Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Czy niesławną linię Curzona wyznaczył… Polak?

Lewis Bernstein-Namierowski w 1915 roku (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Lewis Bernstein-Namierowski w 1915 roku (fot. domena publiczna)

Zaproponowana w 1920 roku wschodnia granica pozbawiała Polskę dużej części ziem tworzących niegdyś Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Jednak to nie lord George Curzon, od którego wzięła nazwę, ustalił jej przebieg. Za ograniczającą terytorium nowego państwa koncepcją stał… pewien polski emigrant.

Ludwik Bernstein (Niemirowski) pochodził z Woli Okrzejskiej. Jego rodzina kultywowała tradycje powstańcze – dziadek, Jakub Chaim Bernstein, brał udział w zrywie z 1863 roku. On sam był wychowywany na Polaka. Jednak kiedy w 1907 roku osiadł w Wielkiej Brytanii, zdecydowanie odciął się od swoich korzeni.

Niechętnie wspominał panujący na ziemiach polskich antysemityzm. Wrogość budziła w nim też część polskiej sceny politycznej, zwłaszcza Roman Dmowski, z którym przez wiele lat wymieniał się mniej lub bardziej uzasadnionymi oskarżeniami.

Polska „zwarta i silna”

Pod koniec marca 1918 roku, już jako obywatel brytyjski Lewis Namier, Niemirowski zaczął pracować w Foreign Office. Do 30 kwietnia 1920 roku pełnił rolę eksperta do spraw Polski i Europy Środkowo-Wschodniej. I dał się poznać jako zażarty wróg polskich roszczeń terytorialnych – zwłaszcza w kształcie proponowanym przez Komitet Narodowy Polski, kierowany przez znienawidzonego Dmowskiego. Jak pisze Bartłomiej Rusin z Uniwersytetu Jagiellońskiego, już na przełomie 1918 i 1919 roku zaczął promować wschodnią granicę Polski na Bugu i Sanie:

(…) w swoich memoriałach z 9 grudnia 1918 r. i 7 stycznia 1919 r. wyłożył także swoje poglądy na temat granicy wschodniej odrodzonej Rzeczypospolitej. Według jego koncepcji miała ona opierać się na dwóch rzekach – Bugu i Sanie. (…) opowiadał się za budową Polski „zwartej i silnej” – pod tym określeniem rozumiał Polskę „etnograficzną”, w kształcie zbliżonym do dawnego Królestwa Kongresowego.

Proponowana linia graniczna miała przebiegać od dawnego punktu granicznego między Królestwem a Prusami Wschodnimi, dalej na północny wschód od Suwałk do Grodna, na południe wzdłuż Bugu, aż do styku dawnej granicy austro‑węgiersko‑rosyjskiej i stąd wzdłuż Sanu „do starej granicy galicyjsko‑węgierskiej”.

Niewielka miejscowość Wola Okrzejska, w której urodził się Ludwik Bernstein wydała, jesze jednego słynnego człowieka - Henryka Sienkiewicza. Na zdjęciu muzeum jego imienia (fot. Jackowy , lic. CC BY-SA 4.0)

fot.Jackowy , lic. CC BY-SA 4.0 Niewielka miejscowość Wola Okrzejska, w której urodził się Ludwik Bernstein wydała, jesze jednego słynnego człowieka – Henryka Sienkiewicza. Na zdjęciu muzeum jego imienia (fot. Jackowy , lic. CC BY-SA 4.0)

Namier zajmował też niechętne Polsce stanowisko w sprawie Galicji Wschodniej. Proponował oddanie jej Ukrainie lub Czechosłowacji. Sprzeciwiał się tym samym brytyjskim kołom wojskowym, które forsowały przekazanie tych ziem Rzeczpospolitej. Stopniowo zdobywał jednak coraz mocniejszą pozycję. Zyskiwał choćby na tym, że jego analizy, dotyczące sytuacji ludnościowej na spornych terytoriach, okazały się przydatne dla Brytyjczyków, którzy chętnie wykorzystywali je do zbijania polskich roszczeń. W końcu, jak pisze Dermot Turing w książce „XYZ. Prawdziwa historia złamania szyfru Enigmy”:

W roku 1920 był uznanym w Foreign Office ekspertem od geografii Polski. Tradycją brytyjską na międzynarodowych konferencjach pokojowych było radzenie sobie z niesfornymi narodami za pomocą kreślonych na mapie linii, a Namier nie żałował ołówka.

Czy wiesz, że ...

