosc przechowywaly bron we wsiach a czlonkowie tej organizacji dosc czesto wywodzili sie wlasnie z Bieszczadzkich ukrainskich wsi

    • tomek Odpowiedz

      Wszyscy popierali UPA?male dzieci tez?Odpowiedzialnosc zbiorowa byla do 1945 stosowana na Polakach… Przesiedlenia to zbrodnia i niema na to zadnego wytlumaczenia

      • Ania Odpowiedz

        Zbrodnia? Nie stosowaliśmy standardów UPA tj. Nabijania na widły, rąbania siekierami, podpalania, wyłupania oczu, gdzie tutaj zbrodnia. Wytłumaczenie jest bardzo proste nie chcieliśmy powtórki z Wołynia. Pomyśl zanim bzdurę napiszesz!

        • tomasz

          Tak wysiedlenia calych spolecznosci to jest zbrodnia.
          To samo mowili Niemcy kiedy wysiedlali Polakow tez nie chcieli zeby nie bylo przesladowan Niemcow.
          I jakiego Wolynia???Wolyn byl w czasie wojny….niema zadnego porownania

        • Ania

          Bzdury piszesz. Niemcy wysiedlali i mordowali Polaków w czasie wojny, a co za tym idzie jesteś niekonsekwentny. To, że Wołyń był w czasie wojny nie ma znaczenia bo UPA mordowała Polaków i okradała już po wojnie. Aby zapobiec drugiej rzezi niewinnych dokonano przesiedleń Ukraińców i Łemków. To według ciebie trzeba ich było wymordować? Na koniec, coś poza stwierdzeniem jakieś dowody, argumenty, że przesiedlenie to zbrodnia? Czy tylko ułańska fantazja?

        • tomasz

          Nie bez powodu Sejm i Senat przepraszaly Ukraincow za Akcje Wisla.
          A co do tego czy to byla zbrodnia-przymusowe wysoedlenia i zastosowanie odpowiedzialnosci zbiorowej raczej.
          PRL poszedl w slady 3 Rzeszy i zastosowal odpowiedzialnosc zbiorowa.

        • Anonim

          Sejm i Senat mogły też przepraszać Marsjan. Podobnie jak każdy polityk przepraszający kogokolwiek w imieniu całego społeczeństwa czy narodu! Nie ma moim zdaniem delegacji moralnej do takich przeprosin. Nie pochwalam przesiedleń, ale jako pragmatyczka uważam, że ochrona życia jest ważniejsza niż poczucie czyjejś krzywdy. porównanie z III Rzeszą jest nietrafione bardziej z Związkiem Sowieckim. Niemcy uważali Słowian, Żydów, Cyganów itd. za podludzi, w związku z tym ich stosunek wynikał z ideologii, a nie stosowania odpowiedzialności zbiorowej wobec ww. grup etnicznych. Gdyby PRL zastosował odpowiedzialność zbiorową stworzyłby obozy pracy jak np. Gułagi. Gdyby komuniści stosowali podłoże ideologiczne dokonaliby eksterminacji nie przesiedlenia.

  2. Gonzo2121 Odpowiedz

    No prawdziwe bidulki z UPA..Chyba się popłaczę. Proponuję się przejechać w te rejony i wysłuchać tego co mają do powiedzenia polskie rodziny tych, którzy przeżyli 45 i 46 rok w tamtym rejonie. Ale zdaję sobie sprawę, że teraz odszkodowania dla UPA w drodze. Niedługo się przekonamy, że Bandera też polskim patriota był bo walczył z bolszewikami. A że przy okazji trochę Polaków wymordowano…

  3. Zbyszek Odpowiedz

    Łemkowie, to Łemkowie, a nie Ukraińcy. Na przykładzie polskiej powojennej partyzantki widać jak słabło poparcie dla kontynuowania walki. Komuniści postanowili, wzorując się na przesiedleniach stalinowskich, sprawę sobie ułatwić mając za nic tragedię przesiedlanych. Współczuję im. Komentarze Gonzo i Anonima brzmią jak rosyjskie trolle.

