Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Żywe trupy na ulicach, łapanki i głód. Jak wyglądała codzienność w getcie warszawskim? Relacja ocalałego

Mieszkańcy getta na ulicy Leszno w 1941 roku. Na chodniku leży ofiara głodu.

fot.Bundesarchiv, Bild 101I-134-0771A-39 / Zermin / CC-BY-SA 3.0 Mieszkańcy getta na ulicy Leszno w 1941 roku. Na chodniku leży ofiara głodu.

Odcięci od świata, zatłoczeni i głodni. Zdani na łaskę i niełaskę Niemców. Ludzie zamknięci w największym getcie w okupowanej przez hitlerowców Europie robili wszystko, by zdobyć choć namiastkę normalności. Jak toczyło się ich codzienne życie?

Warszawskie getto zostało zamknięte 16 listopada 1940 roku. W szczytowym momencie, latem 1941 roku, przebywało tam 460 tysięcy Żydów. Kilka miesięcy później do miasta wraz z rodziną powrócił Stanisław Aronson ps. „Rysiek”, który później został członkiem elitarnego „Kolegium A” Kedywu i walczył w powstaniu warszawskim. Jego rodzice woleli zamieszkać w getcie, niż trafić do któregoś z obozów. Jak wspomina w książce „Wojna nadejdzie jutro”:

Miałem szesnaście lat. Ja wtedy zobaczyłem pierwszego trupa na chodniku. Był jak woskowa lala, blady, jak zabawka mojej siostry; leżał przykryty gazetą. I takie same żywe trupy na ulicach, snujące się tłumy żywych trupów w łachmanach. To był szok. Wtedy skończyło się moje życie, moja młodość.

Człowiek się przyzwyczaja

Pierwsze dni za murami były dla nastolatka trudne. W oczy rzucał się mu przede wszystkim wszechobecny głód (od momentu utworzenia getta do rozpoczęcia wywózki jego ludności do Treblinki 22 lipca 1942 roku z powodu chorób i niedożywienia zmarło około 90 tysięcy osób). Jednak – jak zauważa – po pewnym czasie człowiek przyzwyczaja się do tych porażających widoków: „Mija dzień, dwa, kilka dni i chodzące trupy na ulicach nie robią już wrażenia. Albo że ktoś leży na chodniku i właśnie umiera. Albo już umarł, leży pod gazetą”.

Stanisław Aronson (na zdj. w 1946 roku) przez niespełna rok mieszkał w getcie. Zdołał uciec z transportu do obozu koncentracyjnego i dołączył do ruchu oporu.

fot.materiały promocyjne Stanisław Aronson (na zdj. w 1946 roku) przez niespełna rok mieszkał w getcie. Zdołał uciec z transportu do obozu koncentracyjnego i dołączył do ruchu oporu.

On sam miał przy tym sporo szczęścia. Jego rodzina, pomimo tragizmu sytuacji, całkiem nieźle sobie radziła – przede wszystkim finansowo. W napisanej w formie wywiadu rzeki z dziennikarzami Emilem Maratem i Michałem Wójcikiem książce „Wojna nadejdzie jutro” Aronson wyznaje: „Nigdy nie chodziłem w łachmanach, nigdy nie byłem zmuszony ukraść kromki chleba. Nigdy nie byłem szmuglerem”. Lecz dodaje:

Byliśmy trochę zamożniejsi. Wszyscy w poczekalni do śmierci, choć jeszcze o tym nie wiedzieliśmy. I jedni w tej poczekalni głodowali, inni nie. Jedni chodzili w łachmanach, inni nie. To ma znaczenie?

Czy wiesz, że ...

...Stalin flirtował w sposób nieśmiały i niezręczny? Aktorkę, która mu się podobała, adorował podczas kolacji, rzucając w nią kulkami z chleba.

...brat Hermanna Göringa Albert pomagał w ucieczkach więźniów z obozów koncentracyjnych? Nazistowski dygnitarz próbował wykorzystać ten fakt jako okoliczność łagodzącą w trakcie procesu norymberskiego. Bezskutecznie.

...Goebbels, kiedy przemawiał, z eleganckiego mężczyzny zmieniał się w "szalejącego karła". Potrafił jednak poderwać tłumy. Gdy po klęsce Niemców pod Salingradem na spotkaniu w Sportpalast wykrzykiwał "Czy chcecie wojny totalnej?", odpowiedział mu dziki ryk zwolenników nazizmu.

...po II wojnie światowej liczbę ofiar obozu koncentracyjnego w Auschwitz obliczano w oparciu o ilość i przepustowość pieców krematoryjnych? Nadzwyczajna Radziecka Komisja Państwowa do Badania Zbrodni Niemiecko-Faszystowskich Agresorów oparła się na na zeznaniach ocalałych (w tym członków Sonderkommanda) i schwytanych esesmanów, a także na częściowo zachowanej infrastrukturze fabryki śmierci. Jej członkowie policzyli piece w krematoriach, ustalili ich dobową przepustowość oraz okres funkcjonowania. 

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.