Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Krew 10 milionów ludzi na rękach. Ten europejski władca dla zaspokojenia własnych ambicji dokonał ludobójstwa na niewyobrażalną skalę

Leopold II, król Belgów w latach 1865-1909, nie wahał się wymordować milionów dla spełnienia własnych imperialnych ambicji.

fot.domena publiczna Leopold II, król Belgów w latach 1865-1909, nie wahał się wymordować milionów dla spełnienia własnych imperialnych ambicji.

Zawody w strzelaniu do ludzi, miliony ofiar bezmyślnej zbrodni, tysiące obciętych dłoni za nieposłuszeństwo. Tak wyglądała codzienność XIX-wiecznego Konga. Kraju, w którym bezkarność uczyniła z ludzi potwory.

Podbite przez Europejczyków kolonie często charakteryzowały się brutalnym reżimem. Nigdzie nie doszło jednak do tak potwornych okrucieństw jak w Kongu Belgijskim. W niewielu obszarach świata życie straciło aż tylu ludzi. Za wszystkim stał człowiek, którego historia określi później mianem pierwszego ludobójcy w dziejach. Był nim król Belgów Leopold II Koburg, którego chciwość zaważyła na losie milionów ludzkich istnień.

Król Belgów

O belgijski tron Leopold nie musiał się specjalnie starać. Był drugim dzieckiem króla Leopolda I i Ludwiki Marii Orleańskiej. Pierwotnie następcą tronu miał być Ludwik Filip – pierwszy syn królewskiej pary. Jednak w wyniku choroby dziecko zmarło po niespełna roku od narodzenia.

Leopold przyszedł na świat już po śmierci brata i to on, jako ówcześnie jedyny męski potomek królewskiej pary, miał objąć w przyszłości belgijski tron. Przyszły następca już od wczesnych lat interesował się polityką. Marzył, aby podporządkować Belgii Holandię oraz zagarnąć jej kolonie. To właśnie chęć kolonizacji wzbudzała jego największe zainteresowanie. Władzę objął po śmierci ojca w 1865 roku.

Leopold II tron belgijski objął bezpośrednio po swoim ojcu. Mimo prowadzenia brutalnej kolonialnej polityki spora część Belgów nadal darzy go szacunkiem i sentymentem, wznosząc mu kolejne pomniki. Obraz Ghémara Frèresa "Wstąpienie Leopolda II na tron".

fot.domena publiczna Leopold II tron belgijski objął bezpośrednio po swoim ojcu. Mimo prowadzenia brutalnej kolonialnej polityki spora część Belgów nadal darzy go szacunkiem i sentymentem, wznosząc mu kolejne pomniki. Obraz Ghémara Frèresa „Wstąpienie Leopolda II na tron”.

Jako Leopold II szybko jednak zorientował się, że jego rządy nie będą w pełni samodzielne. Belgia była bowiem monarchią konstytucyjną i każda najważniejsza decyzja króla musiała zostać skonsultowana z rządem i parlamentem. Tymczasem instytucje te nie zawsze chciały wspierać pomysły chciwego władcy. Niemniej, w okresie rządów Leopolda II, Belgia weszła do grona przemysłowych potęg ówczesnego świata.

Czy wiesz, że ...

...podczas I wojny światowej choroby weneryczne stały się najlepszym pretekstem, aby choć na chwilę uciec od koszmaru walk? Innym rozwiązaniem były samopostrzały. Karano je jednak sądem wojennym, podczas gdy syfilis dawał wojennym bohaterom i dekownikom upragnione szpitalne łóżko.

...Zofia Glavani była bohaterką najbardziej spektakularnego awansu społecznego w historii Polski? Od kochanki polskiego posła w Stambule przez ślub z komendantem Józefem Wittem aż po związek z arcybogatym arystokratą i targowiczaninem Stanisławem Szczęsnym Potockim.

...na początku XX wieku kobiety musiały być bardzo pomysłowe, by dostać się na studia? Przykładowo utalentowana ilustratorka, Zofia Stryjeńska, przez rok studiowała na niemieckiej uczelni, posługując się dokumentami swojego brata.