    • Gonzo2121 Odpowiedz

      Jasne. Wszyscy rosyjskie trolle, którzy nie podzielają poglądów OUN. Zapraszamy na pochód SS Galizien Panie miłośniku „rizunów”. Taka propaganda jak Pana Zbyszka tylko potwierdza, ze za chwilę Bandera bohaterem polskiej demokracji będzie.

  4. Charlie Odpowiedz

    dzięki tej akcji pozbawiono zaplecza konspirację nacjonalistów ukraińskich.
    W dzisiejszych czasach konspira ISIS ma zaplecze w europejskich gettach muzułmańskich społecznościach Francji, UK czy DE. Miasto Malmoe w Szwecji w 70% jest już muzułmańskie.

    • Kecja Odpowiedz

      To nic strasznego, na świecie jest wiele miast w 100% muzułmańskich i funkcjonują normalnie.
      Muzułmanin to człowiek jak każdy inny, a źli ludzie zdarzają się wszędzie.

  5. Czytacz Odpowiedz

    Ręce mi opadły i krew mnie zalała, kiedy przeczytałem to zdanie w artykule cyt:”w ten sposób prowadzono „repolonizację” ziem, które nigdy specjalnie polskie nie były”. I oczywiście autorytet historyczno-moralny Eugeniusz Misiło, dodajmy Ukrainiec mieszkający w Polsce próbujący tworzyć fałszywą martyrologię jak to Ukraińcy są prześladowani przez Polaków. Pomijam mój stosunek do akcji „Wisła” gdzie jakiś obiektywizm w artykule? Bo Polaków to nie wysiedlano i pozbawiano własności. Wspomniana akcja „Wisła” byłą konieczna dla pozbawienia UPA zaplecza i już. Łemkowie, także wspierali UPA i są na to dowody. Proponuję autorce ostrożniej podchodzić do rachunku krzywd. Może tak artykuł o krzywdach plemion Czarnych Stóp, Komanczów, Herero, Namaqua, Aborygenów lub coś z Europy Łużyczan, Helwetów, Wolinian, Serbołużyczan, Ormian, Kurdów. Nimi jakoś nikt się nie zajmuje i nie roni krokodylich łez nad ich losem.

      • Czytacz Odpowiedz

        Co tu do odbrązawiania?? Zadaniem każdego państwa jest chronienie swoich obywateli, w tym celu przeprowadzono ww. akcję Wisła. Zapanował spokój nie dokonywano morderstw. Jak ty byś tego dokonał mądralo?

        • Członek redakcji | Autor publikacji |Aleksandra Zaprutko-Janicka

          A gdzie ochrona tych obywateli, którzy mieszkali w Polsce od pokoleń, o wydarzeniach na Wołyniu nie mieli pojęcia, a i tak zostali bezceremonialnie wyrzuceni z domu i ograbieni z dobytku?

        • Czytacz

          Spieszę pani Aleksandro z odpowiedzią, PRL zapewnił ochronę wszystkim obywatelom przed UPA. Przed morderstwami, wymuszaniem żywności, gwałtami i podpaleniami co jak wiadomo czyniły grupy UPA! Nie strzelano do przesiedlanych nie grabiono ich majątku osobistego (mogli zabrać rzeczy osobiste) jak czynili to Niemcy i Rosjanie. Akcja Wisła zapewniła więc ochronę nie tylko Polakom ale przesiedlanym Ukraińcom. Założenie, że mieszkający na terenie Polski nie wiedzieli o wydarzeniach na Wołyniu jest słabym argumentem lub w zasadzie żadnym argumentem. Może też nie wiedzieli o kolaboracji Ukraińców z Niemcami? Mam w takim razie pytanie jak rozwiązałaby Pani problem wrogiej i aktywnej partyzantki mordującej obywateli na terenie swojego państwa bez rozlewu krwi? Nie pochwalam przesiedleń, lecz argumentacja zastosowana w obu artykułach i książce jest wątpliwa moralnie i niespójna logicznie dla mnie jako polaka. Pozdrawiam

    • metrios Odpowiedz

      @Czytacz- szkoda z tymi ” mądrymi” dyskutować, oni „wiedzą” lepiej. Gdyby nie Akcja Wisła wojna na wschodzie Polski trwałaby jeszcze długo. Co do „obszarów, które nigdy za bardzo polskie nie były” to Lwów był jaki?

