Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Jak naprawdę wygląda przestępczość w Skandynawii? Pora sprawdzić ile prawdy jest w kryminałach!

Skandynawskie kryminały podbiły świat. Ile jednak jest w nich prawdy, a ile fikcji? Kadr z filmu "Zabójcy bażantów" (reż. M. Nørgaard, 2014).

fot.Filmweb Skandynawskie kryminały podbiły świat. Ile jednak jest w nich prawdy, a ile fikcji? Kadr z filmu „Zabójcy bażantów” (reż. M. Nørgaard, 2014).

Bezwzględni politycy, brutalne morderstwa i wszechobecne drobne przestępstwa. Taki obraz Skandynawii wyłania się z kart powieści kryminalnych. Fikcja literacka czy odwzorowanie prawdy policyjnych kartotek? 

Czytając skandynawskie kryminały, czytelnik może odnieść wrażenie, że Szwecja, Dania czy Norwegia to kraje, w których przestępczość od zawsze jest poważnym problemem. Zwłaszcza opisywane na kartach powieści małe miejscowości wydają się wręcz wymarzoną scenerią dla zbrodni. Niewielkie, odizolowane od świata, bogate społeczności, w których jedna mroczna tajemnica goni drugą, a grzechy z przeszłości wciąż nie zostały rozliczone… Tylko czy sytuacja na północy Europy, na przykład w Szwecji – ojczyźnie Stiega Larssona, autora trylogii „Millenium” – naprawdę jest aż tak przerażająca?

Oczywiście, jak w każdym państwie, także i w kolebce popularnych dziś mrocznych historii pojawiają się problemy z przestrzeganiem prawa. Jednak jeśli spojrzeć na odsetek zabójstw, okazuje się, że nie jest on większy niż w innych krajach. Od 1990 roku liczba wykrytych przestępstw tego typu systematycznie spadała. Z około 120-130 rocznie zmniejszyła się do 80-90. To nie najgorszy wynik w dziesięciomilionowym kraju. Dopiero w ostatnich latach dało się zauważyć niewielki wzrost.

Z kolei w pięciomilionowej Norwegii wskaźnik morderstw oscyluje w okolicy 0,56 na 100 000 mieszkańców. Dla porównania – w Polsce, w której mieszka niecałe czterdzieści milionów ludzi, w 1999 roku stwierdzono 1048 zabójstw – aż dziesięć razy więcej niż w Szwecji. Może więc to kraj nad Wisłą powinien stać się nową Mekką miłośników powieści z dreszczykiem?

Krwawa strona skandynawskiego medalu

Pod pewnymi względami w Skandynawii nie brakuje inspiracji dla autorów opisujących żądnych krwi zbrodniarzy. Działało tam co najmniej kilku słynnych seryjnych morderców. Jednym z nich był Arnfinn Nesset, pielęgniarz w norweskim domu opieki.  Został on skazany za zabicie 22 pensjonariuszy. Podejrzewa się jednak, że liczba jego ofiar mogła być znacznie większa i sięgnąć aż 138 osób!

Podobny model działania przyjął Szwed Anders Hansson. Ten pracownik szpitala w Malmö między październikiem 1978 i styczniem 1979 roku otruł 27 pacjentów. Z kolei Fin Juhani Aataminpoika w 1849 roku, w trakcie wędrówki po kraju, pozbawił życia 12 osób.

Każdy kraj ma seryjnych morderców. Nie oznacza to jednak, że przez pryzmat pojedynczych psychopatów można oceniać ogólny stan przestępczości w danym państwie. Na zdjęciu Hilda Nilsson uważana za jedną z najsłynniejszych szwedzkich seryjnych morderczyń kobiet.

fot.domena publiczna Każdy kraj ma seryjnych morderców. Nie oznacza to jednak, że przez pryzmat pojedynczych psychopatów można oceniać ogólny stan przestępczości w danym państwie. Na zdjęciu Hilda Nilsson uważana za jedną z najsłynniejszych szwedzkich seryjnych morderczyń.

Liczba zbrodni popełnionych przez innego kryminalistę, Mattiego Haapoję, nie jest dokładnie znana. Różne źródła przypisują mu od 3 do ponad 20 zabójstw. Trudno o dokładne dane, bo cześć morderstw, o które jest oskarżany, została popełniona w czasie jego zesłania na Syberii. Przebywał tam w latach 1880-1889.

Po schwytaniu w 1890 roku Fin został umieszczony w zakładzie karnym. Jego proces obficie komentowano w prasie, trafił nawet do kanonu lokalnych legend. Jedną z jego ofiar była prostytutka Maria Jemina Salonen. Dlaczego musiała umrzeć? Sam przestępca, spytany o przyczynę jej śmierci, nie był w stanie podać konkretnego powodu… Ostatecznie Haapoja został skazany na dożywocie. W 1895 roku, po kilku nieudanych próbach ucieczki, popełnił samobójstwo.