Komentarze (27)

  1. dan normalności fan Odpowiedz

    Ja wszystko rozumiem, ale tekst: „wioski usiane milionami trupów” brzmi trochę nieprawdopodobnie. Co to za wioski?

    • Bartosz Borkowski Odpowiedz

      To fragment, który odnosi się do wspomnień jednego z amerykańskich podróżników w Kongo, który na odcinku 500 kilometrów nie zauważył ani jednej wioski, w której znalazłby się ktokolwiek żywy. Przez lata największą ilość mordów dokonano własnie wśród małych wiosek Kongo. Do dziś historycy nie mogą się doliczyć ile było ofiar ale niektórzy wskazują, że niestety mogło to być nawet więcej niż 10 mln. Stąd owe „wioski usiane milionami trupów”.

  2. Bartosz W. Odpowiedz

    I tutaj mamy świetny przykład na to jak postępują „normalne” narody europejskie (i świata), a dokładnie nie obnoszą się swoimi zbrodniami, a wręcz przeciwnie, próbują je tuszować lub przynajmniej udawać, że nic się nie stało. Niech każdy porówna to sobie z durnymi Polakami, którzy z lubością biczują samych siebie jako nie wiadomo jakich oprawców w sytuacji, gdy prawdziwi zbrodniarze są wszędzie dookoła (Niemcy, Rosjanie, Ukraińcy, Belgowie, Brytyjczycy itd.), tylko jakoś oni się tym nie chwalą, o permanentnej auto-krytyce nawet nie wspominając.

    • Czytacz Odpowiedz

      Prawda prawda. Kiedy myślę o dumnych Brytyjczykach czy Belgach oraz Francuzach (którzy w XX wieku mordowali mieszkańców Afryki). My jako naród uwielbiamy ekspiację i samoumartwienie publiczne. Ewentulanie sponsorowane przez ludzi pokroju Sorosa.

      • anonim Odpowiedz

        No fakt, my jako jedyni na całym globie nigdy nie podnieśliśmy ręki na obcokrajowca. Wspaniały , niepokalany naród Polski zawsze i wszędzie będzie niósł pomoc wszystkim uciśnionym.

        • Czytacz

          Nie wiem czy warto odpowiadać? Spróbuję, nie twierdzę, że jesteśmy niepokalani jako naród czy państwo, lecz wywlekamy wszystkie nasze przewiny i się nimi chwalimy jak małe dzieci, w przeciwieństwie do innych nacji. Narody te wymieniłem częściowo w poprzednim komentarzu (dodaj USA, Izrael, Hiszpanię, Włochy, Rosję, Japonię, Chiny itd, itd.

  3. BM Odpowiedz

    Próbuję sobie to wyobrazić i jednej rzeczy nie jestem w stanie pojąć. Mieszkają sobie te miliony Kongijczyków na swoich ziemiach. Nagle przypływają jacyś biali. Ilu ich mogło przypłynąć na początku? Liczebnością na pewno nie stanowili nawet promila Kongijczyków. No więc przypływają jacyś biali i zaczynają „się rządzić”. Dlaczego miejscowi, mając ogromną przewagę liczebną, nie próbują się bronić?

    • Wojtek Odpowiedz

      Ano dla tego, że to nie był zorganizowany kraj z uzbrojonym wojskiem. Trochę wiosek porozrzucanych po okolicy i dżungla. Nie miał kto kierować obroną. Murzyni mają naturę leni i tchórzy i wolą uciekać niż się bronić. Kiedy atakowano sąsiednią wioskę to się cieszyli, że to nie ich wioska. Tak jak teraz z falą emigracji, uciekają zamiast poprawiać swój byt. Afryka była dziewiczym terenem, bez zorganizowanej państwowości i dopiero kolonializm wprowadził podział na kraje.

      • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

        Szanowny Panie Wojtku, dziękujemy za komentarz wyjaśniający. Zgadza się – tubylcy nie dysponowali bronią palną. Jeden pistolet zawsze będzie miał przewagę nad nawet setką czy tysiącem oszczepów, dzid itd.

