Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Miejsce uczt i zabaw najbogatszych Żydów? Tak Niemcy przedstawiali życie w warszawskim getcie

Willy Wist, szef ekipy filmowej, która w maju 1942 roku przyjechała do okupowanej Warszawy, by nakręcić w getcie film. Szczyt niemieckiej obłudy.

fot.kadr z filmu Unfinished Film/ Youtube Willy Wist, szef ekipy filmowej, która w maju 1942 roku przyjechała do okupowanej Warszawy, by nakręcić w getcie film. Szczyt niemieckiej obłudy.

Maj 1942 roku. W warszawskim getcie, jak co dzień, żniwo zbierały zatrważające warunki higieniczne, głód oraz choroby. Tym razem wydarzyło się coś jeszcze. Pojawili się Niemcy z kamerami w dłoniach. I tak rozpoczęła się produkcja jednego z najbardziej bezczelnych filmów w historii propagandy.

Każdemu, kto po raz pierwszy przekraczał mury getta, w myślach nasuwało się tylko jedno stwierdzenie – piekło na ziemi. Trupy leżące bezwładnie na ulicach, wygłodzone i martwe dzieci, cierpienie nie do opisania. Oprawcy postanowili jednak zadrwić ze swoich ofiar i w miejscu, w którym organizowali im dosłowną zagładę – nakręcić materiał pokazujący ich dostatnie i szczęśliwe życie.

Getto jak cmentarzysko

Niemcy utworzyli warszawskie getto w październiku 1940 roku. Było to największe tego typu miejsce w okupowanej przez nazistów Europie. Łącznie znalazło się w nim ponad 400 tysięcy Żydów. Początkowo nic nie zapowiadało tragedii, która miała się wydarzyć. Wydawało się, że Niemcy chcą jedynie unormować kwestię podziału miasta. Szybko przekonano się, że życie w odseparowanym getcie będzie prawdziwym koszmarem.

Głód, przeludnienie w kamienicach, brak higieny, epidemie tyfusu i wszechobecny brud. W takich warunkach, bez dostępu do świata zewnętrznego, śmiertelność oscylowała wokół 5 tysięcy Żydów miesięcznie. Jedyną grupą ludzi, która zdecydowała się pomagać zamkniętym za murem byli Polacy, dostarczający do getta leki i żywność. Zachód nie widział lub nie chciał widzieć niemieckiego okrucieństwa. W obliczu ciągłego obcowania ze śmiercią starano się jednak zachować przynajmniej część pozorów normalnego życia. David Serrano Blanquer w swojej najnowszej książce „Dziewczynka z walizki” pisze:

(…) mimo tych więziennych warunków, ciasnoty, epidemii i wszechobecnej śmierci mieszkańcy getta starali się przetrwać. Organizowali wydarzenia kulturalne, a artyści i twórcy nie wahali się pokazywać tragedii, która ich dotknęła. Otwarto biblioteki, utworzono Oneg Szabat [podziemną organizację społeczną – przyp. B.B.], wystawiano sztuki teatralne, grały orkiestry, powstawały tajne organizacje młodzieżowe. Życie musiało toczyć się dalej, szukano więc sposobów, aby je podtrzymać.

W latach 1940-1942 w warszawskim getcie, z powodu głodu, zimna i chorób, zmarło około 92 tysięcy osób.

fot.Bundesarchiv, Bild 101I-134-0783-06/ Knobloch, Ludwig/ CC-BY-SA 3.0 W latach 1940-1942 w warszawskim getcie, z powodu głodu, zimna i chorób, zmarło około 92 tysięcy osób.

Z czasem getto zaczęło przypominać masowe cmentarzysko. W tych właśnie okolicznościach pojawili się tu umundurowani naziści z kamerami.

Filmowa propaganda

Po wojnie w jednym z zalesionych bunkrów niemieckich znaleziono tysiące dokumentów, w tym również sporo materiałów filmowych. Jeden z nich zwracał szczególną uwagę. Zawierał bowiem cztery rolki taśmy. Na opakowaniu widniał tylko jeden napis – „Getto”.