Czy wiesz, że ...

...w powstaniu wielkopolskim zginęło 2289 osób? Są to jedne z najdokładniejszych danych dotyczących poległych w walce o granice II Rzeczypospolitej.

...w Republice Rosyjskiej w latach 80. rocznie umierało z powodu powikłań poaborcyjnych 600-700 kobiet? Wiele pacjentek po zabiegach w ogóle nie mogło już mieć dzieci. Inne, gdy zachodziły w kolejną ciążę i decydowały się ją donosić, rodziły przed terminem.

...aby zmusić władze PRL do rozpoczęcia słynnego procesu wymierzonego w przywódców opozycji, Jacek Kuroń rozpoczął głodówkę? Liderzy KSS "KOR" i NSZZ "Solidarność" byli więzieni przez ok. 2,5 roku do momentu rozprawy, która zakończyła się klęską rządzących.

...chcąc zwrócić na siebie uwagę i skłonić Hitlera do małżeństwa z nią, Ewa Braun dwukrotnie próbowała popełnić samobójstwo, w 1932 i 1935 roku. Mimo to Hitler pozostawał niewzruszony na jej wołanie o uwagę i nie zamierzał wchodzić z nią w formalny związek.

Komentarze (9)

  1. Grzegorz Odpowiedz

    Porównanie krajów skandynawskich i Polski jest trochę nie na miejscu W 1999 to z tego co pamiętam mafie z Pruszkowa i Wołomina prowadziły regularną już wtedy wojnę. Stąd może być sporo zabójstw

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Panie Grzegorzu, w porównaniu chodzi właśnie o to, że biorąc pod uwagę statystyki z tych samych okresów, Polska – tym bardziej jako kraj, w którym ówcześnie toczyła się wojna mafii – mogłaby stać się idealną scenerią dla powieści kryminalnych. Miało to pokazać kontrast literackiego obrazu Skandynawii, a rzeczywistości. Niemniej bardzo dziękujemy za zwrócenie uwagi na ten ważny fakt – gdyby wystąpił w tekście, porównanie byłoby bardziej klarowne. Pozdrawiamy serdecznie.

  2. Tne Deski Odpowiedz

    No nie wiem czy w Szwecji w latach 80 palono na masową skalę samochody w jednej z dzielnic przez imigrantów … Bo w XXI.w , palą , a służby bezpieczeństwa nie wjeżdżają do tych dzielnic z przyczyn ? Sam nie wiem , odczucie strachu ? Brak zainteresowania ? A może po prostu strefy NO ZONE to enklawy w państwie . Tak czy tak , (wydaje mi sie) chyba ta imigracja w XX wieku do krajów skandynawskich odbywała się spokojniej i z integracja , ale w sumie , co ja tam wiem …

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi komentatorze, w tekście nie ma opisu współczesnego zachowania imigrantów, a jedynie zwrócenie uwagi na fakt, że obecnie jest ich znacznie więcej niż w latach 80-tych, kiedy to (do czasów obecnych) było najgorzej. Nie chodzi zatem o to, że współcześnie jest lepiej, ale biorąc pod uwagę historię, czas akcji rozgrywania się kryminałów, w których imigranci zobrazowani są negatywnie, oraz czas pisania powieści kryminalnych z XX wieku możemy „wyróżnić” właśnie lata 80-te. To jak sytuacja rysuje się obecnie również znajduje odzwierciedlenie w powieściach, ale pisanych już współcześnie. Pozdrawiamy.

  3. Nickt Odpowiedz

    Mam dwie drobne uwagi. Po pierwsze – co to jest podgrzewacz murarski? Ja rozumiem, że można pozostawić bez wyjaśnienia pojęcie „łyżka szumówka”, czy „snopowiązałka”, ale wpisałem w wyszukiwarkę ów podgrzewacz i wypluło mi tylko podgrzewacze do wody. Może dacie jakiś przypis albo zdanie wyjaśnienia?
    Druga rzecz – Pani Redaktor, no jak tak można?
    „Ilość popełnianych zbrodni i wykroczeń zależy przecież od wielu czynników.”. ILOŚĆ?

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi komentatorze, bardzo dziękujemy za słuszne uwagi. Jako moderator forum śpieszę z wyjaśnieniami – podgrzewacze są rzeczywiście przede wszystkim do wody, jeśli chodzi o murarskie służą one najczęściej do podgrzewania piasku. Co do redaktorskiej uwagi – oczywiście „ilość” stosujemy do niepoliczalnych, „liczbę” do policzalnych, a więc już w odpowiednim miejscu znalazła się „liczba”. Pozdrawiam serdecznie :)

  4. Barracuda Odpowiedz

    Istnieje taka gradacja: mijanie się z prawdą, kłamstwo, dane statystyczne ! I tak moim zdaniem jest przedstawiana kwesta przestępczości imigrantów. Czyli – kreatywna księgowość.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.