  6. Anonim Odpowiedz

    Mój tato walczył w partyzantce na terenach ŁEMKOWSZCZYZNY.Opowiadał jak ukraińcy zmieniali łemków.Odwiedzali ich w domu i proponowali udział w egzekucji skazanych na śmierć.Nie zgadzających ię zabijali a biorących udział w egzekucjach nagradzali i PRZERABIALI w ten sposób na swoich.

  7. Prawda historyczna Odpowiedz

    Wieczna Chwała Bohaterom z MBP KBW LWP za walkę z nazistmi wszelkiej maści i mordercami Polaków. Czego wy jeszcze nie zrobicie aby oczernić tzw. Komune, lepiej by było aby dalej rezali Polaków. Jeśli to robicie na zamówienie pseudopolskie go rządu marionetkowego na usługach USA to pół biedy, ale jeśli jesteście kolejnymi tak rosnącymi w siłę NAZISTAMI to czarno widzę w przyszłości Polske

  8. Maks Odpowiedz

    Po tym artykule przestaję was czytać, jawnie antypolski i zakłamany tekst, przedstawienie cierpienia tylko jednej strony. Do autora artykułu mam pytanie, skoro nie były to tereny polskie to jakie? Może ukraińskie? To proszę napisać kiedy te tereny należały do Ukrainy?

  9. Polon Odpowiedz

    No bidólki plony nie zebrane ,przesiedlenie ,musieli wstawiać okna i drzwi .Powiedzmy sobie szczerze 140000 ludzi dostało szanse na spokojne życie ,aby ich potem nikt nie posądzał o to że pomagali UPA i banderowcom . A kto dał szanse w czasie żniw na Wołyniu Polakom .Nikt wszystkim po obcinano głowy . Ukraińcy przez wszystkie lata po tym mordzie nie ponieśli kary ,odwetu dlatego teraz dochodzi do paradoksu ,czują sie bezkarni i zaczynają stawiać się po stronie ofiar . Gdybyśmy im wtedy ,,zapłacili” to pamiętali by do tej pory że popełnili błąd .A tak teraz zaczynają pyskować że plony mieli nie zebrane .I jeszcze pewno odszkodowanie im zapłać.

  10. Nikodem Odpowiedz

    Czy autorka artykułu odrobiła lekcje historii na pewno nie. Łemkowie polsko języczni oraz katolicy i grekokatolicy przesiedlani byli do Polski natomiast prawosławni przesiedlani byli przez bratnią armię czerwoną do ukraińskiej SRL.

  11. Bandera D UPA Odpowiedz

    Nie trzeba było popierać morderców z UPA!
    To jedyna dobra akcja komuchów, którą robili w swoim interesie, a przy okazji Polacy skorzystali.

  12. Radomirus Odpowiedz

    Fascynujace i przerażające jest to, jak niektórzy „obrażają” się na historię i historyków, gdy okazuje się że świat w przeszłości (jak i dzisiejszy) nie był czarno-biały. Gdy okazuje się, że nie wszyscy a Polacy to bohaterowie a nie wszyscy Ukraińcy to zbrodniarze z UPA.

    Historia jest historią. Pewnie, że byli Łemkowie, którzy dobrowolnie wspierali UPA, byli tacy, którzy robili to pod przymusem jak i byli tacy, którzy zapłacili życiem za brak pomocy dla UPA. Pewnie byli też tacy, którzy wspierali nowo formujące się władze komunistycznej Polski. Osobiście podejrzewam, że w ’47 to już przytłaczająca większość miała już wszystkich w czterech literach i chciała jakiejś stabilizacji.