Czy wiesz, że ...

...nie wszyscy wierzą, że Hitler i Ewa Braun zginęli w berlińskim bunkrze? Niektórzy uważają, że mogli  wydostać się z oblężonego miasta tajnym tunelem. Następnie wsiedli na pokład samolotu, który zawiózł ich do Danii. Dalej, już na pokładzie łodzi podwodnej, przedostali się do Ameryki Południowej, ulubionej przez nazistów części świata.

...nie dla wszystkich moment zakończenia II wojny światowej okazał się radosny? 9 maja 1945 roku ruszył kolejny transport na wschód, wiozący na Kołymę grupę polskich jeńców.

...angielski historyk wojskowości Lawrence Freedman uważa, że Blitzkrieg wcale nie był tak skuteczny, jak nam się wydaje? "Blitzkrieg w Europie Zachodniej miał w dużej mierze improwizowany charakter" - podkreśla.

...szacuje się, że aż 80 procent żywności dostarczanej do warszawskiego getta pochodziło z przemytu? Wyznaczane przez Niemców racje żywnościowe nie przekraczały bowiem 400 kalorii dziennie, a w niektórych okresach były niższe niż 200 kalorii.

Komentarze (14)

  1. rechot historii Odpowiedz

    Ciekawy temat interesująco opisany ale zwraca uwagę jeden drobiazg. Autor pisze „Na tym nagranym przez Niemców filmie” nagrywanie filmów było pojęciem nieznanym w czasie powstania tych materiałów. W tamtych czasach filmy się kręciło lub coś się filmowało na światłoczułej taśmie filmowej poddawanej później chemicznym procesom wywołania, utrwalenia uzyskując negatyw następnie montażu (cięcie nożyczkami i klejenie ujęć) po czym robiono kopię aby uzyskać pozytyw. Osobno nagrywano dźwięk i tylko w przypadku dźwięku można mówić o nagraniu w tamtych czasach. Możliwości techniczne nagrywania obrazu w czysto elektronicznej postaci pojawiły się znacznie później (w drugiej połowie XX wieku). Obecnie dla znacznej części ludzi młodych dawna technika utrwalania obrazu może być nieznana dlatego istotne może być właściwe jej określanie (autor dalej pisze o materiałach nakręconych). Nazywanie filmów nakręconych starą techniką nagraniami to coś podobnego jakby nazywać malowany obraz zdjęciem.

    • Bartosz Borkowski Odpowiedz

      Słownik Języka Polskiego:
      Film – seria obrazów rzutowanych na ekran za pomocą odpowiedniej techniki projekcyjnej
      Filmowanie – robić zdjęcia fillmowe
      Nagrać – utrwalić na taśmie, płycie

      Nie widzę tutaj błędnego rozumowania, nawet w kontekście lat 40. Ta terminologia jest właściwa. Wiele wyrazów mogło być nie używanych w przeszłości ale to nie znaczy, że teraz pisząc o nich będziemy stosować tylko zwroty z tamtych lat.

    • Tomasz Holuj Odpowiedz

      Polacy niekoniecznie musieli rabowac , Niemcy urzadzali blyskawiczna wyprzedaz za grosze dobytku pozydowskiego w miejscach skad zydow wywieziono . Co innego z budynkami . Do dzisiejszego dnia setki tysiecy domow i mieszkan , niegdys bedacych wlasnoscia zydow , jest uzywana przez ich sasiadow . Cale miasteczka , niegdys zydowskie , albo polzydowskie sa przeciez polskie .

  2. Anonim Odpowiedz

    Ciekawy artykuł.
    Tylko czy to wszystko było rzeczywiście niemiecką propagandą.
    Władysław Szpilman we wspomnieniach opisuje jak grał „do kotleta” w drogich restauracjach w getcie dla śmietanki towarzyskiej.