        • Czytacz

          Pani Anno, z punktu widzenia taktyki i strategii nie jest to prawdą, tj. przewaga technologiczna nad ilością nie zapewnia zawsze zwycięstwa. 20 tys. włóczników zwycięży nad 200 strzelcami, czy 5500 T-34 wygra z 890 tygrysami. Bogowie wojny lubią ilość nie jakość. Brak żywności i zaplecza do wypoczynku zwycięży każdą armię. Z dzisiejszych badań wynika, że agresor po utracie od 4,5% do 10% zasobów jednostek atakujących rezygnuje z dalszej ofensywy lub okupacji (Przykład Wietnamu,Afganistanu). Oczywiście wiele osób przytoczy mi przykłady z II wojny światowej szczególnie starcia Rosji Sowieckiej i III Rzeszy, pamiętajcie jednak, że były to niezwykle brutalne reżimy, a jeden naród walczył o fizyczne przetrwanie.

    • mk Odpowiedz

      A no tak samo jak w demokratycznej Polsce. ilu jest tych , którzy trzymają władzę …. promil, dwa, 0,5% ?? A reszta baranów z pokorą daje się wykorzystywać. Wszędzie tak jest na świecie. Było, jest i będzie.

  4. Miroslaw Odpowiedz

    Czytałem ostatnio ciekawy artykuł opisujący jak industrializacja Angli jest po 200 latach jeszcze widoczna w umysłach ludzi zamieszkujących uprzemysławiane tereny. Mają oni mniejsze ambicje, częściej popadają w alkocholizm itp. Taka selekcja „naturalna” która doprowadziła dotego że z braku kobiet w tych robotniczych miasteczkach i z braku perspektyw, kto mógł wyjechał a zostali tylko ci którzy nie widzieli nadziei ani oerspektyw na lepsze jutro. Ciekawi mnie ile lat potrwa zanim takie Kongo będzie miało zdrową populację ludzi ufającym dniu jutrzejszemu i Europejczykom.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi Miroslawie, bardzo dziękujemy za podzielenie się z nami swoją refleksją. Czy mógłby Pan jeszcze dodać jaki to był artykuł? Z przyjemnością się zapoznamy :)

  5. de AUSCHWITZ Odpowiedz

    BO DO KATÓW SIĘ STRZELAĆ POWINNO & wieszać jak wściekłe psy, a tym czasem,…. drygi, podrygi, rączka buźka, kwiatek i jeszcze drogie prezenta na drogę , wszystko w ramach dobrosąsiedzkich sexualnych , więc dlaczego rzygać się mi chce

  6. Władek Łokieć Odpowiedz

    „Krajem zaczęła zarządzać grupa powiązanych ze sobą spółek kapitalistycznych.”

    „Spółek kapitalistycznych”? Chyba mieliście na myśli spółki KAPITAŁOWE.
    Poprawcie to proszę, bo wasza wersja wygląda jak lingwistyczny potworek :)

    • Bartosz Borkowski Odpowiedz

      „(… ) Prywatna posiadłość króla belgijskiego Leopolda II, Wolne Państwo Kongo także było rodzajem państwowej kampanii. W rzeczywistości rządziła nim grupa powiązanych ze sobą spółek kapitalistycznych, które wyróżniało to, że eksploatowały przekazaną im we władanie ziemię z bezwzględnością większą niż gdziekolwiek indziej w Afryce” Philip Curtin, Steven Feierman, Leonard Thompson, Historia Afryki. Narody i cywilizacje, Marabut 2003, s. 575

  7. Anonim Odpowiedz

    Autorze ciekawy artykuł ale przydalyby sie powtorka z polskiego. Artykul „usiany bledami niczym wioski trupami”.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi Anonimie, dziękujemy za komentarz, ale gdzie Pan widzi to usianie? Niezwłocznie wszystko poprawiamy. Z tak ogólnego wpisu, ciężko nam coś merytorycznego wyciągnąć. Pozdrawiamy :)