    W ’47 roku walka UPA o wolną Ukrainę była przegrana (o ile kiedykolwiek była na to szansa, największą szansę mieli pod auspicjami Niemiec ale Hitler ich krótko mówiąc olał wrzucając do jednego worka z innymi podludźmi ras słowiańskich a później Niemcy przegrali wojnę). Wiadomo było o tym prawdę mówiąc od ’45 roku. Tak samo nota bene wyglądały szanse, gloryfikowanych ostatnimi laty, żołnierzy wyklętych. Powszechność tej wiedzy stała pewnie za postępującą brutalnością UPA wobec teoretycznie własnego zaplecza. Kula w łeb albo do lasu. Kula w łeb albo żywność. Kula w łeb albo nocleg. Tak raczej nie zachowuję się partyzantka posiadająca powszechne poparcie.

    Ale dla „prawdziwych patriotów” każdy powinien wybrać kulę w łeb. Jeżeli tego nie zrobił, to w ich czarno-białym świecie, jest kolaborantem. I w ten sposób są w stanie usprawiedliwić każdą zbrodnię, każde przestępstwo, każdą niesprawiedliwość.

    • Czytacz Odpowiedz

      Radomirus, ja się nie obrażam na historię i historyków. Po prostu założenia artykułu i polecanej książki są bezsensowne. Po pierwsze akcja: Wisła zakończyła działalność partyzancki UPA, po drugie zapewniła spokój przesiedlonym i sąsiadom przesiedlonych, po trzecie była krzywdą dla przesiedlanych, ale mniejszą niż przyszłe ofiary partyzantki UPA. Czego nie rozumiesz? Historyk musi kierować się logiką nie własnym „widzi mi się” lub myśleniem życzeniowym. W takim wypadku mówimy nie o historyku, ale o pisarzu fantastyki.

  13. Realista Odpowiedz

    Krzywda z całą pewnością się stała. Wywiezienie z domu rodzinnego w takich okolicznościach to przecież nic przyjemnego. Niemniej jednak krzywda mogła być jeszcze większa.
    Patrząc z perspektywy czasu ludzie Ci zyskali w końcu spokój i szanse na normalne życie. Mój ojciec sam wyjechał na „zachód” bo zarabiał tam 3x więcej niż na Podkarpaciu. Więc nie jest prawdą, że na zachodzie była bieda.
    Patrząc na to inaczej co władza miała zrobić? Patrzeć bezradnie na to co robi UPA?
    Przeprowadzając akcje Wisła załatwiono za jednym zamachem dwie sprawy. Spokój na południowym wschodzie i zaludnienie nowych ziem.

  14. sześćdziesięciolatka Odpowiedz

    Miałam sąsiadów wysiedlonych z Bieszczad w ramach akcji Wisła. Całe dzieciństwo bawiłam się z dwoma synami tej rodziny. Zostali przeniesieni na Mazury, osiedleni w zawalającym się domu, odcięci od korzeni. Widziałam zdjęcia z czasów przedwojennych- duży dom, sad pełen owoców, pasieka, zwierzęta: konie, krowy, mnóstwo kur, gęsi… Nikt z nich nigdy nie był powiązany z UPA. Zostali „wygarnięci” razem z pozostałymi mieszkańcami wsi. Udało im się zabrać część rzeczy osobistych, jakieś beczki z kiszonkami, świeżo upieczony chleb i dwie krowy. Zaczynali praktycznie od zera. To nie są żadni Ukraińcy, to Łemkowie. Złoci ludzie. U nich poznałam jako dziecko smak niektórych ich potraw: kutię, kluski z makiem, różne potrawy z brukwii (u nich to warzywo było na porządku dziennym). Zobaczyłam, co to jest gotowanie w „cegle” (kto ciekawy, nich sprawdzi).
    Nigdy nie było im dane odwiedzić nawet swoich rodzinnych stron. Rodzina z pomocą krewnych zza granicy pobudowała dom, odtworzyła częściowo gospodarstwo i w miarę spokojnie pędziła żywot, nie zapominając, co zostawili w Bieszczadach. Pamiętam opowieści matki, która ze łzami w oczach wspominała swoją młodość i piękne okolice. Kiedyś byłam w Bieszczadach i nie dziwię się, że ci ludzie tak tęsknili do swoich rodzinnych okolic- jest tam cudnie.
    Rodzice już nie żyją, dzieci „rozpełzły się” w większości po świecie (3 córki+ 2 synów). Został jeden syn, który za honor ma nie zaprzepaścić dorobku rodziców. Utrzymujemy kontakt. On twierdzi, że nie chce pojechać do wsi swoich rodziców, bo to za bardzo boli. I chyba ma rację…