...w 1919 roku urzędujący prezydent USA Woodrow Wilson miał wylew, który uniemożliwił mu normalne funkcjonowanie na kilka miesięcy? Opinia publiczna nie dowiedziała się o tym, bo stan zdrowia głowy państwa ukrywała Pierwsza Dama, Edith Wilson, z pomocą prywatnego sekretarza prezydenta, Josepha Tumulty'ego.

...największy zjazd monarchów przed I wojną światową odbył się z okazji pogrzebu króla Wielkiej Brytanii Edwarda VII? Zgromadzeni władcy dalecy byli jednak od żałobnego nastroju.

...słowo «Polak» i «Polska» w ZSRS lat trzydziestych były synonimami zdrady i wrogości wobec państwa i ustroju sowieckiego”? Ciągłe podkreślanie wrogości wobec sąsiadów z zachodu sprawiło, że po ataku III Rzeszy na Związek Radziecki Stalin i jego świta, chcący nagle zjednać sobie polskich obywateli, znaleźli się w niemałym kłopocie.

Komentarze (15)

  1. Stella Kubler Odpowiedz

    TO NIE BYL POLAK!!! TO BYL ZYD!!!!! ZAKAMUFLOWANY ZYD PELNIACY PRZEZ JAKIS CZAS OBOWIAZKI POLAKA. cos jak radzieckie „pop-y”, chociaz biorac pod uwage to, kto byl jednym z najwazniejszych tworcow stalinizmu i bolszewizm ,to mysle, ze zydki poprostu wielokrotnie wykorzystuja swoje dobre pomysly.

  2. Czytacz Odpowiedz

    To ciekawe. W wielu artykułach na tym portalu pisze się o obywatelach polskich wyznania mojżeszowego jak o o odrębnej grupie, a tutaj Żyd zostaje Polakiem, niepokojące. Dojdzie do tego, że jak w książce „Dalej jest noc” (2018) zamieni się policję żydowską na polską i voilà mamy „Nową polską szkoła badań nad historią Zagłady Żydów”. Nieistotne będzie, że to nie polska szkoła i nie ma nić wspólnego z faktami. Apeluję trochę rzetelności na tym portalu.

  3. Charlie Odpowiedz

    ówczesna Polska była krajem tzw. multikulturalizmu. Niestety, ale z powodu wrogiego zachowania się ówczesnych mniejszości narodowych w stosunku do Polski i jej obywateli w tzw. godzinie „W” w mojej ocenie mamy złe doświadczenia z tzw. wielonarodowym systemem. De facto wszystkie te mniejszości po prostu zdradziły Polskę przechodząc na stronę ówczesnych okupantów. Mniejszość żydowska poddała się Niemcom i Sowietom i to samo dotyczy mniejszości ukraińskiej, biłoruskiej, litewskiej oraz niemieckiej. Dlatego jestem przeciwnikiem multikulturalizmu bo nie czułbym się bezpiecznie w takim społeczeństwie.

  4. zak1953 Odpowiedz

    W zasadzie Lewis Namier w tamtym czasie był obywatelem rosyjskim wyznania mojżeszowego. Do czasu stałego wyjazdu do Wlk. Brytanii mieszkał na terenie Królestwa Polskiego będącego częścią imperium rosyjskiego. Nie da się ukryć, iż szlachta polska oraz większość katolickich innych mieszkańców tej ziemi, byli w większym lub nieco mniejszym stopniu antysemitami. Trudno się dziwić nowemu Brytyjczykowi, że nie wspierał polskich ambicji terytorialnych. Tym bardziej, iż inne mniejszości narodowe także były traktowane gorzej.

    • Iga Odpowiedz

      Tzn. jak gorzej? W porównaniu do jakich krajów były owe mniejszości traktowane gorzej? Fakty: 1. nie był Polakiem. 2. był Żydem 3. zgodnie z Talmudem nieistotny jest posiadany paszport ale wyznanie. 4. wpisujesz się w słowa pana ministra edukacji Izraela, że wyssaliśmy antysemityzm z mlekiem matki. 5. jeśli punkt 4 mojej wypowiedzi byłoby prawdą nie byłoby „ocalonych” wyznania mojżeszowego w Polsce (patrz Francja, Słowacja i „rozwiązanie kwestii żydowskiej” w czasie II wojny światowej).

        • Iga

          Nie zrozumiałeś/aś? Mogli to być Ukraińcy, Białorusini, Ormianie, Niemcy, Szwedzi, Litwini. Wyznania w Polsce to także protestanci, muzułmanie, buddyści. W artykule mowa o Żydzie i stąd to porównanie. Czytamy ze zrozumieniem.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.