  8. A... Odpowiedz

    Nie chcę ulegać wszechobecnej modzie na rankingi, ale w żadnym, po za belgijskim ludobójstwem w Kongu, upadlaniu, mordowaniu, na masową skalę ludzi, nie stosowano tak często tak drakońskiej kary jak obcinanie dłoni i stóp… Czytałem dość niedawno opowieści o tym procederze spisaną przez podróżnika niemieckiego, a przytoczoną we fragmentach w którymś z naszych periodyków zajmujących się głównie historią. Otóż w niektórych wioskach nie znalazł on – tenże niemiecki podróżnik, dosłownie nikogo kto posiadałby wszystkie kompletne koniczyny…
    Co prawda nie spotkał on też żadnego Belga wśród oprawców ale za to wielu degeneratów z całego świata, których to najchętniej zatrudniała administracja Leopolda. Nie tylko z Europy (w tym, jeśli chodzi o Europejczyków, niestety i Polaków). Najwięcej było wśród nich (piastowali z reguły najniższe stopnie w hierarchii urzędniczo-opresyjnej) w tym regionie Konga belgijskiego przez które podróżował, Hindusów.
    Warto jednak tutaj dodać, że nie zawsze władze koloni afrykańskich nastawione były na prymitywny wyzysk, głównie surowcową bezwzględną eksploatację koloni. Np. niemiecka kolonia Tanganika początkowo poddana kolonialnemu terrorowi, następnie opierała swój rozwój o ścisłą, aktywną współpracę władz niemieckich z plemiennymi strukturami autochtonów. Była to w tych czasach jedna z najlepiej rozwiniętych gospodarczo, najbogatszych koloni Afryki (np. powstała tam znakomita sieć połączeń kolejowych). Rycerski i de facto niepokonany w czasie I wojny, gen. Lettow-Vorbeck (w pewnym momencie jego wojska, które zadały klęskę m. in. Belgom z Konga, to w blisko 90%. byli autochtoni!), który bronił niemieckiej Tanganiki, jest także tego dowodem.
    Gdy zbrakło „kolonistów” Niemców…
    Obecnie Tanzania to jeden z najbiedniejszych krajów świata.

  9. A... Odpowiedz

    Przepraszam: „kompletne kończyny”, oczywiście powinno być; i wcześniej: nie opowieści a opowieść.
    Przepraszam raz jeszcze za te błędy, ale jak widać gdy się pisze o tak strasznych zbrodniach – tak wielkiej ludzkiej tragedii, to trudno nie ulec emocjom i w pełni się skupić na ortografii, gramatyce i stylu…

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi A…, proszę w ogóle nie przejmować się tymi błędami, chociaż bardzo doceniamy to sprostowanie – rzadko ktoś przejmuje się własnymi pomyłkami, które popełnia w komentarzu najczęściej wytykając nam nasze (przykład mamy i pod tym tekstem) ;) Dziękujemy za bardzo dojrzały wpis. Emocje, które z niego wybrzmiewają tylko dodają mu autentyczności, nie odbierają jednak nic z merytoryki wpisu. Pozdrawiamy.

  10. Anonim Odpowiedz

    Poproszę jakąś historię Bielska-Białej , nasi regionalni redaktorzy chyba się wypalili . Z góry dziękuję za temat . Ps . Czytam Was od prawie 2 -ch lat . Mało komentuje , naprawdę fajne ciekawostki ,pozdrawiam .

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi Anonimie, a mógłbyś wskazać coś konkretnego, co z tej historii by Pana najbardziej zainteresowało: zagadnienie, jakieś wydarzenie, postać z tego regionu? Bardzo się cieszymy, że jest Pan naszym stałym czytelnikiem, i że teksty się Panu podobają. Również pozdrawiamy.

  11. Szybolet Odpowiedz

    A co w tym temacie zrobił Kościół Katolicki ?. Obecność na pogrzebie kleru może świadczyć o wyznaniu tego człowieka . Wysiłek jednego człowieka pomógł ukrócić ten mord , to co w tym czasie robiła Stolica Apostolska .

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny Szybolecie – nic nie robiła. A polityka kolonialna stała się domeną wielu państw, nie tylko Belgii. Spójrzmy na Portugalię, Hiszpanię czy Anglię. Niemcy również miały swoje kolonie. I tak można by wymieniać… Jednak pojawiły się w końcu głosy przeciw wyzyskowi kolonialnemu i niewolnictwu, ale na jego zniesienie musieliśmy sporo czekać.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.