  15. Ewelina Odpowiedz

    Naprawdę, że autorce nie jest wstyd za taki artykuł… dyplom ukończenia historii jak rozumiem wygrany w chipsach?
    Nikt nie zaprzeczy, że sytuacja była trudna i zjawisko przesiedleń, które masowo dotykało Polaków, a także Ukraińców i Niemców w okolicach czasów wojennych było czymś strasznym. Natomiast skupianie się na jednej stronie medalu, nie podawanie kontekstu historycznego, zwroty, że ziemie nie były nigdy do końca polskie i rzucanie hasłami o obozie koncentracyjnym to jest jednak przegięcie. Po co takie zabiegi? Ktoś opłacił ten artykuł czy to chęć zdobycia rozgłosu?

    Jak zawsze szanowałam tę stronę to w jednym momencie przestałam, skoro pozwalają na publikację artykułów o tak niskim poziomie obiektywizmu.

    O weryfikację artykułu poprosiłam także Redutę Dobrego Imienia, czy aby jednak nie narusza on zasad publikacji historycznych.

    Za newsletter właśnie Państwu podziękowałam – nie potrzebuję ciekawostek historycznych, które naginają historyczne prawdy i skrzętnie dobranych słów, które starają się manipulować odczuciami odbiorców.

  16. Łemk rzeczony Odpowiedz

    Artykuł jest dyskusyjny ale bez przesady…

    Może ja tylko parę, wg mnie oczywiście, uściśleń.

    I. Nazwa Łemkowszczyzna jest mocno sztuczna, wymyślona „dla wygody” właściwie dopiero w latach 20. ubiegłego wieku. Tak naprawdę objęła bardzo różne grupy etniczne o różnym pochodzeniu z (bardzo) rzadka używające słowa „łem” zamiast „tylko”.
    Na marginesie UPA nie uznawała tej narodowości – mniejszości etnicznej: „musisz się zdecydować, albo jesteś Polakiem albo naszym – Ukraińcem, Łemkowie nigdy nie istnieli, nie istnieją i nie będą istnieć” mówiono mieszkańcom wsi podkrynickich i muszyńskich.

    II. O ile w przypadku Bieszczad niewątpliwie tamtejsi Ukraińcy wspierali UPA, to wśród Łemków był to najpewniej, jeśli już, ułamek procenta.
    Dlaczego więc komuniści i ich przesiedlili, nie wiedzieli o tym?
    Tak twierdzili – że w pośpiechu o pomyłki nietrudno; w latach PRL-u oczywiście, ale…
    Ale prawda jest inna – wśród rzeczonych Łemków było sporo działaczy „mikołajczykowskiego” PSL – komuniści mieli tam bardzo, bardzo nikłe poparcie: chcieli więc upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: i zlikwidować UPA, i korzystając z okazji, skrajnie opozycyjne środowisko będące pod praktycznie całkowitym wpływem PSL.