  3. wojmi Odpowiedz

    pozdrawiam autora
    Panie Bartoszu jak dla mnie to artykuł słaby.
    w Wannsee (42) to „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” a nie „masowe wywózki na wschód” …
    Inną kwestią jest wrzucanie Rymkowskiego do tematu o filmie z Warszawskiego Getta. Bardzo szkoda że nie ukazał pan zakłamania filmu „Getto” w zderzeniu z pamiętnikami z getta czy wspomnieniami tych co przeżyli. „Heimkehr” nie jest filmem tego samego autora – po co ta wycieczka?
    Filmy się kręciło …
    A teraz coś ode mnie:
    kwestia kontrastów w getcie w pamiętnikach oczywiście wspomina się że Niemcy kręcili inscenizowany film ale jednocześnie wspomina się o dysproporcjach i kontrastach majątkowych wśród mieszkańców getta np. „Pamiętnik Mary Berg. Relacja o dorastaniu w warszawskim gettcie”. W każdym „przedstawieniu” istotna jest motywacja – Niemcy kręcili burleskę para-dokument.
    Ironią losu jest to że faktycznie w Getto nie było miejscem gdzie żyli aniołowie (Żydzi).
    Byli ludzie którzy bogacili się na Getcie, byli tacy co współpracowali z Niemcami – oczywiście w knajpach muzyka grała bez ustanku, w sklepach nie brakowało towarów – a obok umierali ludzie z głodu.

    • Nasz publicysta |Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi komentatorze, jeden artykuł to za mało, by poruszyć jeszcze kwestie innych filmów – jeden z nich został wspomniany, ale zasługuje na odrębne potraktowanie, aby nie opisać go powierzchownie. Natomiast, co do dysproporcji, Autor wyraźnie w tekście zaznaczył, że w getcie znajdowali się także żydowscy kolaboranci bogacący się na krzywdzie rodaków. Pozdrawiamy.

      • Tomasz Holuj Odpowiedz

        czy ktos potrafi mi wytlumaczyc DLACZEGO fakt istnienia zydowskich kolaborantow oraz zydowskich bogaczy wzbudza tyle zainteresowania wsrod niezydow ? Tak jakby te fakty mialy usprawiedliwic zbrodnie na calym narodzie ….usprawiedliwic dzialalnosc szmalcownikow itp

  4. DanielB Odpowiedz

    Cytat ” społeczność żydowska sama w sobie rządzi się prawami niesprawiedliwości i wyzysku najbiedniejszych członków, wobec których najbogatsi nie czują ani krzty empatii oraz współczucia”

    Tylko że jest to prawda i jest to przeniesieniem stosunków przedwojennych, a nawet jeszcze starszych jakie były w tej społeczności. Przed wojną żydowska społeczność była bardzo podzielona na bogatych i biednych, bogaci nie interesowali się za bardzo losem biedoty, mieli nawet osobne szkoły i boiska. Określenie „Parchy” było używane przez bogatych Żydów wobec tych biedniejszych. Te rozwarstwienie powstało jeszcze w czasach przedrozbiorowych kiedy kahały posiadały prawo do ściągania podatków co zostało wykorzystane do wzbogacenia się żydowskiej elity kosztem reszty z której wielu przedstawicieli zostało wpędzonych w nędzę. Jest to też zgodne z nakazami Talmudu wg którego elita troszczy się o siebie. Judenraty które tworzyła żydowska elita otrzymały prawo do ściągania podatków co przywróciło sytuację z I RP, stąd mamy zdjęcia dobrze odżywionych przedstawicieli judenratów i policjantów obok zdjęć wycieńczonych umierających ludzi.

  5. anonim Odpowiedz

    proszę zapoznać się z wywiadami książkami de Ewy Kurek – nawet na zdjęciach widać że policja żydowska nie jest umierająca z głodu oraz dlaczego ludzie umierali na ulicy (np. opodatkowanie chleba)

Odpowiedz na „Bartosz BorkowskiAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.