    III. Powyżej przedstawiono wręcz sielankowy obraz bogatych Łemków porzucających swoje „wypasione”, świetnie wyposażone gospodarstwa. Prawda była całkiem inna: na jedno „bogate” przypadało bowiem kilkanaście, a najczęściej kilkadziesiąt będących obrazem naprawdę skrajnej nędzy. Stąd państwo polskie przed wojną, starało się maksymalnie pomóc temu regionowi. Zorganizowano wsparcie finansowe i materialne (głównie Lasy Państwowe rozdawały drewno), sieć samopomocy i stypendialną (głównie kościół). Ta ostatnia pozwalała awansować „urzędniczo” potomkom Łemków (zwykle były to najmłodsze dzieci z wielodzietnych rodzin) przenoszących się do miast i w ten sposób zmniejszyć liczbę dzieci do dziedziczenia: dalsze „karlenie” gospodarstw.
    O biedzie przedwojennej Łemkowszczyzny świadczyć może największe rozprzestrzenienie wśród nich – w przedwojennej Polsce, gruźlicy i chorób wenerycznych.
    Przeczytałem znaczną ilość przedwojennych dokumentów Lasów Państwowych (dostępne w internecie) – opisujących pracę komisji rozdzielających drewno na opał czy budulec… Wstrząsająca lektura. Naprawdę to było przerażające, czasami jedno ścięte drzewo dzielono na kilka rodzin…
    Przesiedlenie było więc czymś na pewno wysoce okrutnym, ale i dało Łemkom klepiącym od lat skrajną biedę, lecz dość dobrze wykształconym (co najmniej 3 klasy podstawówki to reguła), rzeczywisty awans społeczny Pani Aleksandro!!!

    „Repatrianci” z za Buga także i nawet osiedleńcy z tzw. „Centrali” (Lubelszczyzna), jeszcze w latach 60-tych b. słabo – jakże często!, jeszcze dobrze to pamiętam! mówili po polsku, a jedynie porozumiewali się różnorodną gwarą – dialektami… Gdyby zatem nie „łemkowscy” ale i ukraińscy mówiący z reguły dobrze, ba często b. dobrze po polsku, urzędnicy…

    IV. Trauma dziedziczona.
    Ja urodziłem się już na tzw. ziemiach odzyskanych, więc teoretycznie nie miałem prawa aby cokolwiek pamiętać, tym bardzie,j że ojciec i wujkowie nie chcieli o tym nic mówić – mi powiedzieć… Postanowiłem jednak mimo to około 40 lat temu odwiedzić rodzinne strony mego ojca.
    Wysiadłem na dworcu w Andrzejówce i… I nogi odmówiły mi posłuszeństwa… Wsiadłem zatem, ja młody przecież zdrowy „nastoletni” ledwie człowiek, na drżących nogach z powrotem do pociągu i… I do dzisiaj nie starczyło mi ani siły jak i odwagi, aby spróbować raz jeszcze…

    A z moich krajan z obecnej Łemkowszczyzny jestem naprawdę DUMNY!
    Z tego co osiągnęli mimo tejże ogromnej traumy przesiedlenia – nieludzkiej akcji Wisła. I to począwszy od choćby Mari Semczyszak mistrzyni świata w saneczkarstwie lodowym z 1958 r., która „idąc za mężem” wybrała bardzo częsty dla nas kraj emigracji – Czechy. Dlaczego?
    To m. in. tam bowiem uznawani jesteśmy za naród, a nie za będącą powodem do jednego z największych, „polskiego wstydu” ze względu na potraktowanie nas poczuwających się jak najbardziej do polskości, przez komunistów i tzw. „prawdziwych” Polaków, mniejszość etniczną…

  17. Lestek Odpowiedz

    Pani autorka ma jakieś wydumane dane. Pisanie o zniszczonym rolniczo i lokalowo zachodzie polski to wydumany temat który tak tendencyjnie Pani określiła. Rzeczywistość niestety była inna. Kilka lat temu przeprowadziliśmy kwerende historyczną w archiwach Państwowych z lat 45-47 dla miasteczka z terenów zachodnich. Obraz Polaków i repatriantow, ich poziom demoralizacji, zacofanaia kulturowego i cywilizacyjnego był przerażający. Dodajac do tego ogromny odsetek chorób wenerycznych i zacofanie intelektualne to naprawdę Polacy przybyli w inny świat. A pisanie o zapuszczonych polach to proszę sobie odpuścić takie bzdury. Niemcy nie wyparowali z dnia na dzień. Może być to szokujące ale do 47 w naszym mieście byli dwóch burmistrzów. Jeden dla ludności polskiej a drugi dla ludności niemieckiej. Sporo też Niemców zostało szczególnie ci z polskobrzmiacymi nazwiskami. Nie je jestem germanofilem ale nie ma zgody na kreowanie polski wschodniej okresu przedwojennego jako szczęśliwej krainy. Dowód: do 45 w naszym mieście działała instalacja gazowa. Wyłączył i zniszczyli ja Polacy z obawy przed rodakami. Odbudowa instalacji zaczęła się dopiero w latach 60 xx w. Takich przykładów jest masa.

  18. M Odpowiedz

    Pochodzę z Bieszczad i jako mieszkaniec jestem zainteresowany lokalna historią. Oczywiście ówczesne władze podjęły „jakąś” decyzje, niekoniecznie najlepszą. Ludzie na tamtych terenach żyli w zgodzie i to polityka podsyciła (jak zawsze) nacjonalistyczne ruchy dla własnych celów. Serce boli jak sie jedzie np od Komańczy w strone Dukli i widzi puste nie zagospodarowane pola gdzie kiedyś kwitło życie. to wszystko w jednej chwili zostało zniszczone i z pewnością ta decyzja nie zmieniła tych miejsc na lepsze.
    Cóż …to się stało i tyle. Ale najgorsze co pozostało to podziały. A w mniejszym czy wiekszym stopniu jedna i druga strona na pograniczu miała swoje za uszami. Wiec co da wykrzykiwanie kto bardziej zawinił. Ciekawą lektore polecam „Pochowek dla rezuna” która pomaga popatrzeć na problem na świerzo. A jeśli na jakiejś ukrainskiej nacjonalistycznej stronie przeczytasz glupie wpisy, to nie usprawiedliwia Twojej nienawisci. Przecietne relacje miedzy nami, ani myślenie o swoich krajach nie ma z tym nic wspolnego.

    • Anonim Odpowiedz

      Nie zamierzam czytać tej pozycji. Dlaczego bo nic nie zrobiłem Ukraińcom i nie czuję się moralnie odpowiedzialny za to co się wydarzyło! Nie nienawidzę ich, ale też nie zamierzam kochać. Natomiast jesteście odpowiedzialni za ludobójstwo na Wołyniu. Wszelkie wasze próby zmiany perspektywy Polaków tego nie zmienią (w tym tego typu publikacje).

    • Mieszko Odpowiedz

      To weź pług i je zaoraj. Skąd wiesz, że kiedyś kwitło tam życie? Teraz też kwitnie! Szczególnie wiosną. Mam w nosie Ukrainę niech się sami rządzą i od nas odczepią! Ty też bo widzę po wpisach, że jesteś. Byłem u was kilka razy i wasza nienawiść do Polski i Polaków jest mi zanana.

  19. Adam Odpowiedz

    Porównanie „zbrodni” przesiedlenia na zachód Ukraińców i Łemków z LUDOBÓJSTWEM na Wołyniu jest odrażające. Eliminuje to autorkę tego artykułu z grona rzetelnych historyków. Natomiast przybliża do grupy pseudo historyków w rodzaju Grossa.

  20. Anonim Odpowiedz

    Te ziemie nigdy specjalnie polskie nie były? No to podobnie jak Lwów, który nigdy specjalnie nie był ukraiński,

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.